Łączność uogólniona
-
novicjusz
- Użytkownik

- Posty: 234
- Rejestracja: 14 mar 2015, o 22:23
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Polska
- Podziękował: 24 razy
- Pomógł: 20 razy
Łączność uogólniona
Chciałbym udowodnić uogólnioną łączność czyli inaczej mówiąc możliwość dowolności nawiasów w zapisie \(\displaystyle{ a_1 + a_2 + ... + a_n}\). Dochodzę do wniosku, że to wcale nie jest takie trywialne jak mi się na początku wydawało. Być może mylnie.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to dowód "algorytmowo-indukcyjny". Nie wiem na ile jest poprawny, dlatego poniżej moja próba.
Weźmy dowolne \(\displaystyle{ n}\) i załóżmy, że dla wszystkich \(\displaystyle{ k<n}\) łączność została udowodniona. Musimy pokazać, że łączność zachodzi dla \(\displaystyle{ n}\). Musimy zatem pokazać, że dla \(\displaystyle{ n}\), dla dowolnego ułożenia nawiasów otrzymamy standardowy układ nawiasów, który zapisujemy po prostu bez nawiasów.
Wiemy, że w naszym dowolnym ułożeniu występuje bezspośrednio \(\displaystyle{ b:=(a_{i_1} + a_{i_2})}\). Do \(\displaystyle{ b}\) dodawany jest z kolei element. Mamy tutaj dwie możliwośc:
1) Element ma postać \(\displaystyle{ a_{i}}\), wtedy korzystamy z założenia i otrzymujemy \(\displaystyle{ (a_{i_1} + a_{i_2} + a_{i_3})}\).
2) Element ma postać \(\displaystyle{ c:= (a_{i_3} + ... + a_{i_p})}\), gdzie \(\displaystyle{ p<n}\). Wtedy powołujemy się na założenie i usuwamy wszystkie nawiasy w \(\displaystyle{ c}\). Następnie dodajemy \(\displaystyle{ b}\) i \(\displaystyle{ c}\) korzystając z założenia idukcyjnego.
Następnie postępujemy analogicznie, aż znikną wszystkie nawiasy.
Tak nie do końca mi się podoba ten dowód, bo mam wrażenie, że jest dość opisowy. Pierw myślałem, żeby może zdefiniować taką łącznośc rekurencyjne, ale tutaj też mam pewne problemy.
-- 21 kwi 2016, o 01:00 --
Chyba jednak przekombinowałem, bo teraz dochodzą do wniosku, że:
Mam sumę z pewnymi nawiasami dla \(\displaystyle{ n}\), \(\displaystyle{ a_1 + ... +a_n}\). Wybieram \(\displaystyle{ b_j = a_j a_{j+1}}\). Mam więc sumę z pewnymi nawiasami \(\displaystyle{ a_1 + ... + a_{j-1} + b_k + a_{j+2} + ... + a_n}\). Teraz korzystam z założenia indukcyjnego, więc mogę sobie dowolnie ustawić nawiasy. Więc ustawiam (w sumie nawet nie muszę jakoś specjalnie ustawiać tylko korzystam z podstawowych nawiasów) \(\displaystyle{ (...(a_1 + a_2)+a_3)...)+a_{j-1})(a_{j} + a_{j+1})) + a_{j+2})...)+ a_n}\). I teraz z podstawowego prawa łączności przestawiam sobie nawiasy tak, że otrzymuje podstawową formę. Koniec dowodu.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to dowód "algorytmowo-indukcyjny". Nie wiem na ile jest poprawny, dlatego poniżej moja próba.
Weźmy dowolne \(\displaystyle{ n}\) i załóżmy, że dla wszystkich \(\displaystyle{ k<n}\) łączność została udowodniona. Musimy pokazać, że łączność zachodzi dla \(\displaystyle{ n}\). Musimy zatem pokazać, że dla \(\displaystyle{ n}\), dla dowolnego ułożenia nawiasów otrzymamy standardowy układ nawiasów, który zapisujemy po prostu bez nawiasów.
