Strona 1 z 3
Książki na lekcji
: 19 lip 2005, o 21:52
autor: rObO87
Z jakich książek korzystacie na lekcjach w szkole? (jaki podręczniki)
Książki na lekcji
: 20 lip 2005, o 16:14
autor: liu
,,Kamasutra z obrazkami'.
A tak powaznie, to ja na matmie czytam zazwyczaj gazete (o ile mi ktos przyniesie) i dowolna ksiazke ktora akurat wzialem z domu danego dnia.
Poza tym, taki temat juz chyba byl;)
Książki na lekcji
: 20 lip 2005, o 16:57
autor: Tomasz Rużycki
Przeważnie książki do innych przedmiotów.... :] (jak trzeba:D) A tak ogólnie to podreczniki Pazdry mamy...
Jeśli szukasz jakiegoś dobrego podręcznika do LO, to chyba jednyą z niewielu godnych polecenia jest seria H. Pawłowskiego.
Pozdrawiam,
--
Tomek Rużycki
Książki na lekcji
: 20 lip 2005, o 18:22
autor: rObO87
a książki z serii "Akdaemia WSiP" ?
Książki na lekcji
: 20 lip 2005, o 18:29
autor: black_ozzy
Hmmm... ja pzrez 5 lat nie maiłem żadnej książki (teraz żałuje troszke), głownie swoią wiedze opierałem na zbiorach zadań i zeszytach. ALe fajne są książki z bryłami na okładce (niebieska, bordowa i zielona), ale to stary ststem nauczania - którego już nie ma...
Książki na lekcji
: 21 lip 2005, o 12:29
autor: Aura
Przez klasy 4 -6 podstawówki i 1-3 gimnazjum korzystalismy z podręczników GWO, a w liceum będziemy chyba uzywać tych z wydawnictwa Sens, no ale skoro te podręczniki mają służyć przede wszystkim mnie, to ja kupuje sobie od razu te 3 tomy Pawłowskiego
Książki na lekcji
: 21 lip 2005, o 19:07
autor: Arek
Pawłowski...
Moja szkoła na nim pracowala...
Do matury jest nieco za mocny.
A szczerze - jeżeli chcecie się przygotowywać do konkursów - to te książki to za mało.
Tak więc wniosek jest prosty - w LO podręczniki do matmy są zbędne.
Książki na lekcji
: 21 lip 2005, o 20:31
autor: Aura
Tak więc wniosek jest prosty - w LO podręczniki do matmy są zbędne.
To dość śmiały i pochopny wniosek wg mnie
Książki na lekcji
: 21 lip 2005, o 21:18
autor: rObO87
nie mówicie przypadkiem o ksiązkach z wyd. Operon? niebieska z białym grzbietem, napis poziom rozszerzony?
[ Dodano: Czw Lip 21, 2005 8:22 pm ]
miał ktoś może kontakt z ta ksiązką?
... 06&s=PO007
Książki na lekcji
: 22 lip 2005, o 10:31
autor: Arek
To dość śmiały i pochopny wniosek wg mnie
To żaden pochopny wniosek - tylko rzeczywistość
Od biedy można się posługiwać Pawłowskim, bo zadania z gwiazdkami ze zbioru pochodzą z konkursów... Ale jest wiele lepszych książek Pawłowskiego, gdzie są TE SAME zadania z konkursów...
Do poćwiczenia przed maturką potrzebujesz tylko zbiorów zadań - podręcznik w razie potrzeby możesz pożyczyć (choć nie wiem, co to mogłaby być za potrzeba ).
Książki na lekcji
: 22 lip 2005, o 12:58
autor: liu
No ja sie tez zastanawiam po co komu podrecznik do matematyki w LO jak wiekszosc twierdzen mozna udowodnic samemu;)
Arek -> czy nie uwazasz, ze Pawlowski, hmm, rozmija sie nie co z wymaganiami maturalnymi? Znaczy kaze cwiczyc rzeczy ktore sie tam zupelnie nie przydadza i daje mase faktow ktorych maturzysta nie musi znac?
Tak w ogole to kiedys byly bardzo fajne podreczniki takie gdzie oddzielnie byla algebra i geometria, jeden kolor brazowy drugi niebieski (z panstwowych zakladow wydawnictw szkolnych).
