Doświadczenie losowe

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
pietrus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 9 cze 2009, o 15:23
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 2 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: pietrus »

kp1311
Zdarzenie w przestrzeni to zdarzenie. Specjalnie zapisałem to w taki sposób.
Żeby to wyjaśnić musiałbym wprowadzić pojęcie czwartej (jeszcze nie zdefiniowanej) strzał-ki kierunku upływu czasu w przestrzeni. S.W. Hawking w swojej książce "Krótka historia czasu stwierdza, że ....kierunek upływu czasu w przestrzeni określono trzema strzałkami cza-su w sposób umożliwiający rozróżnienie przyszłości od przeszłości... i nie wyklucza istnienia innych (w domyśle strzałek czasu) . Wydaje mi się, że nie dostrzeżono czegoś, co zasługuję na określenie taką strzałką. Wszyscy wiedzą, o co chodzi, ale nie kojarzą tego z określeniem jako strzałka czasu. Tym czasem zinterpretowanie jej w przestrzeni kapitalnie wyjaśnia istotę zdarzenia w przestrzeni i może być ono rozszerzone o istotę zdarzenia elementarnego zacho-dzącego w przestrzeni zdarzeń elementarnych. Stąd moja nietypowa definicja Zbioru zdarzeń elementarnych. Do tego zdefiniowane przeze mnie pojęcie kierunek czyni takie nowe możli-wości definicji takich pojęć jak: przestrzeń, przestrzeń zdarzeń elementarnych, zdarzenie w przestrzeni i zdarzenie elementarne, że trudno mi samemu nie, wprawionemu w języku upo-rządkować to wszystko.
Mógłbym próbować przedstawić to wszystko na forum, ale główną trudność stanowić będzie nieumiejętność prezentowania odpowiednich szkiców, które nieskromnie stwierdzę sam stwo-rzyłem.
Właśnie w tym pomógł mi Boski model stworzenia wszechświata. Na inny nie było mnie stać.
Gdyby to kogoś zainteresowało to mógłbym przeprowadzić tu na forum pewien eksperyment, ale to dalszy problem.
Przychylam się do propozycji kadimi i spróbuję przedstawić sposób definiowania zdarzeń elementarnych i zbioru zdarzeń elementarnych dla bardzo prostego szkolnego przykładu, ale nie podobnego do innych zamieszczanych w literaturze, ale to następnym razem. Chyba, że pojawią się pytania nie cierpiące zwłoki.
Jeszcze raz podkreślam, że kompa znam słabo i długo muszę kombinować, żeby coś zapisać w LateX’ie. Dlatego jak wystąpią błędy to przesyłajcie mi poprawki. Ja podglądam i uczę się.
pietrus

-- 23 cze 2009, o 19:21 --

Prosty, ale jeszcze nie ten przykład prezentacji "obrazu zajścia zdarzenia w przestrzeni!
Grupa świetlicowych gości postanowiła zabawić się pudełkiem zapałek. Postanowiono, że z dużej odległości pudełko będzie rzucane na stół i punkt dla tego czyje pudełko wyląduje na stole.
Zdarzenia elementarne zdefiniowano.
opis
Zademonstrowano co w przyszłości przeprowadzonego doświadczenia będzie godnym uwagi zdarzeniem. Ktoś położył pudełko na stole, a ktoś inny zanotował:
\(\displaystyle{ {\{\blacksquare}\}}\)
i zdefiniował. Pudełko zapałek leży na stole.
Następnie pierwszy uszestnik wziął pudełko w dłoń, odszedł od stołu i rzucił w jego kierunku.
Okazało się, że pudełko zapałek leży na stole i ktoś inny zapisał: zaszło zdarzenie
\(\displaystyle{ {\{\square}\}}\)
pudełko zapałek leży na stole.
W przestrzeni zaszło zdarzenie {pudełko zapałek leży na stole}
A oto jego obraz.
\(\displaystyle{ {\{\blacksquare}\}}\) = \(\displaystyle{ {\{\square}\}}\)
Jestem pewien, że taliej interpretacji zdarzenia w przestrzeni nie widzieliście.-- 23 cze 2009, o 19:25 --W podanym wyąej przykładzie nie powinno być napisane "elementarne"
Awatar użytkownika
kadiii
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 638
Rejestracja: 20 gru 2005, o 21:04
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Pomógł: 130 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: kadiii »

Nadal nie widzę jakiejś większej teorii w tym, ale nie zdradzasz nam całości więc może z tego wynika niezrozumienie. Krótkie pytania do tego co napisałeś bo tego oczekujesz:
-czy w przytoczonym przykładzie(z zapałkami) mam rozumieć, że zdarzenia leżenia na stole zapałek traktujemy jako tożsame pomimo, że nie wiemy czy oba zdarzenia odnoszą się do jednego eksperymentu?
-czy zastępowanie zdarzeń w postaci symbolicznej, ich interpretacją fizyczną(jak rozumiem), nie powoduje niejednoznaczności? Szczególnie z punktu widzenia fizycznego - rzucam na mały stół, duży, z daleka, z bliska czy może z zawiązanymi oczami? I co na to ten notujący zdarzenia obserwator?
-czy niejasne definiowanie przestrzeń zdarzeń, którą jak mniemam utożsamiasz z przestrzenią w ujęciu fizycznym obejmującą upływ czasu nie powoduje ograniczeń?
-co z prawdopodobieństwem w sytuacjach abstrakcyjnych, czy u ciebie zawsze trzeba tworzyć niejako model rzeczywisty?
Na razie mnie to nijak nie przekonuje, ale możesz próbować dalej. Może jakieś kolejne zastosowanie twoich teorii?
pietrus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 9 cze 2009, o 15:23
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 2 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: pietrus »

Kadiii niech oczekuje na odp.
Jeszcze jedno pudełko zapałek.
Gra w lądujące pudełko zapałek polega na wysunięciu pudełka poza krawędź stołu i podbiciu palcem w górę, że wykona nad stołem kilka obrotów i wyląduje na nim.
Zdefiniować zdarzenia elementarne dla jednego przeprowadzonego doświadczenia.

