Czarne dziury
-
skipi
- Użytkownik

- Posty: 19
- Rejestracja: 25 paź 2005, o 18:39
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Piła
- Pomógł: 3 razy
Czarne dziury
Przeczytawszy caly temat doszedlem do troche innego wniosku.
Jak juz zostale nadmienione przestrzen zamienia sie z czasem, to dlaczego my, wpadajac w zarna dziure nie zamienialibysmy siew blizej nieokreslona istote. Moze swiatlo wcale nie wpadajac w czarna dziure wcale nie rozbija sie na pojedyncze fotony, lecz wpada w nia i zamienia sie w... hmmm cos ?
Powyzsze zalozenie jest tylko hipoteza i zawiera moje przemyslenia :>
Jak juz zostale nadmienione przestrzen zamienia sie z czasem, to dlaczego my, wpadajac w zarna dziure nie zamienialibysmy siew blizej nieokreslona istote. Moze swiatlo wcale nie wpadajac w czarna dziure wcale nie rozbija sie na pojedyncze fotony, lecz wpada w nia i zamienia sie w... hmmm cos ?
Powyzsze zalozenie jest tylko hipoteza i zawiera moje przemyslenia :>
-
Fibik
- Użytkownik

- Posty: 980
- Rejestracja: 27 wrz 2005, o 22:56
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 12 razy
- Pomógł: 75 razy
Czarne dziury
Widzę, że wielu ma tu problemy z przestrzenią.
W co się zamienia przestrzeń?
'Światło nie rozbija się na fotony'
Przecież fotony to światło (w pewnym zakresie częstotliwości/energii).
Do czarnej dziury nie można wpaść i jednocześnie to zauważyć.
Takie spadanie trwa nieskończenie długo z punktu widzenia wpadającego,
zatem jest możliwe, że już od dawna wpadamy - ale mamy jeszcze sporo czasu.
W co się zamienia przestrzeń?
'Światło nie rozbija się na fotony'
Przecież fotony to światło (w pewnym zakresie częstotliwości/energii).
Do czarnej dziury nie można wpaść i jednocześnie to zauważyć.
Takie spadanie trwa nieskończenie długo z punktu widzenia wpadającego,
zatem jest możliwe, że już od dawna wpadamy - ale mamy jeszcze sporo czasu.
- lepton
- Użytkownik

- Posty: 146
- Rejestracja: 30 paź 2004, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: k/Poznania
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 14 razy
Czarne dziury
nie z punktu wpadającego tylko z punktu widzenia osbserwatora zewnętrznego obserwującego obiekt który wpada do czarnej dziury wraz z jego pasażerem, natomiast wpadający nie odczuje wydłużenia się czasu przemknie przez horyzont zdarzeń bez problemuFibik pisze:Takie spadanie trwa nieskończenie długo z punktu widzenia wpadającego,
taki kształt przestrzeni by nas rozerwał!skipi pisze:to dlaczego my, wpadajac w zarna dziure nie zamienialibysmy siew blizej nieokreslona istote
-
Fibik
- Użytkownik

- Posty: 980
- Rejestracja: 27 wrz 2005, o 22:56
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 12 razy
- Pomógł: 75 razy
Czarne dziury
Wpadający jednak wpada, ale obserwator nigdy się tego nie doczeka.
Wygląda to dosyć podejrzanie:
zatrzymujemy się w odległości d od czarnej dziury,
następnie wystrzeliwujemy pocisk z prędkością v w kierunku tej dziury.
Normalnie, to po czasie t = d/v pocisk doleci do celu.
Jednak nie doleci nigdy, to znaczy, że w pobliżu czarnej dziury spowolni
praktycznie do zera, czyli się zatrzyma i będzie sobie tak wisiał.
Bezpośrednio z tego wynika, że z czarnej dziury nie można zrobić
kosza na śmieci - wrzucane odpadki wisiałyby w jej pobliżu, zamiast do niej wpadać.
A taki przykry widok jest przecież niedopuszczalny - zero dyskrecji
(na dodatek - próba ich pozbierania byłoby samobójstwem).
Masz może wzory/wyliczenia prędkości - v(t),
i r(t) - odległość od czarnej dziury, itp.
