Zdaję mi się że odkryłem budowę Wszechświata... :)
: 5 wrz 2005, o 03:52
Zawsze fascynowała mnie budowa Wszechświata. Czytałem różne teorie na temat jego budowy i powstania, ale nie potrafiłem sobie tego wyobrazić, a jakoś zawsze chciałem No i do tego dochodził jeszcze problem z jego granicą - czy ją ma w ogóle i co jest poza nią. Z fizy nie jestem za dobry, ale lubie sobie na ten temat rozmyślać. Nie chciało mi się wierzyć że budowa Wszechświata jest aż tak skomplikowana jak podają to teorie których zresztą i tak nie rozumiałem... Np. że ma więcej niż 3 wymiary ... jak to w ogóle sobie wyobrazić???. Zawsze wszystko tylko na "chłopski rozum" rozkmniałem... No i chyba w końcu rozkmniłem Przynajmniej tak mi się wydaje.
A więc do rzeczy
Wszecheświat to nie cztero wymiarowa czaso przestrzeń. W wyniku Wielkiego Wybuchu powstała jeżeli już tylko materia, a nie czas, przestrzeń i materia. Czas to nie oddzielny wymiar, a czegoś takiego jak przestrzeń w ogóle nie ma. Przestrzeń zdawałoby się powinna być czymś w rodzaju pojemnika na materię, ale pojemnik też powinien znajdować się w jakieś przestrzeni (stąd właśnie wynikały domysły czy może być coś poza Wszechświatem...) No właśnie - pojemnik na materię... pojemnik ma kształt, ale kształt ma tylko materia a przestrzeń to nie materia, tylko wolne miejsce pomiędzy różnymi obiektami materialnymi. Przestrzeń wydawała się oczywsta dla ludzi jako część Wszechświata, ale przestrzeń to nicość, puste miejsce, po prostu nic. No a przecież granicy niczego nie może być, no nie?
Czy to nie oczywiste?
Co o tym sądzicie?
Ogólnie nie ma takiego czeoś jak przestrzeń. Można tylko mieżyć odległóść między dwoma punktami/obiektami materii.
Jak to sobie wyobrazić? wybraź sobie źe są tylko materia występuje tylko w postaci powiedzmy szklanych kuleczek. Tylko. Jedyne co można zrobić to odmieżyć odległość momiędzy dwoma kulkami. Nie można poprowadzić liniji bo nie ma jej na czym narysować są tylko kulki. Nie ma poprostu gdzie, na czym, i czym narysować układu współrzędnych. Można tylko określić liczbę kulek od dwóch kulek. Jeżeli nie jest to jeszcze zbyt jasne dla was to wyjaśnie to wam już jutro bo nie mam już siły
Ruch zawsze występuje tylko momiędzy dwoma ciałami. Zawsze jest to albo przybliżanie albo oddalanie. W świecie kulek nie ma linii czy kwadratów. Dokładniej mówiąc o ruchu możemy muwić tylko pomiędzy dwoma (matematycznymi) punktami.
Mam więcej ciekawych przemyśleń na ten temat, ale z nimi podzielę się z wami jutro
Doszedłem do wniosku że cały ten wywód sprowadza się do tego, że ruch (zjawisko ruchu) obiektywnie możemy mieżyć/w ogóle badać tylko pomiędzy dwoma punktami (jest to oczywiście tylko oddalanie lub przybliżanie) stąd te całe nieścisłości w badaniach w makroświecie!!!
Słormułowałbym to jako:
- Ruch występuje tylko pomiędzy dwoma punktami
- Ruch może występować tylko po linij prostej
- Ruch to tylko oddalanie lub przybliżanie
EUREKA I i z tymi sformułaniami teraz można badać zjawiska fizyczne
Ludzie nie chcący bardzo skomplikowali sobie życie sugerując się na wnioskach z otaczającej nas rzeczywistośći, a przecież to takie proste
Przy okazji chciałem poruszyć jeszcze jeden temat... wiem że to trochę OT , ale cholernie mnie to irytuje... Jak możecie wierzyć w boga? Boga nie ma i nie było. Jak coś inteligentego, wysoce rozwiniętego, coś doskonałego i idealnego w każdym wymiarze, coś poza czasem i przestrzenią (której notabene istnienie podważyłem powyżej ) mogło istnieć i bytować od zawsze? I wierzycie w to Wy - wydawało by się ludzie kierujący się nauką... Jedyne co wchodziło by w rachubę to kosmici bawiący się w boga (dla jaj, eksperymentu naukowego, czy rozrywki) - w co oczywiście nie wierzę... A z osobami które zargumentują to że to dlaczego wszyscy ludzie wierzą, chętnie podyskutuje i przekaże swoje kontragumenty.