Wiem, że robię to w odwrotnej kolejności i zastanawiam się nad zbiorem zdarzeń elementarnych.
Podejmuję decyzje.
Zbiór zdarzeń elementarnych zdefiniuję w przyszłości przeprowadzonego doświadczenia losowego.
Przyszłość w grze definiuję kolorem \(\displaystyle{ {\blacksquare}}\)
\(\displaystyle{ \Omega_{\{gra\ w\ latające\ pudełko\ zapałek}}\)} = \(\displaystyle{ \Omega_{\{\blacksquare}}\)}
\(\displaystyle{ \Omega_{\{\blacksquare}}\)} = \(\displaystyle{ {\{\blacksquare}_{\blacksquare}_{\blacksquare}_{\blacksquare}\}}\)
Przewidziałem a to łatwe, że
\(\displaystyle{ \Omega_{\{gra\ w\ latające\ pudełko\ zapałek}}\)}
musi mieć moc = 3 zdarzenia elementarne.
\(\displaystyle{ {\{\blacksquare}_{\blacksquare}\}}\) – pudełko leży na etykiecie
\(\displaystyle{ {\{\blacksquare}_{\blacksquare}\}}\) – pudełko leży na szufladce
\(\displaystyle{ {\{\blacksquare}_{\blacksquare}\}}\) – pudełko leży na drasce
Każde zdarzenie elementarne to przyszłośc przeprowadzanego doświadczenia a zatem
\(\displaystyle{ {\{\blacksquare}_{\blacksquare}\}}\) = \(\displaystyle{ {\blacksquare}}\)
Zbiór zdarzeń elementarnych definiuję postać ogólna.
\(\displaystyle{ \Omega_{\{\blacksquare}}\)}= \(\displaystyle{ {\{\blacksquare}_{\blacksquare}{\blacksquare}_{\blacksquare}{\blacksquare}_{\blacksquare}\}}\)
Wykonując działania na zbiorach otrzymujemy.
\(\displaystyle{ \Omega_{\{\blacksquare}}\)}=\(\displaystyle{ {\{\blacksquare}{\blacksquare}{\blacksquare}\}}\)
Podejmuję decyzję (a do ostatniej chwili czekam).
Zbiór zdarzeń elementarnych definiuję wg rankingu alfabetycznego nazw zdarzeń.
Przeprowadziłem doświadczenie i pudełko zapałek leży na drasce.
W zbiorze zdarzeń elementarnych zaszło zdarzenie elementarne \(\displaystyle{ \Omega_{\{\blacksquare}}\)}= \(\displaystyle{ {\{\square}{\blacksquare}{\blacksquare}\}}\)
Koniec
Jak (na czym) leży pudełko na stole jeżeli zaszło zdarzenie
\(\displaystyle{ {\{\square}{\blacksquare}{\blacksquare}\}}\)
a zbiór zdarzeń elementarnych zdefiniowano wg rankingu kolejności definiowania zdarzeń?

-- 23 cze 2009, o 21:37 --

kadiii w dalszym post redaguję odp. na drugie pytanie. Czekaj.
Pudełko leżące na stole znajduje się w jakoś zdefiniowanej przestrzeni. Przestrzeń mogę sobie dowolnie zdefiniować tak jak już to stwierdziłem wg zainteresować, pomysłowości, inwencji, czy też fantazji. Przyjmijmy, że to moja fantazja. Pokazując, co jest zdarzeniem w przepro-wadzanym doświadczeniu uczestnik zdefiniował przestrzeń, której zdarzeniem było pudełko. Ponieważ było przed przeprowadzeniem doświadczenia definiujący uznał, że jest to przy-szłość przeprowadzanego doświadczenia i zdefiniował ją kolorem. Zanotujmy, że chwila, kiedy przestrzeń pudełka została zdefiniowana kolorem to t1 = 23:23:12. Zapiszę to odręcznie bo w LateXie musiało by to trrrrrwać.
Zapisuję przestrzeń jaką było pudełko przed przeprowadzeniem doświadczenia
Omega 1 = {czarny}
Myślę, że rozumiesz ten prowizoryczny zapis.
Wykonano doświadczenie. Zanotowałem czas t2 = 23:23:23
Pudełko leży na stole, ale przestrzeń którą się stało jest
Omega 2
…ale Omega 2 to NIE(Omega 1)
jeżeli Omega 1 to kolor czarny, to Omega 2 = NIE(czarny}
Nie czarny to np. biały.
W wyniku przeprowadzonego doświadczenia zaszło zdarzenie, tak że jego wynikiem stała się negacja przestrzeni sprzed przeprowadzonego doświadczenia.-- 23 cze 2009, o 22:08 --kadiii
Notującego zdarzenie nie interesuje, jak przebiega doświadczenie. On interesuje się tylko tym czy wynikiem zajścia zdarzenia jest zanegowanie przyszłości tego doświadczenia. Upływają-cy czas od chwili pierwszej przymiarki, do chwili, kiedy pudełko "legło" na stole wypełnił się w jednoelementowym podzbiorze przestrzeni, jakim była przyszłość przeprowadzanego do-świadczenia a ta w chwili zajścia zdarzenia miała być przyszłością a stała się przeszłością przeprowadzanego doświadczenia.
Miała być przyszłością, bo czas trwania doświadczenia miał kierunek określony trzema strzał-kami czasu. Czas miał upłynąć ku przyszłości a jego elementarnie któtka chwila, zamiast ku tej przyszłości upłynąć z powodów określonych zajściem zdarzenia upłynęła gdzieindziej. W przeszłości przepr. dośw.
…-czy niejasne definiowanie przestrzeń zdarzeń, którą jak mniemam utożsamiasz z prze-strzenią w ujęciu fizycznym obejmującą upływ czasu nie powoduje ograniczeń?..
Nie bardzo rozumie o co chodzi w tym pytaniu. Ponów go i przeredaguj.
Kolejnego pytania też nie rozumiem. Roztrząśnij go.

Jak byś wiedział co ta teoria potrafi zrobić.....
Np. W grach liczbowych a raczej ich rozumieniu.....
No nie wiem, co Ci mam odpowiedzieć. Mogę i chcę zabierać głos i poddawać go krytyce, teraz jeszcze nie muszę, ale w sprawach DL postawię w pewnym miejscu granicę. Czegoś więcej dowiesz się zapoznając się z tematem. Ciekawy problem, pietrus.
Awatar użytkownika
Maciej87
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 377
Rejestracja: 26 sty 2009, o 09:26
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 46 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: Maciej87 »

Skoro się w to zaangażowałem, spróbuję coś z tego skumać.
Pietrus, jaki mają sens (i czy mają sens, tzn są zdefiniowane) następujące znaczki w grze w zapałki
\(\displaystyle{ \square\,\square\,\square}\)

\(\displaystyle{ \square\,\blacksquare\,\square}\)

\(\displaystyle{ \blacksquare\,\square\,\blacksquare}\)

Zobaczymy czy zarobię punkty. Czy trzeci szlaczek nie oznacza przypadkiem tego że pudełko stanęło na etykiecie?

Coś tam było o upływie czasu. Chodzi Ci o to, że zdarzenie może wystąpić, albo czas będzie biegł (cokolwiek to znaczy) i zdarzenie nie wystąpi?

Nie widzę w notacji prawidłowości. Może dlatego, że używasz małej ilości znaczków.
Czy notacja jest jednoznaczna?
pietrus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 9 cze 2009, o 15:23
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 2 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: pietrus »

