Polibuda tylko dla wybitnych
Polibuda tylko dla wybitnych
Czy osoba przecietna z matmy i fizy da sobie rade na Politechnice lub AGH?
Interesuje mnie tylko studia techniczne. A dokładnie automatyka i elektrotechnika. Z matmy i Fizy miałem 2 lub 3. Przewaznie 2.
Co mam robić. Czy sobie poradze jak miałem przeważnie dopuszczajacy.
Zawsze wartoo sprobowac ale czy jest sens meczyc sie. Może ine studia techniczne. Czy osoba przecietna z matematyki i fizyki da sbie rade na takivh kierunkach? A moze cos innego? Słyszałem że Geologia to najłatwieszy kierunek tez mnie troche interesuje. No jeszcze Zarzadzanie ale to odpada bo mnie to nudzi.
Interesuje mnie tylko studia techniczne. A dokładnie automatyka i elektrotechnika. Z matmy i Fizy miałem 2 lub 3. Przewaznie 2.
Co mam robić. Czy sobie poradze jak miałem przeważnie dopuszczajacy.
Zawsze wartoo sprobowac ale czy jest sens meczyc sie. Może ine studia techniczne. Czy osoba przecietna z matematyki i fizyki da sbie rade na takivh kierunkach? A moze cos innego? Słyszałem że Geologia to najłatwieszy kierunek tez mnie troche interesuje. No jeszcze Zarzadzanie ale to odpada bo mnie to nudzi.
- Frey
- Użytkownik

- Posty: 3110
- Rejestracja: 11 paź 2008, o 18:09
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Skierniewice
- Podziękował: 48 razy
- Pomógł: 243 razy
Polibuda tylko dla wybitnych
Są polibudy w Polsce, że o ich studentach można powiedzieć wszystko za wyjątkiem tego że są wybitni
Wszystko zależy od szkoły. A oceny w szkole nie dużo mówią o tym co potrafisz.
Wszystko zależy od szkoły. A oceny w szkole nie dużo mówią o tym co potrafisz.
- Noegrus
- Użytkownik

- Posty: 116
- Rejestracja: 1 kwie 2007, o 12:23
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 35 razy
- Pomógł: 2 razy
Polibuda tylko dla wybitnych
Wydaje mi się, że automatyka czy elektrotechnika to dość ambitne kierunki. U mnie na byle infie jest ciężko dla co słabszych osób a i politechnika nie najlepsza ;p
- scyth
- Użytkownik

- Posty: 6126
- Rejestracja: 23 lip 2007, o 15:26
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 1087 razy
Polibuda tylko dla wybitnych
Tomo20, to ja ci powiem szczerze - albo się przyłożysz do matematyki, albo nie trać czasu na studia inżynierskie. Jeśli chcesz studiować to:
1. nadrób braki - na pewno je masz
2. ucz się systematycznie - bez tego będzie bardzo ciężko, a taka nauka, szczególnie matematyki, przynosi dużo satysfakcji
Nie wymaga to wielkich wyrzeczeń - jestem zdania, że matematyki jest w stanie nauczyć się każdy. Weź się za siebie, a na pewno sobie poradzisz. No i korzystaj z forum - tutaj na pewno znajdziesz pomoc.
1. nadrób braki - na pewno je masz
2. ucz się systematycznie - bez tego będzie bardzo ciężko, a taka nauka, szczególnie matematyki, przynosi dużo satysfakcji
Nie wymaga to wielkich wyrzeczeń - jestem zdania, że matematyki jest w stanie nauczyć się każdy. Weź się za siebie, a na pewno sobie poradzisz. No i korzystaj z forum - tutaj na pewno znajdziesz pomoc.
-
Maciek.mat
- Użytkownik

- Posty: 146
- Rejestracja: 7 sty 2009, o 18:55
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Olecko
- Pomógł: 2 razy
Polibuda tylko dla wybitnych
Scyth, ciekawe czy takie podobne rady dajesz dla tych, którym ciężko napisać pracę z polaka do jakiejkolwiek lektury, jak mi. Skąd się wzięły te przekonania, że każdy może nauczyć się matmy i o jaki poziom chodzi? No chyba nie studencki.
- scyth
- Użytkownik

