Snayk pisze:Jak przetniesz płaszczyzną przechodzącą przez krawędzie boczne to wyjdzie Ci ściana boczna.
Racja, teraz otworzylem arkusz raz jeszczei spojrzałem, byłem przekonany że tam kwadrat w podstawie był, a jednak sie nie pomyliłem. W arkuszu zrobiłem trójkąt z wysokości ściany bocznej, jednej trzeciej wysokości podstawy i wysokości ostrosłupa. Wysokość ściany obliczona z pitagorasa. Ściany chyba byly trójkątami równoramiennymi?
Tak myslałem, że gdzieś robię błąd. Niewymierny pierwiastek z duzęj liczby zwykle to sugeruje na maturze. Ale czasu już nie było. Cóż, może beda jakieś punkty za niepelne rozwiązanie.
2 standard tak naprawdę, wystarczy wszystko wypisać
3 już tutaj ludzie dyskutowali, z miejsca tak ladnie sie nie zwijalo jak zwykle, ale nie bylo tez az tak zle
4 standard, że aż boli
5,6 dobre rysunki się zrobi i powinno lekko iść
7 już coś mniej typowego
8,9 wszystko znowu to dobry wykres i podstawowa wiedza jak to pisał Kamil
10 fajne, pewnie tutaj mozna bylo troszkę bledow zrobic
11 malo skomplikowane, z pstwa liczylem na ciekawsze zadanie
Nie było aż tak łatwo jak rok temu, ale też nie wygląda to na trudną maturę. Wiadomo stres to inaczej się na to patrzy, ale jeśli ktoś się porządnie uczył to 9 zadan powinien z automatu sieknąć nawet bardzo nie myśląc
Po pierwsze CKE, a nie OKE. Po drugie wcale nie dowalili. Po trzecie jaka jest definicja wyrażenia: "normalne zadanie"? Wszystkie zadania wymagały elementarnych wiadomości z poziomu rozszerzonego i nie sądzę, żeby matura była taka trudna (zapoznałem się ze wszystkimi zadaniami), choć poziom trudniejszy niż w poprzednim roku - całe szczęście, matura nie powinna być schematyczna!
CKE, wiem, zwykła gafa. Śmieszny jesteś kolego, spójrz na każdą maturkę sprzed 4 lat i na dzisiejszą. Mówisz nie powinna być schematyczna ? No to fajnie, że na to się wpada na ostatnią maturę przed zmianą standardów. I nie było tylko elementarnej wiedzy, bo zadań było za dużo, czasu za mało, i ciągle trzeba było sporo liczyć. Porównasz wyniki z poprzednich lat i ten, zobaczysz.
I nie było tylko elementarnej wiedzy, bo zadań było za dużo,
Nie było tylko elementarnej wiedzy, bo za dużo zadan było?? No argument rzeczywiście bardzo trafny
Co było zatem nieelementarnego? Bo ja nie widzę takiej rzeczy
Akurat sprawność obliczeniową można wyrobić sobie przez trzy lata, tutaj, tak jak pisałem, 9 zadań to jest czysty automat, gdzie wszystkie schematy i obliczenia każda osoba podchodząca do tej matury powinna mieć w małym paluszku.
Patrzę na matury wlasnie z zeszlych lat. Kolosalnych różnic nie widzę.
Zgadzam się, to chyba była najtrudniejsza matura w historii (robiłem wszystkie do 2002 roku) matur CKE. Najgorszy był brak czasu i strasznie skomplikowane obliczenia, w których łatwo było się pomylić.
Przerobiłem ponad sto różnych arkuszy rozszerzonych, więc wydaje mi się, że potrafię jakoś obiektywnie ocenić poziom tych zadań.
Były trudne, ale trudność nie polegała na wymyśleniu rozwiązania ale na policzeniu. Zadania były głównie rachunkowe, a jak ktoś nie wpadł na pomysł, to liczyło się naprawdę wielki syf.
Przykład :
Zadanie z sześciokątem. Wystarczy policzyć prostą prostopadłą do BE. Ja tego nie zauważyłem, więc wyznaczyłem równanie okręgu, potem prostą przechodzącą przez E, podstawiłem do równania i wyliczyłem. Da się, ale z miejscem ciężko.
Jeżeli ktoś robił tak każde zdanie, to rzeczywiście było ciężko. Jeżeli ktoś pomyślał, to poziom był taki sobie.
EDIT: Ale też się zgadzam, zdecydowanie najtrudniejsza matura z CKE jaką robiłem.
wiedzmac pisze:Przerobiłem ponad sto różnych arkuszy rozszerzonych, więc wydaje mi się, że potrafię jakoś obiektywnie ocenić poziom tych zadań.
Były trudne, ale trudność nie polegała na wymyśleniu rozwiązania ale na policzeniu. Zadania były głównie rachunkowe, a jak ktoś nie wpadł na pomysł, to liczyło się naprawdę wielki syf.
Przykład :
Zadanie z sześciokątem. Wystarczy policzyć prostą prostopadłą do BE. Ja tego nie zauważyłem, więc wyznaczyłem równanie okręgu, potem prostą przechodzącą przez E, podstawiłem do równania i wyliczyłem. Da się, ale z miejscem ciężko.
Jeżeli ktoś robił tak każde zdanie, to rzeczywiście było ciężko. Jeżeli ktoś pomyślał, to poziom był taki sobie.
EDIT: Ale też się zgadzam, zdecydowanie najtrudniejsza matura z CKE jaką robiłem.
Ja tak samo robiłem to zadanie z sześciokątem, dopiero teraz zobaczyłem, jakie to było banalne, na szczęście dobrze mi wyszło.
Też sądzę,że zadania nie były trudne same w sobie, nie wymagały Bóg wie jeden jakiej wiedzy, ale były wredne zapisowo i rachunkowo. Wszystko szło dość automatycznie, ale wymagało sporo działań pośrednich. Zgadzam się z wiedzmac-iem, ale czy w tym stresie wpadało się na genialne pomysły?
Ta matura wypatrzy ten schematyzm o którym wspominacie, tylko czy beda z nim walczyć, czy dostosują matury pod (przepraszam jeśli kogoś obrażę) roboty?
Nie wiem, czego maturzyści oczekiwali. Ja byłem przygotowany na gorsze zadania. Może to dlatego, że nie jestem na profilu matematycznym i do matury przygotowywałem się sam, rozwiązując zadania, a nie przepisując je, tak jak to robi się w szkole.