Niekonsekwencje w kulturze matematyki
- musialmi
- Użytkownik

- Posty: 3446
- Rejestracja: 3 sty 2014, o 13:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: PWr ocław
- Podziękował: 382 razy
- Pomógł: 434 razy
Niekonsekwencje w kulturze matematyki
Właśnie powinny być wzory Cardana i tak dalej. Co do intuicyjności - rzeczywiście odmiana imion i nazwisk kończących się na "o" jest dla mnie dziwna, ale tak wyglądają zasady naszego języka. I to nawet nie chodzi tylko o włoskie: mamy w mieście ulicę Antionia Vivaldiego (wg brzmi to naprawdę słabo), ale też Centrum Hugona Steinhausa (Hugo to w ogóle bardzo charakterystyczne imię, jeśli chodzi o odmianę).
Cantellego czy Cantelliego? Wikipedia mówi, że Cantellego, bazując na książce Jakubowskiego i Sztencla. Przy okazji daje przypis: "nie Cantelliego lecz Cantellego, zobacz poradnia językowa PWN: ... ;5649.html ". Nie wiem na jakiej podstawie wywnioskowali, że ma być "Cantellego", skoro w owej poradni językowej napisali, by pisać "Bernoulliego" (a nie Bernoullego). O, a z kolei teraz, jak to napisałem, to Firefox podkreślił "Bernoulliego" i nie podkreślił "Bernoullego"
Cantellego czy Cantelliego? Wikipedia mówi, że Cantellego, bazując na książce Jakubowskiego i Sztencla. Przy okazji daje przypis: "nie Cantelliego lecz Cantellego, zobacz poradnia językowa PWN: ... ;5649.html ". Nie wiem na jakiej podstawie wywnioskowali, że ma być "Cantellego", skoro w owej poradni językowej napisali, by pisać "Bernoulliego" (a nie Bernoullego). O, a z kolei teraz, jak to napisałem, to Firefox podkreślił "Bernoulliego" i nie podkreślił "Bernoullego"
- Premislav
- Użytkownik

- Posty: 15496
- Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 195 razy
- Pomógł: 5224 razy
Niekonsekwencje w kulturze matematyki
Dzięki, dobrze wiedzieć.
A z poradniami językowymi to właśnie różnie bywa. Poza tym chyba mam inne wydanie Jakubowskiego i Sztencla (tak to napisałem, że ktoś mógłby spytać, czy ja wypożyczam ludzi ), bo wydanie z 2010 roku (oznaczone jako Wydanie IV, taka biała okładka) ma "Bernoulliego", heheszki.
A z poradniami językowymi to właśnie różnie bywa. Poza tym chyba mam inne wydanie Jakubowskiego i Sztencla (tak to napisałem, że ktoś mógłby spytać, czy ja wypożyczam ludzi ), bo wydanie z 2010 roku (oznaczone jako Wydanie IV, taka biała okładka) ma "Bernoulliego", heheszki.
- Spektralny
- Użytkownik

- Posty: 3949
- Rejestracja: 17 cze 2011, o 21:04
- Płeć: Mężczyzna
- wiek: 39
- Lokalizacja: Praga, Katowice, Kraków
- Podziękował: 9 razy
- Pomógł: 931 razy
Niekonsekwencje w kulturze matematyki
Francesco Paolo Cantelli był włoskim matematykiem, więc za poradnią PWN, w jego przypadku powinno się używać reguł odmiany nazwisk włoskich. Rodzina Bernoullich pochodziła ze Szwajcarii, dokładnie z frankofońskiej jej części.musialmi pisze:Cantellego czy Cantelliego? Wikipedia mówi, że Cantellego, bazując na książce Jakubowskiego i Sztencla. Przy okazji daje przypis: "nie Cantelliego lecz Cantellego, zobacz poradnia językowa PWN: ... ;5649.html ". Nie wiem na jakiej podstawie wywnioskowali, że ma być "Cantellego", skoro w owej poradni językowej napisali, by pisać "Bernoulliego" (a nie Bernoullego). O, a z kolei teraz, jak to napisałem, to Firefox podkreślił "Bernoulliego" i nie podkreślił "Bernoullego"
- Spektralny
- Użytkownik

- Posty: 3949
- Rejestracja: 17 cze 2011, o 21:04
- Płeć: Mężczyzna
- wiek: 39
- Lokalizacja: Praga, Katowice, Kraków
- Podziękował: 9 razy
- Pomógł: 931 razy
Niekonsekwencje w kulturze matematyki
Zamusialmi pisze:Ale ich nazwisko jest włoskie, czyż nie?
From a French patronymic surname that was derived from the first name Bernoul (which was probably derived from Bernold or Bernolf). This surname was rather frequent among Italian immigrants to the United States of America (and apparently, Dutch immigrants as well). But as a first name, Bernoulli must be labelled as an (American-)English name, since Bernoulli is not used as a first name in France, Italy or The Netherlands. This because it is common practice in the United States to give a child a surname as a first name, whereas it is not the case in France and Italy - in The Netherlands, it is even strictly prohibited by law.
- El Sajmono
- Użytkownik

- Posty: 160
- Rejestracja: 6 kwie 2012, o 20:18
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Poznań
- Pomógł: 36 razy
Niekonsekwencje w kulturze matematyki
Bo należy na to spojrzeć od strony argumentów - osi \(\displaystyle{ OX}\). Wtedy wszystko się zgadzaszachimat pisze:Dlaczego funkcji wypukłej i wklęsłej nie nazywa się zgodnie z kształtem - pierścień kołowy - tak ładnie wypukły, a jest to figura wklęsła.
- musialmi
- Użytkownik