Wiemy, że w naszym dowolnym ułożeniu występuje bezspośrednio \(\displaystyle{ b:=(a_{i_1} + a_{i_2})}\). Do \(\displaystyle{ b}\) dodawany jest z kolei element. Mamy tutaj dwie możliwośc:
1) Element ma postać \(\displaystyle{ a_{i}}\), wtedy korzystamy z założenia i otrzymujemy \(\displaystyle{ (a_{i_1} + a_{i_2} + a_{i_3})}\).
2) Element ma postać \(\displaystyle{ c:= (a_{i_3} + ... + a_{i_p})}\), gdzie \(\displaystyle{ p<n}\). Wtedy powołujemy się na założenie i usuwamy wszystkie nawiasy w \(\displaystyle{ c}\). Następnie dodajemy \(\displaystyle{ b}\) i \(\displaystyle{ c}\) korzystając z założenia idukcyjnego.
Następnie postępujemy analogicznie, aż znikną wszystkie nawiasy.
Tak nie do końca mi się podoba ten dowód, bo mam wrażenie, że jest dość opisowy. Pierw myślałem, żeby może zdefiniować taką łącznośc rekurencyjne, ale tutaj też mam pewne problemy.
-- 21 kwi 2016, o 01:00 --
Chyba jednak przekombinowałem, bo teraz dochodzą do wniosku, że:
Mam sumę z pewnymi nawiasami dla \(\displaystyle{ n}\), \(\displaystyle{ a_1 + ... +a_n}\). Wybieram \(\displaystyle{ b_j = a_j a_{j+1}}\). Mam więc sumę z pewnymi nawiasami \(\displaystyle{ a_1 + ... + a_{j-1} + b_k + a_{j+2} + ... + a_n}\). Teraz korzystam z założenia indukcyjnego, więc mogę sobie dowolnie ustawić nawiasy. Więc ustawiam (w sumie nawet nie muszę jakoś specjalnie ustawiać tylko korzystam z podstawowych nawiasów) \(\displaystyle{ (...(a_1 + a_2)+a_3)...)+a_{j-1})(a_{j} + a_{j+1})) + a_{j+2})...)+ a_n}\). I teraz z podstawowego prawa łączności przestawiam sobie nawiasy tak, że otrzymuje podstawową formę. Koniec dowodu.
-
SlotaWoj
- Użytkownik

- Posty: 4207
- Rejestracja: 25 maja 2012, o 21:33
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków PL
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 758 razy
Łączność uogólniona
Przekombinowałeś.
W definicji:
W definicji:
- Działanie \(\displaystyle{ \circ}\) jest łączne w zbiorze \(\displaystyle{ X}\) gdy:
- \(\displaystyle{ \forall_{a, b, c\in X}\quad a\circ b\circ c=(a\circ b)\circ c=a\circ(b\circ c)}\)
-
SlotaWoj
- Użytkownik

- Posty: 4207
- Rejestracja: 25 maja 2012, o 21:33
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków PL
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 758 razy
Łączność uogólniona
Moim zdaniem to, co chcesz udowodnić, bezpośrednio wynika z definicji własności łączności działań i mój post właśnie tego dotyczył.
-
novicjusz
- Użytkownik

- Posty: 234
- Rejestracja: 14 mar 2015, o 22:23
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Polska
- Podziękował: 24 razy
- Pomógł: 20 razy
Łączność uogólniona
Nie mogę się tutaj zgodzić. Przecież z góry założyłeś prawdziwość tych wyrażeń złożonych czego robić nie wolno. Z definicji wynika, owszem, to co napisałeś tylko Ty operaujsz na tych samych złożonych wyrażeniach po dwóch stronach, a ja mówię, że wcale nie wiem czy są takie same - to trzeba pierw udowodnić co też zrobiłem w pierwszym poście pod koniec.SlotaWoj pisze:Moim zdaniem to, co chcesz udowodnić, bezpośrednio wynika z definicji własności łączności działań i mój post właśnie tego dotyczył.
