Był sobie bogacz, który miał wielką posiadłość. Była ona dużo warta więc nic dzwnego, że sie o nia bał. Zatrudnił więc nocnego stróża do pilnowania posiadłości. Pewnego dnia zdarzyło sie tak, że bogacz musiał leciec do Nowego Jorku w interesach. Lecz stróż przyszedł do niego i mówi:
- Dzisiaj w nocy mi się sniło, że samolot którym ma pan lecieć się rozbije.
Bogacz pomyslał - "a tam , co mi szkodzi polece pojutrze". Następnego dnia w wiadomościach słyszy, że samolot, którym miał lecieć faktycznie sie rozbił. Bogacz zawołał więc stróża do siebie i mówi:
- W związku z tym, że uratowałeś mi życie dostaniesz dużą nagrodę, ale muszę cie zwolnić.
Dlaczego stóż musi być zwolniony ?
Bogacz i stróż
-
tarnoś
- Użytkownik

- Posty: 315
- Rejestracja: 31 gru 2004, o 15:07
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Lublin
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 29 razy
Bogacz i stróż
Jeśli tej nocy był w pracy to przez sen kiepsko się pilnuje Zwolnił go więc za spanie w czasie pracy!_ols pisze:- Dzisiaj w nocy mi się sniło, że samolot którym ma pan lecieć się rozbije.