Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Dla wtajemniczonych;) Największa impreza dla matematyków poniżej studiów, czyli Olimpiada Matematyczna oraz Olimpiada Matematyczna Gimnazjalistów.
Django
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 200
Rejestracja: 25 sty 2009, o 13:37
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Częstochowa/Kraków
Podziękował: 30 razy
Pomógł: 12 razy

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: Django »

Bo tak naprawdę... (kilka mądrości dla jeszcze w to bawiących się olimpijczyków)
Ukryta treść:    
Ostatnio zmieniony 21 lut 2011, o 20:36 przez , łącznie zmieniany 2 razy.
Powód: Wydzielono offtopiczny, ale ciekawy wątek z tematu o II etapie
Panda
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 334
Rejestracja: 31 maja 2008, o 19:44
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Radom
Podziękował: 26 razy
Pomógł: 28 razy

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: Panda »

Cóż - jeśli ci ludzie tylko się "koksują", bez analizowania tego co "koksują", tak, jakby się uczyli wzorów na fizykę (czy to w ogóle jest możliwe?) - tak, moim zdaniem też tracą czas, a przynajmniej, jeśli nie idą na matematykę. Bo jeśli idą, to ciężko przyznać, że naprawdę się marnują, bo mogliby się już analizy uczyć - poczytaj choćby poprzednią stronę, gdzie ktoś napisał, że z doświadczenia wie, że doświadczenie z OMa jest bezcenne nawet do formułowania rozwiązań. Zawsze jesteś już bardziej doświadczony w temacie niż inni, będzie ci łatwiej. Umiesz już myśleć "matematycznie", i to na zaawansowanym poziomie, czego nie można powiedzieć o przeciętnym licealiście. To moim zdaniem lepsze niż nauka I roku studiów w liceum.
Jakby się tak zastanowić - na co ta cała wiedza?
Podejrzewam, że kolega jest realistą, bardziej "praktykiem" niż "teoretykiem" i patrzy trzeźwiejszym okiem od mojego (znaczy trzeźwy jestem:D), ale moim zdaniem, matematyka uczy myślenia, które jest przydatne także poza matematyką, w codzienności. Otwierania umysłu, wychodzenia poza szablony. To się przydaje w OMie, i to warto rozwijać, bo przydaje się wszędzie. To się chyba też kreatywność nazywa, a chyba nikt nie zaprzeczy, że kreatywność się przydaje tylko w Olimpiadzie. Kolega napisał:
Rozwija myślenie? Rozwinąć można je prawie czymkolwiek.
Z pewnością jest wiele dziedzin (nie powiedziałbym, że prawie każda), w których można puszczać wodze wyobraźni i korzystać z niej, ale czy nie w matematyce właśnie jest to najbardziej premiowane?

A, jest jeszcze kilka rzeczy. Cierpliwość, pracowitość, determinacja - to też przecież rozwijamy, rozwiązując po kilka godzin dziennie zadania/ucząc się czasem jako jedyna osoba w szkole, może nawet mieście, bez promotora, tak jak w Twoim (Django) przypadku. To też nie jest "marnowanie czasu", przecież nie stracimy jutro pamięci, wszystko pozostaje w nas, trzeba tylko o tym pamiętać i umieć z tego korzystać - podobnie, jak z kreatywności właśnie. A, no i wiara w siebie, świadomość zdolności do zdobywania szczytów. Tego chyba brakuje bardzo wielu ludziom. No, i praca pod presją, na II i III etapie, umiejętność klarownego formułowania myśli...

