Czas
-
Gość
Czas
A swoją drogą to teoria Einsteina nie zabrania występowania prędkości większych niz prędkośc światła, natomiast zabrania przemieszczania się sygnału(!!!) z prędkością większą niż prędkość swiatła. To istotna różnica! A z tym biegnieciem czasu to jest tak, jak ktoś już napisał, że poruszając się w prędkością stanowiącą duży ułamek prędkości swiatła, taki pędzący delikwent wcale nie odczuwałby, że jego czas płynie wolniej. Natomiast zewnetrzny obserwator mógłby takie coś stwierdzić. Ładnie jest to opisane w wielu książkach, w "Pięknie Wszechświata..." chociażby na przykładzie mionów. A pytanie czy dla kogoś poruszającego się z prędkością równą(!) prędkości światła czas by się zatrzymał, nie ma większego sensu, a to dlatego, że osiagnięcie takiej predkości jest niemożliwe przez jakiś tam hipotetyczny superstatek kosmiczny. Zgodnie z Teorią Względności do osiągnięcia takiej prędkości musielibysmy zużyć nieskończenie wielkiej energii, co chyba, przyznacie wszyscy, jest niemożliwe. Aha, tak na marginesie, nie mylcie strun ze superstrunami, bo to coś zupełnie innego!
Czas
Jako, że to mój pierwszy post na tym forum zacznę od "witajcie"
A teraz do rzeczy, czyli do czasu.
Przyglądając się temu topikowi nie mogę się oprzeć wrażeniu, że we wszystkich komentarzach można dostrzec spojrzenie na czas z perspektywy człowieka, co wiżę się ze stosowaniem całego aparatu pojęciowego właściwego człowiekowi. I zgoda - ciężko aby było inaczej. Ale to sprawia, że ciekawe byłoby pytanie - czym jest czas bez człowieka i aparatu pojęciowego stosowanego w odniesieniu do niego - czy jest tym samym, co czas nie ujmowany pojęciowo?
Przykład? Ależ proszę bardzo - czy przeszłość, teraźnieszość i przyszłość nie są przypadkiem kategoriami, którymi człowiek ujmuje "coś" (?) co jest czasem?
A teraz do rzeczy, czyli do czasu.
Przyglądając się temu topikowi nie mogę się oprzeć wrażeniu, że we wszystkich komentarzach można dostrzec spojrzenie na czas z perspektywy człowieka, co wiżę się ze stosowaniem całego aparatu pojęciowego właściwego człowiekowi. I zgoda - ciężko aby było inaczej. Ale to sprawia, że ciekawe byłoby pytanie - czym jest czas bez człowieka i aparatu pojęciowego stosowanego w odniesieniu do niego - czy jest tym samym, co czas nie ujmowany pojęciowo?
Przykład? Ależ proszę bardzo - czy przeszłość, teraźnieszość i przyszłość nie są przypadkiem kategoriami, którymi człowiek ujmuje "coś" (?) co jest czasem?
-
Dave
- Użytkownik

- Posty: 539
- Rejestracja: 14 lip 2004, o 14:10
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: polska
- Podziękował: 16 razy
Czas
Masz racje, tez czasem nad tym mysle, bo w sumie czas zostal stworzony jako pojecie wtedy gdy pojawil sie czlowiek, a gdyby czlowiek nigdy nie powstal, gdyby nie powstala zadna istota myslaca, nie byloby obserwatora ktory moglby zauwazac zmiany i uplyw czasu.
Ciekawe jaki bylby swiat gdyby nie bylo na nim zadnej istoty myslacej ktora moze go odebrac swoimi zmyslami, wtedy swiata by poprostu nie bylo gdyz bylby tylko wielka przestrzenia o ktorej istnieniu nikt nie wie i nie ma nikogo kto moglby ja jakas zauwazyc badz na nia wplynac, wiec by go nie bylo, co wy na to?
oczywiscie nie mozna brac zdania ze by nie byl wszechswiata doslownie gdyz kiedys tez nie bylo istot na nim a jakos istnial i sie rozwijal chodzi mi tylko o to ze czas i obserwator narzucaja wszechswiatu sens
Ciekawe jaki bylby swiat gdyby nie bylo na nim zadnej istoty myslacej ktora moze go odebrac swoimi zmyslami, wtedy swiata by poprostu nie bylo gdyz bylby tylko wielka przestrzenia o ktorej istnieniu nikt nie wie i nie ma nikogo kto moglby ja jakas zauwazyc badz na nia wplynac, wiec by go nie bylo, co wy na to?
