Leibniz

Biografie matematyków. Dyskusje o dorobku znanych mistrzów. Historie, które stały się legendami... Legendy, które stały się mitami...
Mity, które stały się ... matematyką.
Awatar użytkownika
mol_ksiazkowy
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 11068
Rejestracja: 9 maja 2006, o 12:35
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Podziękował: 3123 razy
Pomógł: 740 razy

Leibniz

Post autor: mol_ksiazkowy »

G.W. Leibniz (1646-1716) - Matematyk i filozof

1646 - urodził się w Lipsku
1668 - jako Georgius Ulicovius napisał Wzorzec dowodów politycznych
1672 - skonstruował maszynę liczącą
1673 - został członkiem Royal Society w Londynie
1684 - przedstawił zasady rachunku różniczkowego i całkowego
1700 - założył Akademię Nauk w Berlinie
1704 - wydał Nowe rozważania dotyczące rozumu ludzkiego
1710 - opublikował Teodyceę
1711 - odbył podróż do Rosji
1714 - opublikował Monadologię i Zasady natury i łaski
1716 - zmarł w Hanowerze
Leibnz.jpg
Leibnz.jpg (184.95 KiB) Przejrzano 2086 razy
Leibniz opracował metodę przybliżonego całkowania graficznego, podstawami logiki i analizą, np. kryterium zbieżności szeregów naprzemiennych; udowodnił, iż \(\displaystyle{ \frac{\pi}{4} = 1 - \frac{1}{3} + \frac{1}{5} - ...}\)), wyprowadził wzór na \(\displaystyle{ n }\) tą pochodną iloczynu.
(dla "zwykłego" iloczynu derywacja \(\displaystyle{ d (pq) = pd (q)+ q d(p)}\)); wprowadził niektóre symbole np. pochodnej \(\displaystyle{ \frac{d}{dx}}\)
czy różniczki \(\displaystyle{ dx, d^2x }\) i inne.
Zainicjował badanie wyznaczników badając układy równań liniowych określając wyznacznik jako sumę "po wężach"
\(\displaystyle{ \sum_{ \sigma} sgn(\sigma) \prod a_{j, \sigma(j) }}\).

britanica (fragmenty)
Leibniz urodził się w pobożnej rodzinie luterańskiej pod koniec wojny trzydziestoletniej, która położyła Niemcy w gruzach. Jako dziecko kształcił się w szkole mikołajskiej, ale był w dużej mierze samoukiem w bibliotece swojego ojca, który zmarł w 1652 r. W okresie wielkanocnym 1661 r. wstąpił na uniwersytet w Lipsku jako student prawa ; tam zetknął się z myślą naukowców i filozofów, którzy zrewolucjonizowali swoje dziedziny – z takimi postaciami jak Galileusz , Francis Bacon , Thomas Hobbes i René Descartes. Leibniz marzył o pogodzeniu – czasownika, którego nie wahał się używać przez całą swoją karierę – tych współczesnych myślicieli zArystoteles zScholastycy . Jego praca licencjacka pt.De Principio Individui („O zasadzie jednostki”), które ukazało się w maju 1663 r., było częściowo inspirowane luterańskiminominalizm (teoria, że ​​uniwersalia nie mają rzeczywistości, ale są tylko nazwami) i podkreślał egzystencjalną wartośćindywiduum , którego nie da się wytłumaczyć ani samą materią, ani samą formą, lecz całą jego istotą (entitate tota). Pojęcie to było pierwszym zarodkiem przyszłej "monady". Pisał w 1666 r. w De Arte Combinatoria ("O sztuce łączenia"), w którym sformułował model będący teoretycznym przodkiem niektórych współczesnych komputerów: wszelkie rozumowanie, wszelkie odkrycia, werbalne lub nie, można zredukować do uporządkowanej kombinacji elementów, takich jak liczby, słowa, dźwięki lub kolory.

Po ukończeniu studiów prawniczych w 1666 roku Leibniz wystąpił o stopień doktora prawa. Odmówiono mu ze względu na wiek i w konsekwencji na zawsze opuścił rodzinne miasto. W Altdorfie – uniwersyteckim mieście Wolnego Miasta Norymbergi – jego rozprawa De Casibus per plexis („O kłopotliwych przypadkach”) zapewniła mu od razu stopień doktora , jak również natychmiastową ofertę katedry profesorskiej, którą jednak odrzucony. Podczas pobytu w Norymberdze poznałJohann Christian, Freiherr von Boyneburg , jeden z najwybitniejszych niemieckich mężów stanu tamtych czasów. Boyneburg przyjął go do swej służby i przedstawił na dworze księcia elektora, arcybiskupa Moguncji ,Johann Philipp von Schönborn, gdzie zajmował się kwestiami prawnymi i politycznymi.

Król Ludwik XIV we Francji był coraz większym zagrożeniem dla Niemieckiego Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Aby oddalić to niebezpieczeństwo i odwrócić interesy króla gdzie indziej, arcybiskup miał nadzieję zaproponować Ludwikowi projekt wyprawy do Egiptu ; ponieważ wykorzystywał religię jako pretekst, wyraził nadzieję, że projekt przyczyni się do ponownego zjednoczenia Kościoła. Leibniz, mając na uwadze to ponowne zjednoczenie, pracował nad tzwDemonstrationes Catholicae. Jego badania doprowadziły go do umiejscowienia duszy w punkcie – był to nowy postęp w kierunku monady – i rozwinięciazasada racji dostatecznej (nic nie istnieje ani nie dzieje się bez przyczyny). Jego rozważania nad trudną teorią punktu dotyczyły problemów napotykanych w optyce, przestrzeni iruch ; ukazały się one w 1671 r. pod tytułem ogólnymHipoteza Physica Nova („Nowa hipoteza fizyczna”). Twierdził, że ruch zależy, podobnie jak w teorii niemieckiego astronoma Johannesa Keplera , od działania ducha (Boga).
(...)

Francja stawała się coraz bardziej nietolerancyjna w kraju — od 1680 do 1682 r. miały miejsce ostre prześladowania protestantów, które utorowały drogę do odwołania edyktu nantejskiego 18 października 1685 r. pomimo panującego pokoju Ludwik XIV zajął Strasburg i zgłosił roszczenia do 10 miast w Alzacji . Francja stawała się w ten sposób realnym zagrożeniem dla cesarstwa, którym na wschodzie wstrząsnęło już powstanie węgierskie i natarcie Turków, powstrzymane dopiero zwycięstwem króla polskiego Jana III podczas oblężenia Wiednia w 1683 r. Leibniz służył zarówno swemu księciu, jak i cesarstwu jako patriota. Zasugerował swojemu księciu sposób na zwiększenie produkcji płótna i zaproponował proces odsalania wody; zalecił sklasyfikowanie archiwów i napisał, zarówno po francusku, jak i po łacinie, brutalną broszurę przeciwko Ludwikowi XIV.
mathshistory (fragmenty)
Nie jest przesadą stwierdzenie, że Leibniz korespondował z większością uczonych w Europie. Miał ponad 600 korespondentów. Wśród matematyków, z którymi korespondował, był Grandi. Korespondencja rozpoczęła się w 1703 roku, a później dotyczyła wyników uzyskanych przez umieszczenie \(\displaystyle{ x=1 }\) do \(\displaystyle{ \frac{1}{x+1} = 1-x+x^2-x^3+...}\)

Leibniz korespondował również z Varignonem w sprawie tego paradoksu. Leibniz omawiał logarytmy liczb ujemnych z Johannem Bernoullim. W 1710 roku Leibniz opublikował Théodicée dzieło filozoficzne mające na celu rozwiązanie problemu zła w świecie stworzonym przez dobrego Boga. Leibniz twierdzi, że wszechświat musiał być niedoskonały, w przeciwnym razie nie różniłby się od Boga. Następnie twierdzi, że wszechświat jest najlepszy z możliwych, nie będąc doskonałym. Leibniz zdaje sobie sprawę, że ten argument wydaje się mało prawdopodobny - z pewnością wszechświat, w którym nikt nie ginie przez powódź, jest lepszy niż obecny, ale wciąż nie doskonały. Jego argumentem jest to, że eliminacja klęsk żywiołowych, na przykład, pociągnęłaby za sobą takie zmiany praw nauki, że świat byłby gorszy. W 1714 roku Leibniz napisał Monadologia która zsyntetyzowała filozofię jego wcześniejszego dzieła, Théodicea.