-
SlotaWoj
- Użytkownik

- Posty: 4207
- Rejestracja: 25 maja 2012, o 21:33
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków PL
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 758 razy
Łączność uogólniona
Definicja własności łączności działań jest niejawnie indukcyjna. Wynik działania o tej własności jest niezależny od jakiejkolwiek możliwej kolejności jego wykonania, wyznaczoną przez dowolnie rozbudowaną, w tym zagnieżdżoną strukturę nawiasów.
-
novicjusz
- Użytkownik

- Posty: 234
- Rejestracja: 14 mar 2015, o 22:23
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Polska
- Podziękował: 24 razy
- Pomógł: 20 razy
Łączność uogólniona
Gdzie definicja o tym mówi?Wynik działania o tej własności jest niezależny od jakiejkolwiek możliwej kolejności jego wykonania, wyznaczoną przez dowolnie rozbudowaną, w tym zagnieżdżoną strukturę nawiasów.
Definicja mówi jedynie jak zachowywać się w przypadku trzech elementów (nieważne jak bardzo skomplikowanych). Natomiast, żeby mówić o równośc muszę wiedzieć, że są równe, a do tego muszę zbadać ich strukturę. Twoja podejście jest na zasadzie "muszą być równe, bo definicja tak mówi", jednak ja w deifnicji nic takiego nie odnajduję. Być może ja czegoś tu nie rozumiem...
-
Jakub Gurak
- Użytkownik

- Posty: 1481
- Rejestracja: 20 lip 2012, o 21:19
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Rzeszów
- Podziękował: 76 razy
- Pomógł: 87 razy
Łączność uogólniona
Dowód opisowy, to nie problem ogólnie rzecz biorąc. Mi też ten dowód się nie podoba, a to dlatego że nie wyrażasz się zbyt jasno.novicjusz pisze: Tak nie do końca mi się podoba ten dowód, bo mam wrażenie, że jest dość opisowy.
Ten dowód też nie jest do końca jasnynovicjusz pisze: Chyba jednak przekombinowałem, bo teraz dochodzą do wniosku, że:
Mam sumę z pewnymi nawiasami dla \(\displaystyle{ n}\), \(\displaystyle{ a_1 + ... +a_n}\). Wybieram \(\displaystyle{ b_j = a_j a_{j+1}}\). Mam więc sumę z pewnymi nawiasami \(\displaystyle{ a_1 + ... + a_{j-1} + b_k + a_{j+2} + ... + a_n}\). Teraz korzystam z założenia indukcyjnego, więc mogę sobie dowolnie ustawić nawiasy. Więc ustawiam (w sumie nawet nie muszę jakoś specjalnie ustawiać tylko korzystam z podstawowych nawiasów) \(\displaystyle{ (...(a_1 + a_2)+a_3)...)+a_{j-1})(a_{j} + a_{j+1})) + a_{j+2})...)+ a_n}\). I teraz z podstawowego prawa łączności przestawiam sobie nawiasy tak, że otrzymuje podstawową formę. Koniec dowodu.
Też się nie zgodzęSlotaWoj pisze:Moim zdaniem to, co chcesz udowodnić, bezpośrednio wynika z definicji własności łączności działań i mój post właśnie tego dotyczył.
Dla trzech elementów sprawę załatwia łączność działania, ale dla \(\displaystyle{ n}\)
Potrzebny jest dowód
Właśnie dla trzech elementów sprawę załatwia łączność, a dla \(\displaystyle{ n}\) to też prawda, ale wymaga dowodunovicjusz pisze:Gdzie definicja o tym mówi?Wynik działania o tej własności jest niezależny od jakiejkolwiek możliwej kolejności jego wykonania, wyznaczoną przez dowolnie rozbudowaną, w tym zagnieżdżoną strukturę nawiasów.
