Talent do matematyki?
Talent do matematyki?
Talent???? Trzeba mieć smykałke do matematyki!! Wg mnie to albo sie rozumie matematyke albo nie ....Mozna oczywiscie nauczyc sie matemtyki tak zeby w gimnazjum , w liceum miec nawet te 5 ale na studiach i tak wszystko wydzie : czy ktos ma zrozumiana matematyke czy wyuczona ......
-
peikman
- Użytkownik

- Posty: 4
- Rejestracja: 24 maja 2006, o 10:49
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wejherowo
Talent do matematyki?
Goja pisze:Mozna oczywiscie nauczyc sie matemtyki tak zeby w gimnazjum , w liceum miec nawet te 5 ale na studiach i tak wszystko wydzie : czy ktos ma zrozumiana matematyke czy wyuczona ......
Moim zdaniem, tak samo jak w gimnazjum tak i na studiach można sie wyuczyć matmy nawet na pamięć.
Zresztą chyba aby zrozumieć cokolwiek trzeba to lubić. Ale samo lubienie też nie starczy. Mi się wydaje, że cieżka praca tylko moze doprowadzic do jakis wyników. A żeby wykonywać tę ciężko prace trzeba to lubić albo mieć w tym jakis poważny cel. Coś musi być jakaś przyczyna która zmotywuje do pracy. Bo jak nie będzie motywacji do pracy to najzwyklej w świecie powiesz: PO CO?
-
Trysia
- Użytkownik

- Posty: 7
- Rejestracja: 31 sty 2006, o 16:10
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Krynica Zdrój
Talent do matematyki?
Ja znam nauczyciela który w podstawówce i liceum miał ledwo 3 z matmy a teraz ludzie uważają go za "geniusza" bo zawsze matmą się interesował i to mu się podobało, wiec kiedy był na studiach, oczywiście matematycznych, rozwiązał tyle zadań i zgłębił tyle wiedzy matematycznej że żadne zadanie, twierdzenie czy cokolwiek to dla niego teraz drobnostka
Jeżeli czegoś się bardzo chce,pracuje się by to osiągnąć i walczy się by być najlepszym w tej dziedzinie to można zdobyć i nauczyć się wszystkiego. To jest moje zdanie.
Jeżeli czegoś się bardzo chce,pracuje się by to osiągnąć i walczy się by być najlepszym w tej dziedzinie to można zdobyć i nauczyć się wszystkiego. To jest moje zdanie.
-
darius
- Użytkownik

- Posty: 2
- Rejestracja: 26 maja 2006, o 19:11
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: podlaskie
- Podziękował: 1 raz
Talent do matematyki?
moim zdaniem matmy można się nauczyć chociaż ja jestem tego zaprzeczeniem. w szkole uczono mnie formułek ,a nie zrozumienia i umiejętności tz. czytania i rozumienia tych wszystkich zasad i praw.teraz mam straszne problemy na lekcjach matematyki.
-
Jerzoo108
- Użytkownik

- Posty: 6
- Rejestracja: 20 cze 2006, o 19:42
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 1 raz
Talent do matematyki?
Nigdy nie miałem "talentu" do matematyki i sądzę, że nadal tego nie posiadam.
Jednak radziłem sobie niezgorzej. Przynajmniej do IV klsay szkoły średniej.
Również uważam, że 99% to praca, praca i jeszcze raz praca. Wiem po sobie - umiałem rozwiązywać zadania tylko wtedy, gdy naprawdę się napracowałem nad zrozumieniem zasady działania konkretnego typu zadań.
Właśnie w ten sposób się uczyłem - dążyłem do zrozumienia sposobu rozwiązania. Gdy zrozumiesz w jaki sposób się coś liczy to jesteś w domu .
Swoją drogą to w mojej szkole klasówki z matematyki robione były z listy zadań udostępnionej nam przez psora. Zgadnijcie jakie było pole do podkładów! W ten sposób mnóstwo osób z mojej klasy miało te 4 czy 5.
