janusz47, dzięki za odpowiedź, sporo cennych wskazówek ale pomiędzy nimi chyba zbyt duże jak dla mnie skoki i stąd mam kilka pytań:
Wobec tego różnica między wartościami dwóch funkcji będzie mała, jeśli będzie dążyła do \(\displaystyle{ 0 }\)po podzieleniu przez \(\displaystyle{ h^2}\)
Tak można do takiego wniosku dojść na podstawie
\(\displaystyle{ \lim_{h\to 0}\frac{h^{m}}{h^{n}} = 0}\) ale też mam wrażenie, że jest to mocno naciągniete po to by wpasować się w teorię Taylora.
Do tego, czy to
\(\displaystyle{ h(x)}\) reprezentuje tutaj funkcję różnicy pomiędzy faktyczną wartością funkcji, a tą aproxymowaną?
janusz47 pisze: 4 kwie 2020, o 23:56
Prawdziwe jest następujące twierdzenie
Jeśli funkcje
\(\displaystyle{ f, w }\) są
\(\displaystyle{ n- }\) krotnie różniczkowalne, to
\(\displaystyle{ \lim_{x\to 0} \frac{f(x) -w(x)}{x^{n}} = 0 }\) wtedy i tylko wtedy, gdy pochodne tych funkcji w punkcie
\(\displaystyle{ 0 }\) są równe do
\(\displaystyle{ n-}\) tego rzędu włącznie:
\(\displaystyle{ f^{(i)}(0) = w^{(i)}(0) }\) dla
\(\displaystyle{ i \in \{0,1,2,...,n\}. }\)
No właśnie i tutaj moje pierwsze pytanie - dlaczego wprowadzamy tutaj warunek, że ta granica istnieje i jest równa 0 wtedy i tylko wtedy, gdy pochodne tych funkcji w punkcie
\(\displaystyle{ 0 }\) są równe do
\(\displaystyle{ n-}\) tego rzędu włącznie? Przecież wcześniej powiedzieśmy sobiem, że jeśli różnca między wartościami dwóch funkcji
x jest mała, to podzielenie
\(\displaystyle{ x^n}\) w granicy
\(\displaystyle{ x->0}\) da
\(\displaystyle{ 0}\)?
janusz47 pisze: 4 kwie 2020, o 23:56
Zachęcam do dowodu tego twierdzenia.
Czy ten dowód ma jakąś nazwę? Coś co mogło by mnie na niego nakierować?
janusz47 pisze: 4 kwie 2020, o 23:56
Wnioski wynikające z dowodu twierdzenia...
\(\displaystyle{ \lim_{x\to 0}\frac{r(x)}{x^{n}} = \frac{r^{(n)}(0)}{n!}}\)
Hmm dlaczego ta granica przerodziła się w pochodną licznika i mianownika? Oraz dlaczego w mianowniku
\(\displaystyle{ x}\) ostatecznie znika?
I jeszcze jedno pytanie, w mojej książce punktem wyjscia do aproksymacji kwadratowej jest wzór
\(\displaystyle{ \frac{f(x) - {f(a) + f'(a)(x-a)}}{(x-a)^2}}\), żadna z twoich wskazówek ani żaden z materiałów które czytam również do niego nie prowadzi, ani nawet nie przechodzi. Czy dobrze więc domyślam się iż jest to tyleko "przybliżenie" wilomianu kwadratowego, którego autor użył jako *trik* by dojść do wzoru Taylora?