oczywiscie nie mozna brac zdania ze by nie byl wszechswiata doslownie gdyz kiedys tez nie bylo istot na nim a jakos istnial i sie rozwijal chodzi mi tylko o to ze czas i obserwator narzucaja wszechswiatu sens
Czas
Hm...wygląda na to, że według Ciebie aby coś poznać należy to nazwać (resp. określić) i zgoda - według mnie podobnie, nie jest możliwa "ucieczka" od pojęć.Megus pisze:Brutus75: Jakos jednak czynnik powszechnie nazywany czasem trzeba nazwac bo niezaleznie od istnienia czlowieka jego bedzie uplywal (...).
Na co innego jednak zwróciłbym większą uwagę, czyli na określenie będzie upływał[/b] samo takie określenie przywołuje na myśl podobieństwo czasu do jakiejś klepsydry, z której "coś" przesypuje się z jednej części do drugiej i 'upływa", tylko czy nic by się w owym "upływaniu" nie zmieniło gdyby nie było podmiotu, który owo upływanie stwierdza?
Według mnie ciekawym pomysłem byłoby stwierdzenie, że czas jest i nie wyróżnianie w nim przeszłości i przyszłości, jako kategorii które w gruncie rzeczy zależne są od człowieka, jako operującego takimi terminami.
Dodam może jeszcze jedno - nie jestem jakimś nawiedzonym filozofem, bliżej mi raczej do filozofii analitycznej, Szkoły Lwowsko-Warszawskiej aniżeli do "bujania w obłokach". Z racji tej, że na forum napewno spotkać możnba osoby żywo zajmujące się fizyką, chciałem skonfrontować tutaj pewne pomysły, aby nie "głosić jakiś herezji"
Pozdr.
Czas
Zle mnie zrozumiales - nie chodzi o to, by poznanie bylo niemozliwe bez nazwania, bo to, ze czas nazywa sie czas [w jezyku polski naturalnie]. a nie inaczej nie ma najmniejszego znaczenia.
Druga kwestia to "bedzie uplywal" - rowniez lubie filozofie, ale mysle, ze blednie wziales sie za ten fragment, bo w gruncie rzeczy jest to jedynie kolejne okreslenie, ktore jedynie ma byc wyrazem przemijalnosci w jezyku polskim.
I oczywiscie wszystkie okreslenia sa jedynie tworzone na uzytek czlowiek i tylko po to - zadnego innego celu.
Druga kwestia to "bedzie uplywal" - rowniez lubie filozofie, ale mysle, ze blednie wziales sie za ten fragment, bo w gruncie rzeczy jest to jedynie kolejne okreslenie, ktore jedynie ma byc wyrazem przemijalnosci w jezyku polskim.
I oczywiscie wszystkie okreslenia sa jedynie tworzone na uzytek czlowiek i tylko po to - zadnego innego celu.
-
16
Czas
Cześć tak przypadkiem trafiłem na to forum, ale temet mnie zainteresował i przeczytałem wszystkie posty i chciałem powrucić do tego postu z statkiem i prędkością światła. Takie głupie pytanie (z resztą głupiego człowieka):
Co by się stało gdyby tą dźwignie (od prędkości) przechylić na prędność nadświetlną ??
Czy czas zaczą by się cofać po przekroczeniu prędkości nadświetlnej ??
Z góry przepraszam za głupi post bo nie mam o tym zielonego pojęcia, ale fajnie gdyby ktoś na to odpowiedział (chociaż coś burkną od niechcemia)
Co by się stało gdyby tą dźwignie (od prędkości) przechylić na prędność nadświetlną ??
Czy czas zaczą by się cofać po przekroczeniu prędkości nadświetlnej ??