- Posty: 6126
- Rejestracja: 23 lip 2007, o 15:26
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 1087 razy
Polibuda tylko dla wybitnych
No bez przesady, poziom licealny jest osiągalny dla każdego. Wiem, że czasem to, że ktoś nie umie matematyki niekoniecznie wynika z tego, że się nie uczył - może zawiniła szkoła/nauczyciel i pokutują braki, ale to i tak nie zmieni mojego zdania, że przy odrobinie pracy każdy (może poza osobami z poważnymi defektami pracy mózgu) jest się w stanie tego nauczyć. Bo nauczenie się matematyki w głównej mierze to jej zrozumienie. A moje przekonania wzięły się z obserwacji i doświadczeń.
-
Maciek.mat
- Użytkownik

- Posty: 146
- Rejestracja: 7 sty 2009, o 18:55
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Olecko
- Pomógł: 2 razy
Polibuda tylko dla wybitnych
Z obserwacji... Nie wiem, co to się stało, że tyle się gada o problemach i nielubieniu matmy przez młodzież, podczas gdy wszyscy mogą przecież lecieć na wysokich ocenkach. To weź Ty popatrz, ilu wchodzi na tą stronę ludzi "z defektem pracy mózgu", jak to określiłeś, zwracających się o pomoc w rozwiązywaniu zadania matematycznego. Właśnie na podstawie tej obserwacji odpiszę, że się z Tobą nie zgadzam i w dodatku śmierdzi mi tu jakimś zwykłym ściaganiem zasłyszanych poglądów na sytuację młodzieży wobec matmy w szkole. Ja akurat mam ten przez Ciebie zdiagnozowany defekt pracy mózgu na polaku, bo nie potrafię pisać wypracowań ładnych, składnych i powabnych. Z matmy jestem z kolei dobry.
-
Rogal
- Użytkownik

- Posty: 4992
- Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: a z Limanowej
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 422 razy
Polibuda tylko dla wybitnych
Jak to dlaczego się o tym mówi? Bo im naród mniej się orientował w matematyce za młodu, tym głupszy będzie na starość. Bez pisania pięknych, ładnych, składnych i powabnych wypracowań wielkiej szkody nie będzie, szczególnie, że kryteria oceny są niezwykle płynne. Matematyka jest jedna i jasnych kryteriach poprawności. Wynika z doświadczeń życia ludzkiego, rządzi się w sumie prostymi prawami, tylko trzeba je odnaleźć.
A ilość osób, które tutaj zaglądają nie wynika z rzekomej trudności matematyki, tylko z faktu, że tak się niektóre gadające głowy pitolą (bo sami nigdy tego nie pojęli) i stąd przeświadczenie, że to jest "trudne, trzeba się urodzić, mieć talent" i takie tam. Ja również z własnego doświadczenia, bo trochu ludzi matematyki uczyłem już, widzę, że jak się coś komuś wyjaśni, to przestaje mówić, że to jest głupie albo coś, tylko mówi, że to wszystko jest proste i narzeka jedynie na dużo liczenia (taka analiza na przykład). Dochodzi również wychowywanie dzieciaków w przeświadczeniu, że wszystko im się od życia należy, a wkładu własnego zero, więc wchodzą tutaj i umieszczają zadania, które nieraz wystarczy przeczytać i zastosować to, co było na lekcji. Ale na lekcji była dyskusja, jakie to "głupie i bez sensu rzeczy" i "czego ta kobieta od nas chce, po co nam to"?
Nic nie jest czarno-białe.
A ilość osób, które tutaj zaglądają nie wynika z rzekomej trudności matematyki, tylko z faktu, że tak się niektóre gadające głowy pitolą (bo sami nigdy tego nie pojęli) i stąd przeświadczenie, że to jest "trudne, trzeba się urodzić, mieć talent" i takie tam. Ja również z własnego doświadczenia, bo trochu ludzi matematyki uczyłem już, widzę, że jak się coś komuś wyjaśni, to przestaje mówić, że to jest głupie albo coś, tylko mówi, że to wszystko jest proste i narzeka jedynie na dużo liczenia (taka analiza na przykład). Dochodzi również wychowywanie dzieciaków w przeświadczeniu, że wszystko im się od życia należy, a wkładu własnego zero, więc wchodzą tutaj i umieszczają zadania, które nieraz wystarczy przeczytać i zastosować to, co było na lekcji. Ale na lekcji była dyskusja, jakie to "głupie i bez sensu rzeczy" i "czego ta kobieta od nas chce, po co nam to"?
Nic nie jest czarno-białe.
- scyth
- Użytkownik

