Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
- Virtuozo
- Użytkownik

- Posty: 26
- Rejestracja: 14 lut 2011, o 17:01
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
W Warszawskich szkołach poza Staszicem finaliści OM to jednostki, więc nie ma raczej mowy o tym, aby każdy miał to wasze "środowisko" tuż za rogiem. Tak samo ktoś w innym temacie napisał, że typowy nauczyciel woli wtłukiwać deltę, niż pracować indywidualnie z potencjalnymi finalistami. Pracowity człowiek obędzie się bez jednego i bez drugiego..
-
Panda
- Użytkownik

- Posty: 334
- Rejestracja: 31 maja 2008, o 19:44
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Radom
- Podziękował: 26 razy
- Pomógł: 28 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
No nie wiem, wiele osób nie wie jak fajna może być matematyka, i że ta olimpijska, teoretyczna nie ma wiele wspólnego ze stosowaną, wtłukiwaną w szkołach czyli tą o której pisze Virtuozo. Ale jak się pozna tą rozbieżność to potem można bez nauczyciela sobie radzić - jedni to rozumieją wcześnie, inni później, pozostali w ogóle...
Czółko.
smigol to umie podsumowaća co mają pisać? że był wielomian?
Czółko.
- Swistak
- Użytkownik

- Posty: 1856
- Rejestracja: 30 wrz 2007, o 22:04
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 99 razy
- Pomógł: 87 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
Ja tu nie jestem, aby się kulturalnie kłócić tylko po to, aby się kłócić . Nie mówię tutaj o podstawówce, ani o czasach, gdy jest się małym dzieckiem i się kmini tylko to, co nam daje nauczyciel ewentualnie minimalnie coś ponad to. Chodzi mi tu już o nawyki w stylu "Nie mam co robić, to se coś pokminię", albo "O, ale fajne zadanko dam je XYZ". Taka współpraca wg mnie bardzo pomaga, kminiąc tylko samemu i nie mogąc się z nikim niczym podzielić byłoby istotnie ciężej.
dedeluszz: O co Ci chodzi?
dedeluszz: O co Ci chodzi?
- cyberciq
- Użytkownik

- Posty: 449
- Rejestracja: 19 kwie 2010, o 15:03
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 5 razy
- Pomógł: 43 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
Czego bardzo dobrym przykładem może być to forum, konkretniej dział Kółko matematyczne i wszelkiego rodzaju rozgrzewki do OMa, łańcuszki olimpijskie itp. skąd można się nauczyć wielu fajnych nowych twierdzeń i mechanizmów rozwiązywania. Chcieć to móc, jak ktoś włoży dużo pracy to efekty będą.Swistak pisze: ...
.... Za to brak środowiska rówieśników, z którymi możemy się rozwijać jest wg mnie dużo bardziej karzący. Ale internet i gg świetnie się tutaj sprawują.
pozdrawiam
-
Qń
- Użytkownik

- Posty: 9724
- Rejestracja: 18 gru 2007, o 03:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Podziękował: 90 razy
- Pomógł: 2633 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
Oczywiście nie trzeba startować w olimpiadzie, żeby być dobrym matematykiem, ale z całą pewnością jeśli ma się sukcesy w olimpiadzie, to jest się dobrym matematykiem.Django pisze:olimpiada? Co daje? 100% na maturze? Każdy przeciętny II-etapowiec jest w stanie na kacu nabić powyżej 90% - a 100% w stanie trzeźwości. Rozwija myślenie? Rozwinąć można je prawie czymkolwiek. Naucza czegoś nowego? Niezbyt.
Co daje olimpiada? Kontakt z zadaniami, które wymagają sporego wysiłku intelektualnego. Jeśli ktoś wyćwiczy umysł tak, by radzić sobie dobrze z tym co pojawia się na olimpiadzie, to nie będzie miał problemów ze studiami matematycznymi ani z żadnymi problemami wymagającymi analitycznego myślenia. Hugo Steinhaus powiedział, że matematyk zrobi to lepiej. Ja bym dodał: matematyk z olimpijską przeszłością zrobi to jeszcze lepiej.
Od obecnego wiceministra nauki, pana Marciniaka, dostaliśmy kiedyś na zajęciach radę jak do późnej starości zachować sprawny umysł do późnej starości. Brzmiała ona: co roku robić zadania z pierwszego etapu olimpiady. Co prawda rada była na wyrost, bo myślę, że jakaś połowa studiujących matematykę mogłaby mieć spore problemy z tymi zadaniami (przykłady takich osób można znaleźć także na tym forum), niemniej z przekazem zgadzam się w pełni.
Q.
PS. Co do geometrii jeszcze - nie jest prawdą, że albo ma się talent, albo nie ma co się zabierać. Naprawdę: i w tym kierunku można wyćwiczyć umysł (sprawdziłem na sobie).
- smigol
- Użytkownik