Teraz mi powiedzcie o czym świadczy ocena końcowa z matematyki w szkole średniej?
W większości przypadków na pewno nie o umiejętności rozwiązywania zadań
Jednak radziłem sobie niezgorzej. Przynajmniej do IV klsay szkoły średniej.
Również uważam, że 99% to praca, praca i jeszcze raz praca. Wiem po sobie - umiałem rozwiązywać zadania tylko wtedy, gdy naprawdę się napracowałem nad zrozumieniem zasady działania konkretnego typu zadań.
Właśnie w ten sposób się uczyłem - dążyłem do zrozumienia sposobu rozwiązania. Gdy zrozumiesz w jaki sposób się coś liczy to jesteś w domu .
Swoją drogą to w mojej szkole klasówki z matematyki robione były z listy zadań udostępnionej nam przez psora. Zgadnijcie jakie było pole do podkładów! W ten sposób mnóstwo osób z mojej klasy miało te 4 czy 5.
Teraz mi powiedzcie o czym świadczy ocena końcowa z matematyki w szkole średniej?
W większości przypadków na pewno nie o umiejętności rozwiązywania zadań
-
kto$
- Użytkownik

- Posty: 56
- Rejestracja: 28 maja 2006, o 12:30
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: śląsk
- Pomógł: 19 razy
Talent do matematyki?
Dużo w tym racji. Matematyka na poziomie szkoły średniej jest w większości schematyczna, więc można się jej wyuczyć. Tylko trzeba mieć również na uwadze, że te schematy, to podstawa do rozwiązywania zadań niestandardowych, a tu już tak gładko nie idzie, co widoczne jest nawet na studiach. Nie bez przyczyny uczniowie radzą sobie dobrze z rozwiązywaniem równań kwadratowych, natomiast gorzej już choćby ze stereometrią.Jerzoo108 pisze:Również uważam, że 99% to praca, praca i jeszcze raz praca. Wiem po sobie - umiałem rozwiązywać zadania tylko wtedy, gdy naprawdę się napracowałem nad zrozumieniem zasady działania konkretnego typu zadań.
Właśnie w ten sposób się uczyłem - dążyłem do zrozumienia sposobu rozwiązania. Gdy zrozumiesz w jaki sposób się coś liczy to jesteś w domu .
Uważam, że jest niewielu ludzi, którzy dobrze umieją matematykę i mają do niej "talent". Nawet wśród wykładowców zdarzają się różne ciekawe przypadki.
To i tak nieźle. Niektórym możesz dać zadania i tak się nie nauczą.Jerzoo108 pisze:Swoją drogą to w mojej szkole klasówki z matematyki robione były z listy zadań udostępnionej nam przez psora. Zgadnijcie jakie było pole do podkładów! W ten sposób mnóstwo osób z mojej klasy miało te 4 czy 5.
Różnie z tym bywa, ale czy większość ocen jest nieadekwatna do umiejętności? Trudno powiedzieć. Dużo czasu jeszcze upłynie, zanim w Polsce minie (jeśli w ogóle) moda na ściąganie.Jerzoo108 pisze:Teraz mi powiedzcie o czym świadczy ocena końcowa z matematyki w szkole średniej?
W większości przypadków na pewno nie o umiejętności rozwiązywania zadań
-
Jerzoo108
- Użytkownik

- Posty: 6
- Rejestracja: 20 cze 2006, o 19:42
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 1 raz
Talent do matematyki?
Widocznie mnie nie zrozumiałeś. Zadania na klasówkach pochodziły z listy, którą psor dał nam jakieś 2 tygodnie wcześniej. Znający matmę rozwiązywali je i udostępniali rozwiązania innym uczniom. Żadna sztuka przepisać ładnie na czysto, zostawić miejsce na datę i... podłożyć w "sądny dzień"...kto$ pisze:To i tak nieźle. Niektórym możesz dać zadania i tak się nie nauczą.Jerzoo108 pisze:Swoją drogą to w mojej szkole klasówki z matematyki robione były z listy zadań udostępnionej nam przez psora. Zgadnijcie jakie było pole do podkładów! W ten sposób mnóstwo osób z mojej klasy miało te 4 czy 5.