To, co kolega wymienia - 100% z matury, nowe znajomości - ja uważam za najmniej istotne rzeczy. Powiem nawet, że nie planuję całego życia spędzić z matematyką/informatyką. Mam inne plany, ale wiem, że ich wcielanie będzie wymagało tęgiego, kreatywnego, zdolnego do wysiłku i pomysłowego umysłu, a uważam, że do rozwijania tego jak nic innego nadaje się matematyka właśnie, i że poświęcenie się jej przez jakiś czas się opłaci. Ale życia jej nie oddam, przynajmniej nie planuję tego teraz, w wieku 16 lat :p Czas do studiów tak, studia też, potem jakiś czas praca, ale tylko w celach zarobkowym i rozwojowym.

Kurcze, jeszcze coś miałem na końcu neurona, ale zapomniałem W każdym razie z kolegą się zgodzić nie mogę, mam też nadzieję, że spojrzy pozytywnym okiem na swój "stracony" czas. Co prawda, jestem młodszy i mniej doświadczony (mam nadzieję, że moja wypowiedź kolegi nie razi, jeśli tak to przepraszam i usunę, nie taki był cel) ale jestem też przekonany (choć to tylko moja, pewnie zdzieciniała opinia), że na studiach matematycznych (na które wnioskuję się udajesz) jeszcze zmieni zdanie co do oceny swojej pracy nad OMem

Czółko.
ElusiveN
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 74
Rejestracja: 8 sty 2011, o 22:52
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 4 razy

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: ElusiveN »

Django pisze:gdzie przebiłem się przez 800 zadań
Nie traktuj mojego posta jako przetargu, kto zrobił więcej, ale 800 zadań, to ja zrobiłem w pół roku, gdy stwierdziłem, że wystartuję w OM. Nie było to co prawda samodzielne kminienie, bo czytałem dużo rozwiązań, ale mimo wszystko tricki zapadały w pamięć i zrobiło się ten układ i wielomian. Ciężko na podstawie tak krótkiego okresu wyrobić sobie takie odruchy jak Świstak, który w każdym zadaniu widzi schemat. Jednak po zrobieniu, powiedzmy, drugiej 800 zadań na zasadzie "od początku do końca sam", a dopiero później na dokładkę wzorcówka, jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że będziesz w stanie wyrobić w sobie odpowiednie spojrzenie na problemy matematyczne typu olimpijskiego. Tyle w temacie i powodzenia na Olimpiadzie, na której mam nadzieję, że jeszcze wystartujesz -- 21 lut 2011, o 01:09 --binaj, pamiętasz może rozwiązanie zad3 Łukasza? Prezentował je na omówieniu, lecz nie zanotowałem, bo nie miałem niczego pod ręką.
wally
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 74
Rejestracja: 3 paź 2007, o 13:52
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Piotrków Tryb
Pomógł: 6 razy

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: wally »

Wiedza z olimpiady? To jest nic... ilość twierdzeń i/lub innych zaawansowanych metod matematycznych, które są potrzebne do olimpiady, jest dużo mniejsza niż to co poznasz na pierwszym semestrze studiów.

Fakt, brak nauczyciela to zło, ja potrzebowałem kogoś kto mi pokaże czym jest olimpiada. Później już się człowiek sam rozwija. Najgorsza rzecz na świecie? Uważać się, że jest się nie wiadomo jakim mocnym. (miałem ten syndrom w gimnazjum...) Lekarstwo? Pojechać na jakiś obóz matematyczny i poznać ludzi dużo mocniejszych od siebie, np Przemka. (to mnie wyleczyło)

Ja zacząłem cokolwiek robić do OMa w 1 klasie liceum. Wtedy nawet nie dostałem się do 2 etapu (7 dwójek, piątka i szóstka ) w drugiej niezerowy finał (Zwardoń), a w trzeciej lau. W sumie nie wiem czy zrobiłem 800 zadań... myślę że nawet mniej.

