Język wykładowy na uczelni

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
KaerbEmEvig
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 22
Rejestracja: 11 mar 2010, o 22:19
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 1 raz

Język wykładowy na uczelni

Post autor: KaerbEmEvig »

kruszewski pisze:Przestawianie wyrazów można odpuścić.
Ale nie mówi się "robić coś w sposób dyskretny, a dyskretnie, co znaczy tak, by nie było widać tego co robimy.
I tylko tyle.
Pozdrawiam serdecznie,
W.Kr.
"W sposób dyskretny" oznacza w tym kontekście oznacza dokładnie to samo, co "dyskretnie" i nie jest to żaden błąd.
Przekraść się
przekraść się — przekradać się
1. «przejść, przedostać się gdzieś ukradkiem»
2. «o czymś, np. o promieniach słońca: przedostać się gdzieś w sposób dyskretny»


Zwrot ten nie wywodzi się z języka matematyki - wręcz odwrotnie, przywędrował doń z języka "niematematycznego", albowiem w języku angielskim występuje zwrot "in a discreet manner", nie ma natomiast zwrotu "in a discrete manner". Nawet jeżeli zwrot ten byłby anglicyzmem, to jego źródła nie należy szukać w kontekście matematycznym.

Radziłbym trochę więcej pokory, bo niekiedy takie publiczne krytykowanie kończy się tak, jak w tym przypadku - ośmieszeniem.
kruszewski
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6864
Rejestracja: 7 gru 2010, o 16:50
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Staszów
Podziękował: 50 razy
Pomógł: 1112 razy

Język wykładowy na uczelni

Post autor: kruszewski »

Robić coś jakimś sposobem, to wykonywać czynności wg jakiejś zasady, przepisu, technologii, jak dziś mówią. Zatem grać sposobem dyskretnym oznacza grać sposobem skrytym tak, by gra, jej sposób prowadzenia nie był widoczny, jasny, zrozumiały a skryty. Co nie oznacza tego, że sama czynność gry musi być ukryta.
Takimi grami nie tylko dyskretnymi ale i prowadzonymi dyskretnie są gry polityczne, gry wywiadowcze.
Są, ale mało kto je rozpoznaje, widzi. To tak jak z parabolą którą objaśniał oficer ogniowy baterii.
Co to jest ta parabola po której leci pocisk pyta kandydat na celowniczego działa. Jak ją zobaczyć?
Komara widzieli pyta ogniowy. No widzieli. Komar ma jajca? Ma. A widzieli je ? Nie. Tak i parabola, jest ale jej nie widać. Ot co.
A dyskretny pocałunek to nie taki wykonany dyskretnym sposobem ( bo jaki to sposób?) ale niezauważony przez osobę która go nie powinna zobaczyć.
Może to śmieszne, ośmieszające, ale rozszerzanie pojęcia nie zawsze przynosi dobry skutek. Choćby takiego jak przemieszczenie. Dziś mówi się że ktoś przemieszcza się zamiast idzie, jedzie, ...
Tak wiec za trzy kwadranse będę przemieszczać się do przyjaciół by później wspólnie poprzemieszczać się po rynku.
W.Kr.
PS. Panów Moderatorów proszę o skasowanie tego listu za dwa trzy dni.
W.Kr.
Awatar użytkownika
Rumek
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 95
Rejestracja: 12 kwie 2011, o 12:51
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Katowice
Podziękował: 3 razy
Pomógł: 20 razy

Język wykładowy na uczelni

Post autor: Rumek »

kruszewski pisze: PS. Panów Moderatorów proszę o skasowanie tego listu za dwa trzy dni.
Przepraszam za wścibskość ale można wiedzieć dlaczego? Według mnie to między innymi wyróżnia matematyków, że nawet bardziej niż zadeklarowani "humaniści" potrafią dbać o poprawność nie tylko logiczną ale też językową swojej wypowiedzi. Już nawet nie wspominając, że każda osoba średnio wykształcona powinna umieć poprawnie się wysławiać i pisać - choć wiadomo, każdy popełni kiedyś jakiś błąd, jesteśmy tylko ludźmi. Pamiętam jak na pewnych zajęciach na drugim roku prowadzący ucinał punkty na kolokwiach za błędy ortograficzne i jakoś nikt nie oburzał się o to. Sytuacja przeciwna jak było w przypadku wprowadzenia obowiązkowej matury z matematyki na przykład wiadomo jaka była. Tak więc wydaje mi się, że to lepiej gdy na forum o takiej tematyce podejmuje się również takie dyskusje bo świadczy to o poziomie uczestników takiego forum.
szw1710

Język wykładowy na uczelni

Post autor: szw1710 »