Co do ściągania i "mody" na ściąganie - jakoś zawsze miłem przed tym opory. Nie umiałem ani ściągać, ani tym bardziej robić podkładów. Ale to czego się nauczyłem to moje. Ściąganie to oszukiwanie samego siebie.
-
gazda
- Użytkownik

- Posty: 31
- Rejestracja: 2 wrz 2006, o 18:21
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Brzesko
- Podziękował: 22 razy
Talent do matematyki?
1%talentu i 99%pracy to bardzo interesujace
podobno jest takie japonskie przyslowie(a moze chinskie?(:)czlowiek ktory wybiera sie w 100-u milowa podroz, przechodzac 80 mil jest w polowie drogi
Wydaje mi sie ze te 99 procent jest jak ta polowa drogi, jest sie daleko ale zeby osiagnac prawdziwy sukces trzeba isc dalej, trzeba miec ten talent ktory pozwoli nam przekroczyc granice ktorych inni nie sa w stanie przekroczyc.Ta zasada funkcjonuje praktycznie w kazdej dziedzinie.
Jest tez takie troche mniej wysublimowane przyslowie(pewnie rodem z Polski ):"wyzej d**y nie podskoczysz" chociaz zaprzecza temu Marek Piotrowski byly kickbokser i bokser, ktory sam o sobie mowil, ze tak naprawde nie mial specjalnych predyspozycji ani talentu do sztuk walki, on kochal to robic i chcial byc najlepszy i byl
Jak z tym talentem jest naprawde?ciezka praca da sie osiagnac wiele, ale jak sie ma predyspozycje to ta ciezka praca daje jeszcze wieksze efekty(coz za banal)
na koniec motto, zlota mysl
Trzeba zyc trzeba miec marzenia i cele trzeba walczyc by mogly sie ziscic bo gdy nie ma sie marzen, kazdy dzien staje sie taki sam
dziekuje jesli komus si ebedzie chcialo to czytac...
podobno jest takie japonskie przyslowie(a moze chinskie?(:)czlowiek ktory wybiera sie w 100-u milowa podroz, przechodzac 80 mil jest w polowie drogi
Wydaje mi sie ze te 99 procent jest jak ta polowa drogi, jest sie daleko ale zeby osiagnac prawdziwy sukces trzeba isc dalej, trzeba miec ten talent ktory pozwoli nam przekroczyc granice ktorych inni nie sa w stanie przekroczyc.Ta zasada funkcjonuje praktycznie w kazdej dziedzinie.
Jest tez takie troche mniej wysublimowane przyslowie(pewnie rodem z Polski ):"wyzej d**y nie podskoczysz" chociaz zaprzecza temu Marek Piotrowski byly kickbokser i bokser, ktory sam o sobie mowil, ze tak naprawde nie mial specjalnych predyspozycji ani talentu do sztuk walki, on kochal to robic i chcial byc najlepszy i byl
Jak z tym talentem jest naprawde?ciezka praca da sie osiagnac wiele, ale jak sie ma predyspozycje to ta ciezka praca daje jeszcze wieksze efekty(coz za banal)
na koniec motto, zlota mysl
Trzeba zyc trzeba miec marzenia i cele trzeba walczyc by mogly sie ziscic bo gdy nie ma sie marzen, kazdy dzien staje sie taki sam
dziekuje jesli komus si ebedzie chcialo to czytac...
-
ONA
- Użytkownik

- Posty: 30
- Rejestracja: 11 cze 2005, o 14:27
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Rzeszów
- Podziękował: 1 raz
Talent do matematyki?
Ja już nie wiem, jak to jest z tym talentem...Wiadomo - lepiej widać kto go ma, gdy się nie mówi o sobie, ale patrzeć na swój talent nie jest już tak łatwo...Mi rodzice często powtarzali, że nie mam talentu do matematyki - że tylko tracę czas. Nie wolno nikomu tego powtarzać! To tylko dołuje. Jeżeli coś kochasz i chcesz to robić, to niech cię nikt nie zniechęca!