Co do geo, zawsze można przeliczyć na zespolonych

Talent jest potrzebny bez dwóch zdań, z wróbla orła nie zrobisz, co najwyżej super-wykokszonego-burneiko podobnego wróbla, który będzie miażdżył inne wróble, ale orzeł trochę poćwiczy i już zmiażdzy roberto-wróbla

Ano i nie wiem czemu ale uważam, że to kokszenie przydaje się na studiach i to bardzo... teraz bez praktycznie żadnego wysiłku ze wszystkich przedmiotów 5 jest.
Jakiś śpiewak czy ktoś podobny sam stwierdził, że każdy może wyćwiczyć głos. Tak samo my możemy ( 6 ) zmysł olimpijczyka

<trollface>
ElusiveN
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 74
Rejestracja: 8 sty 2011, o 22:52
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 4 razy

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: ElusiveN »

Na pewno jest sporo prawdy w tym, co piszesz, ale patrząc na siebie z początku września, a teraz, jestem w stanie stwierdzić, że poczyniłem kolosalny krok do olimpiady. We wrześniu nawet ciężko szły mi zadania z 1 etapu, a teraz idą dość łatwo. Na półfinale miałem 2 zadanka i za rok celuję w finał, może coś więcej. Możliwe, że jestem burneiko-wróblem, ale i prawda jest taka, że nawet jak się ma talent, to trzeba go mocno rozwijać i kminić zadanka godzinami, by przyniosło to olimpijskie laury.
mydew
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 102
Rejestracja: 20 maja 2008, o 21:57
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Ma te ma
Podziękował: 15 razy
Pomógł: 1 raz

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: mydew »

ElusiveN pisze:
Django pisze:gdzie przebiłem się przez 800 zadań
...takie odruchy jak Świstak, który w każdym zadaniu widzi schemat...
trochę mu pocisnąłeś ;p tak jakby nie potrafił myśleć, a wszystko sprowadzał do pewnego algorytmu działania, który gdzieś tam zapamiętał ;]

PS ja nie chciałbym widzieć w każdym zadaniu schematu ;p
Panda
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 334
Rejestracja: 31 maja 2008, o 19:44
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Radom
Podziękował: 26 razy
Pomógł: 28 razy

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: Panda »

No, na coś się natknąć zawsze trzeba, żeby zadanie ruszyć - Elusi pewnie chodziło właśnie o to, że Świstak jest w znajdywaniu takich "elementów" dobry.
ElusiveN
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 74
Rejestracja: 8 sty 2011, o 22:52
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 4 razy

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: ElusiveN »

mydew pisze:
ElusiveN pisze:
Django pisze:gdzie przebiłem się przez 800 zadań
...takie odruchy jak Świstak, który w każdym zadaniu widzi schemat...
trochę mu pocisnąłeś ;p tak jakby nie potrafił myśleć, a wszystko sprowadzał do pewnego algorytmu działania, który gdzieś tam zapamiętał ;]

PS ja nie chciałbym widzieć w każdym zadaniu schematu ;p
Przepraszam bardzo, ale to właśnie wynika z jego wypowiedzi apropos półfinału nie licząc geometrii
Chodziło o to, co Pandzia pisze mniej więcej
jodel
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: 30 wrz 2008, o 17:23
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Czarna-Dziura

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: jodel »

wally ja tam nie wiem czy bez wysiłku, w każdym razie opinie po wydziale chodzą różne ;D
co do przydatności OM w redagowaniu rozwiązań na studiach, to owszem jest to nieskończenie przydatne - szczególnie gdy trzeba napisać bajkę na algebrze liniowej, albo uzasadnić poprawność działania programu który jednak nie działa;D

A wracając do właściwego tematu, to 1. to była obraza inteligencji;
3. tak jak powiedział Świstak - nieskończona pała modulo;
kombi robialna;
Natomiast rozwiązujący zadanie 6. lemat chyba nawet był podany na lekcji w drugiej klasie u p. Szymczyka, a udowadniał go Trol albo Hans (okręg katowicki i łódzki powinny osobników kojarzyć;D )
Plani to zuo którego się wystrzegałem, wystrzegam i będę wystrzegał.
Awatar użytkownika
Swistak
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1856
Rejestracja: 30 wrz 2007, o 22:04
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 99 razy
Pomógł: 87 razy