Znaczna część działalności matematycznej ostatnich lat Leibniza dotyczyła priorytetowego sporu o wynalezienie rachunku różniczkowego. W 1711 roku przeczytał artykuł Keilla w Transactions of the Royal Society of London, w którym oskarżył Leibniza o plagiat. Leibniz zażądał wycofania, mówiąc, że nigdy nie słyszał o rachunku strumieni, dopóki nie przeczytał dzieł Wallis. Keill odpowiedział Leibnizowi, mówiąc, że dwa listy od Newtona, wysłane przez Oldenburga, zawierały:
... dość proste wskazania... Skąd Leibniz wyprowadził zasady tego rachunku różniczkowego, a przynajmniej mógł je wyprowadzić. Leibniz ponownie napisał do Royal Society, prosząc ich o naprawienie zła wyrządzonego mu przez roszczenia Keilla. W odpowiedzi na ten list Royal Society powołało komitet, który miał wypowiedzieć się w sprawie sporu priorytetowego. Był całkowicie stronniczy, nie prosząc Leibniza o przedstawienie swojej wersji wydarzeń. Raport komitetu, rozstrzygający na korzyść Newtona, został napisany przez samego Newtona i opublikowany jako Commercium epistolicum na początku 1713 roku, ale Leibniz nie widział go aż do jesieni 1714 roku. O jej treści dowiedział się w 1713 roku w liście od Johanna Bernoulliego, relacjonującym kopię dzieła przywiezionego z Paryża przez jego bratanka Nicolausa (I) Bernoulliego. Leibniz opublikował anonimową broszurę Charta volans przedstawiającą jego stronę, w której błąd Newtona w jego rozumieniu drugich i wyższych pochodnych, zauważony przez Johanna Bernoulliego, jest wykorzystywany jako dowód w sprawie Leibniza. Spór był kontynuowany przez Keilla, który opublikował odpowiedź na Charta volans. Leibniz odmówił kontynuowania dyskusji z Keillem, mówiąc, że nie może odpowiedzieć idiocie. Jednakże, kiedy Newton napisał do niego bezpośrednio, Leibniz odpowiedział i podał szczegółowy opis swojego odkrycia rachunku różniczkowego. Od 1715 aż do śmierci Leibniz korespondował z Samuelem Clarke'em, zwolennikiem Newtona, na temat czasu, przestrzeni, wolnej woli, przyciągania grawitacyjnego przez pustkę i innych tematów
Słowa kluczowe: Rachunek różniczkowy i całkowy , zasada ciągłości , monady, różniczka, logika formalna, maszyna licząca

Kod: Zaznacz cały

https://mathshistory.st-andrews.ac.uk/Biographies/Leibniz/
Dodano po 14 dniach 3 godzinach 38 minutach 58 sekundach:
Quote
W historii rachunku różniczkowego kontrowersje dotyczące rachunku różniczkowego ( niem . Prioritätsstreit , dosł .  „spór o priorytet”) były sporem między matematykami Izaakiem Newtonem i Gottfriedem Wilhelmem Leibnizem o to, kto pierwszy wynalazł rachunek różniczkowy . Kwestia ta była główną kontrowersją intelektualną, która zaczęła się gotować w 1699 r. I wybuchła z pełną mocą w 1711 r. Leibniz opublikował swoją pracę jako pierwszy, ale zwolennicy Newtona oskarżyli Leibniza o plagiat niepublikowanych pomysłów Newtona. Leibniz zmarł w niełasce w 1716 roku po swoim patronie, elektorze Hanowerze Georgu Ludwiku, został królem Wielkiej Brytanii Jerzym I w 1714 roku. Współczesny konsensus jest taki, że obaj mężczyźni rozwijali swoje idee niezależnie.

Posągi Izaaka Newtona i Gottfrieda Wilhelma Leibniza na dziedzińcu Muzeum Historii Naturalnej Uniwersytetu Oksfordzkiego , kolaż
Newton powiedział, że zaczął pracować nad formą rachunku różniczkowego (którą nazwał „ metodą strumieni i fluentów ”) w 1666 roku, w wieku 23 lat, ale opublikował ją tylko jako niewielką adnotację na odwrocie jednego ze swoich publikacje dziesiątki lat później (odpowiedni rękopis Newtona z października 1666 r. jest obecnie opublikowany wśród jego prac matematycznych [1] ). Gottfried Leibniz rozpoczął pracę nad swoim wariantem rachunku różniczkowego w 1674 r., aw 1684 r. opublikował swój pierwszy artykuł, w którym go wykorzystał, „ Nova Methodus pro Maximis et Minimis ”. L'Hôpital opublikował tekst o rachunku Leibniza w 1696 r. (w którym uznał, że Principia Newtonaz 1687 r. „prawie wszystko dotyczyło tego rachunku różniczkowego”). W międzyczasie Newton, chociaż wyjaśnił swoją (geometryczną) formę rachunku różniczkowego w rozdziale I księgi I Principia z 1687 r. [2], [2] wyjaśnił swoją ostateczną notację fluksyjną dla rachunku różniczkowego [3] w druku aż do 1693 r. (częściowo) i 1704 (w całości).

W XVIII wieku dominowała opinia przeciwko Leibnizowi (w Wielkiej Brytanii, a nie w świecie niemieckojęzycznym). Obecnie panuje zgoda co do tego, że Leibniz i Newton niezależnie wynaleźli i opisali rachunek różniczkowy w Europie w XVII wieku.

Z pewnością to Isaac Newton jako pierwszy wymyślił nowy rachunek nieskończenie małych i rozwinął go w szeroko rozszerzalny algorytm, którego możliwości w pełni rozumiał; równej pewności, rachunek różniczkowy i całkowy , źródło wielkich osiągnięć płynących nieprzerwanie od 1684 roku do dnia dzisiejszego, został stworzony niezależnie przez Gottfrieda Leibniza.

—  Hala 1980: 1
Jeden z autorów określił spór jako dotyczący „głęboko różnych” metod:

Pomimo… punktów podobieństwa, metody [Newtona i Leibniza] są głęboko różne, więc uczynienie rzędu pierwszeństwa nonsensem.

