norwimaj pisze:Jeszcze musisz się trochę pouczyć. Możliwych zestawów maturalnych jest skończenie wiele. Poza tym matura nie jest całkiem nieprzewidywalna.
Jedyne co można przewidzieć to to że nie będzie tych zadań które były w zeszłym roku. Powiedzmy że na każdy dział przypada 500 zadań. Jakie jest prawdopodobieństwo wylosowania akurat tych które były już gdzieś podane...
Dalej podtrzymuję stanowisko, że powinny być nowe zadania tworzone i tyle. Nawet mi się już nie chce tutaj pisać bo nie ma to sensu.
Też powtórzę - siadasz układasz nowe zadanie, a ktoś sprawdza, że na maturze w 1985 we Wrocławiu było takie (tylko może dane liczbowe nieco inne) - i zarzucają Ci plagiat.
Dużo osób pisze, że to były zadania z zeszłorocznej matury standaryzującej z matematyki. Ktoś mógłby to potwiedzić / zaprzeczyć? I czy z matematyki prowadzi się takie matury z innych przedmiotów napewno, więc i z matmy ale wole się upewnić.
miodzio1988 pisze:No właśnie nie. Nieskończenie wiele zadań możemy utworzyć jeśli zmiana liczb generuje nowe zadanie. Dlaczego? Pomyśl.
Jeśli jest jakieś górne ograniczenie na długość zadania, to i tak będzie ich skończenie wiele. Pomyśl dlaczego.
skupcio pisze:
Jedyne co można przewidzieć to to że nie będzie tych zadań które były w zeszłym roku. Powiedzmy że na każdy dział przypada 500 zadań. Jakie jest prawdopodobieństwo wylosowania akurat tych które były już gdzieś podane...
Czy zakładamy niezależność kolejnych zadań w zestawie? W przypadku jeśli zadania skądś pochodzą to kolejne zadania nie są niezależne, a to znacznie podnosi wiarygodność (lub jak niektórzy wolą, prawdopodobieństwo).
Jeśli jest jakieś górne ograniczenie na długość zadania, to i tak będzie ich skończenie wiele. Pomyśl dlaczego.
Policz deltę funkcji kwadratowej \(\displaystyle{ y=ax ^{2}}\).
Zmieniamy \(\displaystyle{ a}\). Jest to dowolna liczba rzeczywista. Ile zatem możemy wygenerować takich zadań? Tyle ile masz liczb rzeczywistych. Już rozumie?
ostryo pisze:miodzio1988 błagam przestań. Na dzisiaj już wystarczy.
Z kolegą jedną rzecz wyjaśnimy i skończymy ;] No i jest to istotna bardzo sprawa.
Nie wiem czy to jest istotna sprawa, ale niech będzie. Czy mając do dyspozycji cały alfabet, wszystkie symbole matematyczne itd., ale mając też ograniczenie górne na długość napisu, możesz zapisać dowolną liczbę?
Ja rozumiem że z praktycznego punktu widzenia to nie ma większego znaczenia, ale z praktycznego punktu widzenia bardziej istotne jest to, czy zadania gdzieś już wcześniej się pojawiły.
Czy mając do dyspozycji cały alfabet, wszystkie symbole matematyczne itd., ale mając też ograniczenie górne na długość napisu, możesz zapisać dowolną liczbę?
Rozumiesz co piszę? Fajnie chcesz się wymigać, ale Ci się nie uda. Pokazałem Ci jak utworzyć nieskończenie wiele zadań. Widzisz jakąś lukę w tym co napisałem? Wskaż ją. Nie wskażesz to przykro mi, ale pokażesz, że nie miałeś racji
No to już napiszę trochę formalniej (mam nadzieję że nie stracę cierpliwości). W zadaniu (jeśli to można nazwać zadaniem) brakuje informacji o rozkładzie prawdopodobieństwa na arkuszach maturalnych. Przyjmijmy w takim razie tylko jedno ograniczenie:
Zerowe jest prawdopodobieństwo wybrania przez CKE arkusza, którego długość mierzona liczbą znaków równoważnego kodu \(\displaystyle{ \LaTeX}\)-owego jest większa od miliona.
Ponieważ zdarzenie przeciwne składa się ze skończenie wielu arkuszy, to istnieje wśród nich arkusz o dodatnim prawdopodobieństwie wybrania go przez CKE. Czy to już rozwiewa twoje wątpliwości?
Ja zaraz stracę cierpliwość. Jeszcze raz Ci to opiszę.
Mamy zadanie. Policz deltę z funkcji \(\displaystyle{ y=x ^{2}}\). Mamy następne zadanie. Mamy zadanie. Policz deltę z funkcji \(\displaystyle{ y=2x ^{2}}\). Mamy następne zadanie. Policz deltę z funkcji \(\displaystyle{ y=3x ^{2}}\). Mamy następne zadanie. Itd.
Wszystkie te zadania są różne od siebie. Ile takich zadań możemy stworzyć? Nieskończenie wiele. Jeśli uważasz, że skończenie wiele to tak jakbyś powiedział, że liczb naturalnych/rzeczywistych mamy skończenie wiele. Już rozumiesz? Wskaż błąd w tym rozumowaniu
Oczywiście norwimaj ma rację.
Ponadto najprostszym ograniczeniem górnym jest to wynikające z rozdzielczości druku, czy inaczej: liczby kropek które możemy umieścić na danym arkuszu.
Jeżeli założymy, że druk posiada strukturę ciągłą, a rozmiar czcionki itp. jest stały, to również teoria miodzia upada, ponieważ liczba liczb, które posiadają zrozumiałą dla licealisty reprezentację mieszczącą się na kartce jest skończona.