Maciej 87
Chcę Ci odpowiedzieć a nie mogę.
Uważaj
Definiuję zdarzenia elementarne. Ale cała sztuka leży w definiowaniu omega!!!!!
Ja w swoich rozważaniach o DL raz na zawsze ustaliłem pewien wspaniały rankung definio-wania ZBIORU ZDARZEŃ EL.
Ty zadałeś pytanie, ale nie zawiadomiłeś mnie o rankingu definiowania zbioru zdarzeń el.
np. Omega zdefiniowałem wg rankingu kolejności definiowania.
Trudno posługiwać mi się LateXem chociaż on wygodniejszy i poglądowy.
Zastępczo proponuję Ci takie oznaczenie zdarzeń, które mogą zajść w przyszłości przeprowa-dzonego dośw.
{**} oznacza, że krateczka kolor czarny to gwiazdka czarna ta po lewej postawiona jest na wysokości litery a ta po prawej str. ukośnika jest w indeksie dolnym.
{ } oznacza że krateczka kolor biały to gwiazdka kolor biały. Nie widzisz jej, bo jest tą samą przestrzenią, co ekran – ma kolor biały.
gwiazdki po prawej stronie ukośnika są w indeksie dolnym a te z lewej są wielkości litery.
Teraz możemy łatwo operować oznaczeniami.
definiuję zdarzenia jak w poprzednim post.
{*etykieta}
{*szufladka}
{*draska} jak w Rach. Prawdop. gdzie zamiast czarnej gwiazdki po lewej str. ukośnika jest mała litera omego nic nie mówiąca o przestrzeni zdefiniowanego zdarzenia!
Teraz ważne.
Jeżeli przyjąłeś, że Omega definiujesz wg rankingu określonego kolejnością definiowania, to mimo, że Omega = {**, **, **} = {****} = {****}
Jeżeli pudełko leży na szufladce to znaczy, że w Omega zaszło zdarzenie elementarne
{* **} bo pomiędzy gwiazdkami pierwszą od lewej a drugą jest biała gwiazdka której nie widać, ale wynikiem jest obraz zdarzenia, które zaszło w przeszłości przeprowadzanego do-świadczenia! Podobnie można przedstawić obrazy wszystkich zdarzeń w omega. A tego nie znajdziesz w żadnej stosowanej na świecie metodzie! Dzisiaj już kończę, ale możesz już dzi-siaj zredagować kolejne pytanie. Pomyśl tylko, że ja zdradzam tu tylko wierzchołek góry.-- 24 cze 2009, o 00:09 --Dodatek na podst. Twojego rysunku.
czytając wierszami.
W Grze latające pudełko jest niemożliwe zajście zdarzenia z trzema kratkami kolor biały, bo pudelko nie może jednocześnie leżeć na 3 bokach.
W drugim wierszu, zakładając, że przyszłość przeprowadzonego doświadczenia zdefiniowaleś kolorem czarnym zajście takiego zdarzenia jest niemozliwe w jednej kolejce rzutów, bo stałoby na dwóch bokach jednocześnie. Takie zdarzenie jest mozliwe przy doświadczeniu składającym się z dwóch rzutów.
Trzeci wiersz informuje, że zdarzenie elementarne zaszło na drugim miejscu w omega a to oznacza, że pudełko leży na szufladce.
Czuje, że to lubisz. Zdefiniuj zbiór zdarzeń elementarnych dla dwóch kolejek rzutow i pokaż. Podyskutujemy a i tam drzemią cieeeeeekawe informacje!
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Maciej87
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 377
Rejestracja: 26 sty 2009, o 09:26
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 46 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: Maciej87 »

Powiedzmy więc, że rzucam dwa razy i maluję kratki tak jak w swoim poście, że stoi na dwóch bokach.
Skąd mam wiedzieć, w którym rzucie na którym boku stało?

W rachunku prawdopodobieństwa rozważa się zdarzenia typu "pudełko stanęło na ściance 1 lub pudełko stanęło na ściance 2".
Mówiąc obrazowo, mając zdarzenia elementarne tworzymy nowe zdarzenia, budując zdania- przez spójniki "lub" czy "i".
Powiedzmy że wymyśliłem sobie grę:
wygrywam, jeśli pudełko stoi na jednej z dwóch wybranych ścianek.
Przeciwnik wygrywa, jeśli wyląduje na trzeciej ściance.
Chcę zapisać zdarzenie, że wygrywam, czyli pudełko ląduje na drasce lub etykiecie.

Wydaje się, że Twoja teoria skupia się wyłącznie na pojedynczych zdarzeniach atomowych. Nie można postawić w niej podobnego rozbudowanego zdania.
Nie wydaje mi się żebym to lubił, bo to co do tej pory napisałeś nie przekonuje mnie zupełnie o funkcjonalności. W szczególności, w podejściu matematycznym mamy zapewnione proste operacje na zdarzeniach, dzięki którym możemy układać skomplikowane zdania.
pietrus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 9 cze 2009, o 15:23
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 2 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: pietrus »

Maciej87
W tej chwili przygotowuję dla Ciebie szeroką odpowiedź na poprzedni post, ale....za szybko wycią-gasz wnioski! Poczekaj.
Zdefiniowaliśmy zbiór zdarzeń elementarnych dla KONKRETNEGO doświadczenia polegającego na rzucie pudełkiem. I nic nie mówiliśmy o większej ilości rzutów. To dalsza sprawa. Ten przykład jest szkoleniowym przykładem i jego zadaniem jest zaprezentowanie podejścia do zagadnienia. Można w nim "grzebać", ale praktycznie jego rola tu się kończy. Można, ale innych przykładów jest ful. Po-czekaj najpierw skończę odpowiedź przygotowywaną.
W miedzy czasie dokładnie sprecyzuj. Metodą, jakiego rankingu zdefiniowałeś swój zbiór zdarzeń elementarnych, bo tylko wtedy mogę logicznie odpowiadać..
Z ilu kolejek ma się składać gra. Bo coś mi się zdaje, że od postawionego problemu zbyt wiele wy-magasz.
Ty teraz myśl a ja kończę rozpoczęta odpowiedź.
donara

-- 24 cze 2009, o 17:02 --

Maciej87
Zapowiadaną odpowiedź zredaguję później, może wiezorem.
Szkicuj problem/y czekam.

-- 24 cze 2009, o 18:54 --

Wyjaśnieina odnośnie zdania jedynego ze wcześniejszych post…. Coś tam było o upływie czasu. Chodzi Ci o to, że zdarzenie może wystąpić, albo czas będzie biegł (cokolwiek to znaczy) i zdarze-nie nie wystąpi?
Zdarzenie nie występuje, ale zachodzi….
W przeprowadzanym doświadczeni też może nie zajść zdarzenie elementarne, mimo, że czyni-liśmy starania, wykonaliśmy rzut. Stanie się tak wtedy, kiedy przeprowadzane doświadczenie nie było przeprowadzone w kierunku zdefiniowanego zbioru zdarzeń.
Spróbuj odpowiedzieć, jeżeli wiesz, kiedy tak się stanie? To proste.