Wygląda to dosyć podejrzanie:
zatrzymujemy się w odległości d od czarnej dziury,
następnie wystrzeliwujemy pocisk z prędkością v w kierunku tej dziury.
Normalnie, to po czasie t = d/v pocisk doleci do celu.
Jednak nie doleci nigdy, to znaczy, że w pobliżu czarnej dziury spowolni
praktycznie do zera, czyli się zatrzyma i będzie sobie tak wisiał.
Bezpośrednio z tego wynika, że z czarnej dziury nie można zrobić
kosza na śmieci - wrzucane odpadki wisiałyby w jej pobliżu, zamiast do niej wpadać.
A taki przykry widok jest przecież niedopuszczalny - zero dyskrecji
(na dodatek - próba ich pozbierania byłoby samobójstwem).
Masz może wzory/wyliczenia prędkości - v(t),
i r(t) - odległość od czarnej dziury, itp.
Czarne dziury
Jestem debilem pod względem fizyki.
A co w przypadku gdyby pocisk wystrzelony o którym mówiłeś miał swój własny napęd? Mam rozumieć, że za sprawą grawitacji lub sił, których nigdy nie pojmę ze względu na moje ograniczenie umysłowe pod wzgledem fizyki?
Ogólnie to bardzo teoretyczne rozważania. Zastanawia mnie skąd macie takie informacje? Czy to tylko hipotezy, które chcielibyśmy udowodnić? Czy może wyniki doświadczeń? Jeśli to drugie to jak wygladało to doświadczenie? I kto je przeprowadził. W istnienie czarnych dziur wierzę. Osobiście nie widziałem, żadnej ale to byłaby skrajna ignorancja nie wierzyć w nie =p
No jak dla mnie to ciężko stwierdzić jak zachowa się pocisk wystrzelony w kierunku czarnej dziury.
Nikt nigdy chyba nie próbował. Raczej na pewno. No i biorąc pod uwagę, że w kosmosie jest próżnia. Czy pocisk wystrzelony w próżni zatrzymałby się kiedy kolwiek =p? Zero grawitacji. Zero oporu powietrza. No cóż. Trzeba było uważać na fizykach =p
A teraz z góry przeproszę za prawdopodobnie rażące głupoty jakie napisałem i błagam o przebaczenie + wyjaśnienie dlaczego zrobiłem z siebie debila
Pozdrawiam
Chosen
A co w przypadku gdyby pocisk wystrzelony o którym mówiłeś miał swój własny napęd? Mam rozumieć, że za sprawą grawitacji lub sił, których nigdy nie pojmę ze względu na moje ograniczenie umysłowe pod wzgledem fizyki?
Ogólnie to bardzo teoretyczne rozważania. Zastanawia mnie skąd macie takie informacje? Czy to tylko hipotezy, które chcielibyśmy udowodnić? Czy może wyniki doświadczeń? Jeśli to drugie to jak wygladało to doświadczenie? I kto je przeprowadził. W istnienie czarnych dziur wierzę. Osobiście nie widziałem, żadnej ale to byłaby skrajna ignorancja nie wierzyć w nie =p
No jak dla mnie to ciężko stwierdzić jak zachowa się pocisk wystrzelony w kierunku czarnej dziury.
Nikt nigdy chyba nie próbował. Raczej na pewno. No i biorąc pod uwagę, że w kosmosie jest próżnia. Czy pocisk wystrzelony w próżni zatrzymałby się kiedy kolwiek =p? Zero grawitacji. Zero oporu powietrza. No cóż. Trzeba było uważać na fizykach =p
A teraz z góry przeproszę za prawdopodobnie rażące głupoty jakie napisałem i błagam o przebaczenie + wyjaśnienie dlaczego zrobiłem z siebie debila
Pozdrawiam
Chosen
-
Fibik
- Użytkownik

- Posty: 980
- Rejestracja: 27 wrz 2005, o 22:56
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 12 razy
- Pomógł: 75 razy
Czarne dziury
Zapomniałeś że tam stoi czarna dziura, a ona ma trochę grawitacji.Chosen pisze: No i biorąc pod uwagę, że w kosmosie jest próżnia. Czy pocisk wystrzelony w próżni zatrzymałby się kiedy kolwiek =p? Zero grawitacji. Zero oporu powietrza. No cóż. Trzeba było uważać na fizykach =p
Czarne dziury
A ja tak się pytam o zwykły kosmos =p Powiedzmy, że do najbliższych ciał niebieskich kilkanaście latr świetlnych
Jak zachowałby się pocisk =p? Leciałby stale z tą samą prędkością?
