Czarne dziury
-
marshal
- Użytkownik

- Posty: 871
- Rejestracja: 21 cze 2004, o 00:51
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: krk
- Pomógł: 9 razy
Czarne dziury
A czy ja cos mowie??
wiecej luzu Panowie :]
Ja osobiscie uwazam, ze jesli sie juz komus nawet googlowac nie chce, to jest t oprzejaw totalnego lenistwa, ale nie mowie ze to jest zle ;]
Sam jestem leniem do kwadratu, a poza tym trzeba sobie pomagac
wiecej luzu Panowie :]
Ja osobiscie uwazam, ze jesli sie juz komus nawet googlowac nie chce, to jest t oprzejaw totalnego lenistwa, ale nie mowie ze to jest zle ;]
Sam jestem leniem do kwadratu, a poza tym trzeba sobie pomagac
- My4tic
- Użytkownik

- Posty: 100
- Rejestracja: 20 sie 2004, o 00:06
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Source
- Podziękował: 9 razy
- Pomógł: 1 raz
Czarne dziury
Wracając do tematu ...
Zapytałem mojego nauczyciela o ten problem ze światłem w pobliżu czarnych dziur..... (wcześniej o tym pisałem) Tak mi odpowiedział:
"Problem jest dość zlożony.
Prędkość światła w próżni jest stałą we wszystkich IUO (Inercjalne Układy Odniesienia). Ponieważ jest ona graniczną prędkością sygnałów w przyrodzie musi być jednakowa w tych układach. Gdyby nie była, to wyróżniałaby spośród innych te układy w których nie jest taka sama. Natomiast zgodnie z Zasadą Względności układy te są nieodróżnialne - tzn nie istnieją wyróżnione IUO. Od Galileusza już wiadomo, że za pomocą żadnych doświadczeń nie możemy stwierdzić czy IUO jest w ruchu czy w spoczynku. W tym ujęciu nie istnieje absolutny ruch ani absolutny spoczynek.
Oddziaływanie grawitacji na światło stwierdzono po raz pierwszy pomiarami odchylenia promieni świetlnych w pobliżu Słońca jeszcze przed II Wojną Światową..
Wytłumaczenie tego zakrzywienia może być dwojakie:
1) wg teorii newtonowskiej siły grawitacji Słońca działają (przez przyciąganie) na fotony tak jak siły grawitacji ziemskiej na kamień wystrzelony z procy i zakrzywiają ich ruch.
2) wg Ogólnej Teorii Względności Einsteina nie potrzebne są żadne siły grawitacji (to jest wymysł czysto newtonowski). Jedynie światło porusza się w zakrzywionej przez masę Słońca przestrzeni (właściwie czasoprzestrzeni). Podobnie w pobliżu czarnych dziur - tam geometria czasoprzestrzeni wyznacza ruch promieni świetlnych.
O rzekomych siłach grawitacji działających na światło mówi się jeszcze często tylko potocznie z wielu powodów. Trudno bowiem obywatelowi, który tylko z ciekawości chce się zapoznać ze zjawiskiem tłumaczyć "grawitację" bez siły grawitacji, jakieś zakrzywienia itd. Po pół godzinie i tak będzie się on interesował czym innym. Co prawda ogólna idea geometrodynamiki jest dość prosta: "Materia (energia) "pokazuje" czasoprzestrzeni jak ma się "zakrzywiać", zaś zakrzywiona czasoprzestrzeń "pokazuje" materii jak ma się w niej poruszać". To jest faktycznie proste! Z lewej strony równań Einsteina stoi tensor krzywizny czasoprzestrzeni a z prawej pomnożony przez bzdety tensor energii-pędu (uwzględniający masę zakrzywiającą czasoprzestrzeń). Rozwiązanie takich równań w pewnych przypadkach prowadzi do otrzymania tzw. metryki zakrzywionej czasoprzestrzeni np. czarnych dziur. W tej metryce światło nadal porusza się po liniach "prostych", które jednak z punktu widzenia geometrii euklidesowej (tzn,. takiej ze "szkoły") wcale nie są proste.
Inny problem to "gadanie" typu: "pod horyzontem czarnej dziury pole grawitacyjne jest tak silne, że nie pozwala światłu się wydostać! Nie o to chodzi. Rozwiązanie geometrii czarnej dziury w prostym przypadku Schwarzschilda pokazuje, że pod horyzontem zdarzeń czas i przestrzeń zamieniają się "rolami". Tzn rozwiązania spod i znad horyzontu są kompatybilne pod warunkiem zamiany r (promień czarnej dziury) na t (czas). O ile nad horyzontem - to znaczy w naszym świecie - można się "cofnąć" w przestrzeni to pod horyzontem rolę upływającego czasu przejmuje r malejące do zera, co oznacza: nie można się cofnąć w przestrzeni !!!. A więc inna jest "struktura" czasoprzestrzeni pod horyzontem niż u nas. I dlatego nie można wyleźć z czarnej dziury, a nie przez jakieś siły grawitacji.
Problemy te pojawiają się z powodu istnienia dwóch różnych punktów widzenia:
1) Newton powiedziałby tak - powszechne ciążenie to wynik działających na odległość sił grawitacji. Jak dwie cząstki zbliżają się do siebie to dlatego, że przyciągają się siłami grawitacji.