- Posty: 6126
- Rejestracja: 23 lip 2007, o 15:26
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 1087 razy
Polibuda tylko dla wybitnych
Maciek.mat, widzę, że z języka polskiego jesteś cienki, bo ja nic o języku polskim (do teraz) nie wspominałem - a ty do mnie ciągle na temat polskiego. Przestań już się tu wypłakiwać że jesteś niezdolny do napisania jakiegoś wypracowania. Z mojej strony koniec dyskusji.
-
Maciek.mat
- Użytkownik

- Posty: 146
- Rejestracja: 7 sty 2009, o 18:55
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Olecko
- Pomógł: 2 razy
Polibuda tylko dla wybitnych
\(\displaystyle{ Scyth}\), nie wspominałeś o polaku, ale to nie znaczy, że ja nie mogę tego wątku wprowadzić do dyskusji. Matma i polak są w analogii, ale materiał z polaka to pisanie wypracowań i analiza lektur od strony filozoficznej. Jak widzę, że na lekcji niektórzy tuż po ujrzeniu wiersza wiedzą już, o co w nim chodzi i odpowiadają nauczycielce, a ja w tym czasie nawet nie pojmuję tego, czemu akurat obok siebie stoją takie wyrazy. Tu widać, co to znaczy talent.
-
Dumel
- Użytkownik

- Posty: 1969
- Rejestracja: 19 lut 2008, o 17:35
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Stare Pole/Kraków
- Podziękował: 60 razy
- Pomógł: 202 razy
Polibuda tylko dla wybitnych
ja się zgadzam z Rogalem i Scyth'em. dodam od siebie ze kazdy najmniej uzdolniony uczen jest w stanie zdac mature rozsz... no niech będzie: podstawową na 100% a takie biadolenie ze matematyka jest trudna i w ogole tylko dla wybitnych to załosne usprawiedliwianie najzwyklejszego w swiecie nieróbstwa. taki ładny cytat kiedyś widziałem: "W życiu masz albo wymówki, albo wyniki" - akurat pasuje.
a co do polskiego to jest inna śpiewka bo są rzeczy których da sie nauczyc (matematyka na poziomie maturalnym) bez zadnych zdolnosci, a innych, glownie zachaczajacych o sztukę i takie tam nie da sie opanowac bez wyjatkowych predyspozycji
a co do polskiego to jest inna śpiewka bo są rzeczy których da sie nauczyc (matematyka na poziomie maturalnym) bez zadnych zdolnosci, a innych, glownie zachaczajacych o sztukę i takie tam nie da sie opanowac bez wyjatkowych predyspozycji
-
Maciek.mat
- Użytkownik

- Posty: 146
- Rejestracja: 7 sty 2009, o 18:55
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Olecko
- Pomógł: 2 razy
Polibuda tylko dla wybitnych
W takim razie Tomo20 źle sformułował pytanie, które mówi o przeciętnych z matmy. Przecież nie ma przeciętnych z matmy i fizy - wszyscy są ukrytymi geniuszami!
Odchodząc od centrum dyskusji, czy dlatego, że myślę, że nie wszyscy są w stanie być geniuszami matematycznymi, podchodzę pod niekulturalnego i obrażającego intelekty słabych z matmy? Bo jak widzę, to trwałe przekonanie, że nie trzeba być asem, by być matematykiem z prawdziwego zdarzenia, jest tylko po to, by nie zniechęcać nie radzących sobie z matmy uczniów, którzy mają okazję się naczytać naszych opinii.
Odchodząc od centrum dyskusji, czy dlatego, że myślę, że nie wszyscy są w stanie być geniuszami matematycznymi, podchodzę pod niekulturalnego i obrażającego intelekty słabych z matmy? Bo jak widzę, to trwałe przekonanie, że nie trzeba być asem, by być matematykiem z prawdziwego zdarzenia, jest tylko po to, by nie zniechęcać nie radzących sobie z matmy uczniów, którzy mają okazję się naczytać naszych opinii.
-
Rogal
- Użytkownik

