Strona 5 z 7
Hipoteza Goldbacha
: 26 maja 2013, o 16:51
autor: yorgin
Hassgesang pisze:
A gdyby dołożyć warunki:
- elementy nie mogą być parzyste
- nie istnieje taki element, którego usunięcie sprawiłoby, że istnieje l. parzysta nierozkładalna na dwa składniki?
A to już tworzy problem, na który nie potrafię odpowiedzieć Nie jestem specjalistą od liczb pierwszych.
Hipoteza Goldbacha
: 26 maja 2013, o 17:30
autor: Hassgesang
Z całą pewnością zbiór liczb nieparzystych jest prawie dobry. Prawie, bo można z niego usunąć kilka elementów, a dalej liczby parzyste będą dawały się rozpisywać jako stosowne sumy. Ciekawe, ile najwięcej możemy z niego wyjąć.
Parę minut w Pythonie dały mi ciąg, który zaprowadził mnie do OEIS, dalej dowiedziałem się kilku ciekawych faktów. Ciąg Ulama (\(\displaystyle{ a_1}\) i \(\displaystyle{ a_2}\) są ustalone, następny wyraz ciągu to najmniejsza liczba naturalna niedająca zapisać się jako suma dwóch różnych mniejszych wyrazów) wydaje się być w porządku. Schmerl i Spiegel dowiedli, że jeżeli \(\displaystyle{ (a_1,a_2) = (2, 2k+1)}\) dla całkowitego \(\displaystyle{ k \ge 2}\), to w całym ciągu są tylko dwie liczby parzyste. Do zaakceptowania, w końcu \(\displaystyle{ 2 \in \mathbb{P}}\).
Hipoteza Goldbacha
: 27 maja 2013, o 22:35
autor: yorgin
Coś o liczbach pierwszych:
Hipoteza Goldbacha
: 29 maja 2013, o 21:00
autor: witkal77
Jesli zainteresują Cię moje przemyślenia na temat rozmieszczenia liczb pierwszych to proszę bardzo.
Wydaję mi się, że wiele złego na nasze wyobrażenie jak rozmieszczone są liczby pierwsze robi z reszta słuszne TW.Bertranda-Czebyszewa.Wiesz o co chodzi więc nie cytuję. Sugeruję ono, że dla pewnego \(\displaystyle{ n}\) "dziura miedzy kolejnymi liczbami pierwszymi może wynosić wielkość porównywalną z \(\displaystyle{ n}\).
Nic bardziej mylnego. Otóż okazuję się, że dla \(\displaystyle{ n}\) dązacego do nieskończoności granica ilorazu funkcji \(\displaystyle{ \pi}\) zliczajacej liczby pierwsze w przedziale \(\displaystyle{ (n,2n)}\) do funkcji \(\displaystyle{ \pi}\) zliczajacej liczby pierwsze w przedziale \(\displaystyle{ (1,n)}\) dązy do \(\displaystyle{ 1}\) lewostronnie. Jeśli nawet to co napisałem nie jest prawdą to ta granica jest liczbą bardzo zblizoną do \(\displaystyle{ 1}\). Co z tego wynika ,liczby pierwsze rozmieszczone są co prawda nieregularnie ale pojawiajace się zagęszczenia lub dziury to jedynie "zmarszczki " na znanej funkcji \(\displaystyle{ \pi}\). Oczywiście mozemy pomyśleć dowolny odstęp między liczbami pierwszymi ale odbywa się to dla liczb dużo większych niż pomyślany odstęp.
Hipoteza Goldbacha
: 29 maja 2013, o 21:14
autor: Hassgesang
Nie mogę zgodzić się co do postulatu Bertrandta. Cytat z Wikipedii:
Wikipedia pisze:Udowodniono również, że
\(\displaystyle{ \forall_{n>5}\; \pi(2n)-\pi(n)\geqslant2.}\)
\(\displaystyle{ \forall_{n>8}\; \pi(2n)-\pi(n)\geqslant3.}\)
\(\displaystyle{ \forall_{n>14}\; \pi(2n)-\pi(n)\geqslant4.}\)
\(\displaystyle{ \forall_{n>20}\; \pi(2n)-\pi(n)\geqslant5.}\)
Dla dowolnej liczby po prawej stronie nierówności istnieje "odpowiednia wartość", którą można wpisać pod kwantyfikatorem. Patrz Liczby pierwsze Ramanujana
Dla dostatecznie dużych argumentów możemy przybliżyć
\(\displaystyle{ \pi(n)}\) logarytmem całkowym
\(\displaystyle{ li(n)}\), jeżeli nie pomyliłem się w rachunkach, to rzeczywiście
\(\displaystyle{ f(n) = \frac{li(2n)-li(n)}{li(n)}}\) dąży do jedynki (nie wiem, co rozumiesz przez lewostronnie, ale jest to funkcja malejąca dla
\(\displaystyle{ n>2}\)).
