Książki na lekcji
-
W_Zygmunt
- Użytkownik

- Posty: 544
- Rejestracja: 1 wrz 2004, o 22:47
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Pomógł: 53 razy
Książki na lekcji
Postanowiłem wziąć udział w tej dyskusji o podręcznikach do matematyki, chociaż to były
bardzo odległe czasy kiedy z nich korzystałem. W technikum trafiłem na świetnego
nauczyciela matematyki tak, że wystarczył mi wykład, a podręcznik traktowałem jako
zbiór zadań ( wtedy zbiory zadań jako takie, były rzadkością). Na studiach trafił mi się
wykładowca z algebry wyższej, który nie bardzo miał „iskrę bożą” i właściwie nic nie
rozumiałem. Poprosiłem kolegę, który był na drugim roku politechniki, aby mi wytłumaczył.
Usiedliśmy, a on zapytał mnie czego nie rozumiem. Powiedziałem, że wszystkiego.
Otwarłem książkę na pierwszej stronie i przeczytałem pierwsze zdanie. Zapytał mnie czy
rozumiem. Powiedziałem że tak, zatem przeczytałem drugie zdanie , a on znowu zapytał.
Przy kolejnym zdaniu na następnej stronie, powiedziałem, że nie rozumiem. Zapytał czego.
Gdy mu wskazałem pojęcie z którym miałem trudności, powiedział, że to przecież było na
poprzedniej stronie. Odwróciłem kartkę, przeczytałem i wszystko było jasne.
Tak „przerobiliśmy” cały rozdział.
Te pól godziny nauczyło mnie korzystania z książek.
bardzo odległe czasy kiedy z nich korzystałem. W technikum trafiłem na świetnego
nauczyciela matematyki tak, że wystarczył mi wykład, a podręcznik traktowałem jako
zbiór zadań ( wtedy zbiory zadań jako takie, były rzadkością). Na studiach trafił mi się
wykładowca z algebry wyższej, który nie bardzo miał „iskrę bożą” i właściwie nic nie
rozumiałem. Poprosiłem kolegę, który był na drugim roku politechniki, aby mi wytłumaczył.
Usiedliśmy, a on zapytał mnie czego nie rozumiem. Powiedziałem, że wszystkiego.
Otwarłem książkę na pierwszej stronie i przeczytałem pierwsze zdanie. Zapytał mnie czy
rozumiem. Powiedziałem że tak, zatem przeczytałem drugie zdanie , a on znowu zapytał.
Przy kolejnym zdaniu na następnej stronie, powiedziałem, że nie rozumiem. Zapytał czego.
Gdy mu wskazałem pojęcie z którym miałem trudności, powiedział, że to przecież było na
poprzedniej stronie. Odwróciłem kartkę, przeczytałem i wszystko było jasne.
Tak „przerobiliśmy” cały rozdział.
Te pól godziny nauczyło mnie korzystania z książek.
Książki na lekcji
ja mialem pawlowskiego (tylko 3 tom) i moge powiedziec ze w tym podreczniku nie ma nic ciekawego : jedno dobre zadanie na 100, teoria wytlumaczona (bo od tego jest podrecznik)
ale nie wymagajmy tez wiele od ksiazki przeznaczonej dla wszytskich matfizow, jednym slowem niepotrzebnie wyjalem moje grosze ze skarpety
btw w przyszlym roku beda mial ksiazki tylko do jezykow (bo mi zostaly z tego roku)
Najlepsze sa ksiazki w ktorych nic nie tlumacza tylko sie sam musisz dowiedziec o co chodzi
ale nie wymagajmy tez wiele od ksiazki przeznaczonej dla wszytskich matfizow, jednym slowem niepotrzebnie wyjalem moje grosze ze skarpety
btw w przyszlym roku beda mial ksiazki tylko do jezykow (bo mi zostaly z tego roku)
Najlepsze sa ksiazki w ktorych nic nie tlumacza tylko sie sam musisz dowiedziec o co chodzi
- Vixy
- Użytkownik

- Posty: 1663
- Rejestracja: 3 lut 2006, o 15:47
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: z gwiazd
- Podziękował: 302 razy
- Pomógł: 151 razy
Książki na lekcji
my w szkole korzystamy z wyd. respolona "matematyka krok po kroku" , nie kupiłam tego podrecznika , bo zadania wszystkie sa według jakiegos przykładu , wole korzystac ze zbiorów
Książki na lekcji
Kiedyś będąc pod koniec liceum zakupiłem rewelacyjny podręcznik wydany przez WSiP w 1992. Nazywało się to Matematyka w Szkole Średniej i było tłumaczeniem podręczników wyprodukowanych przez School Mathematics Project przy uniwersytecie Cambrigde.
Książka była (i jest) genialna, zawiera progresywny kurs matematyki w zasadzie do samodzielnego przejścia. Mnóstwo ciekawych zadań, przejrzyste i w zasadzie praktyczne podejście do zrozumienia matematyki. Minusem jest brak dowodów - ale jeśli ktoś chce zrozumieć jak interpretować pojęcia matematyczne to książka jest genialna (uczy intuicji bez utraty ścisłości, powiązań z fizyką i mechaniką, itp).
Pewnie średnio się nadaje do przygotowania do matury, ale przed studiami przerobić te 3 tomiska daje gładsze wejście w specyfikę studiowania.
Więcej o tej książce napiszę w odpowiednim dziale.
Aha - pozycja jest chyba nie do kupienia.
Książka była (i jest) genialna, zawiera progresywny kurs matematyki w zasadzie do samodzielnego przejścia. Mnóstwo ciekawych zadań, przejrzyste i w zasadzie praktyczne podejście do zrozumienia matematyki. Minusem jest brak dowodów - ale jeśli ktoś chce zrozumieć jak interpretować pojęcia matematyczne to książka jest genialna (uczy intuicji bez utraty ścisłości, powiązań z fizyką i mechaniką, itp).
Pewnie średnio się nadaje do przygotowania do matury, ale przed studiami przerobić te 3 tomiska daje gładsze wejście w specyfikę studiowania.
Więcej o tej książce napiszę w odpowiednim dziale.
Aha - pozycja jest chyba nie do kupienia.
- redok
- Użytkownik

