Nie znam szczegółów, ale skoro na informatyce nie było dodatkowej rekrutacji, to pewnie są zadowoleni z liczby kandydatów - w szczególności, powinno być dostatecznie dużo studentów, aby zgodnie z zasadami móc przyznać maksymalną liczbę stypendiów w ramach kierunku zamawianego.pog pisze:a słyszeliście że mimo to że informatyka na UJ jest zamawiana, to nikt nie chce tam studiować, i jest mniej chętnych niż miejsc?
To, że na takich kierunkach jak matematyka czy informatyka zostają wolne miejsca nie jest niczym nadzwyczajnym, a wynika to z systemu rekrutacji i z tego, że na ogół kandydaci rejestrują się na kilka kierunków jednocześnie.
Przykład: wyobraźmy sobie, że na jakimś kierunku jest 200 miejsc i że do rekrutacji przystąpiło dużo więcej kandydatów. W I etapie przyjęto na studia 200 osób (bo nie można przyjąć więcej niż jest miejsc); spośród przyjętych wpisało się tylko 150 osób, więc zostaje jeszcze 50 wolnych miejsc. W II etapie przyjęto kolejne 50 osób na te istniejące wolne miejsca, ale znowu spośród nich wpisało się tylko 30, czyli zostało jeszcze 20 wolnych miejsc. Można powtarzać procedurę kilka razy, ale żeby w ten sposób wyczerpać pełen limit trzeba by to robić bez końca.
Jeżeli kierunek nie jest jakoś szczególnie oblegany i jednostka, która go prowadzi chciałaby mieć co najmniej 180 studentów na I roku, to najczęściej tworzy trochę więcej miejsc, np. 200 (oczywiście, nie mogą to być wirtualne miejsca - trzeba mieć możliwość przyjęcia wszystkich).