Hipoteza Goldbacha
: 29 maja 2013, o 21:35
autor: witkal77
Lewostronnie oznacza, że wartości które przyjmuje są mniejsze od \(\displaystyle{ 1}\).
Czegoś nie rozumiem skoro maleje i dąży do \(\displaystyle{ 1}\) to by świadczyło, że gęstość liczb pierwszych rośnie
ze wzrostem \(\displaystyle{ n}\) a to nieprawda. Ale może czegoś nie ogarniam.
Hipoteza Goldbacha
: 29 maja 2013, o 21:39
autor: Hassgesang
Mówisz o funkcji \(\displaystyle{ f(n)}\)? Jeżeli tak, to wystarczy zauważyć, że \(\displaystyle{ f(n)= \frac{li(2n)}{li(n)} -1}\), licznik rośnie wolniej niż mianownik, i nie jest to sprzeczne z intuicją.
Hipoteza Goldbacha
: 29 maja 2013, o 21:55
autor: witkal77
Policz to w praktycznie bo się chyba nie rozumiemy.
-- 29 maja 2013, o 23:14 --
Prosty przykład .
Ilość liczb pierwszych dla \(\displaystyle{ n(1,1000)=168}\)
Ilość liczb pierwszych dla \(\displaystyle{ n(1000,2000)=135}\)
Iloraz \(\displaystyle{ 0,803...}\)
Ilość liczb pierwszych dla \(\displaystyle{ n(1,10000)=1229}\)
Ilość liczb pierwszych dla \(\displaystyle{ n(10000,20000)=1033}\)
Iloraz \(\displaystyle{ 0,840...}\)
Przecież to rośnie!
Hipoteza Goldbacha
: 30 maja 2013, o 09:56
autor: Hassgesang
Rzeczywiście, było trochę późno i do rachunków wkradł się błąd, tzn. badałem zachowanie
\(\displaystyle{ 1/f(x)}\) zamiast właściwej funkcji. Mój błąd.
witkal77 pisze:Oczywiście mozemy pomyśleć dowolny odstęp między liczbami pierwszymi ale odbywa się to dla liczb dużo większych niż pomyślany odstęp.
Co rozumiesz przez dużo większy? Sondow pokazał w swojej pracy, że
\(\displaystyle{ R_n}\) (liczba pierwsza Ramanujana) nie rośnie tak szybko:
\(\displaystyle{ 2n \ln(2n) < R_n < 4n \ln(4n)}\). Szybko rośnie silnia, albo funkcja wykładnicza, ale nie
\(\displaystyle{ R_n}\). Pracę można przeczytać .
witkal77 pisze:To znaczy, że liczby pierwsze które są a których nie poznamy wszystkich dzięki Goldbachowi tworzą zbiór liczb parzystych a te ktore pozostaną to złożone nieparzyste.
Dlaczego nie poznamy wszystkich liczb pierwszych? Nie mamy pewności, czy ktoś nie stworzy wzoru ciągu / wzorów kilku ciągów, których kolejne wyrazy będą dawały same liczby pierwsze. Dotychczas nie odkryliśmy czegoś takiego, co nie znaczy, że nie istnieje.
Hipoteza Goldbacha
: 30 maja 2013, o 10:55
autor: JakimPL
Takie coś istnieje, tyle że pewnie nie odpowiada Twoim żądaniom:
\(\displaystyle{ p_n = \sum _{k=1}^{2^n} k \left\lfloor \frac{1}{1+\left|n-\left(\sum _{j=1}^k \left\lfloor \cos ^2\left(\frac{\pi((j-1)!+1)}{j}\right)\right\rfloor \right) \left\lfloor \cos ^2\left(\frac{\pi ((k-1)!+1)}{k}\right)\right\rfloor \right|}\right\rfloor}\)
Hipoteza Goldbacha
: 30 maja 2013, o 11:27
autor: Hassgesang
Jasne, że istnieje, tylko nie wyobrażam sobie użycia tego...
Więcej "wzorów" można znaleźć na , ale niestety żaden z nich nie jest "easily computable", widziałem kiedyś w Delcie takiego potwora.