Czas jest od nas niezależny. Upływa sobie jak gdyby nic w określonym punkcie przestrzeni (tworząc czasoprzestrzeń). Kierunek czasu upływającego w tym określonym punkcie prze-strzeni został określony trzema strzałkami czasu w sposób umożliwiający rozróżnienie przy-szłości od przeszłości. To podzbiór \(\displaystyle{ \Omega_{\{terazniejszosc}}\)} przestrzeni czasu \(\displaystyle{ \Omega_{\{t}}\)}
gdzie t jest kierunkiem upływu czasu w przestrzeni i jednoelementowym zbiorem
\(\displaystyle{ \Omega_{\{kierunek}}\)}
gdzie \(\displaystyle{ \Omega_{\{i}}\)} dla i = kierunek jest jedynym zdarzeniem {tex]{kierunek upływu czasu w przestrzeni}[tex/]
Przestrzeń naszego życia to
\(\displaystyle{ \Omega_{\{terazniejszosc}}\)} = \(\displaystyle{ {\{kierunek/upływu/czasu/w/przestrzeni}\}}\) okre-ślony 3 strzałkami upływu czasu.To tu na ziemi, księżycu, słońcu w galaktyce i ….. Czas upływa w kierunku rozprzestrzeniającego się wszechświata. Poznajemy to po strzałkach czasu.
Uruchom wyobraźnię.
W telewizji oglądasz film o Einsteinie i rozpoczynasz od chwili oznaczonej stopklatką. Aktor leżący pod jabłonią ma na czole jabłko. Ktoś uruchamia Ci film i widzisz jak jabłko podnosi się ku koronie drzewa, łączy się z nim szypułką i wisi. Krzykniesz, że to nie prawda - posługując się psychologiczna strzałką czasu, bo wiesz, że czas ma inny kierunek i zdarzenie zawiśnięcia jabłka na drzewie jest niemożliwe. Pyzatym przeczy temu strzałka termodynamiczna, która najogólniej mówi o stałym wzroście nieporządku we wszechświecie, gdzie energia rozprasza się. Tym czasem w widzianej sce-nie podnosce się ku koronie jabłko zyskiwałoby energię np. potencjalną, czemu zaprzecza strzałka termodynamiczna.
Zatem zdarzenie w przestrzeni w tym zdarzenie w zbiorze zdarzeń elementarnych musi, (MUSI) mo-że zajść w kierunku rozprzestrzeniającego się wszechświata a w przyp. zdarzenia elementarnego, (o którym wiemy, co wiemy) może zajść w kierunku, którym jest zbiór zdarzeń elementarnych!
To, że przeprowadzamy doświadczenie losowe jest związane z kierunkiem upływu czasu w prze-strzeni w ogóle. Przecież, gdybym usiłował tłumaczyć grę niezgodnie ze strzałką psychologiczną, tu już dzisiaj nie wymieniamy poglądów, bo Ty uznałbyś to za bezsensowne! Przykład (pudełko startuje ze stołu ląduje w dłoni gracza?!)
Przeprowadzając doświadczenie wypełniamy (czasem) przestrzeń jednoelementowego podzbioru, jakim wtedy jest dla nas zbiór zdarzeń elementarnych.
Moim zdaniem nie ma to znaczenia, czy jest to jedno zdarzenie {leży pudełko na stole} czy n zda-rzeń jak w DL i jednym z pierwszych post Maciej87.
Wg znanego tobie zapisu podałbyś

Najpierw bierzemy ze stołu pudełko zapałek i nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w przeprowa-dzanym przez nas doświadczeniu zaczął upływać czas! Doświadczenie jest już rozpoczęte i przebie-ga, zgodnie z przyjętymi zasadami również w kierunku upływającego w przestrzeni czasu. Czas, dla przeprowadzanego doświadczenia upływa w kierunku jego przyszłości. Rzucamy pudełkiem a ono upadło i znieruchomiało i leży pudełko na stole. Zaszło zdarzenie elementarne \(\displaystyle{ {\{\blacksquare}\}}\) = \(\displaystyle{ {\{\square}\}}\)
Zdarzenia elementarne definiujemy w rozmaity sposób i o tym już wspominałem, ale definiujemy je w przyszłości przeprowadzanego doświadczenia, kładąc na to nacisk przy każdej nadarzenącej się okazji. Literatura o tym nie mówi a wg mnie szkoda.
Ale zdarzenie elementarne mimo dowolności definiowania zaszło w najbardziej elementarnych „z pośród elementarnych” warunkach. Doświadczenie zostało przerwane, bo jego czas skończył się raptownie. To tak jakby rozwinąć nić, napiąć ją i jednym „ciachnięciem” przeciąć. Powstały niejako 2 półproste. W miejscu przecięcia jest koniec upływu czasu w {przyszłości} a początek drugiej pół-prostej jest elementarnie krótką chwilą, która miała upłynąć w {kierunku} = {przyszłość}, chociaż upływała w {teraźniejszość} i kierunkiem jej upływu była {teraźniejszość}.
Jedyne, co się mogło stać to zdarzenie, gdzie czas upływający w {teraźniejszość} mógł upłynąć w {kierunek przyszłość} i upłynął ani w jednym, ani w drugim kierunku. Upłynął w przeszłości przepro-wadzanego doświadczenia {kierunek przeszłość}, co staje się wynikiem przeprowadzonego w prze-szłości doświadczenia i zdarzeniem losowym.
\(\displaystyle{ {\{\square}\}}\) = \(\displaystyle{ {\{\blacksquare\blacksquare \square }\}}\)

Teraz wszystko zależy od tego jak zdefiniowaliśmy zbiór zdarzeń elementarnych.
Jeżeli wg rankingu kolejności zdefiniowania zdarzeń elementarnych.
Jeżeli przyjmiemy, że zbiór zdarzeń elementarnych zdefiniowano w rankingu kolejności defi-niowania zdarzeń elementarnych, to wynikiem zdarzenia elementarnego, które zaszło jest:
{Pudełko leży na drasce}.
Ty przy znajomości tematu zapisał byś to tak i było by tp dobre.
\(\displaystyle{ \omega_{\{d}}\)} = \(\displaystyle{ \omega_{\{draska}}\)} = \(\displaystyle{ {\{draska}}\)}
ale nie mógłbyś pokazać obrazu zajścia tego zdarzenia w Omega. Twoje możliwości zapisu już sią skończyły a moje dopiero stoją otworem.
Pozdrawiam i?....

-- 24 cze 2009, o 22:47 --

Można też tak zapisać
\(\displaystyle{ {\{\square}_{\{3}_\}\}= {\{\blacksquare\blacksquare \square }\}}\)
Popraw mi i odeśli bo ja jakoś nie umiem zapisać to prawidłowo.
Chodzi mi o to, że nawiasy klamrowe w indeksie dolnym nie są ani jednakowe ani na jednej wysokoći.
Proszę.
Jeszcze jedno.
Ten przykład z zapałkami i trzema zdarzeniami możemy oczywiście rozpatrywać dalej, ale jest on dla mnie o tyle nie interesujący, że dotyczy tzw problemu losowania kul ze zwracaniem a to nie jest przedmiotem moich dociekań.-- 25 cze 2009, o 01:31 --Maciej87,
Dzisia ok. 01:10 omyłkowo wkleiłem do wyszukiwarki Google taki tekst:
Zbiór zdarzeń elementarnych definiuję w przyszłości przeprowadzonego doświadczenia
i nacisnąłem enter.
Przepraszam. Ty mi to robisz?.......!
Ja się nie znam znam prawach komputerowych, ale myślałem?......
To prawda, że chcę usłyszeć surowe słowa rzeczowej krytyki, żeby się obyć w temacie, ale nie spodziewałem się, że ktoś może to przekazywać do tak szerokiego wglądu.
pietrus
Awatar użytkownika
Maciej87
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 377
Rejestracja: 26 sty 2009, o 09:26
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 46 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: Maciej87 »

Pietrus, piszesz na forum internetowym i posty są uwzględniane przez przeglądarki.
Musisz się z tym liczyć.

Powiedzmy że mamy taką podobną grę, rzucamy kostką i ja wygrywam jeśli wypadnie któraś z liczb \(\displaystyle{ 1,3,5}\).
Naturalnych zdarzeń elementarnych jest \(\displaystyle{ 6}\) jak \(\displaystyle{ 6}\) możliwych wyników w zakończeniu doświadczenia.
Ale chcę też mieć zdarzenie "wygrałem" oraz "przegrałem". W chwili zakończenia doświadczenia, taki stan możemy jednoznacznie rozpoznać, więc mogę to uznać za zdarzenie?

