Strona 2 z 3

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 4 maja 2007, o 21:48
autor: max
luka52 pisze:A kimże są ludzie w MEN aby decydować o tym jaki przedmiot jest dla mnie ważny i muszę go zdawać na maturze
Bandą nadętych ważniaków od których wiele zależy...?
niestety.

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 4 maja 2007, o 21:51
autor: luka52
Nie o to mi chodziło - dla mnie w MEN mogą siedzieć nawet najtęższe umysły tego świata. Chodzi o ograniczanie możliwości wolnego wyboru.

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 4 maja 2007, o 21:52
autor: Rafal88K
Każdy powinien zdawać to co jest mu na studia potrzebne nie rozumiem dlaczego np. przyszły nauczyciel polskiego ma zdawać matmę? Po drugie każdy powinien zdawać jeden język obcy, co do dwóch to się nie zgodzę bo nie wszyscy uczą się dwóch języków od dziecka, a czasami nawet jednego zaczynają się uczyć dopiero w gimnazjum. Polski niekoniecznie musi być obowiązkowy.

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 4 maja 2007, o 21:58
autor: max
luka52 pisze:Nie o to mi chodziło - dla mnie w MEN mogą siedzieć nawet najtęższe umysły tego świata. Chodzi o ograniczanie możliwości wolnego wyboru.
Jeśli tak to się zgadzam w całej rozciągłości.

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 4 maja 2007, o 22:05
autor: luka52
"Każdy na maturze powinien zdawać (nazwa przedmiotu)."
Dlaczego?

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 4 maja 2007, o 22:36
autor: ariadna
Raziel, a powiedz mi o czym rozmawiasz w towarzystwie? O budowie maszyn, funkcjach komórki i równaniach różniczkowych? A może o sztuce, kuturze, historii? A jakiego języka używasz? Znajomość literatury świadczy o obyciu człowieka.

Studiuję kierunek bardzo ścisły, a jednak potrafię uznać wagę języka ojczystego.


Co do języków obcych, nie są ani humanistyczne ani ścisłe. Wymagają zupełnie innych umiejętności i predyspozycji. I często to właśnie umysły ścisłe sobie z nimi lepiej radzą.

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 4 maja 2007, o 22:41
autor: sztuczne zęby
JA ariadna ze znajomymi o "Panu Tadeuszu" też raczej nie rozmawiam. Za to lubię ich męczyć matematyką, i fizyką, w szczególności kwantową . A o takich pierdołach jak filozofia i tym podobne, związane z językiem polskim to tylko po pijaku, bo inaczej takie brednie mi przez łeb nie przechodzą. A już w szczególności nie mogę znieść naszych romantycznych wieszczy. Jak można takie rzeczy jak oni opowiadać...

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 4 maja 2007, o 22:56
autor: ariadna
sztuczne zęby, lubić nie trzeba, ale znać się powinno.
Teraz nie rozmawiasz, ale za jakieś 20-30 lat może tak...

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 4 maja 2007, o 23:22
autor: Raziel
Studiuję kierunek bardzo ścisły, a jednak potrafię uznać wagę języka ojczystego.
Nie mówię, że uznaję wagi języka polskiego, jak powiedziałem: Język polski szlifujący poprawną wymowę/pisownię oraz bogactwo językowe rozumiem ale lektury nie. Przynajmniej nie w takiej ilości.
Znajomość literatury świadczy o obyciu człowieka.
Może mieć wpływ na osobowość, np powieści na temat 2 wojny światowej, ale w tym wieku już jest trochę za późno na uczłowieczanie. Ja w środowisku pod wpływem lektur jakieś wielkiej zmiany nie zauważyłem.


Co do wspomnianych wierszy: To jest moim zdaniem porażka, kazać komuś coś interpretować wg. klucza, każdy ma inną osobowość, inne przeżycia i inaczej zinterpretuje dany wiersz. To stara się zrobić wszystkich ludzi takich samych, by tak samo pojmowali, a przecież jezyk polski to nie matematyka, gdzie zawsze zachodzi prosta równość: 1+1=2. A w sztuce i tym samym literaturze zachodzi dowolność, ja patrząc na obraz nowoczesnego malarza widzę ciapki i kojarzy mi się z dzieciństwem i zwykłym bazgraniem, a ktoś wrażliwy ujrzy jakiś piękno i nasunie mu wzniosłe myśli. I teraz co ja się niby mylę ze swoją interpretacją?

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 5 maja 2007, o 07:28
autor: sztuczne zęby
Raziel, masz rację co do tego klucza, i to nie tylko z wierszami tak jest. Tak samo są sprawdzane prace z prozy. I żeby dostać 100% (co jest chyba nie realne) z polskiego trzeba domyślać się o co chodziło komisji układającej pytania.

