Czyli słownie: przękątna sześcianu jest równa średnicy kuli + dwóm promieniom małej kuli + ...? I skąd właśnie ten \(\displaystyle{ sqrt{3}}\) w nawiasie?Swistak pisze:Kulkę sobie wyobrażasz i dochodzisz do równania, że \(\displaystyle{ 32\sqrt{3}=30+2r(1+\sqrt{3})}\) Podstawiasz pod pierwiastki z 3 przybliżenia i wychodzi.
[GMiL] 07/08
-
Ciamolek
- Użytkownik

- Posty: 439
- Rejestracja: 4 mar 2008, o 17:32
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Podziękował: 45 razy
- Pomógł: 42 razy
[GMiL] 07/08
- Swistak
- Użytkownik

- Posty: 1856
- Rejestracja: 30 wrz 2007, o 22:04
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 99 razy
- Pomógł: 87 razy
[GMiL] 07/08
Wszystko jest dobrze.
Jak masz kulę, która Ci się styka ze ścianami sześcianu, to odległość jej środka od wierzchołka sześcianu jest równa przekątnej sześcianu, które tworzą boki poprowadzone od środka kuli do punktów jej styczności ze ścianami i jeszcze jak się tam poprowadzi to wyjdzie . Wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Jak masz kulę, która Ci się styka ze ścianami sześcianu, to odległość jej środka od wierzchołka sześcianu jest równa przekątnej sześcianu, które tworzą boki poprowadzone od środka kuli do punktów jej styczności ze ścianami i jeszcze jak się tam poprowadzi to wyjdzie . Wszystko jest w jak najlepszym porządku.
-
King James
- Użytkownik

- Posty: 150
- Rejestracja: 19 kwie 2007, o 22:52
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Biłgoraj/Kraków
- Pomógł: 39 razy
[GMiL] 07/08
są już wyniki, wiecie może jak są punktowane zadania pod względem stopnia trudności? ja mam (8/10), mało brakowało.
Ostatnio zmieniony 20 mar 2008, o 21:40 przez King James, łącznie zmieniany 1 raz.
[GMiL] 07/08
Za każde zadanie jest tyle punktów, ile wynosi jego numer, czyli ty straciłeś 26, a twój kumpel tylko 23. Zaskoczyli mnie tym, jak szybko dali wyniki, jestem pod wrażeniem...
-
Żywy
- Użytkownik

- Posty: 74
- Rejestracja: 24 mar 2007, o 18:31
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kościerzyna
[GMiL] 07/08
może i banalne, ale można było się wyłożyć, sam prawie to zrobiłem w kategori L1 startowałem i 10/10... oby na finale też tak było... pozdrawiam i do zobaczenia we wrocławiu
- Swistak
- Użytkownik

- Posty: 1856
- Rejestracja: 30 wrz 2007, o 22:04
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 99 razy
- Pomógł: 87 razy
[GMiL] 07/08
Mój kolega zrobil to tak, że między jego ćwiercią i połową życia jest 14 lat różnicy, więc w sumie żył 56 lat . W zasadzie trzeba robić na fullmaxa bez zadnego sprawdzania, żeby zrobić taki prosty błąd i za bardzo nie wiem jaki można jeszcze zrobić ?
-
sewcio2007
- Użytkownik

- Posty: 2
- Rejestracja: 20 mar 2008, o 13:14
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Z Płocka
[GMiL] 07/08
Jestem w finale!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A pisałem po raz 1.!(:
Schrzaniłem tylko jedno zadanie o 1 cyfrę.
A pisałem po raz 1.!(:
Schrzaniłem tylko jedno zadanie o 1 cyfrę.
- Swistak
- Użytkownik