- Posty: 71
- Rejestracja: 2 lut 2006, o 19:36
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: koszalin
- Pomógł: 16 razy
Książki na lekcji
ja w szkole mam dość fajny podręcznik, który nazywa sie po prostu: "matematyka" autorem jest H.Pawłowski. polecam ksiażke dopoczytania, ciekawa, mnie bardzo wciagnęla, "Co to jet matematyka??"
- ignus
- Użytkownik

- Posty: 5
- Rejestracja: 16 cze 2006, o 17:44
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: gdansk/mragowo
Książki na lekcji
w szkole - z zadnych 
na uczelni -
podstawy analizy matematycznej - Rudin (rozdzial o Mierze Lebesgue'a)
funkcje zespolone - Długosz
algebra wyzsza - Romanowski (skrypt wykladowcy)
na uczelni -
podstawy analizy matematycznej - Rudin (rozdzial o Mierze Lebesgue'a)
funkcje zespolone - Długosz
algebra wyzsza - Romanowski (skrypt wykladowcy)
-
liu
- Użytkownik

- Posty: 1276
- Rejestracja: 10 paź 2004, o 13:30
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Suchedniów
- Pomógł: 104 razy
Książki na lekcji
ignus -> do funkcji zespolonych fajna jest taka cienka ksiazeczka "Wstep do analizy zespolonej" autorstwa chyba pana Szabata. Ma tylko taka wade, ze autor lubi wtracac dygresje w stylu "latwo zauwazyc, ze otrzymalismy w ten sposob jednopunktowe uzwarcenie \(\displaystyle{ \mathbb{C}}\) w sensie Aleksandrowa"
- ignus
- Użytkownik

- Posty: 5
- Rejestracja: 16 cze 2006, o 17:44
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: gdansk/mragowo
Książki na lekcji
no mam jeszcze ksiazke "Wstep do analizy zespolonej" Chądzyńskiego. tez mila ksiazka, aczkolwiek to sama teoria jest, wiadomo.
-
elzabbul
- Użytkownik

- Posty: 32
- Rejestracja: 14 wrz 2006, o 19:58
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wawa
- Podziękował: 6 razy
Książki na lekcji
Matematyka Przyjemna i Pożyteczna rozszerzone przez 3 lata, w ostatnim roku dodatkowo dokładnie 'obstukane' Zdaj maturę - matematyka PAZDRO. To ostatnie momentami wymagające... Czy ktoś z was brał się za "Zdaj maturę..."? Tylko dla mnie niektóre rozszerzone ciężkie?
-
lady_in_black
- Użytkownik

- Posty: 1
- Rejestracja: 31 paź 2007, o 18:02
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: warszawa
Książki na lekcji
ja mam najnowszy podręcznik Nowej Ery... , który jest przygotowany do nowych wymagań maturalnych do tego mam zbiór zadań Pawłowskiego wersje niestandardową i zbiory Kiełbasy...
Czy taki zestaw okaże się przydatny i skuteczny stwierdzę dopiero w 2010r:)
Czy taki zestaw okaże się przydatny i skuteczny stwierdzę dopiero w 2010r:)
-
Rohamos
- Użytkownik

- Posty: 53
- Rejestracja: 7 sty 2007, o 23:10
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Łódź
- Podziękował: 4 razy
- Pomógł: 3 razy
Książki na lekcji
Bardzo dobre podręczniki do matury rozszerzonej z matematyki Oficyny Edukacyjnej Krzysztofa Pazdro. (Krzysztof Kłaczkow, Marcin Kurczab, Elżbieta Świda). Wszystko wyjaśnione jak na dłoni.
Książki na lekcji
My mamy Kurczab, Kłaczkow, Świda - Pazdro + na konsultacjach arkusze maturalne z Operonu, Pazdry, a w domu Andrzej Kiełbasa
-
SeaXgasT
- Użytkownik

- Posty: 22
- Rejestracja: 7 cze 2008, o 15:09
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: okolice TL
- Podziękował: 1 raz
Książki na lekcji
W mojej klasie na lekcjach przerabiamy materiał z książek Bardzo Oficyny Edukacyjnej Krzysztofa Pazdro. (Krzysztof Kłaczkow, Marcin Kurczab, Elżbieta Świda).
- ImpactOfShadow
- Użytkownik

- Posty: 30
- Rejestracja: 22 sty 2009, o 23:40
- Płeć: Mężczyzna
- Pomógł: 6 razy
Książki na lekcji
Chodzę do klasy 2 LO i my nie mamy podręczników. Znaczy się są na spisie ale nikt ich nie kupuje bo z nich nie korzystamy. Mamy rozszerzony zbiór "I ty zostaniesz Euklidesem", a cała teoria jest podawana przez matematyka do zeszytu i omawiana na bieżąco. Oraz mamy ogrom zadań z "innego źródła", które co tu dużo ukrywać, są często dużo trudniejsze niż te ze zbioru. (Jedno przykładowe umieściłem na forum, ale nikt go jeszcze nie zrobił jak dotąd:P). Do domu mamy zadane dosyć dużo, a na każdej lekcji jest pytanie więc zadania robić trzeba oraz umieć to co się zrobiło.