Czy u Ciebie jest różnica między zdarzeniem a zdarzeniem elementarnym?
pietrus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 9 cze 2009, o 15:23
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 2 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: pietrus »

Cze. Maciej87
Odpowiedzi udzielę Ci w 2 etapach.
Najpierw odpowiem Ci na 2 pytanie i odeślę.
Potem przyślę drugą część.
To potrwa, ale będę nad tym pracował, bo wariantów rozwiązania mam kilka i to na tyle PIĘKNYCH, że napisałem to wielką czcionką. Uzbrój się w cierpliwość.
Po pierwsze nie przywykłem do rozwiązywania zadań, ale poziom tego mieści się w moich umiejęt-nościach.
Po drugie chciałbym posłużyć się Latexem, żeby ukazać Ci piękno, które przed Tobą i innymi odsło-nię.
… Czy u Ciebie jest różnica między zdarzeniem a zdarzeniem elementarnym?....
Już wspominałem o tym, ale proszę. Jeszcze raz.
Swoją wiedzę opieram tu i w ogóle! na 2 książkach i żadnej innej pozycji księgarskiej!
Zarys matematyki wyższej Leitner Zacharski dla studentów cz.III ( w sumie 3 strony) dlatego mie umiem dyskutować na temat Rachunku Prawdopodobieństwa, Oraz Krótka historia czasu S.W. Haw-king’a.
Z tej drugiej dowiedziałem się, że istnieje zasadnicza różnica pomiędzy zdarzeniem w przestrzeni a zdarzeniem w przestrzeni zdarzeń elementarnych – zdarzeniem elementarnym. Reszta to moje „wi-zje i przemyślenia”. Dlatego poddaje je tak szerokiej dyskusji, żeby później nigdy nie wygłupić się. Wole przed takim jak TY, bo przymrużysz najwyżej oko.
Otóż Hawking stwierdza….zdarzenie, jest tym, co zachodzi w określonej chwili i określonym punkcie przestrzeni.
Żeby było to dla mnie strawne wyczyniałem na pozór dziwne harce. Dopiero zbudowana przeze mnie „Teoria Boskiego stworzenia wszechświata” uzmysłowiła mi czym jest przestrzeń zwana czasoprze-strzenią dalej przestrzenią. Zanim do tego doszedłem zawsze zatrzymywałem się w tym samym punkcie. Czegoś mi brakowało a przecież leżało to u podstaw tematu, który dojrzewał we mnie co najmniej 50 lat!? Z większymi i mniejszymi przerwami.
Szukałem przede wszystkim w Internecie.
Kierunek.
To stało na granicy poznania. I oto Bóg i koncepcja stworzenia z niczego rozjaśniła mi WSZYSTKO.
Robiąc pewne szkice, zauważyłem, że w powstałym modelu przestrzeni jest miejsce, gdzie można zdefiniować pojęcie przestrzeni zdarzeń elementarnych funkcjonujące w Rachunku prawdopodo-bieństwa.
Możliwe, że Wy matematycy nie możecie sobie pozwolić na tego typu luksusy, ale mnie..
Dzięki Tm rozmyślaniom zrozumiałem istotę: przestrzeni zdarzeń elementarnych, zdarzenia elemen-tarnego, zdarzenia w przestrzeni, przestrzeni no a to, co zrobiło pojęcie Kierunek, to przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Myślę, że już po tych wyjaśnieniach uznasz moją wypowiedź za wystarczającą, chociaż w przyszło-ści, na Wasze życzenie mogę ją poprzeć ją stosownym jak mi się wydaje pouczającym a z pograni-cza fantazji, tekstem.
Teraz zastanawiam się nad rozwiązaniem postawionego problemu, sformułowanego na poziomie mojej lichej wiedzy teoretycznej.
Czekaj. To potrwa. Obsługa kompa?!!!!!
Pozdrawiam

-- 25 cze 2009, o 19:21 --

Powiedzmy że mamy taką podobną grę, rzucamy kostką i ja wygrywam jeśli wypadnie któraś z liczb .
Naturalnych zdarzeń elementarnych jest jak możliwych wyników w zakończeniu doświadczenia.
Ale chcę też mieć zdarzenie "wygrałem" oraz "przegrałem". W chwili zakończenia doświadczenia, taki stan możemy jednoznacznie rozpoznać, więc mogę to uznać za zdarzenie?

dot . rozwiązania postawionego problemu.
W książce Leitner Zacharski autorzy informują, że istnieje całkowita swoboda w definiowaniu zbio-rów zdarzeń elementarnych i delikatnie oświadczają, że zdarzenia elementarne definiujemy w roz-maity sposób. Moim zdaniem zawarta jest w tym pewna ostrożność na wypadek, gdyby zdanie defi-nicji zajścia zdarzenia elementarnego w Omega było sformułowane w jakiś uwikłany sposób. Ja zna-lazłem doskonałe, kryterium dla zdarzenia zachodzącego w przestrzeni zdarzeń elementarnych. Kierunek zbioru. Utożsamiam to z kierunkiem czasu, jaki trzeba uwzględnić w Omega. To jest ko-nieczne, bo w przeciwnym razie kule wsypane do bębna Mas. Losuj mogłyby unieść się i zając miej-sce w kasecie!? Strzałka psychologiczna - NIE.
A więc czas pełni tu niewidoczną rolę, ale jego wszech obecność była dotychczas pomijana!
Widzisz jak na każdym kroku podkreślam, że Omega definiujemy w przyszłości przeprowadzanego doświadczenia. Dotychczas nikt na to nie zwracał uwagi a mimo tego można było posługiwać się pojęciem zdarzenia elementarnego i zbioru Omega.
To tak jak w elektrotechnice, gdzie przyjęło się, że prąd elektryczny płynie od plusa do minusa, chociaż wiadomo już dzisiaj, że jest odwrotnie. Wszystkie prawa działają i niech tak będzie powie-dzieli….
Podobnie z tymi lansowanymi przeze mnie oznaczeniami. Można stosować stare, ale ta nie są tak ekspresyjne w swoim przesłaniu.
Ale do rzeczy.
Wygrywasz jak wypadła nieparzysta liczba oczek.
Zbiór zdarzeń elementarnych ma moc
\(\displaystyle{ \Omega_{\{\blacksquare}}\)} = \(\displaystyle{ {\{\blacksquare}{\blacksquare}\}}\)
Definiuję zdarzenia elementarne.
\(\displaystyle{ {\{\blacksquare}_{\blacksquare}\}}\) zaszło zdarzenie liczba oczek parzysta
\(\displaystyle{ {\{\blacksquare}_{\blacksquare}\}}\) zaszło zdarzenie liczba oczek nieparzysta
Dopiero teraz! zastanawiasz się wg jakiego rankingu zdefiniujesz Zbiór zdarzeń elementar-nych!
To bardzo, BARDZO ważna umowa samego ze sobą. W przypadku Gry liczbowej NIESAMOWICIE, nieprawdopodobnie ułatwi definiowanie dziesiątków, setek, tysięcy a na-wet milionów zbiorów. Raz przyjęty i konsekwentnie stosowany ranking definiowania Ome-ga uwalnia cię od nieprawdopodobnie żmudnej dłubaniny.
Tu możesz pozwolić sobie pozwolić na luksus i zdecydować się na dowolny ranking. Tak jak wcześniej stwierdziłem: zależnie od tego, co Cię interesuje, jaki masz kaprys, lub fantazję.
Ja podam tutaj trzy możliwości, ale może być ich „multum”.
1. Zbiór zdarzeń elementarnych definiujemy wg rankingu kolejności definiowania. (naj-częściej stosowany, bo nie uczy się nikogo co traci)
2. ……………………………………………wg rankingu alfabetycznego zdefiniowa-nych zdarzeń.
3. …………………………………………….Wg rankingu odwrotnego rankingu defi-niowanych zdarzeń
4. …………………………………………….Wg tego, co Cię najbardziej interesuje.