- Posty: 4992
- Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: a z Limanowej
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 422 razy
Polibuda tylko dla wybitnych
Widzisz, mówisz tak śmiało i dobitnie o matematyce i im więcej mówisz, tym bardziej widać, że nie masz jeszcze pojęcia, co to jest matematyka.
Ja w grupie mam kilku panów, których bez wątpienia można nazywać geniuszami matematycznymi i zapewniam Cię, że nie ma to nic wspólnego z ich wynikami z matury z matematyki (której notabene nie pisali). Ktoś komu matematyka nie sprawia w liceum kłopotu nie może być tak nazywany - po prostu jest zdolny, tak jak ktoś inny potrafi pisać piękne wypracowania bez praktycznie żadnej żmudnej nauki - ot, samo mu wchodzi. Jednak w liceum, ta "matematyka" jest niezwykle ważnymi podstawami, ale tak naprawdę z matematyką, jako nauką, jej system, podejściem do niej nie ma nic wiele wspólnego - w szkole są rachunki, podstawowe własności i głównie na studia inżynierskie powinno się uczyć ludzi liczyć dobrze i sprawnie, by nie bali się "brzydkich" liczb. Matematyki zaś w szkole się jest ciężko nauczyć, choćby w najlepszych liceach - tam po prostu robi się rzeczy trudniejsze, bo wymaga się więcej, pokazuje się sztuczki, kruczki, by zadania z Olimpiad leciały, ale wcale niekoniecznie laureat OMa będzie genialnym matematykiem i odwrotnie.
Są zadania i jest matematyka tak w skrócie. Jedno z drugim nierozerwalnie związane a zarazem jakże inne.
Ja w grupie mam kilku panów, których bez wątpienia można nazywać geniuszami matematycznymi i zapewniam Cię, że nie ma to nic wspólnego z ich wynikami z matury z matematyki (której notabene nie pisali). Ktoś komu matematyka nie sprawia w liceum kłopotu nie może być tak nazywany - po prostu jest zdolny, tak jak ktoś inny potrafi pisać piękne wypracowania bez praktycznie żadnej żmudnej nauki - ot, samo mu wchodzi. Jednak w liceum, ta "matematyka" jest niezwykle ważnymi podstawami, ale tak naprawdę z matematyką, jako nauką, jej system, podejściem do niej nie ma nic wiele wspólnego - w szkole są rachunki, podstawowe własności i głównie na studia inżynierskie powinno się uczyć ludzi liczyć dobrze i sprawnie, by nie bali się "brzydkich" liczb. Matematyki zaś w szkole się jest ciężko nauczyć, choćby w najlepszych liceach - tam po prostu robi się rzeczy trudniejsze, bo wymaga się więcej, pokazuje się sztuczki, kruczki, by zadania z Olimpiad leciały, ale wcale niekoniecznie laureat OMa będzie genialnym matematykiem i odwrotnie.
Są zadania i jest matematyka tak w skrócie. Jedno z drugim nierozerwalnie związane a zarazem jakże inne.
-
xiikzodz
- Użytkownik

- Posty: 1862
- Rejestracja: 4 paź 2008, o 02:13
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Lost Hope
- Podziękował: 28 razy
- Pomógł: 502 razy
Polibuda tylko dla wybitnych
Olimpiada daje ogromny komfort. Dobra praca magisterska, taka naprawdę dobra, jeśli nią potrząsnąć porządnie, to zostanie kilka, kilkanaście zadań na poziomie olimpijskim. A jest wiele rozpraw doktorskich, w których nawet tych kilkunastu zadań olimpijskich nie da sie odszukać. Jest zresztą wielu świetnych matematyków, którzy osiągają niesamowite wyniki tnąc duże problemy na serię zadań o poziomie olimpijskim. Czego nie da się powiedzieć o Grothendiecku, czy Riemannie, którzy działali zupełnie na odwrót... przynajmniej z mojego, niezbyt dobrze przemyślanego punktu widzenia.