-
armania
- Użytkownik

- Posty: 14
- Rejestracja: 9 paź 2007, o 12:10
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: z wydziału
- Podziękował: 5 razy
Talent do matematyki?
postanowilem sie przylaczyc do dyskusji..
obecnie jestem na 1 roku studiow matmy ( rok temu studiowalem co innego ). zawsze bylem z matmy sredni. tzn wiadomo : podst. i gim to kazdy jest dobry, w lo bylem juz sredni. ale mature zdalem b dobrze. generalnie : talentu 'blysku' do matematyki nie mam .
musze sie przyznac. matematyke wybralem tylko i wylacznie ze wzgledu na b dobre perspektywy pracy po niej w finansach. ( matematyka jest tez troche zwiazana z tym co chce poźniej w tych finansach robic ) .
myslalem sobie ze jakos przez te studia przebrne. niestety, jest b ciezko. jestem w grupie ludzi ktorym zrozumienie pewnych spraw zajmuje duzo wiecej czasu niz innym
i zastanawiam sie teraz czy w ogole uda mi sie zdac na drugi rok. Z drugiej strony musze przyznac sie po cichu do innej rzeczy : niesamowicie mnie ta matematyka zainteresowala. chce byc z tego dobry i rozwiazywanie problemow sprawia mi przyjemnosc i satysfakcje, ale nie jestem w tym dobry.....
jak widze ludzi ktorzy rozumieją to wszystko w innym wymiarze to sie dołuje.... czuje ze powininem zrezygnowac ale wiem ze bede tego zalował.
tak samo jak po maturze. po wakacjach wrocilem na studia i na finansach nie bylo zbyt wiele matmy ( sama statystyka ) i tak mi brakowalo tego siadania i rozwiazywania zadanek ze poczulem ze matma to jednak moze byc to.
wiec ogolnie interesuje mnie to i chce zrobic z tej matmy licencjat. ale boje sie ze zabraknie talentu. ale jak mowi wykladowca " maths is a study of patterns " wiec moze jednak obedzie sie bez tego talentu ....;(
sory za post o niczym ale musialem sie wyzalic matematykom
wy tez macie / mieliscie takie czasami dolujace mysli na pierwszym roku ?
obecnie jestem na 1 roku studiow matmy ( rok temu studiowalem co innego ). zawsze bylem z matmy sredni. tzn wiadomo : podst. i gim to kazdy jest dobry, w lo bylem juz sredni. ale mature zdalem b dobrze. generalnie : talentu 'blysku' do matematyki nie mam .
musze sie przyznac. matematyke wybralem tylko i wylacznie ze wzgledu na b dobre perspektywy pracy po niej w finansach. ( matematyka jest tez troche zwiazana z tym co chce poźniej w tych finansach robic ) .
myslalem sobie ze jakos przez te studia przebrne. niestety, jest b ciezko. jestem w grupie ludzi ktorym zrozumienie pewnych spraw zajmuje duzo wiecej czasu niz innym
jak widze ludzi ktorzy rozumieją to wszystko w innym wymiarze to sie dołuje.... czuje ze powininem zrezygnowac ale wiem ze bede tego zalował.
tak samo jak po maturze. po wakacjach wrocilem na studia i na finansach nie bylo zbyt wiele matmy ( sama statystyka ) i tak mi brakowalo tego siadania i rozwiazywania zadanek ze poczulem ze matma to jednak moze byc to.
wiec ogolnie interesuje mnie to i chce zrobic z tej matmy licencjat. ale boje sie ze zabraknie talentu. ale jak mowi wykladowca " maths is a study of patterns " wiec moze jednak obedzie sie bez tego talentu ....;(
sory za post o niczym ale musialem sie wyzalic matematykom
-
salda_fadla
- Użytkownik

- Posty: 57
- Rejestracja: 8 lis 2007, o 23:25
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Töölö
- Pomógł: 2 razy
Talent do matematyki?