Z góry przepraszam za głupi post bo nie mam o tym zielonego pojęcia, ale fajnie gdyby ktoś na to odpowiedział (chociaż coś burkną od niechcemia)
-
marshal
- Użytkownik

- Posty: 871
- Rejestracja: 21 cze 2004, o 00:51
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: krk
- Pomógł: 9 razy
Czas
no co ty ...kazdy post jest tu mile widziany i jak to ktos kiedys powiedzial nie ma glupich pytan sa tylko glupie odpowiedzi
co do twojego pytania to ja widze to tak... skoro autor tamtego posta twierdzil ze wraz z przesuwaniem dzwigni nasze ruchy staja sie coraz wolniejsze, a w chwili osiagniecia predkosci swiatla zostaja zatrzymane to przesuniecie dzwigni na nadswietlna jest niemozliwe
mozna tez to rozumiec ze nasze ruchy DLA OBSERWATORA staja sie coraz wolniesze az do znieruchomienia przy predkosci swiatla natomiast da nas samych byloby wszystko normalne, wtedy po przesunieciu dzwigni na nadswietlna hmm.... dla obserwatora zaczelibysmy sie cofac w czasie... mocne...
to takie moje domysly, nie wiem na pewno bo niegdy nie popylalem nadswietlna :]
ale niech sie jeszcze autor tamtego posta wypowie :]
co do twojego pytania to ja widze to tak... skoro autor tamtego posta twierdzil ze wraz z przesuwaniem dzwigni nasze ruchy staja sie coraz wolniejsze, a w chwili osiagniecia predkosci swiatla zostaja zatrzymane to przesuniecie dzwigni na nadswietlna jest niemozliwe
mozna tez to rozumiec ze nasze ruchy DLA OBSERWATORA staja sie coraz wolniesze az do znieruchomienia przy predkosci swiatla natomiast da nas samych byloby wszystko normalne, wtedy po przesunieciu dzwigni na nadswietlna hmm.... dla obserwatora zaczelibysmy sie cofac w czasie... mocne...
to takie moje domysly, nie wiem na pewno bo niegdy nie popylalem nadswietlna :]
ale niech sie jeszcze autor tamtego posta wypowie :]
-
Dave
- Użytkownik

- Posty: 539
- Rejestracja: 14 lip 2004, o 14:10
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: polska
- Podziękował: 16 razy
Czas
Chyba nie zostalem dobrze zrozumiany - gdy ten ktory znajduje sie w statku kosmicznym i pociagnie za dzwignie by osiagnac predkosc swiatla to czas stanie wlasnie dla niego, natomiast co sie dzieje z normalnymi obserwatorami nie wiem. Choc pewnie nie byloby tak ze czas dla nich statek kosmiczny zatrzymalby sie w czasie, pedzilby rownie szybko jak swiatlo i byl dostrzegiwalny jako impuls.
Z zatrzymaniem czasu w chwili pociagniecvia dzwigni chodzilo o zatrzymanie czasu dla tego kto pociagnal dzwignie i kto byl w statku, nie dla zewnetrznych obserwatorow.
Z zatrzymaniem czasu w chwili pociagniecvia dzwigni chodzilo o zatrzymanie czasu dla tego kto pociagnal dzwignie i kto byl w statku, nie dla zewnetrznych obserwatorow.
-
Dave
- Użytkownik

- Posty: 539
- Rejestracja: 14 lip 2004, o 14:10
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: polska
- Podziękował: 16 razy
Czas
Tak poniewaz w chwili gdy "wajcha" zostalaby ustawiona na predkosc swiatla, czas by dla niego stanal wiec nie moglby wajchy popchac jeszcze dalej by osiagnac predkosc nadswietlna.
zreszta w ogole oznaczaloby to jego koniec gdyz gdyby czas dla niego stanal to nie bylo by mozliwosci zmiany tego stanu gdyz jak skoro czas nie uplywa.
zreszta w ogole oznaczaloby to jego koniec gdyz gdyby czas dla niego stanal to nie bylo by mozliwosci zmiany tego stanu gdyz jak skoro czas nie uplywa.
-
16
Czas
Chodzilo mi o to że:
jest sobei urojony statek w którym siedzi sobei człowieczek i ustawia maszyne tak że stopniowo przyspiesz powiecmy co 1.5 prędkości światła. ten człowieczek nic więcej nie robi a ten statek leci coraz sybciej i szybciej i chce osiągnąć tą prędkość 1.5 prędkości światła.
o takie coś właśnie mi chodziło.
Czy powyższe uzasadnienie w takim przypadku się będzei też tyczyło tego przykładu ??
jest sobei urojony statek w którym siedzi sobei człowieczek i ustawia maszyne tak że stopniowo przyspiesz powiecmy co 1.5 prędkości światła. ten człowieczek nic więcej nie robi a ten statek leci coraz sybciej i szybciej i chce osiągnąć tą prędkość 1.5 prędkości światła.
o takie coś właśnie mi chodziło.
Czy powyższe uzasadnienie w takim przypadku się będzei też tyczyło tego przykładu ??