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: Swistak »

Django: Powiedział, co wiedział. Geo mu nie stykła i obrażony na cały świat i w ogóle cała matma jest do dupy. ANARCHIAAA!!
Dla mnie matematyka jest przede wszystkim przyjemnością, start w olimpiadzie też. Nigdy nie myślałem o olimpiadzie głównie jako o czymś, co mi zapewni 100% na maturze, albo wjazd gdzieś na studia. I cenię sobie znajomości, które dzięki niej zawarłem, w sporej części dzięki temu forum.
jodel: Nieskończona pała jest tu złym określeniem, bardziej nieskończony szablon .
ElusiveN: Niewątpliwie jestem już na tyle wytrenowany, że w wielu zadaniach widzę pewne szablony myślowe, np. zad. 1 i 3 zrobiłem prawie od ręki, ale na pewno nie w każdym. Często moje toki rozumowania są bardzo nietypowe, np. zad. 10 z I etapu zrobiłem za pomocą nierówności Bernoulliego, zad. 2 z tego II etapu zrobiłem też dość nieszablonowo (na 1 stronie tego tematu napisałem swoje rozw.), a zad. 5 zrobiłem wykorzystując informatyczną strukturę danych xp. Myślę, że to dość możliwe, że nie znajdziesz podobnych rozwiązań w skali całej Polski .
Dumel: Ja nie znałem tego lematu . I się na początku trochę dziwiłem, że takie coś ma prawo zachodzić xD.
dedeluszz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 40
Rejestracja: 14 maja 2009, o 20:55
Płeć: Mężczyzna

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: dedeluszz »

Nie krytykujcie tak bardzo Django, bo ma prawo do swojej opinii, a ja na przykład go rozumie, i tu nie chodzi o to że nie ogarnia geometrii... Chyba warto mieć marzenia

Sam nie mam nauczyciela, w mojej wiosce nie ma perspektyw, wydawać krocie na korki z OM też nie ma sensu a wprowadzić się samemu w świat olimpiad to zadanie baaaardzo trudne... 2 etap OM jest dla mnie nie osiągalny (zrobiłem 7 zadań I etapu ale się nie dostałem i nawet nie wiem ile punktów miałem i jaki był próg). Jedynie to mogę się uczyć analizy matematycznej żeby mieć studia łatwiejsze...
Awatar użytkownika
Swistak
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1856
Rejestracja: 30 wrz 2007, o 22:04
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 99 razy
Pomógł: 87 razy

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: Swistak »

Nie za bardzo wiem, jak można nie skrytykować takiej beznadziejnej wypowiedzi -.- ...
Że niby Ci co nie umieją geo maja być tak samo traktowani, bo przecież to nie ich wina, że nie umieją z niej robić zadanek? Poza geometrią zostają nadal 4 zadania, więc nawet jak ktoś zamierza kompletnie zlewać geo, to powinien mieć świadomość, jakie to może mieć konsekwencje. I co to w ogóle ma znaczyć: "Licząc na algebrę i teorię liczb - zawiodłem się nieco"? Były 2 zadania z algebry i 1 z teorii. Poza tym brak nauczyciela nie jest wg mnie wcale żadną wielką stratą. Za to brak środowiska rówieśników, z którymi możemy się rozwijać jest wg mnie dużo bardziej karzący. Ale internet i gg świetnie się tutaj sprawują.
Awatar użytkownika
Virtuozo
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 26
Rejestracja: 14 lut 2011, o 17:01
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: Virtuozo »