A może by hamował ?
No i dalej wiem tyle co zawsze =p
*czyt: nic*
Pozdrawiam
Chosen
Jak zachowałby się pocisk =p? Leciałby stale z tą samą prędkością?
A może by hamował ?
No i dalej wiem tyle co zawsze =p
*czyt: nic*
Pozdrawiam
Chosen
- lepton
- Użytkownik

- Posty: 146
- Rejestracja: 30 paź 2004, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: k/Poznania
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 14 razy
Czarne dziury
Chociażby takie ciała niebieskie były tak daleko lub o wiele dalej zawsze działaby na pocisk siła ich grawitacji, tylko w tym przepadku odczucie te byłyby bardzo małe, więc jednak prędkość by sie zminiała. Ta energia potencjalna jest wyrażona wzorem:
\(\displaystyle{ E_{p} \,=\, - \frac{GMm}{r_{a}}}\)
ale w nieskończoności wartość ta jest równa zero
\(\displaystyle{ E_{p} \,=\, - \frac{GMm}{r_{a}}}\)
ale w nieskończoności wartość ta jest równa zero
Czarne dziury
A co jeśli czarna dziura nie zapada się w nieskończoność?
Co jeśli nie musimy wcale tego rozpatrywać w kategoriach niewyobrażalnych?
Co jeśli nie musimy wcale tego rozpatrywać w kategoriach niewyobrażalnych?
Czarne dziury
Moment czemu nie jest.
Co wiemy czarna dziura to obiekt o grawitacji tak silnej że nie emituje światła ze swojej powierzchni, stąd nie wiemy w ogóle jak duża jest ta powierzchnia. Może ma jakieś nieco mniejsze rozmiary od horyzontu zdarzeń. Nie koniecznie musi mieć rozmiary bliskie punktu.
Co wiemy czarna dziura to obiekt o grawitacji tak silnej że nie emituje światła ze swojej powierzchni, stąd nie wiemy w ogóle jak duża jest ta powierzchnia. Może ma jakieś nieco mniejsze rozmiary od horyzontu zdarzeń. Nie koniecznie musi mieć rozmiary bliskie punktu.
- Amon-Ra
- Użytkownik

- Posty: 878
- Rejestracja: 16 lis 2005, o 16:51
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Tczew
- Pomógł: 175 razy
Czarne dziury
Hawking, razem z Penrosem udowodnili hipotezę o osobliwości - czyli nieskończenie małego wnętrza, w którym krzywizna przestrzeni powoduje zamknięcie torów ruchu wszystkich ciał, w tym fotonów.
Czarne dziury
Niczego nie udowodnili. Stwierdzili jedynie, że tam gdzie masa przekracza ciśnienie zdegenerowanego gazu neutoronowego następuje dalsze zapadanie.
Dziś już wiadomo, że kolejnym etapem jest dziwadełko czyli mieszanina kwarkowa.
A co się dzieje dalej nie wiadomo, gdyby kwarki były podstawowym składnikiem materii (a tego jeszcze nie udowodniono) i nie było jakichś innych procesów fizycznych zapobiegających zapadaniu to będzie się zapadanie odbywać już bez żadnych zachamowań.
Ale tego nie wiemy, bo teoria grawitacji jest dalej oparta na ogólnej teorii względności, która wiemy że jest niekompletna. Nie ma kwantowej teorii grawitacji.
Z punktu widzenia życzeniowego są dwie możliwości albo jest nieskończone zapadanie i materia w czarnej dziurze przyjmuje rozmiary zbliżające się się matematycznego punktu, lecz nigdy go nie osiągające. Albo rozmiary te zatrzymują się na jakimś wcześniejszym etapie.
Jeśli dobrze pamiętam historię to uczy ona nas pokory w twierdzeniach o procesach zachodzących w czarnych dziurach.