- Posty: 3411
- Rejestracja: 20 paź 2007, o 23:10
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 89 razy
- Pomógł: 353 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
Miodzio wyjdzie na ring, czy nie?Qń pisze:z całą pewnością jeśli ma się sukcesy w olimpiadzie, to jest się dobrym matematykiem.
- tkrass
- Użytkownik

- Posty: 1429
- Rejestracja: 21 lut 2008, o 13:11
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Cambridge / Warszawa
- Podziękował: 10 razy
- Pomógł: 186 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
A mnie się wydaje, że tu powinna się toczyć dyskusja o II etapie OM, a nie ideologiczne spory dotyczące przydatności Olimpiady w życiu, słabych i mocnych stron poszczególnych użytkowników czy planimetryczno-natywistycznych teorii.
-
Django
- Użytkownik

- Posty: 200
- Rejestracja: 25 sty 2009, o 13:37
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Częstochowa/Kraków
- Podziękował: 30 razy
- Pomógł: 12 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
Hmm... mój post został odebrany nie tak, jakbym sobie tego mógł życzyć. A mianowicie - krótka wstawka o niepowodzeniu na II etapie została odebrana jako główny wątek - wylewanie żalu. A wcale tego nie czynię, o czym już pisałem. Zgadzam się z kolegami panda, wally oraz EluviseN - olimpiada mimo wszystko wrzuca głowę na wyższy poziom myślenia matematycznego - ale uważam, że są efektywniejsze metody. Nauka na studia - uważam to za dobry pomysł. A idźmy dalej - dlaczego nie spróbować by pisać już teraz swoich prac czy publikacji...? Mam już 3 na swoim koncie - jedna w zamiarze - może bardziej w pomyśle. I tak naprawdę przy pracy o nierównościach - pisałem ją tylko dwa tygodnie - podniosłem niemiłosiernie swoją wiedzę dotyczącą nierówności, która bardzo szybko i skutecznie przełożyła się na umiejętności ich rozwiązywania. Pisałem też pewną pracę dotyczącą teorii liczb - ale musiałem ją zaniechać - przerosła mnie. Ona z kolei podniosła bardzo wysoko umiejętności rozwiązywania równań diofantycznych. Bo w sumie ich dotyczyła - a dokładniej jednego, ale bardzo ciekawego równanka. Każdy musi znaleźć swoją drogę i wyciągać wnioski z poprzednich, mało bądź w ogóle nieudanych. Wydaje mi się, że to właśnie moja droga - dokładne wgłębienie się w jeden temat i praca nad nim. Podnosi wiedzę niemiłosiernie i jest w gruncie rzeczy bardzo przyjemna, jak również zostawia coś potomności . Tą drogą będę szedł. Szkoda tylko, że dopiero teraz do tego doszedłem, no ale lepiej późno niż wcale. Do tej drogi zachęcam, choć nie namawiam. Jest tu gdzieś wylewanie żalu...? A co do tego:
Swistak pisze:Django: Powiedział, co wiedział.
Swistak pisze:Nie za bardzo wiem, jak można nie skrytykować takiej beznadziejnej wypowiedzi -.- ..
- pozwolę sobie nie komentować. A gdybym już musiał:Swistak pisze:Ja tu nie jestem, aby się kulturalnie kłócić tylko po to, aby się kłócić .
Ukryta treść:
-
Panda
- Użytkownik