Rozumiem Django w kwestii rozczarowania II etapem (jak rozumiem długo się przygotowywałeś) i tym, że plani jakoś nie podeszła (wiele osób uważa ten dział, za najtrudniejszy w OM, gdyż w większym stopniu liczy się świeża wizja niż rzetelny trening). Nie należy jednak traktować OM jako turnieju na zasadzie "kto jest lepszym matematykiem", więc nie do końca rozumiem naturę jego frustracji. Niewątpliwie finaliści i laureaci potrafią wiele, choć nie należy deprecjonować tych, którym się jakoś to OM nie udaje - tam też znajdują się oryginalne umysły. W tym wypadku bliższe mnie wydaje się podejście Świstaka - fajne zadania, fajne dyskusje i takie rzeczy. Nigdy nie słyszałem o przypadku, żeby ktoś mówił "jestem LEPSZY, bo dostałem x punktów, a Ty jedynie <x", toteż nie należy zaniżać sobie samooceny tylko dlatego, że OM nie poszło a także nie powinno się od czasu feralnego II etapu mówić, jaka to Olimpiada jest sztampowa/głupia/geometryczna/etc/niepotrzebe skreślić.

Trzeba także pamiętać, że to jest Olimpiada MATEMATYCZNA a nie Olimpiada Teorii Liczb, albo Olimpiada Planimetrii. W duchu poprzednich zdań - nikt nie wyklucza, żeby ktoś kto nie przeszedł do finału przez nieumiejętność rozwalania zadań geometrycznych był w przyszłości genialnym teorioliczbowcem. Aby przejść do finału trzeba rozumieć zadania na zasadzie wszechstronności. Równie dobrze mogłoby nie być geometrii, a wtedy pojawiliby się tacy, którzy nie umieliby niczego poza nią.
Panda
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 334
Rejestracja: 31 maja 2008, o 19:44
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Radom
Podziękował: 26 razy
Pomógł: 28 razy

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: Panda »

Nie za bardzo wiem, jak można nie skrytykować takiej beznadziejnej wypowiedzi -.- ...
Kultury dyskusji, widzę, nie ogarniamy...
Poza tym brak nauczyciela nie jest wg mnie wcale żadną wielką stratą. Za to brak środowiska
rówieśników, z którymi możemy się rozwijać jest wg mnie dużo bardziej karzący. Ale internet i gg świetnie się tutaj sprawują.
Ja myślę, że nauczyciel jak i środowisko pełnią całkiem podobną funkcję i stoją bardziej obok siebie, ale ani jedno, ani drugie nie jest koniecznie potrzebne. Ja środowiska nigdy nie miałem, ino nauczyciel w podstawówce, a jakoś sobie radziłem (chociaż cienko trochę, dopiero laureat IV stopnia w OMG i to w 3 klasie) i myślę, że z OMem też bym sobie radził, jak już miałem sukces za sobą, nawet gdybym nadal był skazany na siebie. W tym też można znaleźć silną motywację - chyba, że naokoło wszyscy oczekują od nas nie wiadomo czego - to jest baaardzo krzywdzące i może wywoływać frustrację, tego nie powinno być, olimpijczyk powinien mieć swobodę i nikt na siłę nie powinien się wtrącać. Wracając, w liceum mam jednak świetnego nauczyciela i zaczyna się pojawiać środowisko i faktycznie, czuć różnicę

Czółko.
dedeluszz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 40
Rejestracja: 14 maja 2009, o 20:55
Płeć: Mężczyzna

Wydzielono: Przydatność Olimpiady - jeszcze raz.

Post autor: dedeluszz »

No i tego środowiska wam zazdroszczę, u mnie nie ma niczego takiego, a jakbym chciał wybrać liceum z takim środowiskiem to dojazdy 25km... a to ponad 2h wzięte z życia dziennie i stwierdziłem że lepiej siedzieć w domu... ale to też tylko do "pewnej granicy"
Ale internet i gg świetnie się tutaj sprawują.
No może dla Ciebie Świstak, ale dla mnie to co tutaj wypisujecie to herezje... ;]
ODPOWIEDZ