[EDIT2] Wygrzebany. \(\displaystyle{ p_n=2+ \sum_{j=2}^{2^n} \left(\left\lfloor\frac{n-1}{ \sum_{m=2}^{j} \left\lfloor\frac{1} { \sum_{k=2}^{m} \left\lfloor1-\frac{m}{k}+\left\lfloor\frac{m}{k}\right\rfloor\right\rfloor } \right\rfloor} \right\rfloor-\left\lfloor\left| \frac{n-1}{ \sum_{m=2}^{j} \left\lfloor\frac{1} { \sum_{k=2}^{m} \left\lfloor1-\frac{m}{k}+\left\lfloor\frac{m}{k}\right\rfloor\right\rfloor } \right\rfloor}-1\right|\right\rfloor\right)}\)
Hipoteza Goldbacha
: 1 cze 2013, o 20:00
autor: witkal77
Wszystko to, co ostatnio piszesz to udowodnione ograniczenia z dołu. Ja zauważam, że ze wzrostem \(\displaystyle{ n}\) ilość liczb w przedziale \(\displaystyle{ \left( n,2n\right)}\) wrasta nadproporcjonalnie i ten iloraz dąży do \(\displaystyle{ 1}\).
Jeśli chodzi o pytanie: co oznacza dużo większy to odpowiem przewrotnie tak jak stan finansów światowych do mojego portfela. Np. dla \(\displaystyle{ n=10000}\) największy odstęp to \(\displaystyle{ 36}\) a dla \(\displaystyle{ n=100000}\) największy odstęp to \(\displaystyle{ 72}\).
Ponieważ odstęp rośnie dużo wolniej niż \(\displaystyle{ n}\) więc jeśli pomyślisz dowolny odstęp to miej świadomość jak ogromne muszą być to liczby względem odstępu. To miałem na myśli.
Kolejny ciekawy problem z tym związany: to czy istnieje skończona czy nieskończona liczba liczb pierwszych bliźniaczych. Matematycznie nie rozstrzygnięte ale w dziale "dyskusje matematyczne" możemy się pozastanawiać. Ja twierdzę, że liczb bliźniaczych jest nieskończenie wiele, ponieważ gdyby było inaczej to również liczby o odstępach \(\displaystyle{ 4,6,8...}\) powinny się skończyć co prowadzi do wniosku, że i liczby pierwsze powinny się kiedyś skończyć. Ale wcale nie twierdzę, że mam rację.
Hipoteza Goldbacha
: 1 cze 2013, o 20:04
autor: Hassgesang
Jak z faktu, że liczb bliźniaczych jest skończenie wiele wynika to, że "liczb pierwszych odległych o 4 jest skończenie wiele" (dajmy na to) jest prawdziwym zdaniem?
Zhang Yitang opublikował ostatnio bardzo interesującą pracę. Nie mam pojęcia, czy została już zweryfikowana, ale z pewnością stanowi duży postęp w sprawie hipotezy o liczbach bliźniaczych.
Hipoteza Goldbacha
: 1 cze 2013, o 20:26
autor: yorgin
Hassgesang pisze:Jak z faktu, że liczb bliźniaczych jest skończenie wiele wynika to, że "liczb pierwszych odległych o 4 jest skończenie wiele" (dajmy na to) jest prawdziwym zdaniem?
Odpowiem za kogoś, kto podobno napisał pracę o liczbach pierwszych: Nie, dopóki tego nie udowodnisz.
Hassgesang pisze:
Zhang Yitang opublikował ostatnio bardzo interesującą pracę. Nie mam pojęcia, czy została już zweryfikowana, ale z pewnością stanowi duży postęp w sprawie hipotezy o liczbach bliźniaczych.
Pokazał, że
\(\displaystyle{ \liminf\limits_{n\to\infty} (p_{n+1}-p_n)<7\cdot 10^7}\)
I zostało to już zweryfikowane, ma być drukowane w Annals of Mathematics o ile dobrze pamiętam.
A całkiem niedawno pojawił się też dowód słabej hipotezy Goldbacha (suma trzech liczb pierwszych).
Hipoteza Goldbacha
: 1 cze 2013, o 21:13
autor: witkal77
Myślę, że jeśli ktoś udowodni, że liczb bliźniaczych jest skończona ilość to pojawi się za chwilę podobny dowód o odstępach \(\displaystyle{ 4,6,8...}\) (chyba nie jest to myślenie wewnętrznie sprzeczne)
Natomiast jeśli liczb bliźniaczych jest niekończona ilość to liczb o odstępach \(\displaystyle{ 4,6,8}\) również co uratuje dowód o nieskończonej liczbie liczb pierwszych. W przeciwnym razie pojawi się problem.