—  Grattan-Guinness 1997: 247
Z drugiej strony, inni autorzy podkreślali równoważność i wzajemną przekładalność metod: tutaj N Guicciardini (2003) wydaje się potwierdzać L'Hôpital (1696) (już cytowany):

szkoły Newtona i Leibniza miały wspólną metodę matematyczną. Przyjęli dwa algorytmy, analityczną metodę strumieni oraz rachunek różniczkowy i całkowy, które można było przetłumaczyć jeden na drugi.

—  Guicciardini 2003, na stronie 250
Źródło: en-m-wikipedia-org.translate.goog/wiki/Leibniz%E2%80%93Newton_calculus_controversy?_x_tr_sl=en&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=sc

Dodano po 4 dniach 14 godzinach 4 minutach 1 sekundzie:
Okres brunszwicki britannica
W tym samym okresie Leibniz kontynuował doskonalenie swojego systemu metafizycznego , badając pojęcie uniwersalnej przyczyny wszelkiego bytu, próbując dojść do punktu wyjścia, który zredukowałby rozumowanie do algebry myśli . Kontynuował także rozwój matematyki; w 1681 r. zajmował się proporcjami między kołem a opisanym kwadratem, aw 1684 r. oporem brył. W ostatnim roku opublikowałNova Methodus pro Maximis et Minimis („Nowa metoda dla największych i najmniejszych”), która była wykładem jego rachunku różniczkowego .

Znane Meditationes de Cognitione, Veritate et Ideis Leibniza (Refleksje nad wiedzą, prawdą i ideami) pojawiły się w tym czasie i zdefiniowały jego teorię poznania: rzeczy nie są widoczne w Bogu — jak sugerował Nicolas Malebranche — ale raczej istnieje analogia , ścisły związek między ideami Boga a ideami ludzi , tożsamość między logiką Boga a logiką człowieka. Również w tej pracy Leibniz skrytykował Kartezjuszowską wersję ontologicznego argumentu na rzecz istnienia Boga i przedstawił własną wersję. W lutym 1686 Leibniz napisał swoje Discours de métaphysique (Dyskurs o metafizyce) , który zawiera pierwsze wyraźne sformułowanie jego zasadyidentyczność rzeczy nieodróżnialnych (niemożliwe jest, aby dwa numerycznie różne obiekty miały wszystkie te same właściwości). W marcowym wydaniu Acta ujawnił swoją dynamikę w artykule zatytułowanym Brevis Demonstratio Erroris Memorabilis Cartesii et Aliorum Circa Legem Naturae („Krótka demonstracja pamiętnego błędu Kartezjusza i innych o prawie natury”). Dalszym rozwinięciem poglądów Leibniza, ujawnionym w tekście napisanym w 1686 roku, ale długo niepublikowanym, było jego uogólnienie dotyczącesądy , że w każdym prawdziwym zdaniu twierdzącym , koniecznym lub przypadkowym , orzeczenie zawiera się w pojęciu podmiotu. Pojęcie to zdawało się implikować determinizm , a tym samym podważać ludzką wolność — podobnie jak Leibnizowska koncepcja monady , duszopodobne indywidualne substancje, które tworzą wszechświat , jakby w pewnym sensie „zawierające” całą ich przeszłość i przyszłość. Rozwiązaniem Leibniza było argumentowanie, że chociaż każda monada zawiera już wszystkie swoje przyszłe działania, Bóg może stworzyć te działania jako „wolne”.


W 1685 roku Leibniz został mianowany historykiem rodu Brunszwików i przy tej okazji Hofratem („radcą dworskim”). Jego zadaniem było udowodnienie za pomocą genealogii , że ród książęcy wywodzi się z rodu Este, włoskiej rodziny książęcej, co pozwoliłoby Hanowerowi ubiegać się o dziewiąty elektorat. W poszukiwaniu tych dokumentów Leibniz wyruszył w podróż w listopadzie 1687 roku. Przemierzając południowe Niemcy dotarł do Austrii, gdzie dowiedział się, że Ludwik XIV ponownie ogłosił stan wojenny; w Wiedniu został dobrze przyjęty przez cesarza; następnie udał się do Włoch. Wszędzie spotykał naukowców i kontynuował swoją pracę naukową, publikując eseje o ruchu ciał niebieskichciałach i trwaniu rzeczy. Wrócił do Hanoweru w połowie lipca 1690 r. Jego wysiłki nie poszły na marne. W październiku 1692 r. Ernest August uzyskał inwestyturę elektorską.

Do końca życia Leibniz pełnił obowiązki historyka. Nie ograniczył się jednak do genealogii rodu Brunswick; rozszerzył swój cel na historię Ziemi, która obejmowała takie zagadnienia, jak wydarzenia geologiczne i opisy skamielin. Za pomocą zabytków i językoznawstwa poszukiwał pochodzenia i migracji ludów; potem za narodziny i postęp nauk, etyki i polityki; i wreszcie dla elementów historii sacra.W tym projekcie historii powszechnej Leibniz nigdy nie stracił z oczu faktu, że wszystko jest ze sobą powiązane. Chociaż nie udało mu się napisać tej historii, jego wysiłek był wpływowy, ponieważ wymyślił nowe kombinacje starych pomysłów i wymyślił zupełnie nowe.

W 1691 Leibniz został mianowany bibliotekarzem w Wolfenbüttel i propagował swoje odkrycia za pomocą artykułów w czasopismach naukowych. W 1695 wyjaśnił część swojej dynamicznej teorii ruchu w Système nouveau („Nowy system”), który traktował o stosunku substancji do substancjiz góry ustanowiona harmonia między duszą a ciałem: Bóg nie musi powodować ludzkich działań za pomocą ludzkich myśli, jak twierdził Malebranche, ani nakręcać jakiegoś zegarka, aby je pogodzić ; raczej Najwyższy Zegarmistrz ma tak dokładnie dopasowane ciało i duszę, że od początku korespondują – nadają sobie znaczenie . W 1697 De Rerum Originatione (O ostatecznym pochodzeniu rzeczy) rozwinął kosmologiczny argument na rzecz istnienia Boga , próbując udowodnić, że ostatecznym źródłem rzeczy nie może być nikt inny jak tylko Bóg. W 1698 r. De Ipsa Natura („O samej naturze”) wyjaśnił wewnętrzne działanie przyrody w kategoriach teorii dynamiki Leibniza.
Dodano po 7 minutach 13 sekundach:
math history - wczesne lata
Gottfried Leibniz był synem Friedricha Leibniza, profesora filozofii moralnej w Lipsku. Fryderyk Leibniz [ 3 ] :-
... był najwyraźniej kompetentnym, choć nie oryginalnym uczonym, który jako pobożny, chrześcijański ojciec poświęcał swój czas swoim urzędom i rodzinie.
Matką Leibniza była Catharina Schmuck, córka prawnika i trzecia żona Friedricha Leibniza. Jednak Friedrich Leibniz zmarł, gdy Leibniz miał zaledwie sześć lat i był wychowywany przez matkę. Z pewnością Leibniz nauczył się od niej swoich wartości moralnych i religijnych, które odegrały ważną rolę w jego życiu i filozofii.

