Strona 1 z 1

Jak stracić 2 godziny przez matematykę :P

: 18 cze 2005, o 22:06
autor: Aszotek
Widząc zadanie logiczne z Adasiem i jego przyjęciem, zacząłem je rozwiązywać, jednak w trakcie nieco odszedłem od tematu. Doszło w końcu do tego, że postanowiłem wymyśleć wzór na różnicę kwadratów, bez konieczności podnoszenia tych liczb do kwadratu i odejmowania od siebie.

W końcu doszedłem do wzoru k(2x+1) + k(k-1), gdzie x oznacza mniejszą z liczb, a k różnicę pomiędzy tymi dwiema liczbami.

Myślałem już, że wymyśliłem wzór, który wprowadzi coś nowego, oczywiście, o ile nikt go wcześniej nie wymyślił. Coś mnie jednak tknęło. Pomyślałem, czy wzór x(2) - y(2) nie jest łatwiejszy, jednak nagle się zastanowiłem, jak wyliczyć z mojego wzoru x oraz k. I wyliczając, tknęło mnie coś innego. Dlaczego tego wzoru nigdy nie widziałem? Czyżby naprawdę nikt go nie wymyślił? I wtedy olśnienie - przecież liczba y to dokładnie x+k. Postanowiłem sprawdzić, choć byłem już pewien. zamiast y podstawiłem x+k. Wyszedł dokładnie mój wzór.

I w taki oto sposób straciłem dwie godziny, przechodząc przez stan euforii (w momencie, gdy myślałem, że wymyśliłem coś fajnego), do stanu totalnego "rotfla", gdy się okazało, że nie wymyśliłem nic

To taka ciekawostka, jak matematyka czasami potrafi być wciągająca i "kradnie" kilka godzin z życia ;p I ogólnie postanowiłem się podzielić tym, bo naprawdę dzięki tej historyjce mam dobry humor

Jak stracić 2 godziny przez matematykę :P

: 18 cze 2005, o 22:25
autor: dem
E żebym to ja tylko po 2h tracił:) stracisz pare dni nad zadaniem wtedy pogadamy:]

pozdrawiam.

Jak stracić 2 godziny przez matematykę :P

: 18 cze 2005, o 22:39
autor: Aszotek
dem pisze:E żebym to ja tylko po 2h tracił:) stracisz pare dni nad zadaniem wtedy pogadamy:]

pozdrawiam.
Ale tu chodzi głównie o fakt, że myślałem, że wymyśliłem coś fajnego, a tu się okazuje, że...nie

Jak stracić 2 godziny przez matematykę :P

: 19 cze 2005, o 00:20
autor: icikosh
Aszotek, ja bym trochę sceptycznie podchodził do wymyslenia czegoś nowego(tzn jako, bądź co bądź młodziaki) - legiony matematyków przed nami nie próżnowały :) -c hociaż oczywiście mam nadzieję że zobaczę Twoją ksywę kiedyś w jakiejś książce albo pracy naukowej przetłumaczonej na naście języków ;)

A tak trochę OT i z ciekawostek - szanowni matematycy, jak podnosicie liczby w pamięci do kwadratu ? :D Tzn to nie jest kluczowa umiejętność:) ale po prostu czasem się zdarza okazja i może się przydać ... ?
Na przykład pięćdziesiąt osiem ?
Ogólnie jestem newbie, ale skuteczne jest wykorzystanie wzorów skróconego mnożenia - 58 to 60-2, czyli \(\displaystyle{ 58^{2}=(60-2)^{2}=60^{2}-4*60+4}\)
Praktycznie wystarczy kilka prostych działań-koledzy jakoś przy tym 'wymiękli' (tzn liczyłem szybciej:)), dlatego bardzo ciekawi mnie - co o tym sądzicie ? Czy może dla Was to oczywiste ? Bo ja już nie pamiętam jak liczyłem wcześniej ale zdaje mi się że jakoś mniej przejrzyście :)...

Jak stracić 2 godziny przez matematykę :P

: 19 cze 2005, o 00:26
autor: Aszotek
Ja liczyłem zawsze i nadal liczę w takim przypadku wpierw 58*50, a potem dodaję do tego 8*58. Też szybciutko.

Jak stracić 2 godziny przez matematykę :P

: 19 cze 2005, o 11:40
autor: Arek
Ja mnoże pisemnie, a czasem nawet korzystam z kalkulatora

Jak stracić 2 godziny przez matematykę :P

: 18 lis 2005, o 21:38
autor: ymar
Arek pisze:Ja mnoże pisemnie
Ja też często - w pamięci . Czasem tak jest najłatwiej.