jak udowodnić tą nierówność

Ze względu na specyfikę metody - osobny dział.
Awatar użytkownika
DEXiu
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1163
Rejestracja: 17 lut 2005, o 17:22
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Jaworzno
Pomógł: 69 razy

jak udowodnić tą nierówność

Post autor: DEXiu »

Ty chyba już naprawdę nie masz się czego czepiać Nawet nie wiesz, ile razy w życiu sam używasz "językowego równoważnika" koniunkcji tam, gdzie ma być alternatywa, alternatywy tam, gdzie miała być koniunkcja albo alternatywa wykluczająca.
No już dobra, dobra. Napisałem co wiedziałem, każdy dorzucił swoje trzy grosze, więc chyba topic można uznać za zamknięty?
Awatar użytkownika
g
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1446
Rejestracja: 21 sie 2004, o 16:44
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Pomógł: 59 razy

jak udowodnić tą nierówność

Post autor: g »

nie, nie ma lekko.

wiem ile razy pierwsze dwa - zero. co do trzeciego to zwykle uzywam slowa "badz" (chyba, ze chce dobitnie zaznaczyc alternatywe, dajmy na to w sytuacji, kiedy podaje tresc zadania), ktore ma dwojakie znaczenie.
jezyk polski ma to do siebie, ze nie jest jednoznaczny, zatem raczej nalezy sie pilnowac, ewentualnie stosowac konstrukcje, o ktorych powszechnie wiadomo, ze moga miec wiecej niz jedno znaczenie. a jak chodzi o "albo" to przynajmniej w srodowisku matematycznym przyjmuje sie, ze to slowo oznacza to samo, co alternatywa wykluczajaca w klasycznym rachunku zdan.
soliter
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 183
Rejestracja: 13 paź 2005, o 17:04
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Jelenia Góra
Podziękował: 4 razy
Pomógł: 28 razy

jak udowodnić tą nierówność

Post autor: soliter »

Znam inny ciekawy przykład (niezgodności znaczeniowej spójników w matematyce i w języku polskim).
Rozważmy takie zdanie:
Gram na od rana na kompie i boli mnie głowa.
spojnik i mógłby wskazywac na koniunkcję, lecz takie zdania określamy mianem wynikowych, ponieważ wyraźnie czuć, że to przez granie łeb nawala, jest to zatem raczej implikacja niż koniunkcja.
ODPOWIEDZ