W wieku siedmiu lat Leibniz wstąpił do szkoły Mikołaja w Lipsku. Chociaż w szkole uczono go łaciny, w wieku 12 lat Leibniz nauczył się znacznie bardziej zaawansowanej łaciny i trochę greki . Wydaje się, że motywowała go chęć przeczytania książek ojca. W miarę postępów w szkole uczono go logiki Arystotelesa i teorii kategoryzacji wiedzy. Leibniz wyraźnie nie był zadowolony z Arystotelesa systemu i zaczął rozwijać własne pomysły, jak go ulepszyć. W późniejszym życiu Leibniz wspominał, że w tym czasie próbował znaleźć uporządkowania prawd logicznych, które, chociaż wtedy o tym nie wiedział, były ideami stojącymi za rygorystycznymi dowodami matematycznymi. Oprócz pracy w szkole Leibniz studiował książki ojca. W szczególności czytał książki metafizyczne i teologiczne zarówno od pisarzy katolickich, jak i protestanckich.

w 1661 rw wieku czternastu lat Leibniz wstąpił na uniwersytet w Lipsku. Dziś może się wydawać, że był to naprawdę wyjątkowo wczesny wiek dla każdego, kto mógł rozpocząć studia na uniwersytecie, ale można śmiało powiedzieć, że jak na ówczesne standardy był dość młody, ale byli inni w podobnym wieku. Studiował filozofię, która była dobrze nauczana na Uniwersytecie w Lipsku, oraz matematykę, której nauczano bardzo słabo. Wśród innych przedmiotów, które obejmowały ten dwuletni kurs ogólny, była retoryka , łacina, greka i hebrajski. Ukończył z tytułem licencjata w 1663 roku z pracy De Principio Individui Który:-
... podkreślał egzystencjalną wartość jednostki, której nie można wytłumaczyć ani samą materią, ani samą formą, ale całą jej istotą.
W tym jest początek jego pojęcia „monady”. Następnie Leibniz udał się do Jeny, aby spędzić semestr letni 1663 roku .

W Jenie profesorem matematyki był Erhard Weigel, ale Weigel był także filozofem i dzięki niemu Leibniz zaczął rozumieć znaczenie metody matematycznego dowodu dla przedmiotów takich jak logika i filozofia. Weigel uważał, że liczba jest podstawową koncepcją wszechświata, a jego idee miały mieć znaczny wpływ na Leibniza. Do października 1663 r Leibniz był z powrotem w Lipsku, rozpoczynając studia w kierunku doktoratu z prawa. Uzyskał tytuł magistra filozofii za rozprawę łączącą aspekty filozofii i prawa badające relacje w tych przedmiotach z matematycznymi ideami, których nauczył się od Weigela. Kilka dni po przedstawieniu przez Leibniza rozprawy doktorskiej zmarła jego matka.

Po uzyskaniu tytułu licencjata z prawa Leibniz pracował nad habilitacją z filozofii. Jego praca miała zostać opublikowana w 1666 roku jako Dissertatio de arte combinatoria Ⓣ . W tej pracy Leibniz dążył do zredukowania wszelkiego rozumowania i odkryć do kombinacji podstawowych elementów, takich jak liczby, litery, dźwięki i kolory.

Pomimo rosnącej reputacji i uznanego stypendium Leibnizowi odmówiono doktoratu z prawa w Lipsku. Jest trochę niejasne, dlaczego tak się stało. Jest prawdopodobne, że jako jeden z młodszych kandydatów i dostępnych tylko dwanaście korepetycji prawniczych, będzie musiał czekać kolejny rok. Jednak jest też historia, że ​​żona dziekana z jakiegoś niewyjaśnionego powodu przekonała dziekana do polemiki z Leibnizem. Leibniz nie był gotów zaakceptować żadnej zwłoki i natychmiast udał się na uniwersytet w Altdorf, gdzie w lutym 1667 r. uzyskał doktorat z prawa za rozprawę De Casibus Perplexis
Dodano po 15 minutach 14 sekundach:
Monady zródło neologikonblog.wordpress.com
...
Wszechświat składa się nie z atomów, ale z monad, mówi Leibniz. Ponieważ atomy są fizyczne, oznacza to, że można je podzielić na pół, a stamtąd ponownie przepołowić itp. Jeśli będziemy dalej dzielić atomy, odkryjemy, że zawsze są one zbudowane z czegoś prostszego. Leibniz twierdzi natomiast, że budulcem rzeczywistości są niematerialne świadomości. Nie zajmują miejsca i są proste, co oznacza, że nie są wykonane z części.
Monady odzwierciedlają wszechświat w sobie. Każdy z nich ma unikalną perspektywę na wszechświat, tak jak ludzie mają różne perspektywy. Jednak każda perspektywa jest niezbędna do stworzenia jednego, jednolitego obrazu rzeczywistości. Łącząc każdy mikrokosmos, mówi Leibniz, możemy zobaczyć makrokosmos.
...
Monady mogą postrzegać inne monady rozwijające się zgodnie z wcześniej ustaloną harmonią, używać petycji, aby zmienić się poprzez percepcję i angażować się w appercepcję, aby uzyskać samoświadomość, chociaż jest to zarezerwowane dla ludzi. Niektóre monady są jaśniejsze w swojej percepcji niż inne. Nagie monady są zdezorientowane i nieożywione, jak skały; Monada integralna ma moc pamięci i składa się z wielu monad zwieńczonych duszą, w tym ludźmi, które nazywane są "substancjami cielesnymi"; a istotne monady, takie jak Bóg, są prawdami rozumu i mają największą jasność.
Zrzut ekranu 2023-02-22 124645.jpg
Zrzut ekranu 2023-02-22 124645.jpg (31.45 KiB) Przejrzano 1649 razy
Dodano po 1 dniu 4 godzinach 32 minutach 27 sekundach:
Leibniz a sprawa polska / cyt z Wacław Uruszczak - Rzeczpospolita Obojga Narodów i król polski
w Specimen Demonstrationum Politicarum
Gottfrieda Wilhelma Leibniza

