Rada w niespotykanym wyborze studiów
-
wdsk90
- Użytkownik

- Posty: 183
- Rejestracja: 4 maja 2010, o 11:22
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 25 razy
- Pomógł: 10 razy
Rada w niespotykanym wyborze studiów
Dokładnie, lepiej iść na medycynę. Można być po niej złodziejem w świetle prawa (tak jak po prawie, ale tu trzeba mieć już raczej koneksje rodzinne).
-
Prefix
- Użytkownik

- Posty: 33
- Rejestracja: 4 maja 2007, o 18:16
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 3 razy
Rada w niespotykanym wyborze studiów
Co to znaczy "złodziejem w świetle prawa"?
A teksty o koneksjach rodzinnych w zawodach prawniczych to można włożyć między bajki. Jak jesteś dobry to się przebijesz i tak, a koneksje wystepują w każdej dziedzinie życia.
A teksty o koneksjach rodzinnych w zawodach prawniczych to można włożyć między bajki. Jak jesteś dobry to się przebijesz i tak, a koneksje wystepują w każdej dziedzinie życia.
-
wdsk90
- Użytkownik

- Posty: 183
- Rejestracja: 4 maja 2010, o 11:22
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 25 razy
- Pomógł: 10 razy
Rada w niespotykanym wyborze studiów
Złodziej w świetle prawa bierze za wypisanie karteczki 80 zł, a ceny tej nie obniży, bo "nie chce robić kolegom konkurencji". Według prawa jest to zmowa cenowa, która w przypadku tej profesji nie jest ścigana i istnieje przyzwolenie na nią. To samo tyczy się notariuszy.
- Cosinus01
- Użytkownik