- Posty: 334
- Rejestracja: 31 maja 2008, o 19:44
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Radom
- Podziękował: 26 razy
- Pomógł: 28 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
Ha. Świstak dał się złapać na prowokację:D*
Prace naukowe. Fakt, będą rozwijać, i to bardzo dobrze, na pewno warto się tematem również zająć (szczerze Django mówiąc, zainspirowałeś mnie tym), jeśli się myśli o studiach. Teraz pytanie - która forma jest bardziej rozwijająca?
Ja myślę, że jeżeli pracujemy sami w obu przypadkach i intensywnie wysilamy myślenie, to obie rozwijają inteligencję i odpowiedź na w/w pytanie nie ma większego znaczenia. Bo w przypadku zadań olimpijskich jest tak, że wiemy, że autor zadania zna rozwiązanie i zadanie jest na pewno robialne na odpowiednim poziomie. W przypadku samodzielnego badania czegoś, czyli jeśli sami wymyślamy zadanie, tej świadomości pewnie nie ma. Pytanie tylko - czy tak właśnie wygląda pisanie pracy naukowej, w obliczu istnienia milionów prac na podobny temat? (nie, to nie jest pytanie retoryczne, liczę na odpowiedź)
*(do Django) Coś wyczuwam bowiem, że jednak spodziewałeś się takiej reakcji, i choćby dlatego wcześniej nie wspomniałeś, że tym "czymś lepszym od olimpiady" jest samodzielna praca naukowa, żeby móc to napisać teraz :p Mylę się?
Czółko.
Prace naukowe. Fakt, będą rozwijać, i to bardzo dobrze, na pewno warto się tematem również zająć (szczerze Django mówiąc, zainspirowałeś mnie tym), jeśli się myśli o studiach. Teraz pytanie - która forma jest bardziej rozwijająca?
Ja myślę, że jeżeli pracujemy sami w obu przypadkach i intensywnie wysilamy myślenie, to obie rozwijają inteligencję i odpowiedź na w/w pytanie nie ma większego znaczenia. Bo w przypadku zadań olimpijskich jest tak, że wiemy, że autor zadania zna rozwiązanie i zadanie jest na pewno robialne na odpowiednim poziomie. W przypadku samodzielnego badania czegoś, czyli jeśli sami wymyślamy zadanie, tej świadomości pewnie nie ma. Pytanie tylko - czy tak właśnie wygląda pisanie pracy naukowej, w obliczu istnienia milionów prac na podobny temat? (nie, to nie jest pytanie retoryczne, liczę na odpowiedź)
*(do Django) Coś wyczuwam bowiem, że jednak spodziewałeś się takiej reakcji, i choćby dlatego wcześniej nie wspomniałeś, że tym "czymś lepszym od olimpiady" jest samodzielna praca naukowa, żeby móc to napisać teraz :p Mylę się?
Czółko.
Ostatnio zmieniony 21 lut 2011, o 22:05 przez Panda, łącznie zmieniany 1 raz.
-
kaszubki
- Użytkownik

- Posty: 865
- Rejestracja: 12 kwie 2008, o 13:35
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 78 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
Ja zawsze myślałem, że prace naukowe pisze się na jakieś ciekawe tematy, a najlepiej na tematy, których nikt wcześniej nie omawiał (przykład: praca Magdy Bojarskiej na temat cykli Hamiltona w grafach Halina)
A tak przy okazji: niosę zbawienie dla tych, co nie ogarniają planimetrii, ale choćby w najmniejszym stopniu ogarniają angielski:
Teoria oraz nieskończenie wiele zadań .
Jakiś fajny skrypcik o inwersji .
I jeszcze mam opinię o tych, co mówią że planimetria to ZUO:
A tak przy okazji: niosę zbawienie dla tych, co nie ogarniają planimetrii, ale choćby w najmniejszym stopniu ogarniają angielski:
Teoria oraz nieskończenie wiele zadań .
Jakiś fajny skrypcik o inwersji .
I jeszcze mam opinię o tych, co mówią że planimetria to ZUO:
Ukryta treść:
-
MateuszL
- Użytkownik