Definicja mówi jedynie jak zachowywać się w przypadku trzech elementów (nieważne jak bardzo skomplikowanych).
Może przedstawie ten dowód, ale nie teraz, bo teraz czuje się zmęczony
-
novicjusz
- Użytkownik

- Posty: 234
- Rejestracja: 14 mar 2015, o 22:23
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Polska
- Podziękował: 24 razy
- Pomógł: 20 razy
Łączność uogólniona
A co w tym dowodzie jest nie tak? Mogę rozpisać.
Udowodnijmy, że każdy wyraz (z daną konstelacją nawiasów) dla \(\displaystyle{ n \ge 3}\) można zapisać w formie \(\displaystyle{ (...(a_1 + a_2) + a_3)...) + a_n}\).
Początek indukcyjny:
\(\displaystyle{ n=3}\): Wynika wprost z definicji.
\(\displaystyle{ n \rightarrow n+1}\):
Załóżmy, że dla \(\displaystyle{ n}\) wszystkie wyrazy można zapisać w powyższej formie. Weźmy teraz wyraz dla \(\displaystyle{ n+1}\) i musimy pokazać, że można go sprowadzić do powyższej postaci. W tym wyrazie musi występować \(\displaystyle{ (a_j + a_{j+1})}\) (co jest oczywiste), a więc zdefiniujmy \(\displaystyle{ b:= (a_j + a_{j+1})}\). Zatem wyrażenie możemy zapisać w postaci \(\displaystyle{ n}\) wyrazowej. Korzystając z założenia indukcyjnego mamy \(\displaystyle{ (...(a_1 + a_2) + a_3)...)+b})... + a_{n+1}}\), a więc mamy standardowy układ nawiasów dla \(\displaystyle{ n}\) wyrazów, a to jest równe \(\displaystyle{ (...(a_1 + a_2) + a_3)...)+(a_j+a_{j+1}))... + a_{n+1}}\). Następnie wystarczy skorzystać tylko z prawa łączności i otrzymujemy standardowe ułożenia dla \(\displaystyle{ n+1}\) co mieliśmy pokazać.
Udowodnijmy, że każdy wyraz (z daną konstelacją nawiasów) dla \(\displaystyle{ n \ge 3}\) można zapisać w formie \(\displaystyle{ (...(a_1 + a_2) + a_3)...) + a_n}\).
Początek indukcyjny:
\(\displaystyle{ n=3}\): Wynika wprost z definicji.
\(\displaystyle{ n \rightarrow n+1}\):
Załóżmy, że dla \(\displaystyle{ n}\) wszystkie wyrazy można zapisać w powyższej formie. Weźmy teraz wyraz dla \(\displaystyle{ n+1}\) i musimy pokazać, że można go sprowadzić do powyższej postaci. W tym wyrazie musi występować \(\displaystyle{ (a_j + a_{j+1})}\) (co jest oczywiste), a więc zdefiniujmy \(\displaystyle{ b:= (a_j + a_{j+1})}\). Zatem wyrażenie możemy zapisać w postaci \(\displaystyle{ n}\) wyrazowej. Korzystając z założenia indukcyjnego mamy \(\displaystyle{ (...(a_1 + a_2) + a_3)...)+b})... + a_{n+1}}\), a więc mamy standardowy układ nawiasów dla \(\displaystyle{ n}\) wyrazów, a to jest równe \(\displaystyle{ (...(a_1 + a_2) + a_3)...)+(a_j+a_{j+1}))... + a_{n+1}}\). Następnie wystarczy skorzystać tylko z prawa łączności i otrzymujemy standardowe ułożenia dla \(\displaystyle{ n+1}\) co mieliśmy pokazać.