W XVII w. Rzeczpospolita Obojga Narodów była państwem, którego ustrój budził zainteresowanie wielu znakomitych autorów. Należał do nich
także Gottfried Wilhelm Leibniz, wybitny filozof i matematyk, jeden z twórców rachunku różniczkowego1. Spod jego pióra wyszła w 1669 r. praca pt.
Specimen Demonstrationum Politicarum pro eligendo rege Polonorum novo scribendi genere ad claram certitudinem exactum autorem Georgio Vlicovio Litvano, Vilnae 16692. Tytuł ten w przekładzie na język polski brzmi: Wzorzec dowodów politycznych dotyczących wyboru króla Polaków nowym sposobem pisania doprowadzony do oczywistej pewności przez Jerzego Ulikowiusa Litwina w Wilnie roku 1669. Utwór ten stanowi zarazem świadectwo znaczenia Polski w siedemnastowiecznej Europie. Daje sposobność poznania, jak postrzegana była przez jeden z najwybitniejszych umysłów swojej epoki, wielkiego intelektualisty tamtych czasów. Ponadto, dzięki temu utworowi możemy poznać, w jaki sposób sam Leibniz, ukrywający się pod swojsko brzmiącym pseudonimem: Jerzego Ulikowiusa (Ulikowskiego?) z Litwy, pojmował politykę oraz cele i metody działań politycznych.
Okazją do napisania Wzorca dowodów politycznych była elekcja królewska w Polsce po złożeniu korony przez Jana Kazimierza Wazę w ostatnim dniu jesiennego sejmu warszawskiego, obradującego od 27 sierpnia do 16 września 1668 roku. Abdykacja królewska miała umożliwić przekazanie tronu w ręce kandydata francuskiego. Był nim książę Conde (Kondeusz), bliski krewny „Króla-Słońce” Ludwika XIV. Plany abdykacji bezpośrednio na rzecz tej kandydatury spełzły jednak na niczym wobec oporu średniej i drobnej szlachty, która nie zgodziła się na plany dworu i skorumpowanych magnatów z partii francuskiej. W Polsce rozpoczęło się kolejne bezkrólewie6. Kraj stał się wówczas widownią walki politycznej o tron między czołowymi kandydatami oraz popierającymi ich koteriami magnackimi. Wśród dość licznego grona pretendentów do tronu największe szanse
wyboru mieli następujący kandydaci: 1) wspomniany wyżej książę Kondeusz;
2) Filip Wilhelm von Neuburg, palatyn reński; 3) książę Karol Lotaryński; 4) kandydat moskiewski - jeden z synów cara Aleksego Michajłowicza oraz 5) „Piast” czyli kandydat polski. Każda z „partii” starała się zdobyć dla swej kandydatury poparcie wyborców, czyli szlachty, zabiegając o nie perfas et nefas. Do typowego arsenału stosowanych środków należała propaganda, prowadzona za pośrednictwem utworów drukowanych - publikacji ulotnych oraz zwartych, nierzadko nawet całych książek. Przykładem tego jest interesujący nas utwór Leibniza.
Specimen powstał z inicjatywy niejakiego Johana Christiana von Boineburga, który zamówił je u młodego wówczas, ale dobrze zapowiadającego się uczonego, w celu rozpowszechnienia w Polsce i zyskania poparcia dla jednego z głównych kandydatów do tronu - księcia Filipa Wilhelma von Neuburg, palatyna reńskiego. Leibniz pracował nad tym den ganzen Winter, etliche Monate Tag und Nacht. Praca była gotowa w marcu 1669 r., co wiemy z listów, jakie Boineburg wymienił z palatynem Neuburgiem. Neuburg polecił wysłać rękopis do Królewca do swego rezydenta Stratmana w celu druku i następnie rozpowszechnienia w Polsce. Rękopis wysłano 1 kwietnia 1669 roku. Jak donosił w liście z 30 kwietnia Stratman, został
on już przesłany do drukami. Nakład miał być gotowy w ciągu dwóch tygodni. Jego optymizm nie potwierdził się. W Królewcu działała wtedy tylko jedna oficyna. Druk przeciągnął się aż do połowy czerwca. Tymczasem w Warszawie 2 maja 1669 r. rozpoczął obrady sejm elekcyjny. Dnia 19 czerwca ogłoszono imię nowego elekta. Został nim książę Michał Korybut Wiśniowiecki. Traktat Leibniza nie dotarł do Polski na czas i nie odegrał więc żadnej roli w walce wyborczej o tron polski.
Dodano po 3 dniach 21 godzinach 33 minutach 40 sekundach:
System dwójkowy Zródło: computerworld - Matematyka i metafizyka

Jedność z przeciwieństw
Leibniz był pierwszym matematykiem, który starannie zbadał własności systemu binarnego. W wielu tekstach i listach pisanych w latach 1679-1697, a więc przez osiemnaście lat, rozwijał notację i rozwiązywał kwestie wykonywania operacji arytmetycznych w tym systemie. Leibniz nie był jednak pierwszym myślicielem i matematykiem zafascynowanym systemem dwójkowym. Dla Philolausa (ok. 480-405 p.n.e.), pitagorejczyka, system binarny był podstawą jego filozofii zbudowanej na opozycji: skończone - nieskończone. System binarny został również opisany przez Pingala (V lub II w. p.n.e.). Jego tekst jest pierwszym znanym opisem systemu binarnego. Dokonał tego w związku z badaniami nad metryką wedyjską krótkich i długich sylab. System binarny mieli znać także starożytni Egipcjanie i Chińczycy.

Najstarszym dokumentem systemu binarnego w Europie jest kartka papieru z ok. 1600 r. z zestawieniem wartości binarnych pierwszych 31 liczb sporządzonym przez Thomasa Hariota. Natomiast sam Leibniz za swojego poprzednika wskazuje Abdallaha Beidhawy'a, arabskiego uczonego, żyjącego w XIII w.

Idea systemu dwójkowego rodzi się w głowie Leibniza od 1666 r., gdy powziął pomysł stworzenia rachunku logicznego. Jako nastolatek został wprowadzony w system logiki arystotelesowskiej. To ona rozbudziła jego geniusz matematyczny i fascynację matematyką. Arystotelesowski podział pojęć na kategorie naprowadził go na pomysł języka, który będzie przemawiał nie słowami, lecz pojęciami. Język z takim alfabetem powinien umożliwiać rachunkowe obliczanie, które zdania są prawdziwe, a które nie. Leibniz pozostawał pod urokiem Arystotelesa, zaś idea rachunku logicznego pasjonowała go do końca życia.

System dwójkowy został wynaleziony przez Leibniza ok. 1679 r., kiedy to napisał "De progressione dyadica". W pracy tej analizuje on możliwości tego systemu oraz pokazuje, jak wykonywać podstawowe operacje arytmetyczne: dodawanie i odejmowanie, mnożenie i dzielenie. Wyraża tam też przekonanie, że pewnego dnia w przyszłości maszyny będą używać systemu binarnego. Jego idea nie wzbudziła jednak zainteresowania współczesnych i była ignorowana przez ówczesny świat nauki. Leibniz wrócił do systemu binarnego w związku ze studiami nad I~Ching (lub Yijing), chińską "Księgą przemian".

Chinami zainteresował się dość wcześnie. Korespondował z Joachimem Bouvetem (1656-1730), misjonarzem katolickim, jezuitą. Jezuici mieli nadzieję na nawrócenie Chińczyków na chrześcijaństwo poprzez wskazywanie tego, co wspólne chrześcijaństwu i chińskiej starożytnej teologii. W zamysł ten dobrze wpisywał się Leibniz, który chciał wykazać zgodność wszelkiej wiedzy i wynalazków. Szukał on też informacji o pozaeuropejskich językach, mając na uwadze stworzenie języka uniwersalnego. Bouvet podjął studia nad I~Ching, postrzegając ten tekst jako brakujące ogniwo pomiędzy obiema religiami. Leibniz przesłał Bouvetowi szkic swojego systemu binarnego. W zamian otrzymał heksagramy przypisywane Fu Xi, mitycznemu pierwszemu cesarzowi Chin i legendarnemu wynalazcy pisma chińskiego. Wkrótce potem, w 1703 r., przedstawił do publikacji "Explication de l'arithm'etique binaire, qui se sert des seuls caract`eres 0 et 1, avec des remarques sur son utilit'e, et sur ce qu'elle donne le sens des anciennes figures Chinoises de Fohy" (Wyjaśnienie arytmetyki binarnej, korzystającej wyłącznie z cyfr 0 i 1, z uwagami o jej użyteczności i znaczeniu, jakie daje dawnym chińskim rysunkom Fuxi).