Talenta intelektualne to w gimnazjum mozna jeszcze spokojnie wykuwac (a przynajmniej niektorzy naukowcy uwazaja, ze nasz uklad nerwowy mozna jeszcze wtedy dosc powaznie ksztaltowac). Wrodzony talent raczej sie juz nie ujawni.
Talenty to w sumie rzeczywiscie dosyc male rzeczy - dobre jest porownanie wplywu na sukces roznych czynnikow: 80% - 20%, gdzie talent jest ta dwudziestka, a reszta (bynajmniej nie praca w calosci) osiemdziesiatka. Niektore rzeczy da sie zrobic bez dwudziestki, a niektore nie, bo sa juz na krancu mozliwosci czlowieka. Niektore sporty, byc moze rozwiazywanie niektorych co trudniejszych zadan matematycznych - to wymaga talentu.
Z mojego, dosc ubogiego doswiadczenia wynika, ze niektore dziedziny matematyki nie wymagaja koniecznie zadnych talentow intelektualnych (tzn talenta moga pomoc, ale nie sa konieczne), a mowie tu o pracy odkrywczej, nie czytaniu tekstow, czy klepaniu prostych wprawek.
Duzo mniej trzeba sie przejmowac talentem, warto za to zwrocic uwage na cechy osobowosci, pozamatematyczne umiejetnosci i otoczenie. Brak talentow dyskwalifikuje nas tylko w bardzo waskich dziedzinach - glownie w sporcie.
Zainteresowanie matematyka, zainteresowanie cala nauka, ogolna ciekawosc swiata, kreatywnosc, umiejetnosc szybkiego uczenia sie, umiejetnosc znajdowania skutecznych metod rozwiazywania roznych klas problemow, systematycznosc, motywacja do pracy, dobra koncentracja, dobre radzenie sobie ze stresem, odpowiednie miejsce do pracy, dostep do materialow, ludzie ktorzy pomoga lub podyskutuja, zdrowy tryb zycia - zdaje mi sie, ze nawet przy zupelnie przecietnym talencie, jesli ma sie to wszystko, to mozna sobie zostac bardzo przyzwoitym matematykiem.
Talenty to w sumie rzeczywiscie dosyc male rzeczy - dobre jest porownanie wplywu na sukces roznych czynnikow: 80% - 20%, gdzie talent jest ta dwudziestka, a reszta (bynajmniej nie praca w calosci) osiemdziesiatka. Niektore rzeczy da sie zrobic bez dwudziestki, a niektore nie, bo sa juz na krancu mozliwosci czlowieka. Niektore sporty, byc moze rozwiazywanie niektorych co trudniejszych zadan matematycznych - to wymaga talentu.
Z mojego, dosc ubogiego doswiadczenia wynika, ze niektore dziedziny matematyki nie wymagaja koniecznie zadnych talentow intelektualnych (tzn talenta moga pomoc, ale nie sa konieczne), a mowie tu o pracy odkrywczej, nie czytaniu tekstow, czy klepaniu prostych wprawek.
Duzo mniej trzeba sie przejmowac talentem, warto za to zwrocic uwage na cechy osobowosci, pozamatematyczne umiejetnosci i otoczenie. Brak talentow dyskwalifikuje nas tylko w bardzo waskich dziedzinach - glownie w sporcie.
Zainteresowanie matematyka, zainteresowanie cala nauka, ogolna ciekawosc swiata, kreatywnosc, umiejetnosc szybkiego uczenia sie, umiejetnosc znajdowania skutecznych metod rozwiazywania roznych klas problemow, systematycznosc, motywacja do pracy, dobra koncentracja, dobre radzenie sobie ze stresem, odpowiednie miejsce do pracy, dostep do materialow, ludzie ktorzy pomoga lub podyskutuja, zdrowy tryb zycia - zdaje mi sie, ze nawet przy zupelnie przecietnym talencie, jesli ma sie to wszystko, to mozna sobie zostac bardzo przyzwoitym matematykiem.
