dave pisze:aha. Ale to chodzi tylko o kwestie pomiarowa i teoretycznie czas bedzie mogl przyjmowac inne wartosci, czy bedzie mogl przyjmowac realnie tylko wielokrotnosci czasu plancka?
Niektorzy naukowcy sadza iz czas moze przyjmowac jedynie wielokrotnosci czasu Plancka, czyli jego uplyw nie jest ciagly. Podobnie jak np. ladunek elektryczny, ktory przyjmuje jedynie okreslone wartosci, a konkretnie wielokrotnosci ladunku elementarnego.
dochodzimy do wniosku ze jezeli uplyw nie jest ciagly to musi byc pomiedzy kolejnymi czasami plancka jakis interwal, chcoiaz moze i jest opcja iz jeden czas plancka wychodzi z drugiego wtedy czas plynalby prawie plynnie
tzn dziwnie mi to wyglada bo wtedy czas skakalby a nie plynalby. jezeli skakalby to oznaczalo by to ze cos musi sie dziac pomiedzy kazdym skokiem, natomiast skok miedzy ktorym nie ma przerwy jest nieprzerwany czyt. plynie. wiec mozna sie tak krecic w kolko i dlatego troche nie bardzo mi pasuje ta teoria
Ciezko powiedziec. Szczerze mowiac to dopoki nie podejmie sie krokow w celu dowiedzenia/obalenia tych spekulacji to mozna jedynie fantazjowac. To sa jedynie przemyslenia pojedynczych naukowcow. Pojecie czasu jest rozumiane intuicyjnie przez czlowieka i dlatego ciezko jest sobie wyobrazic jego ,,skwantowanie', inaczej niz w przypadku np. ladunku, ktory mozna sobie wyobrazac jako zbior ladunkow elementarnych.
No welasnie problem w tej intuicji, gdy slyszymy slowo 'czas" nie kojarzy sie on nam z zadna ze znanych nam rzcezy badz przedmiotow i ogolnie trudno wypobrazic sobie jego wydzielenie.