Podrecznikow Gdanskiego Wydawnictwa Oswiatowego do LO nie polecam nikomu kto chocby odrobine interesuje sie matematyka. Sa zbudowane tak:
1. Kawalek teorii srednio scisle napisany
2. Rozwiazane po 1 zadaniu z kazdego typu najprostszego
3. 10 zadan na jedno kopyto wg 1 schematu z rozwiazanych zadan
4. 10 zadan na jedno kopyto wg 2 schematu z rozwiazanych zadan
...
n. 10 zadan na jedno kopyto wg n-tego schematu z rozwiazanych zadan
Praktycznie wszystkie zadania sa bez jakichkolwiek haczykow itp. ani utrudnien, po prostu czyste rachowanie dokladnie tak samo.
Mialem kiedys (nie)przyjemnosc rozwiazywac komus pewna ilosc zadan z tej ksiazki. Zadan bylo chyba z 15, ja po 7 mialem ochote wyrzucic te ksiazke za okno ewentualnie spalic w piecu, a ja podobno lubie matematyke;)
Książki na lekcji
: 22 lip 2005, o 13:14
autor: Arek
Arek -> czy nie uwazasz, ze Pawlowski, hmm, rozmija sie nie co z wymaganiami maturalnymi? Znaczy kaze cwiczyc rzeczy ktore sie tam zupelnie nie przydadza i daje mase faktow ktorych maturzysta nie musi znac?
Hmmm... pozwól, że ujmę to tak:
- Pawłowski rozmija się z wymaganiami maturalnymi
- każe cwiczyć rzeczy, które NIE POWINNY się nam przydać
- daje masę faktów, których NIE POWINNIŚMY BYĆ W OBOWIĄZKU znać...
No ale tegoroczna matura również rozminęła się z wymaganiami maturalnymi, kazała robić mase rzeczy w czasie, który nie powinien być tak krótki i kazała wykorzystywać spostrzegawczość, której nie po każdym absolwencie matematyki w LO powinno się spodziewać...
Tak więc - masz rację. Inne podręczniki sa nie warte uwagi, bo można je z grubsza (dawałem w tym roku korki, więc kojarzę 90% podręczników i zbiorów zadań maturalnych) podzielić na:
1. Takie jak opisał
liu.
2. Takie, gdzie jest MASA teoretyzowania, rozpisywania się, gmatwania się, celem uzyskania ścisłości - co czyni z książki cegłę, zupełnie nieprzydatną...
3. Takie, które materiał rozszerzony próbują upchać w "marginesy z gwiazdką" - by zdobyć sobie popularność na obu poziomach matematyki.
Pawłowski... cóż - u niego prawie nie ma takich zadań na "jedno kopyto" - albo wszystkie są upchane w 10 podpunktów jednego zadania.
Kiedyś rzeczywiście bywały lepsze podręczniki... Ja np. miałem takiego ładnego Leitnera, Żakowskiego z WNT do algebry i geometrii - bardzo dobrze opracowany.
Tak więc dalej uważam, że podręcznik jest zbędny - i tak wszystko prawie zależy od nauczyciela - to, co jest ważne, to dobre zbiory zadań.
Książki na lekcji
: 23 lip 2005, o 11:58
autor: Aura
Ja myślę, że podręczniki są po to, żeby przypomnieć sobie lekcję, zapoznać się w przystępny sposób z nowym materiałem, podstawowymi wiadomościami, jak np. kogoś nie było na lekcji czy nie słuchał nauczyciela. No i formalnie wymagane jest ich posiadanie(zadania domowe) A przynajmniej na początku:]
A mam wrażenie, że moi przedmówcy, jako wyróżniający się absolwenci liceum, zapomnieli już o tych funkcjach
Książki na lekcji
: 23 lip 2005, o 16:52
autor: Ptolemeusz
widziałem tą ks. Henia, ale nie do końca się z wami zgadzam...
tzn. wcale nie uważam żeby była ona lepsza od innych, (zależy pod jakim względem)
faktycznie dla osób które interesują się matmą, jest najlepsza ale takich osób jest niewiele – natomiast większość potrzebuje porządnego rzemiosła...
choć w gruncie rzeczy ks. są potrzebne chyba tylko jak ma się beznadziejnych nauczycieli, mój nigdy się nie kierował tą ks. którą mieliśmy(jej udział w nauczaniu ograniczał się do bycia, choć i z tym bywało różnie ),
i jakoś nigdy mi jej nie brakowało(raz zdarzyła mi się sytuacja że chciałem coś z analizy doczytać to sięgnąłem po Banacha)
Książki na lekcji
: 23 lip 2005, o 18:43
autor: liu
Z analizy to w książkach licealnych nie ma najciekawszych dowodów