2) Einstein powiedziałby tak - grawitacja to przejaw krzywizny czasoprzestrzeni. Jak dwie cząstki zbliżają się do siebie, to dlatego, że spadają swobodnie po zbieżnych krzywych w zakrzywionej czasoprzestrzeni. Nam się zaś wydaje, że odpowiedzialne są za to jakieś siły. Szczególnie w przekonaniu tym utwierdza nas nasze własne "oddziaływanie" z podłogą lub powierzchnią Ziemi. To one notorycznie (chociaż na szczęście!) przeszkadzają nam w takim swobodnym czasoprzestrzennym spadaniu! "
Autor o nicku: Pascal - mój nauczyciel hehehe
I co Wy na to?
Zapytałem mojego nauczyciela o ten problem ze światłem w pobliżu czarnych dziur..... (wcześniej o tym pisałem) Tak mi odpowiedział:
"Problem jest dość zlożony.
Prędkość światła w próżni jest stałą we wszystkich IUO (Inercjalne Układy Odniesienia). Ponieważ jest ona graniczną prędkością sygnałów w przyrodzie musi być jednakowa w tych układach. Gdyby nie była, to wyróżniałaby spośród innych te układy w których nie jest taka sama. Natomiast zgodnie z Zasadą Względności układy te są nieodróżnialne - tzn nie istnieją wyróżnione IUO. Od Galileusza już wiadomo, że za pomocą żadnych doświadczeń nie możemy stwierdzić czy IUO jest w ruchu czy w spoczynku. W tym ujęciu nie istnieje absolutny ruch ani absolutny spoczynek.
Oddziaływanie grawitacji na światło stwierdzono po raz pierwszy pomiarami odchylenia promieni świetlnych w pobliżu Słońca jeszcze przed II Wojną Światową..
Wytłumaczenie tego zakrzywienia może być dwojakie:
1) wg teorii newtonowskiej siły grawitacji Słońca działają (przez przyciąganie) na fotony tak jak siły grawitacji ziemskiej na kamień wystrzelony z procy i zakrzywiają ich ruch.
2) wg Ogólnej Teorii Względności Einsteina nie potrzebne są żadne siły grawitacji (to jest wymysł czysto newtonowski). Jedynie światło porusza się w zakrzywionej przez masę Słońca przestrzeni (właściwie czasoprzestrzeni). Podobnie w pobliżu czarnych dziur - tam geometria czasoprzestrzeni wyznacza ruch promieni świetlnych.
O rzekomych siłach grawitacji działających na światło mówi się jeszcze często tylko potocznie z wielu powodów. Trudno bowiem obywatelowi, który tylko z ciekawości chce się zapoznać ze zjawiskiem tłumaczyć "grawitację" bez siły grawitacji, jakieś zakrzywienia itd. Po pół godzinie i tak będzie się on interesował czym innym. Co prawda ogólna idea geometrodynamiki jest dość prosta: "Materia (energia) "pokazuje" czasoprzestrzeni jak ma się "zakrzywiać", zaś zakrzywiona czasoprzestrzeń "pokazuje" materii jak ma się w niej poruszać". To jest faktycznie proste! Z lewej strony równań Einsteina stoi tensor krzywizny czasoprzestrzeni a z prawej pomnożony przez bzdety tensor energii-pędu (uwzględniający masę zakrzywiającą czasoprzestrzeń). Rozwiązanie takich równań w pewnych przypadkach prowadzi do otrzymania tzw. metryki zakrzywionej czasoprzestrzeni np. czarnych dziur. W tej metryce światło nadal porusza się po liniach "prostych", które jednak z punktu widzenia geometrii euklidesowej (tzn,. takiej ze "szkoły") wcale nie są proste.
Inny problem to "gadanie" typu: "pod horyzontem czarnej dziury pole grawitacyjne jest tak silne, że nie pozwala światłu się wydostać! Nie o to chodzi. Rozwiązanie geometrii czarnej dziury w prostym przypadku Schwarzschilda pokazuje, że pod horyzontem zdarzeń czas i przestrzeń zamieniają się "rolami". Tzn rozwiązania spod i znad horyzontu są kompatybilne pod warunkiem zamiany r (promień czarnej dziury) na t (czas). O ile nad horyzontem - to znaczy w naszym świecie - można się "cofnąć" w przestrzeni to pod horyzontem rolę upływającego czasu przejmuje r malejące do zera, co oznacza: nie można się cofnąć w przestrzeni !!!. A więc inna jest "struktura" czasoprzestrzeni pod horyzontem niż u nas. I dlatego nie można wyleźć z czarnej dziury, a nie przez jakieś siły grawitacji.
Problemy te pojawiają się z powodu istnienia dwóch różnych punktów widzenia:
1) Newton powiedziałby tak - powszechne ciążenie to wynik działających na odległość sił grawitacji. Jak dwie cząstki zbliżają się do siebie to dlatego, że przyciągają się siłami grawitacji.
2) Einstein powiedziałby tak - grawitacja to przejaw krzywizny czasoprzestrzeni. Jak dwie cząstki zbliżają się do siebie, to dlatego, że spadają swobodnie po zbieżnych krzywych w zakrzywionej czasoprzestrzeni. Nam się zaś wydaje, że odpowiedzialne są za to jakieś siły. Szczególnie w przekonaniu tym utwierdza nas nasze własne "oddziaływanie" z podłogą lub powierzchnią Ziemi. To one notorycznie (chociaż na szczęście!) przeszkadzają nam w takim swobodnym czasoprzestrzennym spadaniu! "
Autor o nicku: Pascal - mój nauczyciel hehehe
I co Wy na to?
-
Dave
- Użytkownik