..A wiemy, co Cię interesuje.
Wygrana
Zbiór Omega zdefiniujesz wg rankingu ważnośći.
nie musiałbym pisać tego co niżej napiszę, bo już domyślasz się, pasuje Cię ranking z poz. 3 równy temu z pozycji 4.
Interesuje Cię (i tego już nie powinienem napisać, bo to wynika z rarningu wg którego został zdefiniowany Omega!)

\(\displaystyle{ \Omega_{\{\blacksquare}}\)} = \(\displaystyle{ {\{\blacksquare}_{\blacksquare}\blacksquare}_{\blacksquare}\}}\) = \(\displaystyle{ {\{\blacksquare}_{n}\blacksquare}_{p}\}}\)
Teraz jak wszystko już wiesz to dla porządku Twój zbiór Omega to
\(\displaystyle{ \Omega_{\{\blacksquare}}\)} = \(\displaystyle{ {\{\blacksquare}{\blacksquare}\}}\)

Teraz wszystko już wiesz.
Rzuciłeś kostką. Kostka leży. Wygrałeś.
Jaki jest obraz zdarzenia elementarnego, jakie zaszło w Omega?-- 26 cze 2009, o 09:33 --Cze Maciej 87
Bardzo mi się podoba teraz ten przykład z kostką do gry.
Spróbuj rozwiązać go tak, jak zasugeruję a jak nie dasz rady to zleć to mnie („jak żem se taki wymy-ślił”). Dobra?!
W rzucie kostką nie interesują mnie zdarzenia, gdzie przegrywam, ale chcę, aby zachodzące zda-rzenia tworzyły historię moje gry i może się okazać, że będę chciał wiedzieć, jakie zdarzenie zaszło w 35 wygranym rzucie. Czy to nie brzmi ciekawie? Oczywiście na pewno Ty też mógłbyś pokazać, że sposobem oferowanym, przez Rach. Prawdop. da się ten problem rozwiązać, ale stosowany zapis tu nas nie interesuje, stąd damy sobie spokój.
Z resztą zrób, co chcesz z tym tematem, albo niech go ktoś uwikła. Nie może jednak wykraczać poza pewne ramy już pewnie Wam znane. Ramy mojej wiedzy teoretycznej.
Powodzenia.
Pietrus
P.S
Ewentualne zlecenie dokładnie zdefiniuj. Co w grze kostką interesuje Cię. Jakie zdarzenie.
Awatar użytkownika
Maciej87
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 377
Rejestracja: 26 sty 2009, o 09:26
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 46 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: Maciej87 »

Nie wiem po co rozważania na temat czasoprzestrzeni. Co to wnosi w praktyce?

Rachunek prawdopodobieństwa pozwala ocenić częstość interesującego nas wyniku w doświadczeniu.
Co tak naprawdę ma robić Twoja teoria?

Tego co napisałeś, nie da się porównać z rachunkiem prawdopodobieństwa.
RP jest nauka użytkowa, która służy do oceny częstości zachodzenia jakiegoś zjawiska. Powstała na bazie zainteresowań grami hazardowymi. Twoje definicje pewnie nie służą wyciąganiu jakichś ilościowych wniosków.
Przypadkowo macie wspólne pojęcia, ale rachunek idzie gdzie indziej. Rozważamy nie tylko zdarzenia atomowe ale również ich kombinacje. Dzięki temu w jednym modelu możemy rozważać wiele gier i zdarzeń. Twoja teoria będzie za każdym razem wymagała osobnej konstrukcji zdarzeń. Gdybym zmienił żądania co do reguł gry w kostkę- np. wygrywa jak wypadnie 1 lub 6, to definiowałbyś zdarzenia zupełnie od początku. Jeśli będę stawiał pytania o różne sytuacje w wyniku jednego prostego doświadczenia- jednego rzutu kostką- za każdym pytaniem zdefiniujesz mi na nowo zdarzenia elementarne. To jest według mnie bardzo uciążliwe. I tego nie chcemy mieć w praktyce.
Jeżeli ktoś się uczepi jednego eksperymentu i będzie stawiał różne pytania o wynik, to za każdym razem będziesz budował nowy model...
W matematyce nie musimy tak robić. Mamy podstawowe cegiełki i możemy zapisać takie zdarzenie jakie nas interesuje, bez żadnych dodatkowych komentarzy i definicji.

Znowu jest więc ważne co chcesz z tym robić. Bo oczywiście zachwycać się abstrakcją i swobodą definiowania pojęć można, i dostrzegać w tym elegancję można, ale co dalej?
Może to jest temat na forum filozofii czy kosmologii... Nie wiem.
Natomiast od matematycznych teorii oczekuje się jakichś wyników ilościowych. Wyciągnięcia jakichś wniosków.
Awatar użytkownika
M_L
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 358
Rejestracja: 23 maja 2009, o 15:34
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Wrocław
Pomógł: 23 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: M_L »

Maciej87 pisze: Znowu jest więc ważne co chcesz z tym robić. Bo oczywiście zachwycać się abstrakcją i swobodą definiowania pojęć można, i dostrzegać w tym elegancję można, ale co dalej?
Może to jest temat na forum filozofii czy kosmologii... Nie wiem.
Natomiast od matematycznych teorii oczekuje się jakichś wyników ilościowych. Wyciągnięcia jakichś wniosków.
jako osoba, która niejako zapoczątkowała kontynuację całej tej dyskusji, zabiorę głos i powiem, że całkowicie zgadzam się z Maciej87. Od początku śledzę temat i uważam, że faktycznie ciężko zrozumieć o co Ci chodzi pietrus, chcesz coś pokazać, udowodnić czy przedstawić ale na prawdę trudno jest zmieścić się z tym wszystkim (nie podważając oczywiście Twoich na pewno wiele znaczących spostrzeżeń, obserwacji, poglądów czy przypuszczeń) w realiach świata tak konkretnego jakim jest "świat matematyki" ... a poza tym, tak jak proponowałam wcześniej, może spróbuj zapisać to wszystko o czym wiesz, o czym myślisz, co chciałbyś przekazać, odczytaj to sobie i przeanalizuj, wprowadź ewentualne poprawki, wówczas dopiero praca, książka będzie taką o jakiej marzyłeś, jaką chciałeś stworzyć i jaką chciałeś przekazać potomnym.
pietrus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 9 cze 2009, o 15:23
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 2 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: pietrus »

