zdążyć na wieczorynkę...
zdążyć na wieczorynkę...
Pewnym letnim popołudniem matka z dwójką dzieci wraca samochodem do domu. Nagle jakieś piętnaście minut po czwartej samochód "rozkracza się" i staje pośrodku polnej drogi 10 km od domu już w okolicy, którą cała trójka doskonale zna. Mama wyciąga z bagażnika rower-składak i okazuje się, że zarówno Ania (jej córeczka) jak i Boguś (jej syn) potrafią nim jechać z prędkością 12 km/h, pieszo idą natomiast 2 km/h.
Rower jest jednak za mały, by mogły nim jechać jednocześnie dwie osoby. Wiadomo też, że matka - mając więcej sił - idzie pieszo z prędkością 4 km/godz, jedzie natomiast z prędkością 16 km/godz.
Pytanie: czy cała trójka dotrze do domu na wieczorynkę o 19-tej?
Rower jest jednak za mały, by mogły nim jechać jednocześnie dwie osoby. Wiadomo też, że matka - mając więcej sił - idzie pieszo z prędkością 4 km/godz, jedzie natomiast z prędkością 16 km/godz.
Pytanie: czy cała trójka dotrze do domu na wieczorynkę o 19-tej?
- Comma
- Użytkownik

- Posty: 557
- Rejestracja: 22 lis 2004, o 19:12
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: B-j
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 77 razy
zdążyć na wieczorynkę...
Jeżeli jedno dziecko pojedzie na rowerze, a matka weźmie drugie na ręce to zdążą, ale zapewne po prostu zadzwonią po pomoc i poczekają na jej przyjazd, a więc odpuszczą sobie wieczorynkę tego dnia
-
droopy
- Użytkownik

- Posty: 308
- Rejestracja: 21 sty 2005, o 13:51
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław / Suchedniów
- Pomógł: 2 razy
zdążyć na wieczorynkę...
mamusia zasuwa piechotką do domu i dojdzie tam w 2,5h, jedno dziecko bierze rowerek, przejeżdża 5 km w 25min, dalej idzie piechotką, co zajmuje mu kolejne 2,5h, czyli razem 2h i 55min i jest w domu, drugie dziecko najpierw szło piechotką, aż znalazło rowerek, i też dotarło do domu w 2h i 55min, czyli jeszcze coś tej wieczorynki zobaczą
-
Elvis
zdążyć na wieczorynkę...
Jeśli matka z niesionym dzieckiem wyrobi przynajmniej \(\displaystyle{ 3\frac{7}{11}km/h}\), a drugie pojedzie na rowerku, to zdążą.
zdążyć na wieczorynkę...
matka nie może brać dziecka na plecy...ale jak chcecie to ok, ale wtedy idzie 2-krotnie wolniej
-
Olo
- Użytkownik

- Posty: 264
- Rejestracja: 18 lis 2004, o 21:35
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 42 razy
zdążyć na wieczorynkę...
a ja odpowiem tak. Wyliczenia pozostawię czytelnikowi:
Robimy tak:
1.wpierw matka i córka idą na piechotkę, syn jedzie rowerem tak długo, aż stwierdzi, że idąc na piechotkę dalej idealnie zdąży na dobranockę układ: 12t+(2*(2,75-t)=10 po czym zostawia rower na drodze.
2.Potem mamusia dochodzi do rowerku i wraca nim do momentu spotkania z córką.
3.Córka dostaje rower i pocina na nim do domku, jest nawet wcześniej niż na bajkę, mamusia natomiast piechotką idealnie zdąża na bajkę.
Robimy tak:
1.wpierw matka i córka idą na piechotkę, syn jedzie rowerem tak długo, aż stwierdzi, że idąc na piechotkę dalej idealnie zdąży na dobranockę układ: 12t+(2*(2,75-t)=10 po czym zostawia rower na drodze.
2.Potem mamusia dochodzi do rowerku i wraca nim do momentu spotkania z córką.
3.Córka dostaje rower i pocina na nim do domku, jest nawet wcześniej niż na bajkę, mamusia natomiast piechotką idealnie zdąża na bajkę.
zdążyć na wieczorynkę...
jest pewna nieścisłość w twoim rozumowaniu...ale dobry kierunek do dobrego rozwiązania...
zdążyć na wieczorynkę...
ok nie chcę mówić co to za nieścisłość ...więc powiem ci tylko że tym sposobem który rozpisałeś/aś matka nie zdąży na 19.00....
-
Olo
- Użytkownik

- Posty: 264
- Rejestracja: 18 lis 2004, o 21:35
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 42 razy
zdążyć na wieczorynkę...
To jeżeli będzie niewiele po, to córeczka może zostawić rower dojeżdżając do braciszka i iść z nim a mamusia rowerkiem jak dojdzie do niego:) Możliwe że się kopnąłem, aczkolwiek nie wydaje mi się:)
zdążyć na wieczorynkę...
Olo:jak będziesz pewny co do rozwiązania to napisz... najlepiej jak poprzesz jakimiś obliczeniami...a tak to, to zgadywanie nie najlepiej na razie wychodzi i jest błedne(ma nieścisłości)...powodzenia
-
Elvis
zdążyć na wieczorynkę...
Ja wczoraj wieczorem rozwišzałem. Synek musi przejechać 5,4km i zostawić rowerek. Potem matka go dosiada, cofa się 0,8km i idzie dalej, a córeczka bierze rower i jedzie. Wszyscy są punktualnie o 19:00 na wieczorynkę.