kongres matematyków...

Matematyczne łamigłowki i zagadki...
Awatar użytkownika
dagoth
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 247
Rejestracja: 9 kwie 2005, o 18:39
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: bdg

kongres matematyków...

Post autor: dagoth »

Na kongresie matematyków okazało się, że żony wielu spośród zebranych nie są im wierne.
Matematyk, mimo że buja w obłokach nie jest ślepy i wie doskonale, którzy z jego kolegów są zdradzani. Nie wie natomiast czy zdradza go własna żona.
O tym, że przynajmniej jeden z nich jest zdradzany dowiedzieli się od prowadzącego. Dostali tez od niego pistolety aby mogli popełnić samobójstwo gdyby wydedukowali że żony ich zdradzają.
Pierwszej nocy nie rozległ się żaden strzał więc przewodniczący ponownie zwołał konferencję i nakazał matematykom zastanowić się nad wiernością swoich żon. Jednak drugiej nocy również nikt się nie zastrzelił. Podobnie trzeciej i czwartej.
Piątej nocy natomiast popełniło samobójstwo aż pięciu matematyków!
Ilu matematyków zdradzały żony?i jak do tego doszli?
Olo
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 264
Rejestracja: 18 lis 2004, o 21:35
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 42 razy

kongres matematyków...

Post autor: Olo »

5 matematyków:)

pierwszy dzień: każdy z matematyków analizuje, jeśli jest conajmniej jeden wśród nas, który jest zdradzany to jeżeli nie widziałbym takiego to znaczy, że ja jestem zdradzany.(1 matematyk ginie)

Drugi dzień. Zdradzany matematyk myśli: Gdyby był jeden matematyk zdradzany to by umarł więc jeżeli nie widzę nikogo zdradzanego oprócz niego, to sam jestem zdradzany i on. (2 matematyków ginie)
...
pięty dzień 4 matematyków zginęło by poprzedniego dnia, więc ja też jestem zdradzany (5 matematyków ginie)

Ciekawe tylko z kim zdradzają ich żony.
Awatar użytkownika
DEXiu
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1163
Rejestracja: 17 lut 2005, o 17:22
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Jaworzno
Pomógł: 69 razy

kongres matematyków...

Post autor: DEXiu »

Też bym obstawiał że 5 matematyków było zdradzanych, ale nie rozumiem trochę tego co napisał Olo. Przecież w zadaniu pisze że dopiero piątej nocy wszystkich pięciu się zastrzeliło a ty piszesz że już pierwszej nocy jeden ginie Według mnie to mogło być tak: Każdy z matematyków od początku wiedział że pozostałych czterech jest zdradzanych, ale nie mogli przypuszczać że oni również bo przewodniczący podał że co najmniej jeden. No więc każdy czekał co się stanie pierwszej nocy. Nic. Wobec tego żaden nie nabrał pewności co do zdrady. Podobnie przez następne trzy noce, czyli w sumie dawało to cztery noce - nikt nie był pewien co do tego czy żona go zdradza, a więc znaczyło to że oprócz pozostałych czterech o których każdy wiedział jest jeszcze jeden - właśnie on sam. I w ten sposób wszyscy zginęli
Awatar użytkownika
dagoth
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 247
Rejestracja: 9 kwie 2005, o 18:39
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: bdg

kongres matematyków...

Post autor: dagoth »

zgadza się gratz. dla obojga (domyślam się że Olo pisał GDYBY był jeden to by zginął 1 nocy itd)....
ODPOWIEDZ