-
Jakub Gurak
- Użytkownik

- Posty: 1481
- Rejestracja: 20 lip 2012, o 21:19
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Rzeszów
- Podziękował: 76 razy
- Pomógł: 87 razy
Łączność uogólniona
Dla mnie nie jest to oczywiste, choć może to prawda, trudno mi powiedziećnovicjusz pisze: W tym wyrazie musi występować \(\displaystyle{ (a_j + a_{j+1})}\) (co jest oczywiste)
Możesz bowiem mieć \(\displaystyle{ a _{1}+\left( a _{2}+\left( a _{3}+\left( a _{4}+\left( a _{5}+a _{6}\right) \right) \right) \right)}\)
Czytając od lewa do prawej dopiero na końcu masz \(\displaystyle{ a _{5}+a _{6}}\) sumę dwóch elementów, w samym środku
Istnieje bowiem całe bogactwo możliwości ustawiania nawiasów
Jak mówiłem, trudno mi to jest rozstrzygnąć, z powyższych względów, ale przyjmijmy że tak jest, idźmy dalejnovicjusz pisze: W tym wyrazie musi występować \(\displaystyle{ (a_j + a_{j+1})}\) (co jest oczywiste)
Ale dalej też nie dobrze
Piszesz że \(\displaystyle{ b}\) po prostu jest dodawane do sumy z lewej strony, a następnie po prostu jest dodawana suma z prawej strony\(\displaystyle{ (...(a_1 + a_2) + a_3)...)+b})... + a_{n+1}}\)
A możesz mieć np.
\(\displaystyle{ a_1 +\left( a _{2}+\left( a _{3}+\left( a _{4}+ a _{5}\right) \right)\right)}\)
Wyróżnijmy \(\displaystyle{ a _{4}+a _{5}}\)
Nie jest dodawane suma z lewej strony, tylko z lewej strony jest dodawany element \(\displaystyle{ a _{3}}\), do nowej sumy z lewej strony nie jest dodawana suma, lecz element \(\displaystyle{ a _{2}}\)
i do powstałej sumy na koniec \(\displaystyle{ a _{1}}\)
Twój dowód nie uwzględnia wszystkich możliwości ustawiania nawiasów A jest to bardzo bogata
rodzina
Ostatnio zmieniony 24 kwie 2016, o 17:55 przez Jan Kraszewski, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Poprawa wiadomości.
Powód: Poprawa wiadomości.
-
novicjusz
- Użytkownik

- Posty: 234
- Rejestracja: 14 mar 2015, o 22:23
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Polska
- Podziękował: 24 razy
- Pomógł: 20 razy
Łączność uogólniona
Wynika to z samej istoty używania nawiasów. Nawiasy służą temu, abyśmy znali kolejność wykonywania operacji. Możemy je usunąć tylko wtedy, gdy wiemy, że kolejność nie ma znaczenia. A w chwili obecnej wiemy jedynie, że kolejność nie ma znaczenia da \(\displaystyle{ n}\) (założenie). Dla \(\displaystyle{ n+1}\) musimy to dopiero udowodnić, dlatego wyrażenie \(\displaystyle{ (a_j + a_{j+1})}\) musi występować.Jakub Gurak pisze:Dla mnie nie jest to oczywiste, choć może to prawda, trudno mi powiedzieć
W moim dowodzie kolejność jest nieistotna. Dowód nie bazuje na tym, że wyraz \(\displaystyle{ (a_j + a_{j+1})}\) jest w jakimś konkrentym miejscu. I jak sam widzisz u Ciebie również występuje \(\displaystyle{ (a_5 + a_6)}\) czyli w Twoim wyrażeniu jest postać \(\displaystyle{ (a_j + a_{j+1})}\).Jakub Gurak pisze: Możesz bowiem mieć \(\displaystyle{ a _{1}+\left( a _{2}+\left( a _{3}+\left( a _{4}+\left( a _{5}+a _{6}\right) \right) \right) \right)}\)
Czytając od lewa do prawej dopiero na końcu masz \(\displaystyle{ a _{5}+a _{6}}\) sumę dwóch elementów, w samym środku
Istnieje bowiem całe bogactwo możliwości ustawiania nawiasów.
