Talent do matematyki?
: 9 lut 2008, o 21:38
Może nieodpowiedni temat, ale jakoś się łączy z kwestią, o którą chciałbym zapytać, czy też może - zasięgnąć opinii i podzielić się własnym zdaniem.
Na początek: sądzę, że czegoś takiego jak 'talent' - dar od Boga nie ma w sensie duchowym, czy jak to tam inaczej nazwać. Sądzę za to, że wszelkie nasze umiejętności matematyczne (jak i każde inne) zależą od budowy mózgu. Tak też za najmłodszych lat najlepiej się go kształtuje, jak i 'dobra' budowa może być wynikiem uwarunkowań genetycznych i naturalne zdolności ma się od urodzenia.
Matematyka, jako dziedzina, w której nasz mózg może się wykazać dzieli się, moim zdaniem, na dwie kategorie (fakt faktem, wszelkie zagadnienia czerpią po trochu z jednej i po trochu z drugiej): schematyczność i kreatywność, czyli wyuczenie i myślenie. To pierwsze można uznać też za czyste logiczne myślenie i pamięć jako taką (lewa półkula), zaś drugie za myślenie abstrakcyjne i wyobraźnię (prawa półkula). Jak mówił John Nash: zajęcia zabijają twórcze myślenie. I to prawda moim zdaniem, bo podczas nauki matematyki wpajamy sobie pewne schematy, zaś nie bardzo zastanawiamy się samemu jak to działa, jak to rozwiązać (od podstaw naturalnie) i opieramy się na gotowcach. Myślenie abstrakcyjne działa w głównej mierze wtedy, gdy spotykamy się z całkiem nowym problemem i musimy go rozwiązać od fundamentu, albo też gdy problem jest nam nieznany, lub jest po prostu nieschematyczny. W takim wypadku myślimy i nie podpieramy całej naszej 'wydajności' ma logice i doświadczeniu.
Tak czy siak, jedynym złotym środkiem jest doskonały 'talent' jest połączenie obu półkul mózgowych w drodze do harmonii logiki i abstrakcji
Tak mi się wydaje.
Osobnicy o bardziej rozwiniętej półkuli lewej, a słabo prawej, to, moim zdaniem, tacy ludzie jak ja
- dobrze radzą sobie z zadaniami schematycznymi, logicznymi i wymagającymi pewnej podstawy, zaś trudniej im zrozumieć nowy problem, wymyślić samemu jego rozwiązanie, czy też po prostu zrozumieć z książki - teorii, nowy dział z matematyki. Nie umiem kompletnie rysować (prawa półkula), nie mam za grosz słuchu muzycznego, nie idzie mi wyobrazić sobie czegoś w przestrzeni, czy też pojąć 'w locie' czegoś nowego, co pisze pani na tablicy.
Ciekaw jestem, czy ktoś może zna sposoby na rozwijanie swoich procesów myślowych, abstrakcyjnego myślenia, czyli - prawej półkuli mózgowej ;] Może to brzmi głupio, ale moim zdaniem to ciekawy temat. Ćwicząc pod odpowiednim kątem swój mózg można uzyskać jego większą wydajność w tych dziedzinach, które sprawiają nam duży kłopot, co też, pośrednio jest już dużym krokiem w stronę zrozumienia matematyki.
Prawa półkula - kreatywność.
Tam gdzie kończy się schemat zaczyna się kreatywność i to jest ów talent moim zdaniem.
Na początek: sądzę, że czegoś takiego jak 'talent' - dar od Boga nie ma w sensie duchowym, czy jak to tam inaczej nazwać. Sądzę za to, że wszelkie nasze umiejętności matematyczne (jak i każde inne) zależą od budowy mózgu. Tak też za najmłodszych lat najlepiej się go kształtuje, jak i 'dobra' budowa może być wynikiem uwarunkowań genetycznych i naturalne zdolności ma się od urodzenia.
Matematyka, jako dziedzina, w której nasz mózg może się wykazać dzieli się, moim zdaniem, na dwie kategorie (fakt faktem, wszelkie zagadnienia czerpią po trochu z jednej i po trochu z drugiej): schematyczność i kreatywność, czyli wyuczenie i myślenie. To pierwsze można uznać też za czyste logiczne myślenie i pamięć jako taką (lewa półkula), zaś drugie za myślenie abstrakcyjne i wyobraźnię (prawa półkula). Jak mówił John Nash: zajęcia zabijają twórcze myślenie. I to prawda moim zdaniem, bo podczas nauki matematyki wpajamy sobie pewne schematy, zaś nie bardzo zastanawiamy się samemu jak to działa, jak to rozwiązać (od podstaw naturalnie) i opieramy się na gotowcach. Myślenie abstrakcyjne działa w głównej mierze wtedy, gdy spotykamy się z całkiem nowym problemem i musimy go rozwiązać od fundamentu, albo też gdy problem jest nam nieznany, lub jest po prostu nieschematyczny. W takim wypadku myślimy i nie podpieramy całej naszej 'wydajności' ma logice i doświadczeniu.
Tak czy siak, jedynym złotym środkiem jest doskonały 'talent' jest połączenie obu półkul mózgowych w drodze do harmonii logiki i abstrakcji
Osobnicy o bardziej rozwiniętej półkuli lewej, a słabo prawej, to, moim zdaniem, tacy ludzie jak ja
Ciekaw jestem, czy ktoś może zna sposoby na rozwijanie swoich procesów myślowych, abstrakcyjnego myślenia, czyli - prawej półkuli mózgowej ;] Może to brzmi głupio, ale moim zdaniem to ciekawy temat. Ćwicząc pod odpowiednim kątem swój mózg można uzyskać jego większą wydajność w tych dziedzinach, które sprawiają nam duży kłopot, co też, pośrednio jest już dużym krokiem w stronę zrozumienia matematyki.
Prawa półkula - kreatywność.
Tam gdzie kończy się schemat zaczyna się kreatywność i to jest ów talent moim zdaniem.