turyści i gospodarz...
turyści i gospodarz...
W zajeździe stały cztery stoły dookoła ścian. Weszło 21 zgłodniałych turystów wracających z wycieczki. Zamówili obiad prosząc jednocześnie gospodarza, by zechciał go z nimi spożyć. Rozmieścili się wszyscy przy stołach w ten sposób, że przy trzech stołach zasiedli turyści, po siedmiu przy każdym stole, a przy czwartym siadł gospodarz. Turyści wśród żartów zaproponowali, że płacić będzie za wszystkich ten, który przy liczeniu zostanie ostatni. Gospodarz niebacznie przystał na to. Liczono dokoła w kierunku obiegu wskazówek zegara, biorąc w rachubę również i gospodarza. Każdy siódmy był zwalniany i opuszczał zajazd. Ostatni został ku swemu niezadowoleniu sam gospodarz. Od kogo zaczęto liczenie?
- !_ols
- Użytkownik

- Posty: 331
- Rejestracja: 1 mar 2005, o 19:03
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Z końca świata
- Podziękował: 1 raz
turyści i gospodarz...
Liczenie zaczęto od turysty nr 7 licząc od gospodarza ( gospodarz =1 itd. ) zgodnie z wskazówkami zegara . Inaczej mówiąc , był to turysta siedzący przy stole koło stołu gospodarza i był to turysta 6 od prawej czyli drugi od lewej Nie wiem czy jasno wytłumaczyłam , ale wydaje mi sie ze jest dobrze