Tego w ogóle nie rozumiem - w moim odczuciu te Twoje rozważania są zupełnie zbędne. Dzięki \(\displaystyle{ b}\) mam wyraz \(\displaystyle{ n}\) elementowy, a co za tym idzie mogę skorzystać z założenia i dowolnie przestawić sobie nawiasy. Po przestawianiu rozpisuje \(\displaystyle{ b}\) i korzystam z prawa łączności i dostaję standardowe ułożenie nawiasów co kończy dowód.Jakub Gurak pisze: Piszesz że \(\displaystyle{ b}\) po prostu jest dodawane do sumy z lewej strony, a następnie po prostu jest dodawana suma z prawej strony
A możesz mieć np.
\(\displaystyle{ a_1 +\left( a _{2}+\left( a _{3}+\left( a _{4}+ a _{5}\right) \right)\right)}\)
Wyróżnijmy \(\displaystyle{ a _{4}+a _{5}}\)
Nie jest dodawane suma z lewej strony, tylko z lewej strony jest dodawany element \(\displaystyle{ a _{3}}\), do nowej sumy z lewej strony nie jest dodawana suma, lecz element \(\displaystyle{ a _{2}}\)
i do powstałej sumy na koniec \(\displaystyle{ a _{1}}\)
Twój dowód nie uwzględnia wszystkich możliwości ustawiania nawiasów A jest to bardzo bogata
rodzina
-
SlotaWoj
- Użytkownik

- Posty: 4207
- Rejestracja: 25 maja 2012, o 21:33
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków PL
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 758 razy
Łączność uogólniona
Ograniczmy się do własności łączności dodawania w (nieograniczonych) zbiorach liczb \(\displaystyle{ X}\):novicjusz pisze:Gdzie definicja o tym mówi?SlotaWoj pisze:Definicja własności łączności działań jest niejawnie indukcyjna. Wynik działania o tej własności jest niezależny od jakiejkolwiek możliwej kolejności jego wykonania, wyznaczoną przez dowolnie rozbudowaną, w tym zagnieżdżoną strukturę nawiasów.
Definicja mówi jedynie jak zachowywać się w przypadku trzech elementów (nieważne jak bardzo skomplikowanych). ...
- \(\displaystyle{ \forall_{a, b, c\in X}\quad a+b+c=(a+b)+c=a+(b+c)}\)
- \(\displaystyle{ \forall_{d, e, b, c\in X}\quad d+e+b+c=(d+e)+b+c=((d+e)+b)+c=(d+e)+(b+c)=...}\)
- \(\displaystyle{ ...=d+e+(b+c)=d+(e+(b+c))=...}\)
- \(\displaystyle{ ...=d+(e+b)+c=(d+e+b)+c=d+(e+b+c)}\)
To co przedstawiłem powyżej ilustruje, co rozumiem jako niejawną indukcyjność definicji.
Definicja używa jedynie trzech składników i dzięki temu jest zwięzła, ale to nie oznacza, że wprowadzenie do niej dodatkowych składników zmienia jej istotę i trzeba czegoś dowodzić.
Trochę to koresponduje z definicją składnika, którą posługują się analizatory składni wyrażeń:
- składnik : czynnik
- lub
- składnik : czynnik + składnik
-
novicjusz
- Użytkownik

- Posty: 234
- Rejestracja: 14 mar 2015, o 22:23
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Polska
- Podziękował: 24 razy
- Pomógł: 20 razy
Łączność uogólniona
Niestety mam dalej z tym problem. Pokazałeś coś dla trzech składników, następnie dla czterech i piszesz, że dalej nie trzeba, bo tak przecież jest. Przynajmniej ja tak to widzę. Nie pokazałeś w ogóle czy łącznośc jest prawdziwa dla 20 czy 50 składników. Zawsze możemy argumentować na zasadzie, że coś działa dla określonych wartości to dla reszty też będzie działało i nawet gdy to jest fakt, to z formalnego punktu widzenia nic nie zostało pokazane.
