Szanowny kolega chyba nie zna zbyt dobrze historii Olimpiady. Kiedyś było tak, że można powoływać się na wszystkie fakty zawarte w podręcznikach szkolnych. Niestety, czasy się zmieniły, więc podręczniki także. Więc w pewnym momencie komitet podjął decyzję o zniesieniu tej zasady (i bardzo słusznie, gdyż gdyby do dziś istniała ta zasada, to jedyne co można by zrobić, to zostawić pustą kartkę).justynian pisze:Może dlatego że to że zna źródło gdzie jest dowód nie świadczy że potrafi go przeprowadzić lub choćby go rozumie ??tkrass pisze:Co jest złego w tym, że uczestnik Olimpiady znający jakieś nietrywialne twierdzenie chce z niego skorzystać na zawodach? Jeśli zna lokalizację dowodu, to po co ma go przepisywać do pracy? .
Gdzie zatem postawić granicę? Na co można się powoływać, a na co nie? To, co dla mnie jest oczywistym faktem, dla kogoś innego może być w ogóle nieznaną rzeczą.
Zatem justynianie, mam dla Ciebie zasadę: wyznacz tę granicę.
hah, dobree xDMarcinek665 pisze:Ja przy podawaniu lokalizacji dowodu dopisał 'umiem go sam przeprowadzić, ale mje sie njeeee chce' xD




