Podstawy matematyki.
: 21 paź 2007, o 14:42
Witam,
Mój problem jest dosyć złożony. Jestem w pierwszej klasie liceum. Tylko, że to nie jest takie sobie zwykłę liceum, tylko takie które ma bardzo wysokie pozycje w rankingach i przez które przeszło wielu laureatów i finalistów OMu. No cóż ja szczerze mówiąc poziomem trochę odstaje od reszty mojej klasy jeżeli chodzi o matmę. A mam ambicje pójść na jednoczesne studia matmę z infą. No więc muszę się przyzwyczaić do zadań olimpijskich. A generalnie gdy patrzę na treść np. zadań chociażby 1 etapu OM to nie mam wogóle pomysłu jak to rozwiazać. Ewentualnie jak już wpadne na rozwiązanie to nie jestem w stanie go udowodnić. Robiąc zadania z trygonometrii rzadko kiedy wiem jakich wzorów użyć, żeby wpaść na rozwiązanie. Jeżeli chodzi o geometrię, to często nawet widząc rozwiązanie nie jestem w stanie się połapać o co w nim chodzi. Wynika to z tego że miałem bardzo słaby poziom matematyki w gimnazjum. Jednocześnie napewno moja zaletą jest duży zapał i ochota do pracy nad sobą. więc tutaj prośba do was. Od czego zacząc, jak się zabrać z nadganianie poziomu z matematyki. Chciałbym w trzeciej klasie być finalistą, albo chociaż być w drugim etapie OM.
Mój problem jest dosyć złożony. Jestem w pierwszej klasie liceum. Tylko, że to nie jest takie sobie zwykłę liceum, tylko takie które ma bardzo wysokie pozycje w rankingach i przez które przeszło wielu laureatów i finalistów OMu. No cóż ja szczerze mówiąc poziomem trochę odstaje od reszty mojej klasy jeżeli chodzi o matmę. A mam ambicje pójść na jednoczesne studia matmę z infą. No więc muszę się przyzwyczaić do zadań olimpijskich. A generalnie gdy patrzę na treść np. zadań chociażby 1 etapu OM to nie mam wogóle pomysłu jak to rozwiazać. Ewentualnie jak już wpadne na rozwiązanie to nie jestem w stanie go udowodnić. Robiąc zadania z trygonometrii rzadko kiedy wiem jakich wzorów użyć, żeby wpaść na rozwiązanie. Jeżeli chodzi o geometrię, to często nawet widząc rozwiązanie nie jestem w stanie się połapać o co w nim chodzi. Wynika to z tego że miałem bardzo słaby poziom matematyki w gimnazjum. Jednocześnie napewno moja zaletą jest duży zapał i ochota do pracy nad sobą. więc tutaj prośba do was. Od czego zacząc, jak się zabrać z nadganianie poziomu z matematyki. Chciałbym w trzeciej klasie być finalistą, albo chociaż być w drugim etapie OM.