- Posty: 3446
- Rejestracja: 3 sty 2014, o 13:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: PWr ocław
- Podziękował: 382 razy
- Pomógł: 434 razy
Niekonsekwencje w kulturze matematyki
Piękna przytrafiła mi się okoliczność wczoraj, gdy byłem na konkursie-dyktandzie i jednym z wyzwań było napisanie wyrazu "Bernoulliego" Właśnie w takiej postaci było uznawane.
-
szachimat
- Użytkownik

- Posty: 1672
- Rejestracja: 23 sty 2015, o 21:47
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: lubelskie
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 354 razy
Niekonsekwencje w kulturze matematyki
Od dołu, od góry, od lewej czy od prawej?El Sajmono pisze:Bo należy na to spojrzeć od strony argumentów - osi \(\displaystyle{ OX}\). Wtedy wszystko się zgadzaszachimat pisze:Dlaczego funkcji wypukłej i wklęsłej nie nazywa się zgodnie z kształtem - pierścień kołowy - tak ładnie wypukły, a jest to figura wklęsła.
- Premislav
- Użytkownik

- Posty: 15496
- Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 195 razy
- Pomógł: 5224 razy
Niekonsekwencje w kulturze matematyki
Mam pytanie: czy pisanie "wyjściowy układ", "wyjściowe równanie" itd. o układzie, który jest dany na początku [co można spotkać w niektórych zbiorach zadań/podręcznikach przy dowodach czy rozwiązaniach zadań], nie jest błędem? Intuicja (aczkolwiek jest ona kiepska) mówi mi, że tak, jak program pobiera dane wejściowe i wypluwa wyjściowe, tak i powinien być "wejściowy" układ, a nie wyjściowy. Skąd w ogóle pomysł, by traktować "wyjściowy" jako synonim słów "początkowy"/"nieprzekształcony"?
Że niby "ten, od którego wychodzimy"?
Że niby "ten, od którego wychodzimy"?
- musialmi
- Użytkownik

- Posty: 3446
- Rejestracja: 3 sty 2014, o 13:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: PWr ocław
- Podziękował: 382 razy
- Pomógł: 434 razy
Niekonsekwencje w kulturze matematyki
To jest nieintuicyjne, ale działa w całym języku. Mówi się: "wychodzę z założenia...". Jako młodsze dziecko myślałem, że mówi tak osoba, która zostawia swoje założenie, odwraca się od niego i przyjmuje nowe. Mały ja też uważał, że to nieintuicyjne.
Już mówiłem ci to przy okazji kryterium rozgęszczającym ( ): to my tworzymy język i możemy go zmienić
Już mówiłem ci to przy okazji kryterium rozgęszczającym ( ): to my tworzymy język i możemy go zmienić
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36050
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5340 razy
Niekonsekwencje w kulturze matematyki
Tak, ten od którego wyruszamy na wielką przygodę, na końcu której będzie rozwiązanie.Premislav pisze:Że niby "ten, od którego wychodzimy"?
JK
- Premislav
- Użytkownik

- Posty: 15496
- Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 195 razy
- Pomógł: 5224 razy
Niekonsekwencje w kulturze matematyki
Mam straszny problem z połączeniem " taki że", a konkretnie nie czuję, gdzie i kiedy powinno się tam stawiać przecinek. Ten temat był już gdzieś poruszany:
Niestety i tak tego nie czuję,gdyż jako że częściej czytam niż mówię, moje wyczucie w kwestii akcentów zdaniowych jest epsilonowe (a nie chcę się uczyć suchej reguły, ponieważ z doświadczenia wiem, że i tak zapomnę). Wykładowcy piszą bardzo różnie, zresztą ich specjalnością są przeróżne dziedziny matematyki, nie język polski, więc niekoniecznie trzeba im w tej sprawie ufać. Jakieś porady w sprawie intuicyjnego rozróżnienia?
Niestety i tak tego nie czuję,gdyż jako że częściej czytam niż mówię, moje wyczucie w kwestii akcentów zdaniowych jest epsilonowe (a nie chcę się uczyć suchej reguły, ponieważ z doświadczenia wiem, że i tak zapomnę). Wykładowcy piszą bardzo różnie, zresztą ich specjalnością są przeróżne dziedziny matematyki, nie język polski, więc niekoniecznie trzeba im w tej sprawie ufać. Jakieś porady w sprawie intuicyjnego rozróżnienia?
- musialmi
- Użytkownik

- Posty: 3446
- Rejestracja: 3 sty 2014, o 13:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: PWr ocław
- Podziękował: 382 razy
- Pomógł: 434 razy
Niekonsekwencje w kulturze matematyki
To od ciebie zależy gdzie postawisz akcent w zdaniu Nie trzeba czytać na głos, żeby wiedzieć co jest najważniejszym obiektem w zdaniu.
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36050
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5340 razy
Niekonsekwencje w kulturze matematyki
Pamiętam, jak będąc na czwartym roku miałem napisać "treningową" pracę matematyczną (temat dowolny, odtwórczy, chodziło o to, żeby przed pracą magisterską potrenować pisanie pracy jako takiej). Zadał nam to zadanie prof. Głowacki, który potem te prace sprawdzał. W mojej pracy poprawił wszystkie "taki, że" na ", taki że". Ponieważ nie zgodziłem się z tymi poprawkami, więc sprawa oparła się o prof. Miodka, który oznajmił, że obie wersje są dopuszczalne (jak w powyższym linku), co zakończyło sprawę.Premislav pisze:Mam straszny problem z połączeniem " taki że", a konkretnie nie czuję, gdzie i kiedy powinno się tam stawiać przecinek.
JK