- Posty: 539
- Rejestracja: 14 lip 2004, o 14:10
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: polska
- Podziękował: 16 razy
Czarne dziury
bardzo madrze ujete z wszystkim sie generalnie zgadzam, zaskoczeniem jest dla mnie tylko ze w czarnej dziurze czas jest proporcjonalny do r, a w przestrzeni nie mozemy sie poruszac. naprawde ciekawe musialem to chyba ominac w literaturze
-
Dave
- Użytkownik

- Posty: 539
- Rejestracja: 14 lip 2004, o 14:10
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: polska
- Podziękował: 16 razy
Czarne dziury
juz to pisalem, ze do mniej wiecej rozmiarow pilki do ping ponga
ale widze ze dles konkretny promien - dzieki
ale widze ze dles konkretny promien - dzieki
Czarne dziury
Inny sposob na wytworzenie czarnej dziury ?:
istnieje hipoteza, ze podgrzanie jakiegos ciala do niebotycznie wysokich temperatur [sprawdze dokladnie jeszcze rzad wielkosci too napisze] moze prowadzic do wytworzenia kwantowych czarnych dziur - interesujace, nie ?
istnieje hipoteza, ze podgrzanie jakiegos ciala do niebotycznie wysokich temperatur [sprawdze dokladnie jeszcze rzad wielkosci too napisze] moze prowadzic do wytworzenia kwantowych czarnych dziur - interesujace, nie ?
Czarne dziury
Sposobem na ominięci problemu z osobliwością jest ta koncepcja (pomysł) z czasem urojonym, będącym wymiarem przestrzennym. VCo więcej to zmienia dlatego koncepcję Wielkiego Wybuchu...dave pisze:Racja brutus osobliwosc jest porwywnywana do matematycznego punktu. Sam nie wiem co trudniej sobie wyobrazic- nieskonczona gestosc czy moze brak czasteczek oraz jakichkolwiek sladow materii w osobliwosci?
Czxytalem tez ze zeby z ziemi powiedzmy zrobic czarna dziure trzeba by cale jej rozmiary innymi slowy cala ja wcisnac badz scisnacc do rozmiarow pileczki ping-pongowej, co wy na to? W tym wypadku jednak gestosc jest skonczona gdyz jesli czarne dziury powstaly to keidys jakas gwiazda musiala osiagnac taka gestosc, pytanie ile ta gestosc wynosi???
-
Dave
- Użytkownik

- Posty: 539
- Rejestracja: 14 lip 2004, o 14:10
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: polska
- Podziękował: 16 razy
Czarne dziury
hmm wynika z tego ze jesli czas jest wymiarem przestrzennym to powinnismy moc swobodnie poruszac sie w nim do przodu i do tylu, a tak raczej w rzeczywistosci nie jest
Chcialbym tez wszystkich przeprosic za herezje jakie glosilem z nieskonczona gestoscia i nieskonczona krzywizna czasoprzestrzeni - sa one NIEMAL nieskonczone ale jednak skonczone.
Chcialbym tez wszystkich przeprosic za herezje jakie glosilem z nieskonczona gestoscia i nieskonczona krzywizna czasoprzestrzeni - sa one NIEMAL nieskonczone ale jednak skonczone.