Leibniz przeceniał jednak rolę starożytnych Chińczyków w wynalezieniu systemu dwójkowego. Faktycznie heksagramy pochodzą od filozofa Shao Yonga (1011-1077), z jego dzieła "Huangji jingshi shu" ("Księga o wzniosłej zasadzie, która rządzi wszystkimi rzeczami tego świata"). Buddyjska doktryna Ying oraz Yang opiera się na "binarnej" zasadzie, według której skonstruowany miałby być świat. Shao i Leibniz mieli tę samą wizję świata jako stworzonego zgodnie z systemem binarnym, co ich zdaniem ma odzwierciedlenie we wszystkich rzeczach i jest zauważalne w istocie ludzkiej. Diagramy były używane przez Shao w sposób przypominający podstawowe zagadnienia Leibnizjańskiej filozofii nauki. Shao nie posunął się jednak dalej w kierunku rozumienia swoich diagramów jako systemu liczbowego. Powodem było jego przekonanie, że ścisłe myślenie naukowe było zgubne i szkodliwe duchowo. Stworzenie spójnego systemu binarnego było w pełni zasługą samego Leibniza.
Dodano po 4 dniach 21 godzinach 5 minutach 18 sekundach:
Teodycea --> znaczenia.com \cytat
Teodycea jest częścią filozofii, która zajmuje się wyjaśnianiem i racjonalnym wykazywaniem wszechmocy Boga, jego atrybutów i istnienia zła. Słowo teodycea wywodzi się z greckiego theós , co oznacza „Bóg” i díkē , co tłumaczy się jako „sprawiedliwość”, dlatego teodycea jest rozumiana jako „usprawiedliwienie Boga”. Należy zauważyć, że teodycea jest częścią teologii naturalnej, która obejmuje bardziej ogólne aspekty, takie jak odkrywanie dowodów na istnienie Boga bez polegania na nadprzyrodzonych faktach.

Teodycea i Leibniz
Termin teodycea powstał w XVII wieku i po raz pierwszy został użyty przez niemieckiego filozofa Gottfrieda Wilhelma Leibniza w jego książce Esej o teodycei. O dobroci Boga, wolności człowieka i pochodzeniu zła , znany również jako Teodycea. Jednak jakiś czas później francuski filozof Voltaire zironizował teodyceę Leibniza publikując swoją satyryczną powieść Candide .

W tej teodycei Leibniz przedstawił swoją racjonalną naukę o Bogu, wolności człowieka i istnieniu zła. Jednak już św. Augustyn na długo przed Leibnizem wspominał o teodycei, która łączy szereg wiedzy filozoficznej i religijnej, aby uzasadnić zarówno istnienie Boga, jak i zła. Leibnizowi chodziło również o to, aby w swojej książce wyjaśnić sprzeczności w związku między duchowymi przekonaniami o Bogu a racjonalnymi myślami o przyrodzie i niesprawiedliwości doświadczanej przez ludzi. To znaczy, że teodycea zbiera i próbuje odpowiedzieć na wszystkie te wątpliwości, które dotyczą wiary, rozumu, tego, co duchowe, tego, co naturalne, dobra i zła, biorąc pod uwagę przede wszystkim to, że wszystko zostało stworzone dzięki dobroci Boga. Dlatego zło uzasadnia nawet istnienie Boga, aby osiągnąć wolność człowieka. Dlatego Leibniz zaświadcza, że Bóg stworzył najlepszy możliwy świat.
Dodano po 3 dniach 38 minutach 44 sekundach:
Twierdzenie Leibniza
Suma kwadratów odległości dowolnego punktu w trójkącie od wierzchołków tego trójkąta jest równa sumie kwadratów odległości wierzchołków od środka ciężkości trójkąta i potrojonego kwadratu odległości tego punktu od środka ciężkości


-->
Argument Milla źródło: Internet Encyklopedia of Philosophy (IEP)
W kilku swoich pismach Leibniz argumentuje, że czysto materialne rzeczy, takie jak mózgi czy maszyny, nie mogą myśleć ani postrzegać. Dlatego Leibniz twierdzi, że materialiści, tacy jak Thomas Hobbes, mylą się, sądząc, że mogą wyjaśnić mentalność w kategoriach mózgu. Ten argument jest bez wątpienia jednym z najbardziej wpływowych wkładów Leibniza w filozofię umysłu. Dotyczy to nie tylko pytania, czy ludzkie umysły mogą być czysto materialne, ale także pytania, czy sztuczna inteligencja jest możliwe. Ponieważ argument Leibniza przeciwko percepcji w przedmiotach materialnych często wykorzystuje eksperyment myślowy z udziałem młyna, tłumacze nazywają go „argumentem młyna”. Wśród ostatnich uczonych istnieje znaczna różnica zdań co do prawidłowej interpretacji tego argumentu (patrz Odnośniki i dalsze lektury ). W tej części szkicujemy jeden z możliwych sposobów interpretacji argumentu Leibniza dotyczącego młyna.

Najbardziej znana wersja argumentu młyna Leibniza pojawia się w rozdziale 17 Monadologii :

Co więcej, musimy przyznać, że percepcja i to, co od niej zależy, jest niewytłumaczalne w kategoriach przyczyn mechanicznych , to znaczy poprzez kształty i ruchy. Jeśli wyobrazimy sobie, że istnieje maszyna, której struktura sprawia, że ​​myśli, odczuwa i ma percepcję, możemy wyobrazić sobie ją w powiększeniu, zachowując te same proporcje, abyśmy mogli wejść do niej, tak jak wchodzi się do młyna. Zakładając, że oglądając jego wnętrze, znajdziemy tylko części, które się popychają, a nigdy nie znajdziemy niczego, co mogłoby wyjaśnić percepcję. I tak powinniśmy szukać percepcji w prostej substancji, a nie w kompozycie czy w maszynie.

Aby zrozumieć ten argument, należy przypomnieć, że Leibniz, podobnie jak wielu jemu współczesnych, uważa wszystkie rzeczy materialne za nieskończenie podzielne. Jak już widzieliśmy, utrzymuje, że nie ma najmniejszych ani najbardziej podstawowych elementów materialnych, a każda rzecz materialna, bez względu na to, jak mała, składa się z części i dlatego jest złożona. Nawet gdyby istniały fizyczne atomy – przeciw którym Leibniz uważa, że ​​ma rozstrzygające argumenty metafizyczne – nadal musiałyby być rozciągłe, jak cała materia, a zatem bylibyśmy w stanie rozróżnić lewą i prawą połowę atomu. Jedynymi naprawdę prostymi rzeczami, które istnieją, są monady, to znaczy nierozszerzone, niematerialne, podobne do umysłu rzeczy. Opierając się na takim rozumieniu obiektów materialnych,

Niestety, Leibniz nie mówi wprost, dlaczego uważa, że ​​nie może być mechanicznego wyjaśnienia percepcji. Jednak w innych fragmentach staje się jasne, że dla Leibniza postrzeganie musi odbywać się w prostej rzeczy. To założenie z kolei wprost implikuje, że materia – która jak widać jest złożona – nie jest zdolna do percepcji. To najprawdopodobniej stoi za argumentem młyna Leibniza. Dlaczego Leibniz twierdzi, że percepcja może mieć miejsce tylko w prostych rzeczach? Mimo wszystko, gdyby nie miał dobrych powodów do tego twierdzenia, nie stanowiłoby to przekonującego punktu wyjścia dla jego młynowej argumentacji.