MACIEJ
Maciej87 pisze:Nie wiem po co rozważania na temat czasoprzestrzeni. Co to wnosi w prakty-ce?
Bo tam jest podstawa Rp. Spotkałem się tutaj z taką formą stawianych mi zapytań, że dowodzi to, iż nawet ludzie matematyki nie rozumieją używanych pojęć Rp. Co oznacza, że nauczyli się pew-nych wzorców, rozwiązywania problemów i orzekli, że to im wystarcza. Ja też kieeedyś umiałem szybko i dobrze rozwiązywać całki, ale wiem, że wcześniej rozwiązałem ich może więcej niż 1000 (Cuberbiler). Dzisiaj my-ślę, że robiłem to później z "automatu", co obserwuję czasem w prowadzonej tu dyskusji.
Maciej87 pisze:Rachunek prawdopodobieństwa pozwala ocenić częstość interesującego nas wy-niku w doświadczeniu.
Co tak naprawdę ma robić Twoja teoria?
Tego, co napisałeś, nie da się porównać z rachunkiem prawdopodobieństwa.
Mógłbym Ci długo.... o częstości interesującego każdego wyniku (w tym i Ciebie) i być może słuchał byś z rozdziawionym ustami, ale czy to się opłaca to już nie powinno Cię interesować jeśli jesteś w kierunku {matematyk}. I jak długo nasza dyskusja będzie zdarzeniem w kierunku tak długo będę udzielał odpowiedzi na Twoje interesujące pytania.
Założonym kierunkiem prowadzonej tu dyskusji jest nabranie (przeze mnie) pewnej systematyki i poprawności wyrażania się podstawowymi pojęciami Rp.
To, że ani razu nie poruszyłem zagadnień a Rp, ani też nie dałem się w niego wciągnąć. to wybacz, ale wiem i bez Ciebie. To rozwaga.
To prawda. Chcę opisać podstawy pewnej teorii, ale żeby to miało jakikolwiek sens musi być opar-te na mocnych podstawach teoretycznych. Muszę sformułować kilka twierdzeń a co za tym idzie przeprowadzić parę dowodów. Bez względu na to jak będą wyglądały te dowody w ocenie Was ma-tematyków, to mają przemówić do świadomości ststystycznego obywatela. To On, Obywatel, ststystyczny uczestnik gry liczbowej ma rozumieć, czym jest zdarzenie w przestrzeni zdarzeń elementarnych i że to całkiem posobne do zdarzenia w przestrzeni. To On przeciętny Obywatel w Oparciu Pojęcie Wszechmocnego i Ponadczasowego Boga ma chcieć zrozumieć, co chce przekazać autor interesującej go Teorii. To już autora w tym głowa, żeby czytelnik sam pragnął poznać zbiór pojęć, które dotąd funkcjonowały tuż przy nim, których używał, które rozumiał i rozumieli go inni, do których się zwracał, chociaż dotąd wyjaśniając je raczej używał rąk niż języka. Budowana od fundamentu teoria ma być zbiorem starych i nowych pojęć widzianych w nowym świetle. Muszę wykazać zachodzące związki z rzeczywistością. Obraz zbioru zdarzeń elementarnych w przestrzeni rozumianej jako czasoprzestrzeń ma rozjaśnić jego umysł.
Budowana teoria ma zdać sprawę grającemu z tego, co powszechnie znane w Rp.
„SUKCES w Grze Liczbowej (…) nie zależy od wylosowanych numerów”
Maciej87 pisze:Pojęcie WszechRP jest nauka użytkowa, która służy do oceny częstości zachodzenia jakiegoś zjawiska. Powstała na bazie zainteresowań grami hazardowymi. Twoje definicje pewnie nie służą wyciąganiu jakichś ilościowych wniosków.
Przypadkowo macie wspólne pojęcia, ale rachunek idzie gdzie indziej. Rozważamy nie tylko zdarze-nia atomowe ale również ich kombinacje. Dzięki temu w jednym modelu możemy rozważać wiele gier i zdarzeń. Twoja teoria będzie za każdym razem wymagała osobnej konstrukcji zdarzeń. Gdybym zmienił żądania co do reguł gry w kostkę- np. wygrywa jak wypadnie 1 lub 6, to definiowałbyś zdarzenia zupełnie od początku. Jeśli będę stawiał pytania o różne sytuacje w wyniku jednego pro-stego doświadczenia- jednego rzutu kostką- za każdym pytaniem zdefiniujesz mi na nowo zdarzenia elementarne. To jest według mnie bardzo uciążliwe. I tego nie chcemy mieć w praktyce.
Jeżeli ktoś się uczepi jednego eksperymentu i będzie stawiał różne pytania o wynik, to za każdym razem będziesz budował nowy model...
W matematyce nie musimy tak robić. Mamy podstawowe cegiełki i możemy zapisać takie zdarzenie jakie nas interesuje, bez żadnych dodatkowych komentarzy i definicji.
Doskonale odczytuję prowokacyjną treść pierwszych 4 zacytowanych jw zdań.
Tym razem to gdzieindziej ma nie tylko nie raczej nie do opisania smak, ale przede wszystkim za-pach. Nie gniewam się. To tylko tak…
Jak STRAAAAAAASZNIE mylisz począwszy od zdania 5 do 7 a potem dalej, to nie wyobrażasz sobie nawet w najśmielszych oczekiwaniach. Przepraszam za ton, ale…. Jak długo będziesz się bronił, przed zgłębieniem istoty proponowanej tu metody, lub jak długo nie zrozumiesz jej istoty tak długo gruba kurtyna będzie przysłaniała horyzont Twojego widzenia. Ani jeden argument zawarty w zda-niu o nr > 7 nie ma uzasadnienia i daje mi kilka sygnałów. Najważniejszy – to nie możliwe, aby taki umysł kompletnie nic nie zrozumiał. To musi coś oznaczać. To granica.
PS.
Lansowaną przeze mnie metodą, powinna być elementarzem pierwszego zetknięcia się ucznia z Rp. bo tu może NAOCZNIE zetknąć z pojęciem przestrzeni. Z zachowaniem się przestrzeni. Wy zaś ludzie o tęgich głowach róbcie swoje. Taka zabawa z pudelkiem zapałek a na tym tle zmiany przestrzeni, gdzie zdarzeniem ono jest.
Dziękuję z post. Takiego Ciebie chciałem.
Nie wiem czy znajdę czas na osobnego post dla M_L. Dziękuję i Tobie, bo bez Ciebie tyle bym się nie nauczył. To dzięki Tobie temat nie schnął a przecież jakieś tam zainteresowaniem cieszył się.
Dziękuję również kp1311.
oraz kadiii
Dzięki
Pozdrawiam wszystkich w tym również tych, którzy nie zabierali głosu, ale śledzili temat.
Pietrus

-- 26 cze 2009, o 20:52 --

\(\displaystyle{ \Omega_{\{t\}}}\) = \(\displaystyle{ {\{\Omega_{\{przyszłosc\}}}\) ,\(\displaystyle{ {\Omega_{\{przyszłosc\}}}\) ,\(\displaystyle{ {\Omega_{\{przyszłosc\}}\}}\)
gdzie \(\displaystyle{ \Omega_{\{i\}}}\) dla i = przyszłosc, przeszłosc, teraźniejszosc jest zdarzeniem kierunek.
To niebezpieczne, co robię, ale wychodzi na to, że czas \(\displaystyle{ {\{t\}}}\) jest dozwoloną drogą upływu w przestrzeni i zbiorem trzech kierunków upływu czasu
\(\displaystyle{ {\{t\}}}\) = \(\displaystyle{ {\{\{przyszłosc}\}, {\{przeszłosc\}}, {\{teraźniejszosc}\}\}}\)zatem jest zbiorem o mocy |{t}| = 3[kierunki upływu czasu w przestrzeni]

-- 26 cze 2009, o 21:39 --

Przepraszam.
Próbowałem uczyć się obsługi LateXa i nieostrożnie wyszła wiwdomość z dn. 20:01 23 czer. 2009.
To co napisane nic nie oznacza. To tylko moje doświadczenia.
Dopiero teraz to zauważyłem.