-
SlotaWoj
- Użytkownik

- Posty: 4207
- Rejestracja: 25 maja 2012, o 21:33
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków PL
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 758 razy
Łączność uogólniona
Bo właśnie na tym polega „indukcyjność” definicji (w wielu źródłach nazywana także rekurencyjnością, tzn. odwołującą się do samej siebie). Przecież z definicją indukcyjną ciągu arytmetycznego:
Problem jest tylko w tym, że w przypadku definicji własności łączności działań jej indukcyjność nie jest to wyrażona wprost, ale trzeba się jej domyślać, bo (w przypadku liczb) każdą liczbę można przedstawić jako sumę dwóch innych liczb. W przypadku innych obiektów, na których są wykonywane działania łączne będzie się to wyrażało inaczej, ale idea jest podobna lub wręcz taka sama.
Edit:
Oczywiście, z tym (w przypadku dodawania liczb): każdą liczbę można przedstawić jako sumę dwóch innych liczb trzeba trochę uważać, bo w zbiorze liczb naturalnych \(\displaystyle{ \NN=\{1,\,2,\,3,\,...\}}\) jest kłopot z jedynką, ale wystarczy ów zbiór rozszerzyć o \(\displaystyle{ \{0\}}\) i przyjąć: ... dwóch innych, niekoniecznie różnych od siebie i od sumy, i po problemie.
Oczywiście „puryści” matematyczni mogą uważać, że w związku z tym w klasycznym zbiorze liczb naturalnych (bez zera) to moje uzasadnienie niejawnej indukcyjności definicji własności łączności dodawania liczb nie jest wystarczające.
- \(\displaystyle{ a_{n+1}=a_n+r}\)
Problem jest tylko w tym, że w przypadku definicji własności łączności działań jej indukcyjność nie jest to wyrażona wprost, ale trzeba się jej domyślać, bo (w przypadku liczb) każdą liczbę można przedstawić jako sumę dwóch innych liczb. W przypadku innych obiektów, na których są wykonywane działania łączne będzie się to wyrażało inaczej, ale idea jest podobna lub wręcz taka sama.
Edit:
Oczywiście, z tym (w przypadku dodawania liczb): każdą liczbę można przedstawić jako sumę dwóch innych liczb trzeba trochę uważać, bo w zbiorze liczb naturalnych \(\displaystyle{ \NN=\{1,\,2,\,3,\,...\}}\) jest kłopot z jedynką, ale wystarczy ów zbiór rozszerzyć o \(\displaystyle{ \{0\}}\) i przyjąć: ... dwóch innych, niekoniecznie różnych od siebie i od sumy, i po problemie.
Oczywiście „puryści” matematyczni mogą uważać, że w związku z tym w klasycznym zbiorze liczb naturalnych (bez zera) to moje uzasadnienie niejawnej indukcyjności definicji własności łączności dodawania liczb nie jest wystarczające.
- Medea 2
- Użytkownik

- Posty: 2489
- Rejestracja: 30 lis 2014, o 11:03
- Płeć: Kobieta
- Podziękował: 23 razy
- Pomógł: 479 razy
Łączność uogólniona
Niech działanie \(\displaystyle{ *}\) na zbiorze \(\displaystyle{ X}\) będzie łączne, to znaczy dla dowolnych \(\displaystyle{ a, b, c \in X}\) zachodzi \(\displaystyle{ a*(b*c) = (a*b)*c}\). Wtedy dowolne rozmieszczenie nawiasów w wyrażeniu \(\displaystyle{ a_1 * a_2 * \ldots * a_n}\) nie zmienia wartości wyrażenia.