- Posty: 225
- Rejestracja: 18 lut 2014, o 14:32
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 34 razy
- Pomógł: 17 razy
Rada w niespotykanym wyborze studiów
wdsk90, akurat Prefix ma rację - koneksje występują wszędzie, a jeśli jesteś dobry, to i tak można się przebić. Moja siostra obecnie jest na III roku prawa i idzie jej bardzo dobrze, wierzę, że nie będzie miała problemów ze znalezieniem pracy.
Dokończę jeszcze to, co kilka godzin temu napisałem. michauuek, istnieje wiele kierunków studiów, które można pogrupować zasadniczo na trzy - ścisłe, humanistyczne i językowe. Zacznijmy do końca - nikomu nie polecam iść na jakąkolwiek filologię, by potem nic nie robić. Języka obcego można się nauczyć od podstaw nawet samemu bardzo dobrze, po co więc tracić 5 lat na "nicnierobienie"? Inaczej, jeśli ktoś naprawdę chce, a potem planuje zostać np. tłumaczem przysięgłym. Wtedy ok, ale jako tzw. "zapchajdziura" jest to najgorszy typ kierunku, jaki można wybrać. Humanistyczne - zależy. Trudno znaleźć pracę po czymś takim jak polonistyka, historia, kulturoznawstwo, socjologia, europeistyka. Obecnie żeby np. stać się krytykiem literackim trzeba zaistnieć. Jeśli nie to, w takim razie zostaje praca nauczyciela języka polskiego. Za kierunek raczej humanistyczny można uznać prawo - bardzo dobry kierunek, popyt na ludzi z wykształceniem prawniczym się nie wyczerpie, tak samo jak w przypadku medycyny. Ścisłe - najlepsze, bo będzie na nie wzrastał popyt.
Zdawałeś na poziomie rozszerzonym biologię, chemię i matematykę. Ja radzę iść na medycynę lub stomatologię - do wyboru. Jeśli wybierzesz inny kierunek niż jeden z tych dwóch, to możesz uznać swoje 3 lata życia spędzone w liceum za zmarnowane. Stracony czas na naukę biologii i chemii, która ci się nie przydała. Naprawdę, celuj w medycynę. Ja np. chciałbym pisać książki, ale moja polonistka mi radzi, żebym poszedł mimo wszystko na medycynę. W sumie talent do pisania trochę mam, ale ważna jest takowa kwestia - lekarz może być pisarzem, ale pisarz nie może być lekarzem.
Nie wiem, jak bardzo jesteś ambitny, ale ja trochę jestem i powiem tak - medycyna kierunkiem trudnym i wymagającym jest. Obecnie przekracza to granice mojej wyobraźni, ale trzeba spróbować sobie wyobrazić uczucie, jakie towarzyszy skończeniu studiów medycznych (lub prawniczych, bo poziom trudności jest identyczny). Zapewne jest to coś niezwykłego. "Harowałem przez sześć lat ucząc się pilnie. Nieraz płakałem i byłem zmęczony, bo było tego zbyt dużo. Podniosłem się i wziąłem byka za rogi, nie poddałem się. Przeżyłem i dysponuję bardzo dużą wiedzą. Osiągnąłem to, czego chciałem." - jeśli chcesz sobie coś takiego powiedzieć, podążaj za moją radą. Medycyna. Co cię nie zabije, to cię wzmocni. Człowiek uczy się przez całe życie, a nauka to walka, w której nie można wygrać. Może się skończyć co najwyżej remisem lub twoją przegraną walkowerem.
Trochę się rozpisałem, przepraszam. Mam nadzieję, że pomogłem choć trochę.
Dokończę jeszcze to, co kilka godzin temu napisałem. michauuek, istnieje wiele kierunków studiów, które można pogrupować zasadniczo na trzy - ścisłe, humanistyczne i językowe. Zacznijmy do końca - nikomu nie polecam iść na jakąkolwiek filologię, by potem nic nie robić. Języka obcego można się nauczyć od podstaw nawet samemu bardzo dobrze, po co więc tracić 5 lat na "nicnierobienie"? Inaczej, jeśli ktoś naprawdę chce, a potem planuje zostać np. tłumaczem przysięgłym. Wtedy ok, ale jako tzw. "zapchajdziura" jest to najgorszy typ kierunku, jaki można wybrać. Humanistyczne - zależy. Trudno znaleźć pracę po czymś takim jak polonistyka, historia, kulturoznawstwo, socjologia, europeistyka. Obecnie żeby np. stać się krytykiem literackim trzeba zaistnieć. Jeśli nie to, w takim razie zostaje praca nauczyciela języka polskiego. Za kierunek raczej humanistyczny można uznać prawo - bardzo dobry kierunek, popyt na ludzi z wykształceniem prawniczym się nie wyczerpie, tak samo jak w przypadku medycyny. Ścisłe - najlepsze, bo będzie na nie wzrastał popyt.
Zdawałeś na poziomie rozszerzonym biologię, chemię i matematykę. Ja radzę iść na medycynę lub stomatologię - do wyboru. Jeśli wybierzesz inny kierunek niż jeden z tych dwóch, to możesz uznać swoje 3 lata życia spędzone w liceum za zmarnowane. Stracony czas na naukę biologii i chemii, która ci się nie przydała. Naprawdę, celuj w medycynę. Ja np. chciałbym pisać książki, ale moja polonistka mi radzi, żebym poszedł mimo wszystko na medycynę. W sumie talent do pisania trochę mam, ale ważna jest takowa kwestia - lekarz może być pisarzem, ale pisarz nie może być lekarzem.
Nie wiem, jak bardzo jesteś ambitny, ale ja trochę jestem i powiem tak - medycyna kierunkiem trudnym i wymagającym jest. Obecnie przekracza to granice mojej wyobraźni, ale trzeba spróbować sobie wyobrazić uczucie, jakie towarzyszy skończeniu studiów medycznych (lub prawniczych, bo poziom trudności jest identyczny). Zapewne jest to coś niezwykłego. "Harowałem przez sześć lat ucząc się pilnie. Nieraz płakałem i byłem zmęczony, bo było tego zbyt dużo. Podniosłem się i wziąłem byka za rogi, nie poddałem się. Przeżyłem i dysponuję bardzo dużą wiedzą. Osiągnąłem to, czego chciałem." - jeśli chcesz sobie coś takiego powiedzieć, podążaj za moją radą. Medycyna. Co cię nie zabije, to cię wzmocni. Człowiek uczy się przez całe życie, a nauka to walka, w której nie można wygrać. Może się skończyć co najwyżej remisem lub twoją przegraną walkowerem.
Trochę się rozpisałem, przepraszam. Mam nadzieję, że pomogłem choć trochę.
- musialmi
- Użytkownik