- Posty: 1856
- Rejestracja: 30 wrz 2007, o 22:04
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 99 razy
- Pomógł: 87 razy
[GMiL] 07/08
I tak pewnie się nie widzieliśmy Ciamolek, bo inna kategoria .
Co do samych zawodów z mojego punktu widzenia wyglądało to tak:
I dzień
Zrobiłem wszystko w zaskakująco dobrym czasie - 53 minuty (następny po mnie wyszedł 10 minut później, ale miał chyba 4/8 zadań, potem jeszcze jeden, a potem 26 minut po mnie gościu z maxem). Gdy już skończyłem sprawdzać i wypełniłem kartę odpowiedzi z podniecenia ręka latała mi na jakiś 1 cm . Jak biegłem oddawać zadania czułem się jak jakaś gwiazda . Mój kolega wyszedł robiąc wszystko po 129 minutach. Niestety później okazało się, że z tego pośpiechu pominąłem 2 rozwiązania w zadaniu z golfem :/. Uświadomil mi to mój kolega (Tomek Wąs), który miał wszystko dobrze. Po pierwszym dniu byłem 22, jednak znacznie się wyróżniałem świetnym czasem choć przede wszystkim liczą się zadania, a nie czas.
II dzień
Liczyłem na super-duper trudne zadania. Takich nie było aczkolwiek niewątpliwie były trudniejsze niż poprzedniego dnia. Zważając na moją przewagę czasową nie pracowałem na największych obrotach i robiłem zadania na luzie. I chyba się za bardzo rozluźniłem. W zadaniu z liczbami pierwszy doszedłem do wniosku, że \(\displaystyle{ 6\cdot 1=3\cdot 2=(a-1)(b-1)}\), gdzie a i b to dwie liczby pierwsze z szukanych, a trzecia to 5. W brudnopisie napisałem, że rozwiązanie to 2, 5 i 7, a na mojej karcie opowiedzi znalazło się 1, 5 i 7. W zadaniu z żetonami przyjąłem błędne założenie, że liczby nie mogą się w ogóle powtarzać, podczas gdy nie mogły się powtarzać jedynie na poszczególnych żetonach. Gdyby nie to, zadanie zajęłoby mi 2 razy mniej czasu i zrobiłbym je dobrze.
Zająłem 29 miejsce, a gdybym z roztrzepania nie wpisał 1 zamiast 2 na kartę znalazłbym się na 15 miejscu. Jeden z gości, z którymi gadałem z rozpędu uznał w tym zadaniu liczbę 4 za pierwszą i dał ją w rozwiązaniach, a gdyby nie to zamiast na 14 znalazłby się na 3 miejscu. Zaskoczył mnie mój kolega. Otóż zajął 1 MIEJSCE!!! Powtórzę, że mnie nieźle zaskoczył . Opanował nerwy i zrobił wszystko w czasie 231 minut (ja miałem 164), podczas gdy 2 osoba miała jedynie 6 minut dłuższy czas.
Co do samych zawodów z mojego punktu widzenia wyglądało to tak:
I dzień
Zrobiłem wszystko w zaskakująco dobrym czasie - 53 minuty (następny po mnie wyszedł 10 minut później, ale miał chyba 4/8 zadań, potem jeszcze jeden, a potem 26 minut po mnie gościu z maxem). Gdy już skończyłem sprawdzać i wypełniłem kartę odpowiedzi z podniecenia ręka latała mi na jakiś 1 cm . Jak biegłem oddawać zadania czułem się jak jakaś gwiazda . Mój kolega wyszedł robiąc wszystko po 129 minutach. Niestety później okazało się, że z tego pośpiechu pominąłem 2 rozwiązania w zadaniu z golfem :/. Uświadomil mi to mój kolega (Tomek Wąs), który miał wszystko dobrze. Po pierwszym dniu byłem 22, jednak znacznie się wyróżniałem świetnym czasem choć przede wszystkim liczą się zadania, a nie czas.
II dzień
Liczyłem na super-duper trudne zadania. Takich nie było aczkolwiek niewątpliwie były trudniejsze niż poprzedniego dnia. Zważając na moją przewagę czasową nie pracowałem na największych obrotach i robiłem zadania na luzie. I chyba się za bardzo rozluźniłem. W zadaniu z liczbami pierwszy doszedłem do wniosku, że \(\displaystyle{ 6\cdot 1=3\cdot 2=(a-1)(b-1)}\), gdzie a i b to dwie liczby pierwsze z szukanych, a trzecia to 5. W brudnopisie napisałem, że rozwiązanie to 2, 5 i 7, a na mojej karcie opowiedzi znalazło się 1, 5 i 7. W zadaniu z żetonami przyjąłem błędne założenie, że liczby nie mogą się w ogóle powtarzać, podczas gdy nie mogły się powtarzać jedynie na poszczególnych żetonach. Gdyby nie to, zadanie zajęłoby mi 2 razy mniej czasu i zrobiłbym je dobrze.
Zająłem 29 miejsce, a gdybym z roztrzepania nie wpisał 1 zamiast 2 na kartę znalazłbym się na 15 miejscu. Jeden z gości, z którymi gadałem z rozpędu uznał w tym zadaniu liczbę 4 za pierwszą i dał ją w rozwiązaniach, a gdyby nie to zamiast na 14 znalazłby się na 3 miejscu. Zaskoczył mnie mój kolega. Otóż zajął 1 MIEJSCE!!! Powtórzę, że mnie nieźle zaskoczył . Opanował nerwy i zrobił wszystko w czasie 231 minut (ja miałem 164), podczas gdy 2 osoba miała jedynie 6 minut dłuższy czas.
-
Żywy
- Użytkownik

- Posty: 74
- Rejestracja: 24 mar 2007, o 18:31
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kościerzyna
[GMiL] 07/08
No cóż i tak należą się gratulację jednak to że przyjąłeś błędne założenie czy źle przepisałeś na kartę odpowiedzi to wynika tylko i wyłącznie z tego, że jesteś gorszy od tych co tego nie zrobili, a że tak szybko wyszedłeś i nie miałeź maxa to wynika ze złej taktyki. Stres i presja czasu to jest część konkursu, wygrywają tylko Ci co potrafią się opanować pozdrawiam
-
kaszubki
- Użytkownik

- Posty: 865
- Rejestracja: 12 kwie 2008, o 13:35
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 78 razy
[GMiL] 07/08
chyba swistak popełnił takie błędy jak ja (w sensie złe sprawdzenie i pośpiech).
lepiej mieć wszystko dobrze i wyjść po półtorej godziny niż niepotrzebnie się spieszyć.(i kto to mówi...)
No to swistak, nie pojedziesz do paryża...
lepiej mieć wszystko dobrze i wyjść po półtorej godziny niż niepotrzebnie się spieszyć.(i kto to mówi...)
No to swistak, nie pojedziesz do paryża...
-
Żywy
- Użytkownik

- Posty: 74
- Rejestracja: 24 mar 2007, o 18:31
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kościerzyna
[GMiL] 07/08
wysiedzenie tam długo i spokojne liczenie wcale nie jest takie proste, ale zazwyczaj się opłaca, bo w sumie to nie tak dużo osób ma maxa