- Undre
- Użytkownik

- Posty: 1232
- Rejestracja: 15 lis 2004, o 02:05
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: UĆ
- Podziękował: 3 razy
- Pomógł: 92 razy
Talent do matematyki?
Ja sie nie znam to sie chetnie wypowiem
Opre wypowiedz na kilku interesujacych cytatach, aby przedstawic swoja wizje zjawiska zwanego talentem.
Przede wszystkim wychodzac od slow
pierwsze co warto stwierdzic, to ze talent to zupelnie cos innego niz standardowa "ciezka praca". Stad slowa :geniusz to 1% talentu i 99% cięzkiej pracy
wydaja mi sie bez sensu. Jak wykuwac ? Co najwyzej mozna pracowac nad swoim stanem wiedzy. Talent zwany przez niektorych "iskra Boga" jest dla mnie czyms, co sie ma, nie czyms, co sie nabywa. Gdyby tak bylo, jak mozna by rozrozniac jednostki humanistyczne i scisle ? Wszyscy bylibysmy raczej masa, w ktorej mozna rzezbic co sie chce i jak sie chce. A jednak nie bez przyczyny jednych pociaga jedna dziedzina, innych zas druga, niewazne czy to matematyka czy geografia czy moze chemia.salda_fadla pisze:Talenta intelektualne to w gimnazjum mozna jeszcze spokojnie wykuwac
Biorac pod uwage chocby definicje podana na naszej wikipedii :nemo pisze:Talent - wedlug mnie to uwarunkowanie genetyczne. Rodzimy sie z jakims gotowym zestawem predyspozycji, jedne mozna rozwinac lepiej i latwiej z innymi trzeba sie wiecej napracowac.
Uzdolnienie (talent) – wrodzone albo nabyte predyspozycje w dziedzinie intelektualnej lub ruchowej, przejawiające się większym lub mniejszym stopniem sprawności w danej dziedzinie.
slowa te sa imo calkiem trafne. Czy kazdy z nas moze pieknie rysowac ? Czesto mowi sie bowiem, ze "o, ta osoba swietnie rysuje bo ma do tego talent, a ja sie z nim nie urodzilem wiec nigdy nie bede tak potrafic". Nic bardziej mylnego. Rysowac mozna sie jak najbardziej nauczyc, chodzi wszak o to, ze niektorzy nie potrzebuja sie tego uczyc, bo robia to tak jak nalezy podswiadomie. Poruszaja sie tymi sciezkami co trzeba bez dodatkowego studium perspektywy, oswietlenia czy innych rzeczy. Ponadto nie maja problemu z tym, z czym chocby ja sobie nie daje rady - zeby tylko ta reka biegla dokladnie za myslami
Analogicznie jest moim zdaniem w przypadku matematyki. Nasz talent czy predyspozycja ( w sumie slowa zamienne ) objawiaja sie tym, ze niektore rzeczy sa dla nas wrecz oczywiste, pojmujemy je niemalze podswiadomie nie potrzebujac przegryzac sie przez nie wiadomo jakie bole i meczarnie, by je pojac opanowac ( hmm, mam nadzieje ze nie zamotalem za bardzo gdzies po drodze ;P ).
W przypadku wypowiedzi Arbooza, ktory stwierdzil, ze w LO zwatpil w skille matematyczne bo nie byl juz najlepszy - imo wziac nalezy pod uwage tez to, ze matematyka jest obszerna. Jednym idzie bardzo dobrze prawdopodobienstwo i kombinatoryka, innym rachunek rozniczkowy. To tez konsekwencja predyspozycji. Nie mozna byc "bogiem" od wszystkiego
Z grubsza to tyle.