Dowód. Skorzystamy z pewnego wariantu indukcji: jeżeli teza jest spełniona dla wszystkich \(\displaystyle{ m < n}\), to możemy ją udowodnić takżde dla \(\displaystyle{ n}\). Dla \(\displaystyle{ n = 1, 2}\) nie za bardzo jest co sprawdzać, dla \(\displaystyle{ n = 3}\) to jest po prostu zwykła łączność.
Pokażemy, że zawsze można nawiasy przesunąć w lewo, do postaci \(\displaystyle{ ((\ldots((a_1 * a_2) * a_3 ) * \ldots)*a_n)}\) (\(\displaystyle{ \star}\)).
Ustalmy \(\displaystyle{ n > 3}\) i załóżmy, że dla \(\displaystyle{ m < n}\) teza rzeczywiście jest spełniona. Nieważne jak rozstawimy nawiasy w \(\displaystyle{ a_1 * \ldots * a_n}\), któreś mnożenie wykonujemy na końcu. Mamy więc do czynienia z \(\displaystyle{ A * B}\), gdzie \(\displaystyle{ A = a_1 * \ldots * a_m}\) oraz \(\displaystyle{ B = a_{m+1} * \ldots * a_n}\) (gdzie \(\displaystyle{ 0 < m < n}\)). Z założenia indukcyjnego możemy uporządkować nawiasy w \(\displaystyle{ A}\) i \(\displaystyle{ B}\) do postaci \(\displaystyle{ \star}\).
Zauważmy, że skoro \(\displaystyle{ B = C * a_n}\), to \(\displaystyle{ A * (C * a_n) = (A*C) * a_n}\) i tu właściwie dowód się kończy: to jest to samo, co w Twoim pierwszym poście, tylko sformalizowane, bo w skończenie wielu krokach powyciągamy tak wszystkie "ostatnie" czynniki.
Dowód. Skorzystamy z pewnego wariantu indukcji: jeżeli teza jest spełniona dla wszystkich \(\displaystyle{ m < n}\), to możemy ją udowodnić takżde dla \(\displaystyle{ n}\). Dla \(\displaystyle{ n = 1, 2}\) nie za bardzo jest co sprawdzać, dla \(\displaystyle{ n = 3}\) to jest po prostu zwykła łączność.
Pokażemy, że zawsze można nawiasy przesunąć w lewo, do postaci \(\displaystyle{ ((\ldots((a_1 * a_2) * a_3 ) * \ldots)*a_n)}\) (\(\displaystyle{ \star}\)).
Ustalmy \(\displaystyle{ n > 3}\) i załóżmy, że dla \(\displaystyle{ m < n}\) teza rzeczywiście jest spełniona. Nieważne jak rozstawimy nawiasy w \(\displaystyle{ a_1 * \ldots * a_n}\), któreś mnożenie wykonujemy na końcu. Mamy więc do czynienia z \(\displaystyle{ A * B}\), gdzie \(\displaystyle{ A = a_1 * \ldots * a_m}\) oraz \(\displaystyle{ B = a_{m+1} * \ldots * a_n}\) (gdzie \(\displaystyle{ 0 < m < n}\)). Z założenia indukcyjnego możemy uporządkować nawiasy w \(\displaystyle{ A}\) i \(\displaystyle{ B}\) do postaci \(\displaystyle{ \star}\).
Zauważmy, że skoro \(\displaystyle{ B = C * a_n}\), to \(\displaystyle{ A * (C * a_n) = (A*C) * a_n}\) i tu właściwie dowód się kończy: to jest to samo, co w Twoim pierwszym poście, tylko sformalizowane, bo w skończenie wielu krokach powyciągamy tak wszystkie "ostatnie" czynniki.