[edit]
Pomyślałem że sypne jeszcze przymyślenie...
1. Jak można by zmieżyć wielkość wszechświata? umownie powiedzmy że ostateczną budową materi jest szklana kuleczka (niech symbolizuje ona atom). Ułużmy te kuleczki w linii prostej i mamy długość wszechświata.
Pozdrawiam,
Gambit
ps. pamiętajcie że to są moje tylko luźne przemyślenia, ja wcalne nie twierdze że tak jest
A więc do rzeczy
Wszecheświat to nie cztero wymiarowa czaso przestrzeń. W wyniku Wielkiego Wybuchu powstała jeżeli już tylko materia, a nie czas, przestrzeń i materia. Czas to nie oddzielny wymiar, a czegoś takiego jak przestrzeń w ogóle nie ma. Przestrzeń zdawałoby się powinna być czymś w rodzaju pojemnika na materię, ale pojemnik też powinien znajdować się w jakieś przestrzeni (stąd właśnie wynikały domysły czy może być coś poza Wszechświatem...) No właśnie - pojemnik na materię... pojemnik ma kształt, ale kształt ma tylko materia a przestrzeń to nie materia, tylko wolne miejsce pomiędzy różnymi obiektami materialnymi. Przestrzeń wydawała się oczywsta dla ludzi jako część Wszechświata, ale przestrzeń to nicość, puste miejsce, po prostu nic. No a przecież granicy niczego nie może być, no nie?
Czy to nie oczywiste?
Co o tym sądzicie?
Ogólnie nie ma takiego czeoś jak przestrzeń. Można tylko mieżyć odległóść między dwoma punktami/obiektami materii.
Jak to sobie wyobrazić? wybraź sobie źe są tylko materia występuje tylko w postaci powiedzmy szklanych kuleczek. Tylko. Jedyne co można zrobić to odmieżyć odległość momiędzy dwoma kulkami. Nie można poprowadzić liniji bo nie ma jej na czym narysować są tylko kulki. Nie ma poprostu gdzie, na czym, i czym narysować układu współrzędnych. Można tylko określić liczbę kulek od dwóch kulek. Jeżeli nie jest to jeszcze zbyt jasne dla was to wyjaśnie to wam już jutro bo nie mam już siły
Ruch zawsze występuje tylko momiędzy dwoma ciałami. Zawsze jest to albo przybliżanie albo oddalanie. W świecie kulek nie ma linii czy kwadratów. Dokładniej mówiąc o ruchu możemy muwić tylko pomiędzy dwoma (matematycznymi) punktami.
Mam więcej ciekawych przemyśleń na ten temat, ale z nimi podzielę się z wami jutro
Doszedłem do wniosku że cały ten wywód sprowadza się do tego, że ruch (zjawisko ruchu) obiektywnie możemy mieżyć/w ogóle badać tylko pomiędzy dwoma punktami (jest to oczywiście tylko oddalanie lub przybliżanie) stąd te całe nieścisłości w badaniach w makroświecie!!!
Słormułowałbym to jako:
- Ruch występuje tylko pomiędzy dwoma punktami
- Ruch może występować tylko po linij prostej
- Ruch to tylko oddalanie lub przybliżanie
EUREKA I i z tymi sformułaniami teraz można badać zjawiska fizyczne
Ludzie nie chcący bardzo skomplikowali sobie życie sugerując się na wnioskach z otaczającej nas rzeczywistośći, a przecież to takie proste
Przy okazji chciałem poruszyć jeszcze jeden temat... wiem że to trochę OT , ale cholernie mnie to irytuje... Jak możecie wierzyć w boga? Boga nie ma i nie było. Jak coś inteligentego, wysoce rozwiniętego, coś doskonałego i idealnego w każdym wymiarze, coś poza czasem i przestrzenią (której notabene istnienie podważyłem powyżej ) mogło istnieć i bytować od zawsze? I wierzycie w to Wy - wydawało by się ludzie kierujący się nauką... Jedyne co wchodziło by w rachubę to kosmici bawiący się w boga (dla jaj, eksperymentu naukowego, czy rozrywki) - w co oczywiście nie wierzę... A z osobami które zargumentują to że to dlaczego wszyscy ludzie wierzą, chętnie podyskutuje i przekaże swoje kontragumenty.
[edit]
Pomyślałem że sypne jeszcze przymyślenie...
1. Jak można by zmieżyć wielkość wszechświata? umownie powiedzmy że ostateczną budową materi jest szklana kuleczka (niech symbolizuje ona atom). Ułużmy te kuleczki w linii prostej i mamy długość wszechświata.
Pozdrawiam,
Gambit
ps. pamiętajcie że to są moje tylko luźne przemyślenia, ja wcalne nie twierdze że tak jest