Asymptoty
: 24 wrz 2005, o 16:35
Witam!
Mam za zadanie wyznaczyć asymptotę pionową i poziomą (prawo i lewostronną) funkcji:
\(\displaystyle{ \large\frac{x^{2}+4x+3}{-4x}}\)
Problem w tym, że znam jedynie (aż) def. poszczególnych asymptot. Ni jestem pewien czy dobrze to robię, więc prosiłbym o sprawdzenie:
Asymptota pionowa:
1.) Wyznaczam granicę na krańcach określoności funkcji
2.) Wybieram środkową liczbę, wspólną dla obu przedziałów, czyli 0
3.) Liczę granicę praowpstronną funkcji w zerze, wychodzi mi \(\displaystyle{ -\infty}\), a więc prosta x=0 jest prawostronną asymptotą mojej funkcji.
4.) Liczę granicę lewostronną funkcji w zerze, wychodzi mi \(\displaystyle{ \infty}\), a więc prosta x=0 jest lewostronną asymptotą mojej funkcji
5.) Tak więc prosta x=0 jest obustronną asymptotą mojej funkcji
Asymptota pozioma:
1.) Liczę granicę w \(\displaystyle{ \infty}\) --> wychodzi mi \(\displaystyle{ -\infty}\). Funkcja nie ma więc asymptoty poziomej, prawostronnej.
2.) Liczę granicę w \(\displaystyle{ -\infty}\) --> wychodzi mi \(\displaystyle{ \infty}\). Funkcja nie ma więc asymptoty poziomej lewostronnej.
Gdyby ktoś mógł ocenić mój sposób rozumowania, byłbym wdzięczny.
Mam za zadanie wyznaczyć asymptotę pionową i poziomą (prawo i lewostronną) funkcji:
\(\displaystyle{ \large\frac{x^{2}+4x+3}{-4x}}\)
Problem w tym, że znam jedynie (aż) def. poszczególnych asymptot. Ni jestem pewien czy dobrze to robię, więc prosiłbym o sprawdzenie:
Asymptota pionowa:
1.) Wyznaczam granicę na krańcach określoności funkcji
2.) Wybieram środkową liczbę, wspólną dla obu przedziałów, czyli 0
3.) Liczę granicę praowpstronną funkcji w zerze, wychodzi mi \(\displaystyle{ -\infty}\), a więc prosta x=0 jest prawostronną asymptotą mojej funkcji.
4.) Liczę granicę lewostronną funkcji w zerze, wychodzi mi \(\displaystyle{ \infty}\), a więc prosta x=0 jest lewostronną asymptotą mojej funkcji
5.) Tak więc prosta x=0 jest obustronną asymptotą mojej funkcji
Asymptota pozioma:
1.) Liczę granicę w \(\displaystyle{ \infty}\) --> wychodzi mi \(\displaystyle{ -\infty}\). Funkcja nie ma więc asymptoty poziomej, prawostronnej.
2.) Liczę granicę w \(\displaystyle{ -\infty}\) --> wychodzi mi \(\displaystyle{ \infty}\). Funkcja nie ma więc asymptoty poziomej lewostronnej.
Gdyby ktoś mógł ocenić mój sposób rozumowania, byłbym wdzięczny.