- Posty: 61
- Rejestracja: 1 lis 2009, o 17:20
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Gryfice
- Pomógł: 3 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
Jak dla mnie takie patrzenie na geometrię troszkę zabija jej piękno (nieskończone, ten wyraz jest modny na tym forum). Oczywiście nie da się uciec od pewnych schematów, które same w sobie są pożyteczne, ale moim zdaniem czym bardziej elementarne i syntetyczne rozwiązanie, tym ładniejsze. I naturalnym jest kojarzenie ze sobą pewnych faktów jak np. środki odcinków - Tales i jego milion zastosowań, odcinek środkowy, równoległobok, ale jednak patrzenie na każde zadanie tak samo i zadawanie sobie pytań, czy ta sztuczka działa, to troszkę jak przysłowiowe lizanie czekolady przez szybę.kaszubki pisze:Czy da się to łatwo zrobić na zespolonych?
TAK - robimy na zespolonych.
NIE: Czy są tam jakieś zabawne okręgi?
TAK - Próbujemy z inwersji.
Czy mamy udowodnić współliniowość 3 punktów?
TAK - Próbujemy z Menelaosa
Czy w tym zadaniu nie mamy żadnych okręgów ani kątów?
TAK - Próbujemy coś przekształcić afinicznie.
...
- Swistak
- Użytkownik

- Posty: 1856
- Rejestracja: 30 wrz 2007, o 22:04
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 99 razy
- Pomógł: 87 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
Nie wiem jakiej prowokacji miałem ulec, więc tym bardziej nie miałem przewidzianego jakiegoś nieoczekiwanego zwrotu akcji xD.Panda pisze:Ha. Świstak dał się złapać na prowokację:D*
*Coś wyczuwam bowiem, że jednak spodziewałeś się takiej reakcji, i choćby dlatego wcześniej nie wspomniałeś, że tym "czymś lepszym od olimpiady" jest samodzielna praca naukowa, żeby móc to napisać teraz :p Mylę się?
Czółko.
A co boju olimpiada vs prace naukowe, to ja nie mam zamiaru mówić, że prace naukowe ssą, ale ja aktualnie zajmuje się ogólnie pojmowanymi zadankami olimpijskimi, to chyba jeszcze nie ten czas dla mnie, aby się zajmować jakimś poważniejszym tematem.
- smigol
- Użytkownik

- Posty: 3411
- Rejestracja: 20 paź 2007, o 23:10
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 89 razy
- Pomógł: 353 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
Ale na zawodach trzeba zrobić zadanie najszybciej jak się da. W domu sobie można podziwiać piękno geometrii, no chyba, że na zawodach zostanie czas. Oczywiście najpierw próbować syntetycznie, potem uciekać się do pałowaniaMateuszL pisze: Jak dla mnie takie patrzenie na geometrię troszkę zabija jej piękno (nieskończone, ten wyraz jest modny na tym forum).
Ostatnio zmieniony 21 lut 2011, o 22:08 przez smigol, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Panda
- Użytkownik

- Posty: 334
- Rejestracja: 31 maja 2008, o 19:44
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Radom
- Podziękował: 26 razy
- Pomógł: 28 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
Kurcze, źle sformułowałem - gwiazdka była skierowana do źródła zamieszaniaNie wiem jakiej prowokacji miałem ulec, więc tym bardziej nie miałem przewidzianego jakiegoś nieoczekiwanego zwrotu akcji xD.
-
kaszubki
- Użytkownik

- Posty: 865
- Rejestracja: 12 kwie 2008, o 13:35
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 78 razy
Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.
Ta część mojego postu była skierowana do ludzi nieogarniających geometrii i uważających że jest ZUEM. Po Twoim poście wnioskuję, że Ty tak nie uważasz, więc ten post nie był skierowany do Ciebie.MateuszL pisze:Jak dla mnie takie patrzenie na geometrię troszkę zabija jej piękno (nieskończone, ten wyraz jest modny na tym forum). Oczywiście nie da się uciec od pewnych schematów, które same w sobie są pożyteczne, ale moim zdaniem czym bardziej elementarne i syntetyczne rozwiązanie, tym ładniejsze. I naturalnym jest kojarzenie ze sobą pewnych faktów jak np. środki odcinków - Tales i jego milion zastosowań, odcinek środkowy, równoległobok, ale jednak patrzenie na każde zadanie tak samo i zadawanie sobie pytań, czy ta sztuczka działa, to troszkę jak przysłowiowe lizanie czekolady przez szybę.kaszubki pisze:Czy da się to łatwo zrobić na zespolonych?
TAK - robimy na zespolonych.
NIE: Czy są tam jakieś zabawne okręgi?
TAK - Próbujemy z inwersji.
Czy mamy udowodnić współliniowość 3 punktów?
TAK - Próbujemy z Menelaosa
Czy w tym zadaniu nie mamy żadnych okręgów ani kątów?
TAK - Próbujemy coś przekształcić afinicznie.
...