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 5 maja 2007, o 09:18
autor: Calasilyar
Raziel pisze:A ja nie kumam czemu polski musi być na maturze? Jakiś argumencik?
85%, jak nie więcej języka polskiego w szkołach średnich to lektury i pytanie po co mi znajomość np Makbeta na Inżynierii Środowiska?
To się nazywa wykształcenie ogólne i każdy powinien je posiadać, bo tu jest właśnie to, co odróżnia wszystkich od inteligencji. Można być super specjalistą od nauk ścisłych, ale jakieś podstawy języka ojczystego trzeba mieć.
sztuczne zęby pisze:A o takich pierdołach jak filozofia i tym podobne, związane z językiem polskim to tylko po pijaku, bo inaczej takie brednie mi przez łeb nie przechodzą. A już w szczególności nie mogę znieść naszych romantycznych wieszczy.
a szkoda, wiersze "naszych romantycznych wieszczy" są czasami naprawdę genialne (chociaż też zależy)

Ja wiem, że gdybym nie miał obowiązkowego polskiego, to bym się go przez całe liceum nie uczył i nie poznał kilku fajnych rzeczy

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 5 maja 2007, o 12:13
autor: Raziel
Calasilyar pisze:
Raziel pisze:A ja nie kumam czemu polski musi być na maturze? Jakiś argumencik?
85%, jak nie więcej języka polskiego w szkołach średnich to lektury i pytanie po co mi znajomość np Makbeta na Inżynierii Środowiska?
To się nazywa wykształcenie ogólne i każdy powinien je posiadać, bo tu jest właśnie to, co odróżnia wszystkich od inteligencji. Można być super specjalistą od nauk ścisłych, ale jakieś podstawy języka ojczystego trzeba mieć.
Zgadzam się ale i vice versa tzn. można być specjalistą od języka ojczystego, ale jakieś podstawy matematyki trzeba znać. Dlatego na maturze powinna być i matematyka i polski moim zdaniem to jest jedyne słuszne rozwiązanie.
Szczególnie, że uzyskanie tych minimum 30% ani z matematyki ani z polskiego nie jest aż tak trudne.

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 5 maja 2007, o 14:58
autor: luka52
Raziel pisze:Zgadzam się ale i vice versa tzn. można być specjalistą od języka ojczystego, ale jakieś podstawy matematyki trzeba znać.
Znać podstawy? - Być może wypada lub nie, ale po pierwsze - po co od razu matura? Po drugie - jeżeli ktoś się nie chce uczyć matematyki to jest to jego własny wybór.
Raziel pisze:Dlatego na maturze powinna być i matematyka i polski moim zdaniem to jest jedyne słuszne rozwiązanie.
Dlaczego

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 5 maja 2007, o 19:37
autor: Raziel
luka52 pisze:
Raziel pisze:Zgadzam się ale i vice versa tzn. można być specjalistą od języka ojczystego, ale jakieś podstawy matematyki trzeba znać.
Znać podstawy? - Być może wypada lub nie, ale po pierwsze - po co od razu matura? Po drugie - jeżeli ktoś się nie chce uczyć matematyki to jest to jego własny wybór.
Tak jak napisałem niżej matematyka i język ojczysty to podstawa, o tyle o ile nie znając języka czy matematyki nie nauczymy się np biologi, o tyle nieznajomość biologi nie stoi na przeszkodzie w nauce matematyki czy polskiego.
luka52 pisze:
Raziel pisze:Dlatego na maturze powinna być i matematyka i polski moim zdaniem to jest jedyne słuszne rozwiązanie.
Dlaczego
A no dla tego, że człowiek z maturą musi przedstawiać jakiś poziom intelektualny, a matematyka i polski to podstawa na całej linii życia społecznego (dobra wiem, że umiejętność rozwiązywania np: funkcji kwadratowej rzadko się przydaje w życiu codziennym ale to już inna kwestia).
Te dwa przedmioty to prawidłowa umiejętność komunikacji i logicznego myslenia co jest niezbędne we wszystkich dziedzinach.

Taki tam jeden pomysł odnośnie matury...

: 5 maja 2007, o 19:52
autor: luka52
Raziel, zauważ tylko, że jeżeli coś jest obowiązkowe to ogranicza to Twoją wolność - uczysz się, zdajesz maturę, a tak na prawdę nie masz wpływu na swoją naukę oraz ograniczony wybór co do przedmiotów maturalnych!
Dodatkowo gadanie, że coś tam a coś tam jest potrzebne aby reprezentować jakiś poziom intelektualny i dlatego wszyscy muszą pisać maturę z pol. i mat. to bzdura. To ja powinienem decydować co jest dla mnie dobre (lub złe).
W dzisiejszych czasach wolność osobista jest tak naprawdę baaardzo ograniczona, a wprowadzenie obowiązkowej matury z matematyki jeszcze bardziej ogranicza resztki wolności...