Od czasu Einsteina i obliczenia że gwiazda o bardzo dużej masie powinna się zapadać w nieskończoność przeszliśmy już dwa etapy. Na początku myślano, że gdy ciśnienie zdegenerowanego gazu elektronowego, czyli to które powstrzymuje zapadanie się brązowych karłów zostaje przełamane wtedy zapadanie już nic nie powstrzymuje.
Potem odkryto, że protony łączą się z elektronami i powstaje gigantyczne jądro atomowe składające się z samych neutronów i ciśnienie ich powstrzymuje zapadanie jeszcze z zapasem. Tzn. trzeba zwiększyć masę wielokrotnie by i ono zostało przełamane.
A ostatnie odkrycia stwierdzają jasno że gwiazdy neutronowe to nie najgęstsze obiekty, są jeszcze gwiazdy dziwne. One już składają się z samych wolnych kwarków. Nie powiązanych w żadne cząstki takie jak neutrony czy protony.
Stąd wniosek że fizycy już dwukrotnie nie mieli racji.
Jeżeli jest jeszcze trzecia siła to być może prawdziwe te punktowe czarne dziury są tylko w najcięższych obiektach o masach milionów mas słońca albo w ogóle ich nie ma. Może nieskończoności nie są obecne wcale w opisie wszechświata.
Dziś już wiadomo, że kolejnym etapem jest dziwadełko czyli mieszanina kwarkowa.
A co się dzieje dalej nie wiadomo, gdyby kwarki były podstawowym składnikiem materii (a tego jeszcze nie udowodniono) i nie było jakichś innych procesów fizycznych zapobiegających zapadaniu to będzie się zapadanie odbywać już bez żadnych zachamowań.
Ale tego nie wiemy, bo teoria grawitacji jest dalej oparta na ogólnej teorii względności, która wiemy że jest niekompletna. Nie ma kwantowej teorii grawitacji.
Z punktu widzenia życzeniowego są dwie możliwości albo jest nieskończone zapadanie i materia w czarnej dziurze przyjmuje rozmiary zbliżające się się matematycznego punktu, lecz nigdy go nie osiągające. Albo rozmiary te zatrzymują się na jakimś wcześniejszym etapie.
Jeśli dobrze pamiętam historię to uczy ona nas pokory w twierdzeniach o procesach zachodzących w czarnych dziurach.
Od czasu Einsteina i obliczenia że gwiazda o bardzo dużej masie powinna się zapadać w nieskończoność przeszliśmy już dwa etapy. Na początku myślano, że gdy ciśnienie zdegenerowanego gazu elektronowego, czyli to które powstrzymuje zapadanie się brązowych karłów zostaje przełamane wtedy zapadanie już nic nie powstrzymuje.
Potem odkryto, że protony łączą się z elektronami i powstaje gigantyczne jądro atomowe składające się z samych neutronów i ciśnienie ich powstrzymuje zapadanie jeszcze z zapasem. Tzn. trzeba zwiększyć masę wielokrotnie by i ono zostało przełamane.
A ostatnie odkrycia stwierdzają jasno że gwiazdy neutronowe to nie najgęstsze obiekty, są jeszcze gwiazdy dziwne. One już składają się z samych wolnych kwarków. Nie powiązanych w żadne cząstki takie jak neutrony czy protony.
Stąd wniosek że fizycy już dwukrotnie nie mieli racji.
Jeżeli jest jeszcze trzecia siła to być może prawdziwe te punktowe czarne dziury są tylko w najcięższych obiektach o masach milionów mas słońca albo w ogóle ich nie ma. Może nieskończoności nie są obecne wcale w opisie wszechświata.
-
majdo
- Użytkownik

- Posty: 69
- Rejestracja: 25 lut 2006, o 10:39
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 18 razy
Czarne dziury
To fajne 2 przykłady że można złamać zakaz Pauliego.Pamiętam zabawne zdanie (z jednej z mych książek) że zapadanie się jest tak szybkie że elektrony/neutrony nie zdążą skontrować zapadanie się,a ta kontra wynika również z zakazu Pauliego.