- Posty: 3446
- Rejestracja: 3 sty 2014, o 13:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: PWr ocław
- Podziękował: 382 razy
- Pomógł: 434 razy
Rada w niespotykanym wyborze studiów
CO? Otwórz umysł.Cosinus01 pisze: istnieje wiele kierunków studiów, które można pogrupować zasadniczo na trzy - ścisłe, humanistyczne i językowe.
To już jest zupełna nieprawda. Nie zapominajmy, że filologia jest nie tylko angielska, ale nawet po angielskiej możliwość jest niejedna. Widać, że nie jesteś za bardzo w temacie. No i masz zamknięty umysł.Cosinus01 pisze: Zacznijmy do końca - nikomu nie polecam iść na jakąkolwiek filologię, by potem nic nie robić. Języka obcego można się nauczyć od podstaw nawet samemu bardzo dobrze, po co więc tracić 5 lat na "nicnierobienie"? Inaczej, jeśli ktoś naprawdę chce, a potem planuje zostać np. tłumaczem przysięgłym. Wtedy ok, ale jako tzw. "zapchajdziura" jest to najgorszy typ kierunku, jaki można wybrać.
Pojechałeś po studiach filologicznych, żeby o kulturoznawstwie powiedzieć, że są średnie... Nie mówiąc już o tym, że znowu widzisz tylko 2 zawody po 10 kierunkach. Polecam otworzenie umysłu.Cosinus01 pisze:Humanistyczne - zależy. Trudno znaleźć pracę po czymś takim jak polonistyka, historia, kulturoznawstwo, socjologia, europeistyka. Obecnie żeby np. stać się krytykiem literackim trzeba zaistnieć. Jeśli nie to, w takim razie zostaje praca nauczyciela języka polskiego.
- VillagerMTV
- Użytkownik

- Posty: 896
- Rejestracja: 18 cze 2013, o 23:29
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Bieszczady
- Podziękował: 65 razy
- Pomógł: 40 razy
Rada w niespotykanym wyborze studiów
Po filologiach niszowych takich jak : norweska, czeska, chorwacka jest dosyć sporo pracy, a mało osób kończy ten kierunek (norweska z tego co wiem jest tylko na UAM i UG). Więc i praca dobra się znajdzie.musialmi pisze:Cosinus01 napisał(a):
Zacznijmy do końca - nikomu nie polecam iść na jakąkolwiek filologię, by potem nic nie robić. Języka obcego można się nauczyć od podstaw nawet samemu bardzo dobrze, po co więc tracić 5 lat na "nicnierobienie"? Inaczej, jeśli ktoś naprawdę chce, a potem planuje zostać np. tłumaczem przysięgłym. Wtedy ok, ale jako tzw. "zapchajdziura" jest to najgorszy typ kierunku, jaki można wybrać.
To już jest zupełna nieprawda. Nie zapominajmy, że filologia jest nie tylko angielska, ale nawet po angielskiej możliwość jest niejedna. Widać, że nie jesteś za bardzo w temacie. No i masz zamknięty umysł.
Jeśli jest się w czymś najlepszy to dlaczego by się nie miało mieć pracy? Socjologowie, absolwenci europeistyki i innych podobnych studiów też są potrzebni. Problem jest w tym, że je dość łatwo skończyć i \(\displaystyle{ \frac{3}{4}}\) osób nic ze studiów nie wynosi, a to przekłada się na brak pracy.Cosinus01 pisze:Trudno znaleźć pracę po czymś takim jak polonistyka, historia, kulturoznawstwo, socjologia, europeistyka. Obecnie żeby np. stać się krytykiem literackim trzeba zaistnieć. Jeśli nie to, w takim razie zostaje praca nauczyciela języka polskiego. Za kierunek raczej humanistyczny można uznać prawo - bardzo dobry kierunek, popyt na ludzi z wykształceniem prawniczym się nie wyczerpie, tak samo jak w przypadku medycyny. Ścisłe - najlepsze, bo będzie na nie wzrastał popyt.
A co do prawa to akurat ciężko znaleźć pracę. Dużo takich opinii słyszałem. No i studia trwają 5 lat plus 3 lata aplikacji.
- Cosinus01
- Użytkownik