Zgadzam się z potrzebą podejmowania dyskusji językowej. W tym kontekście stiwerdzenie
KaerbEmEvig pisze: Radziłbym trochę więcej pokory, bo niekiedy takie publiczne krytykowanie kończy się tak, jak w tym przypadku - ośmieszeniem.
uważam za nietrafione. Chodzi mi o ośmieszenie. Z pokorą się jak najbardziej zgadzam. Ale Pan Kruszewski ma - jak sądzę - znacznie więcej pokory niż ktokolwiek sobie wyobraża.
KaerbEmEvig
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 22
Rejestracja: 11 mar 2010, o 22:19
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 1 raz

Język wykładowy na uczelni

Post autor: KaerbEmEvig »

kruszewski pisze:Robić coś jakimś sposobem, to wykonywać czynności wg jakiejś zasady, przepisu, technologii, jak dziś mówią.
Niekoniecznie:
Sposób
sposób
1. «określony tryb postępowania, forma wykonania czegoś»
2. «zespół cech charakterystycznych dla czyjegoś zachowania»
3. «to, co umożliwia osiągnięcie lub wykonanie czegoś»


W tym właśnie znaczeniu zostało użyte słowo "sposób". Pańska ekwilibrystyka słowna mija się z celem. Był Pan w błędzie i wypada to przyznać.
szw1710

Język wykładowy na uczelni

Post autor: szw1710 »

Żeby tylko takie błędy robić Myślę, że Pan Kruszewski doskonale wie, co należy i wypada zrobić.
Awatar użytkownika
yorgin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 12680
Rejestracja: 14 paź 2006, o 12:09
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Podziękował: 17 razy
Pomógł: 3440 razy

Język wykładowy na uczelni

Post autor: yorgin »

KaerbEmEvig pisze: W tym właśnie znaczeniu zostało użyte słowo "sposób". Pańska ekwilibrystyka słowna mija się z celem. Był Pan w błędzie i wypada to przyznać.
Może i tak, ale ponieważ dyskusja jest wynikiem mojego sformułowania, ja nie mam nic nikomu do zarzucenia. Gdybyśmy wszyscy byli takimi purystami językowymi, musielibyśmy nosić ze sobą 12-tomową encyklopedię PWN albo mieć stały dostęp do słownika online. I zwracać uwagę na każde sformułowanie, zastanawiać się, czy ja poprawnie na przykład stawiam przecinki. Czy sensowne jest powiedzenie, że dziś deszczy, chociaż de facto takiego słowa nie ma (nie jako czasownik), a i tak wiemy, co mam na myśli.

Poprawność wypowiedzi jest w matematyce istotna - dzięki temu rozumiemy wszystkie znaczki oraz
odkrywamy logikę wypowiedzi zawartej w jakimś rozumowaniu. Mowa potoczna jest mniej rygorystyczna, wpadki językowe zdarzają się każdemu na każdym poziomie.

Pozostawmy więc temat czystości wypowiedzi w języku ojczystym, dyskusja miała dotyczyć języka angielskiego (lub innych obcych) jako wykładowego.
szw1710

Język wykładowy na uczelni

Post autor: szw1710 »

Fajne podsumowanie. Zgadzam się
kruszewski
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6864
Rejestracja: 7 gru 2010, o 16:50
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Staszów
Podziękował: 50 razy
Pomógł: 1112 razy

Język wykładowy na uczelni

Post autor: kruszewski »

Mamy z Kolegą "KaerbEmEvig' różną wrażliwość na niuanse językowe.
Nie będę więc kruszyć kopii na pawęzie językowych subtelności.
Miło jest podyskutować o języku.
Ale nie mniej miło jest widzieć Pana szw1710 ponownie na Forum.
W.Kr.
pleple

Język wykładowy na uczelni

Post autor: pleple »

yorgin pisze: dyskusja miała dotyczyć języka angielskiego (lub innych obcych) jako wykładowego.
Chciałem aby dotyczyła używania kombinacji różnych języków obcych pomieszanych z polskim gdy językiem wykładowym jest język polski.
Awatar użytkownika
AiDi
Moderator
Moderator
Posty: 3797
Rejestracja: 25 maja 2009, o 22:58
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 49 razy
Pomógł: 707 razy

Język wykładowy na uczelni

Post autor: AiDi »

szw1710 pisze:AiDi, chodziło mi o zwrot "tą funkcję".
Ja wiem, tylko jestem bardzo zdziwiony, że można używać "tą" (narzędnik) zamiast "tę" (biernik)
szw1710

Język wykładowy na uczelni

Post autor: szw1710 »

Kiedyś tłumaczył to prof. Jan Miodek w programie "Ojczyzna polszczyzna". Formy "tą funkcję" używać można w polszczyźnie mówionej. W pisanej nie jest poprawna. A więc i można, i nie można
ODPOWIEDZ