Natomiast nie rozumiem zdania:
Jeżeli jest jeszcze trzecia siła to być może prawdziwe te punktowe czarne dziury są tylko w najcięższych obiektach o masach milionów mas słońca albo w ogóle ich nie ma
Przecież im cięższa czarna dziura tym mniej gęsta a ponoć granicą są obiekty o średnicy Plancka (tak to chyba się zwało).
Proszę wybaczyć ewidentne brednie zmej strony,dawno zaniedbałem astronomię
Natomiast nie rozumiem zdania:
Jeżeli jest jeszcze trzecia siła to być może prawdziwe te punktowe czarne dziury są tylko w najcięższych obiektach o masach milionów mas słońca albo w ogóle ich nie ma
Przecież im cięższa czarna dziura tym mniej gęsta a ponoć granicą są obiekty o średnicy Plancka (tak to chyba się zwało).
Proszę wybaczyć ewidentne brednie zmej strony,dawno zaniedbałem astronomię
Czarne dziury
Nie mylmy gęstości obiektu zwanego czarną dziurą od minimalnej gęstości jaka jest konieczna, aby doszło do zapadania się obiektu do czarnej dziury.
Gęstość obiektu zwanego czarną dziurą jest nieznana. Nieznana jest dlatego bo obiekt ten w formie materialnej znajduje się poniżej horyzontu zdarzeń. Horyzont ten wyznacza granicę naszego poznania. Żadna informacja nie opuści przestrzeni znajdującej się poniżej horyzontu zdarzeń, więc nie wiemy co się tam dzieje.
Zdanie dotyczące trzeciej siły:
Jeżeli do zapadnięcia się do brązowego karła wystarczy obiekt wielkości słońca lub podobnych rozmiarów, to żeby obiekt ten zapadał się bardziej do gwiazdy neutronowej musi być już wiele mas słońca koło 10. Żeby przełamać opór neutronów i doprowadzić do powstania gwiazdy dziwnej już trzeba mieć obiekt wiele cięższy.
I jeśli istnieje trzecia jeszcze potężniejsza siła zapobiegająca zapadaniu, która istnieje gdy ciśnienie kwarków dziwnych już nie wystarcza do oparcia się sile grawitacji to nie wiemy jak potężna będzie to siła.
Gdyby była bardzo potężna to może się okazać że do jej przełamania potrzeba kilku tysięcy czy milionów mas słońca - i wtedy tylko takie obiekty byłyby czarnymi dziurami o rozmiarach zaniedbywalnie małych.
Cała reszta niby czarnych dziur byłaby po prostu obiektami o stałym większym od zera promieniu który to obiekt wytwarza wystarczającą grawitację, aby wytworzyć nad sobą horyzont zdarzeń.
Gęstość obiektu zwanego czarną dziurą jest nieznana. Nieznana jest dlatego bo obiekt ten w formie materialnej znajduje się poniżej horyzontu zdarzeń. Horyzont ten wyznacza granicę naszego poznania. Żadna informacja nie opuści przestrzeni znajdującej się poniżej horyzontu zdarzeń, więc nie wiemy co się tam dzieje.
Zdanie dotyczące trzeciej siły:
Jeżeli do zapadnięcia się do brązowego karła wystarczy obiekt wielkości słońca lub podobnych rozmiarów, to żeby obiekt ten zapadał się bardziej do gwiazdy neutronowej musi być już wiele mas słońca koło 10. Żeby przełamać opór neutronów i doprowadzić do powstania gwiazdy dziwnej już trzeba mieć obiekt wiele cięższy.
I jeśli istnieje trzecia jeszcze potężniejsza siła zapobiegająca zapadaniu, która istnieje gdy ciśnienie kwarków dziwnych już nie wystarcza do oparcia się sile grawitacji to nie wiemy jak potężna będzie to siła.
Gdyby była bardzo potężna to może się okazać że do jej przełamania potrzeba kilku tysięcy czy milionów mas słońca - i wtedy tylko takie obiekty byłyby czarnymi dziurami o rozmiarach zaniedbywalnie małych.
Cała reszta niby czarnych dziur byłaby po prostu obiektami o stałym większym od zera promieniu który to obiekt wytwarza wystarczającą grawitację, aby wytworzyć nad sobą horyzont zdarzeń.