- Posty: 225
- Rejestracja: 18 lut 2014, o 14:32
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 34 razy
- Pomógł: 17 razy
Rada w niespotykanym wyborze studiów
Ciekawe, dlaczego ciężko znaleźć pracę w zawodzie, na który jest stosunkowo duże zapotrzebowanie? Może po medycynie też nie można znaleźć pracy? Jakoś społeczeństwu bardziej się przyda ochrona zdrowia i ochrona prawna, niż jakieś feministki-lesbijki po polonistyce i innych "ważnych" kierunkach, które mieszają w głowie ludziom.VillagerMTV pisze:A co do prawa to akurat ciężko znaleźć pracę. Dużo takich opinii słyszałem. No i studia trwają 5 lat plus 3 lata aplikacji.
- Premislav
- Użytkownik

- Posty: 15496
- Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 195 razy
- Pomógł: 5224 razy
Rada w niespotykanym wyborze studiów
Cosinus01 pisze:Ciekawe, dlaczego ciężko znaleźć pracę w zawodzie, na który jest stosunkowo duże zapotrzebowanie?
Może dlatego, że konkurencja też jest duża? Może dlatego, że zapotrzebowanie jest na ludzi z doświadczeniem, a nie świeżaków po studiach? Różne mogą być przyczyny.
Każda kobieta studiująca polonistykę jest lesbijką (albo tylko praktykuje seks lesbijski, bo żaden chłopak jej nie chciał) i wyżywa się jako "feministka", głosząc teorie o niższości mężczyzn, natomiast w długie zimowe wieczory pociesza się ogórkiem długim z Biedronki.Cosinus01 pisze:niż jakieś feministki-lesbijki po polonistyce i innych "ważnych" kierunkach
Troll harder.
- Cosinus01
- Użytkownik

- Posty: 225
- Rejestracja: 18 lut 2014, o 14:32
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 34 razy
- Pomógł: 17 razy
Rada w niespotykanym wyborze studiów
Ciekawe, jak ci "świeżacy" po studiach zdobędą doświadczenie, jeśli nigdzie ich nie chcą, bo jest popyt na ludzi z doświadczeniem. Kuriozum - zdobądź doświadczenie i nie zdobywaj doświadczenia. Powodzenia. Zjedz ciastko i miej ciastko.Premislav pisze:zapotrzebowanie jest na ludzi z doświadczeniem, a nie świeżaków po studiach?
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36042
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5340 razy
Rada w niespotykanym wyborze studiów
dziękuję wszystkim za rady ,mam nadzieję ,że za tydzień moje przewidywane wyniki okażą się prawdziwymi
Rada w niespotykanym wyborze studiów
matma podst:100 , matma roz: 88 , chemia: 92 ,bio :78 . Na UW (ekonomia) mi brakuje do zeszłorocznego progu na 0,27 pkt ,myślicie ,że obniżą? Dostanę się na stomę (WUM/ Białystok/łódź) i lekarski (białystok/łódź) ,ale ciągnie mnie ta ekonomia - myślicie czy warto ?