pietrus

-- 26 cze 2009, o 21:42 --

odwołanie dot godz 20:52 26-czerw-2007-- 27 cze 2009, o 17:05 --
M_L pisze: jako osoba, która niejako zapoczątkowała kontynuację całej tej dyskusji, zabiorę głos i po-wiem, że całkowicie zgadzam się z Maciej87. Od początku śledzę temat i uważam, że faktycznie ciężko zrozumieć o co Ci chodzi pietrus, chcesz coś pokazać, udowodnić czy przedstawić ale na prawdę trudno jest zmieścić się z tym wszystkim (nie podważając oczywiście Twoich na pewno wiele znaczących spostrzeżeń, obserwacji, poglądów czy przy-puszczeń) w realiach świata tak konkretnego jakim jest "świat matematyki" .
Szanowna M_L To widać, że od początku dążysz w kierunku, którego Ci nie zamknę. Niech pozostanie otwarty. Spodziewałem się, że przy okazji prowadzonej dyskusji uda mi się i To-bie i innym pewien sposób zrozumienia podstawowych pojęć z którymi przyznaję i ja miałem ciągłe problemy.
Wybacz. Jeżeli nawe Ty, wspecjalizowana w przedmoicie matematyka, nie zrozumiałaś do tej pory a nawet teraz, co to jest zdarzenie elementarne, to próżne moje oczekiwania, że trafię z tym pod strzechy.
Udowodni Wszystkim, którzy przeczytają tego post, że to ja mam rację i NIE odpowiedz na pytanie które Ci zaraz postawię. Niech wszyscy dowiedzą się, że Twoje zarzuty były kiero-wane innymi niż rzeczowa krytyka powodami. Oto temat dla Ciebie.
Przykład.
Pudełko zapałek leży na stole. Pudełko zapałek nacisnąłem palcem wskazującym lewej dłoni.
Jakie zaszło zdarzenie elementarne!

Myślę, że to na pewno jest problem na Twoim poziomie, ale Ty na niego nie odpowiesz.
Jednak dobrze się skonsultuj, bo Twojej samodzielnej odpowiedzi Tu się nie spodziewam.
Ty chcesz rozwiązywać, rzeczy wielkie, ale masz poważne luki w wiedzy, którą tylko my-ślisz, że posiadłaś.
Przepraszam, ale musiałem to powiedzieć a nie zrobiłem tego bezpodstawnie.
Miej odwagę i odpowiedz a przeproszę Cię publicznie i oświadczę wtedy: „M_L wie, co to jest zdarzenie elementarne i ja pietrus niesłusznie Ją posądziłem o brak podstawowej wiedzy.

Problem sformułowany jest na Twoim poziomie i ewentualne dodatkowe pytanie w tym względzie wykorzystam jako dowód, że to Ja mam rację i to nie tylko w tym nieszczęsny zda-rzeniu elementarnym.
z poważaniem
pietrus
PS.
W jednym z post Maciej87 posłał mnie na deski, ale wstałem na osiem.
Zaliczyłem deski z rak 2- krotnego Mistrza Olimpijskiego i Brązowego Medalisty.
ale na pewno zawsze umiałem walczyć ambitnie i honorowo. Jednak rywalizacja musi byś fair.
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
M_L
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 358
Rejestracja: 23 maja 2009, o 15:34
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Wrocław
Pomógł: 23 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: M_L »

Próbujesz mnie sprowokować ....
pietrus pisze: Oto temat dla Ciebie.
Przykład.
Pudełko zapałek leży na stole. Pudełko zapałek nacisnąłem palcem wskazującym lewej dłoni.
Jakie zaszło zdarzenie elementarne!
nie uda Ci się nie tym razem...powiem tak, w nosie, delikatnie mówiąc, mam Twoje ewentualne przeprosiny jak i to, co o mnie myślisz .... chcesz pisać książkę to ją po prostu napisz, bo na dzień dzisiejszy wydaje mi się, wręcz jestem przekonana, że czyniąc sobie "publiczne odpytki" próbujesz gromadzić "swoje materiały". Jak dla mnie, żyjesz w świecie fantazji, naturalnie masz do tego prawo....ale zastanów się, bo swoją natarczywością możesz ściągnąć na siebie niekoniecznie przychylne nastawienie.
Jeśli chciałeś zabłysnąć oryginalnością powiem Ci, z całą odpowiedzialnością za swoje słowa, raczej Ci się to udało...miałeś swoje "pięć minut". Powiem krótko a teraz zabierz się już do roboty i zajmij się tym, czym miałeś się zajmować....chyba pisaniem książki ? Jeśli natomiast nie czujesz się na siłach (a tak to zaczyna wyglądać) - to po prostu sobie odpuść. Tyle tylko mam do powiedzenia

Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Awatar użytkownika
Maciej87
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 377
Rejestracja: 26 sty 2009, o 09:26
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 46 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: Maciej87 »

Jakiś brązowy medal z zawodów matematycznych to faktycznie, zdarzyło się, kiedyś dostałem...
Pietrus, uznałem już dyskusję za zakończoną, ale zarzucając wprost braki w podstawowej wiedzy Koleżance, grubo przesadziłeś. Pierwszym zastosowaniem Twojej teorii na pewno nie będzie rozstrzyganie o tym. Na podstawie wymiany kilku zdań, słabo związanych z matematyką.
Oprócz pamiętania o anonimowości forum- nie afiszujemy się tu swoimi sukcesami i talentami- nie zaszkodziłby też staromodny, epsilonowy szacunek do płci.
Lukasz_C747
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 379
Rejestracja: 5 maja 2007, o 22:35
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wieluń
Pomógł: 99 razy

Doświadczenie losowe

Post autor: Lukasz_C747 »

Jeśli to dalej ma być nazywane dyskusją, to proponuje nie zakładać niczego o stanie innych osób i nie wplatać tego stanu do dyskusji.

pietrus: Twoja teoria miała pozwalać nawet prostemu człowiekowi rozmawiać o RP, tymczasem mam wrażenie, że żadna z piszących tu osób nie rozumie o co Ci właściwie chodzi. Na początek, jeśli chcesz przedstawić teorię, to ją przedstaw (czego moim zdaniem nie zrobiłeś do tej pory). Zaczynając od podstaw, czyli aksjomatów i definicji. Póki co poruszamy się po filozoficznych rozważaniach o stworzeniu świata i upływie czasu, a nawet twojej opinii o innych użytkownikach forum, a nie RP - w jakimkolwiek jego ujęciu.

Ponadto polecam sprawdzić

Kod: Zaznacz cały

http://www.sfinia.fora.pl/metodologia,12/
odnośnik. To pewien pan, który otwarcie podważa jedne z podstaw matematyki, twierdząc, że matematycy (i ludzie im wierzący) są ślepi i tym podobne. Wyprodukował na ten temat kilka tysięcy postów i tematów na kilku forach, tymczasem nic z tego nie wynikło poza wzajemnym obrażaniem się. Niestety w twoim ostatnim poście można znaleźć podobne tendencje, a chciałbym zauważyć, że niezrozumienie twojej teorii może wcale nie wynikać ze schematycznego myślenia (a tu muszę zauważyć, że matematyka uczy myślenia i rozwiązywania problemów, a nie schematów!), tylko niejasnego jej wyłożenia. W sytuacji w której wykładowca oblewa wszystkich studentów, to nie studenci są źli, tylko wykładowca.
ODPOWIEDZ