Wydaje się, że rozumowanie Leibniza jest następujące. Rzeczy materialne, takie jak lustra lub obrazy, mogą reprezentować złożoność. Na przykład, kiedy stoję przed lustrem, lustro reprezentuje moje ciało. To jest przykład reprezentacji jednej złożonej rzeczy materialnej w innej złożonej rzeczy materialnej. Jednak, argumentuje Leibniz, nie nazywamy takiej reprezentacji „percepcją”: lustro nie „postrzega” mojego ciała. Powodem, dla którego ta reprezentacja nie odpowiada percepcji, twierdzi Leibniz, jest to, że brakuje jej jedności, która jest charakterystyczna dla percepcji: górna część lustra reprezentuje górną część mojego ciała i tak dalej. Przedstawienie mojego ciała w lustrze jest jedynie zbiorem mniejszych przedstawień, pozbawionych jakiejkolwiek autentycznej jedności. Kiedy inna osoba postrzega moje ciało, z drugiej strony jej przedstawienie mojego ciała jest jednolitą całością. Żadna rzecz fizyczna nie może pod tym względem działać lepiej niż lustro: jedynym sposobem, w jaki rzeczy materialne mogą cokolwiek reprezentować, jest układ lub właściwości ich części. W rezultacie każda taka reprezentacja będzie rozłożona na wiele części reprezentującego obiektu materialnego, a zatem będzie pozbawiona prawdziwej jedności. Prawdopodobnie z tego powodu Leibniz definiuje „percepcję” jako „przemijający stan, który obejmuje i reprezentuje wielość w jedności lub w prostej substancji” ( każda taka reprezentacja będzie rozłożona na wiele części reprezentującego przedmiotu materialnego, a zatem będzie pozbawiona prawdziwej jedności. Prawdopodobnie z tego powodu Leibniz definiuje „percepcję” jako „przemijający stan, który obejmuje i reprezentuje wielość w jedności lub w prostej substancji” ( każda taka reprezentacja będzie rozłożona na wiele części reprezentującego przedmiotu materialnego, a zatem będzie pozbawiona prawdziwej jedności. Prawdopodobnie z tego powodu Leibniz definiuje „percepcję” jako „przemijający stan, który obejmuje i reprezentuje wielość w jedności lub w prostej substancji” (Monadologia , rozdział 14).

Młyński argument Leibniza opiera się zatem na szczególnym zrozumieniu percepcji i przedmiotów materialnych. Ponieważ wszystkie przedmioty materialne są złożone i ponieważ postrzeganie wymaga jedności, obiekty materialne nie mogą postrzegać. Każdej reprezentacji, którą mogłaby wytworzyć maszyna lub obiekt materialny, brakowałoby jedności wymaganej do percepcji. Przykład młyna ma to zilustrować: nawet bardzo mała maszyna, jeśli jest czysto materialna, działa tylko dzięki układowi swoich części. Dlatego zawsze można, przynajmniej w zasadzie, powiększyć maszynę. Kiedy wyobrazimy sobie maszynę w ten sposób powiększoną, to znaczy, kiedy wyobrazimy sobie, że jesteśmy w stanie rozróżnić części maszyny, tak jak możemy rozróżnić części młyna, zdamy sobie sprawę, że maszyna nie może mieć prawdziwych percepcji.

Jednak podstawowa idea leżąca u podstaw argumentu młyna Leibniza może przemawiać nawet do tych z nas, którzy nie podzielają założeń Leibniza na temat percepcji i obiektów materialnych. W rzeczywistości wydaje się, że jest to bardziej ogólna wersja tego, co dziś nazywa się „ trudnym problemem świadomości ”, to znaczy problemu wyjaśnienia, w jaki sposób coś fizycznego może wyjaśnić lub wywołać świadomość. Podczas gdy argument młyna Leibniza dotyczy ogólnie percepcji, a nie świadomej percepcji w szczególności, struktura leżąca u podstaw tego argumentu wydaje się być podobna: stany mentalne mają cechy – takie jak ich jedność lub ich właściwości fenomenalne – które, jak się wydaje, nie mogą nawet w zasadzie wyjaśnić fizycznie. Istnieje luka wyjaśniająca między tym, co fizyczne, a tym, co mentalne.
Dodano po 1 miesiącu 25 dniach 20 godzinach 29 minutach 47 sekundach:
Przegląd filozofii Leibniza

za stanford.edu (Stanford Encyklopedia filozofii)
W przeciwieństwie do większości wielkich filozofów tamtego okresu, Leibniz nie napisał opus magnum ; nie ma jednej pracy, o której można by powiedzieć, że zawiera rdzeń jego myśli. Chociaż wydał dwie książki, Theodyce (1710) i New Essays Concerning Human Understanding(ukończony w 1704 r., ale opublikowany dopiero w 1765 r.), badacz myśli Leibniza musi zebrać filozofię Leibniza na podstawie jego niezliczonych pism: esejów opublikowanych w czasopismach naukowych i bardziej popularnych czasopismach; prace niepublikowane porzucone przez autora; i jego liczne listy. Co więcej, wiele pism Leibniza nie zostało jeszcze opublikowanych. Autorytatywna naukowa wersja dzieł Leibniza, wydanie Akademie, jak dotąd opublikowała tylko jego pisma filozoficzne z lat 1663-1690; innymi słowy, omówiono tylko połowę jego życia pisarskiego. A sam akt datowania elementów często zależy od dokładnej analizy papieru, na którym pisał Leibniz, znaków wodnych i tak dalej. (Stąd na przykład ważne krótkie dzieło Podstawowe prawdy, który ze względu na swoją treść często uważano za datowany na 1686 r. (jak w AG), został niedawno przeredagowany przez redakcję Akademie na 1689 r. z powodu znaku wodnego.) Złożenie filozofii Leibniza w systematyczną całość jest utrudnione, ponieważ Wydaje się, że Leibniz zmienił lub przynajmniej udoskonalił swoje poglądy na wiele kwestii w trakcie swojej kariery i dlatego, że zawsze był bardzo świadomy (niektórzy mogliby powiedzieć, że zbyt świadomy) odbiorców wszystkich swoich pism.