Jeszcze moze maly PS :
Z tymi slowami rowniez sie nie zgodze. Matematyka na studiach wcale nie jest niepojmowalna, ponownie to tylko kwestia predyspozycji jednostki, ile musi ona wlozyc pracy aby pojac poszczegolne czesci samej matematyki. Niekiedy oczywiscie predyspozycji jest za malo, by czasowo zmiescic sie przed czyms kryjacym sie pod slowem rzadko wymawianym przez jakiegokolwiek ze studentow - sesja.Goja pisze:Talent???? Trzeba mieć smykałke do matematyki!! Wg mnie to albo sie rozumie matematyke albo nie ....Mozna oczywiscie nauczyc sie matemtyki tak zeby w gimnazjum , w liceum miec nawet te 5 ale na studiach i tak wszystko wydzie : czy ktos ma zrozumiana matematyke czy wyuczona ......
Z drugiej strony moze byc i tak, ze ktos ma z kolei swietne predyspozycje metodyczne i przekaze osobie w potrzebie potrzebna wiedze w taki sposob, ze odbiorca nie bedzie wcale potrzebowac tak wielkich predyspozycji w samej matematyce ( chocby przez bardzo dobra metafore ).
-
salda_fadla
- Użytkownik

- Posty: 57
- Rejestracja: 8 lis 2007, o 23:25
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Töölö
- Pomógł: 2 razy
Talent do matematyki?
Undre, Undre - pomysl, zanim cos powiesz.
najpierw piszesz
Jesli po prostu nie podoba Ci sie wikipedyjska definicja talentu, to mow o np. talentach genetycznych, ale wyraznie zaznaczaj to w swoim tekscie.
Ps. Wybacz, ze nie podaje zrodel - moja wiedza pochodzi z jakiegos popularnonaukowego pisemka sprzed lat.
najpierw piszesz
potem cytujesz definicje z wikipediisalda_fadla napisał/a:Talenta intelektualne to w gimnazjum mozna jeszcze spokojnie wykuwac
wydaja mi sie bez sensu. Jak wykuwac ? Co najwyzej mozna pracowac nad swoim stanem wiedzy
Teraz przeczytaj to, co napisalem w nawiasie (pierwszy akapit dwa posty wyzej), a czego nie raczyles skomentowac. Wielu naukowcow, opierajac sie na powaznych badaniach neurologicznych uwaza, ze owe zwane talentami predyspozycje mozna nabywac (w ograniczonym zakresie) az do smierci, dzieki elastycznosci ukladu nerwowego (ktory nigdy do konca nie jest uformowany). Ta elastycznosc jest zdecydowanie wieksza u dzieci, niz u doroslych. Jak talenty nabywac? Nie mam pojecia, ale kreatywne i przytomne zajmowanie sie czyms moze pomoc nam rozwijac talent w tej i okolicznych dziedzinach.Uzdolnienie (talent) – wrodzone albo nabyte predyspozycje w dziedzinie intelektualnej lub ruchowej, przejawiające się większym lub mniejszym stopniem sprawności w danej dziedzinie.
Jesli po prostu nie podoba Ci sie wikipedyjska definicja talentu, to mow o np. talentach genetycznych, ale wyraznie zaznaczaj to w swoim tekscie.
Ps. Wybacz, ze nie podaje zrodel - moja wiedza pochodzi z jakiegos popularnonaukowego pisemka sprzed lat.
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36043
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5340 razy
Talent do matematyki?
Armania: Ja myślę, że warto powalczyć. Na pierwszym roku matematyki zawsze jest ciężko, bo to zupełnie inna matematyka niż w szkole. Najważniejszy jest umysł otwarty i umiejętność myślenia, bo kluczowym słowem w przyswajaniu matematyki jest zrozumienie (wykładam na I roku matematyki, to wiem).
Myślę, że najważniejsze jest, że matematyka Cię podnieca. Zrozumienie nie przychodzi od razu, ale w końcu przychodzi. Systematyczna praca + pomoc kogoś, kto dobrze tłumaczy bardzo to ułatwiają.
A że innym przychodzi to szybciej? Cóż, i co z tego...
JK
Myślę, że najważniejsze jest, że matematyka Cię podnieca. Zrozumienie nie przychodzi od razu, ale w końcu przychodzi. Systematyczna praca + pomoc kogoś, kto dobrze tłumaczy bardzo to ułatwiają.
A że innym przychodzi to szybciej? Cóż, i co z tego...
JK