Jak stwierdzono powyżej, wykształcenie intelektualne Leibniza było całkowicie zgodne z tradycją scholastyki i renesansowego humanizmu; jego pochodzenie wywodziło się zatem z arystotelizmu, platonizmu i ortodoksyjnego chrześcijaństwa. Jednak w miarę jak coraz lepiej zapoznawał się ze współczesną filozofią siedemnastego wieku, zaczął dostrzegać wiele jej zalet. Chociaż istnieją pewne powody, by być sceptycznie nastawionym do szczegółów, duch autoportretu, który Leibniz maluje Nicolasowi Remondowi w 1714 roku, może być pomocnym przewodnikiem w podejściu do jego pracy. On pisze:
…Próbowałem odkryć i zjednoczyć prawdę pogrzebaną i rozproszoną przez opinie wszystkich różnych sekt filozoficznych i wierzę, że dodałem coś od siebie, co idzie o kilka kroków naprzód. Okoliczności, w jakich odbywały się moje studia od najwcześniejszej młodości, dały mi w tym pewne ułatwienie. Odkryłem Arystotelesa jako chłopiec i nawet scholastycy nie odrzucili mnie; nawet teraz tego nie żałuję. Ale także Platon i Plotyn dali mi pewną satysfakcję, nie mówiąc już o innych starożytnych myślicielach, z którymi później się konsultowałem. Po ukończeniu trywialnych szkół trafiłem na modernistów i pamiętam, jak w wieku piętnastu lat spacerowałem po zagajniku pod Lipskiem, zwanym Rosental, i zastanawiałem się, czy zachować formy materialne, czy też nie. Mechanizm w końcu zwyciężył i skłonił mnie do przyłożenia się do matematyki… Ale kiedy szukałem ostatecznych przyczyn mechanizmu, a nawet praw ruchu, byłem bardzo zdziwiony, widząc, że nie można ich znaleźć w matematyce, ale że powinienem wrócić do metafizyki. Doprowadziło mnie to z powrotem do entelechii, od materii do formy, i wreszcie, po wielu poprawkach i poczynionych postępach w moim myśleniu, zrozumiałem, że monady, czyli substancje proste, są jedynymi substancjami prawdziwymi, a rzeczy materialne są tylko zjawiskami. , choć dobrze ugruntowane i dobrze skomunikowane. Platon, a nawet późniejsi akademicy, a także sceptycy, dostrzegli pewne przebłyski… Pochlebiam sobie, że wniknąłem w harmonię tych różnych dziedzin i zobaczyłem, że obie strony mają rację, pod warunkiem, że nie kolidują ze sobą Inny; że wszystko w przyrodzie dzieje się mechanicznie i jednocześnie metafizycznie, ale że źródłem mechaniki jest metafizyka. (GIII 606/L 654-55). Ponownie, istnieją pewne powody, by wątpić, czy Leibniz miał naprawdę piętnaście lat, kiedy dokonywał swoich filozoficznych przechadzek, oraz czy i do jakiego stopnia faktycznie czytał którąkolwiek z nowożytnych. Niemniej jednak ten autoportret wyraża coś, co można dostrzec w pismach Leibniza: splatanie różnych wątków filozofii starożytnej i współczesnej w niezwykle kreatywny i wyrafinowany sposób.
Z listu do Remonda jasno wynika, że ​​Leibniz miał zastrzeżenia co do pewnych aspektów współczesnej filozofii, skrupuły, które zrodziły się z tej eklektycznej mieszanki Arystotelesa i chrześcijańskiego platonizmu i doprowadziły go z powrotem do tej eklektycznej mieszanki. Prawdopodobnie najbardziej pomocne będzie zatem postrzeganie filozofii Leibniza jako reakcji na dwie grupy współczesnych przeciwników: z jednej strony Kartezjusza i jego zwolenników; z drugiej strony Hobbes i Spinoza.

Leibnizowska krytyka Kartezjusza i jego zwolenników koncentrowała się głównie na kartezjańskim ujęciu ciała lub substancji cielesnej. Według Kartezjusza istotą ciała jest rozciągłość; to znaczy substancja cielesna jest po prostu ukonkretnionym obiektem geometrycznym, obiektem, który ma rozmiar i kształt oraz jest w ruchu. Pogląd ten jest istotnie kamieniem węgielnym nowej filozofii mechanicznej, do której pierwotnie pociągał Leibniz. Niemniej jednak Leibniz dostrzegł dwa odrębne problemy związane z tym poglądem. Po pierwsze, twierdząc, że istotą ciała jest rozciągłość, Kartezjusz potwierdza pogląd, że materia jest podzielna w nieskończoność. Ale jeśli materia jest podzielna w nieskończoność, to nigdy nie można dojść do prostych jedności, które muszą istnieć na jakimś ontologicznym poziomie podstawowym. Po drugie, jeśli materia jest po prostu rozciągłością, to w jej naturze nie ma źródła aktywności.

Hobbes i Spinoza, pomimo własnych różnic, wysuwali lub byli postrzegani jako postępujący, szereg budzących sprzeciw i głęboko niepokojących tez, które Leibniz (i większość jemu współczesnych) postrzegała jako ogromne zagrożenie: materializm, ateizm i konieczność. Być może najbardziej interesująca jest odpowiedź Leibniza na Hobbesowski i spinozowski necesytaryzm, ponieważ starał się on opracować opis działania i przypadkowości, który chroniłby boską i ludzką wolność. Jak zostanie wykazane, centralnym punktem filozofii Leibniza był pogląd, że Bóg dobrowolnie wybrał najlepszy świat z nieskończonej liczby możliwych światów i że można powiedzieć, że człowiek działa swobodnie, gdy przeciwieństwo tego działania nie implikuje sprzeczności. (Ten temat zostanie omówiony głównie w artykule o metafizyce modalnej Leibniza).


Dodano po 59 minutach 39 sekundach:
Maszyna Leibniza
Zdumiewający nurt osiągnięć technologicznych w informatyce, symbolizowany układem scalonym w roli procesora, to dzieło typowo amerykańskie. O tym wie każdy. Mało kto jednak wie, że idea maszyny cyfowej zrodziła się w Europie, pierwsze realizacje techniczne miała w Niemczech i w Anglii, a niezbędna do tego infrastruktura logiczno-matematyczna kształtowała się od czasów scholastyków. Niekwestionowanym symbolem tego nurtu myśli jest Gottfried Wilhelm Leibniz (1646-1716), konstruktor pierwszej maszyny liczącej na cztery działania, twórca binarnej notacji arytmetycznej, twórca (równocześnie z Newtonem) rachunku różniczkowego i całkowego, wizjoner sztucznej inteligencji, autor powiedzenia, że świat powstaje z Boskiego rachowania (cum Deus calculat, fit mundus). Dodajmy, że jako myśliciel polityczny i dyplomata był on prekursorem idei jedności europejskiej. Jego portret mamy po lewej stronie.

Wizerunek Leibniza w szczególny sposób nadaje się na godło cywilizacji informatycznej oraz wkładu, który do jej powstania wniosła Europa. Albowiem Leibniz był nie tylko konstrukorem maszyn liczących, które stały się przodkami dzisiejszych komputerów, nie tylko projektantem języków, którymi by się człowiek porozumiewał z komputerem, lecz także myśliciem politycznym świadomym wielkiej roli cywilizacyjnej maszyn liczących.

Świadczy o tym pewien epizod z jego współpracy z carem Rosji Piotrem Wielkim. Leibniz stworzył podwaliny systemu oświaty zaprowadzanego przez cara, w szczególności Petersburskiej Akademii Nauk, która od momentu otwarcia zatrudniała najwybitniejszych uczonych Europy. Dzięki tym kontaktom mógł zwrócić się do władcy Rosji z taką prośbą. Oto Leibniz przesyła carowi jeden egzemplarz swego dzieła -- maszyny liczącej -- z propozycją, żeby przesłał je w darze Cesarzowi Chin. Po co? Po to, żeby tamten nabrał pojęcia o potędze intelektualnej Europy, co powinno go skłonić do starań o kontakty gospodarcze z naszym kontynentem.

Czyż nie jest zdumiewający ten nowoczesny sposób myślenia? Ogół ludzi zaczyna go sobie przyswajać dopiero w ostatnich paru latach. Dopiero teraz, gdy mówi się o nowej gospodarce (new economy) w sensie gospodarki intelektualnej, czyli opartej na wiedzy i na wszechobecności informatyki, w szczególności Internetu. Leibniz pomylił się może tylko w jednym, że przecenił zdolność obu władców do antycypowania idei, które miały się pojawić w powszechnej świadomości dopiero po trzech wiekach.
zrodlo
calculemus.org
Ostatnio zmieniony 23 lut 2023, o 19:16 przez Jan Kraszewski, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód: Poprawa wiadomości.
ODPOWIEDZ