Strona 1 z 3

Krystalizacja zainteresowań

: 16 maja 2005, o 11:07
autor: Aura
W jakim wieku zaczęliście interesować się matmą? Kto wywarł w tej dziedzinie na was największy wpływ? Jakie wydarzenie było w tej kwestii punktem zwrotnym? A może była to naturalna kolej rzeczy?

Krystalizacja zainteresowań

: 16 maja 2005, o 13:03
autor: Maniek
W moim wypadku nie miałem wyboru. Humanistyczne przedmioty odpadają jestem cienki jak woda z tych przedmiotów (może oprócz histry) stąd musiałem zacząć się uczyć matmy, chętnie bym się wziął za fize ale z moją nauczycielką to mogę o gwiazdach i ufo jedynie pogadać a samemu nie daję rady więc dlatego mata.

Krystalizacja zainteresowań

: 16 maja 2005, o 14:38
autor: Arbooz
Od początku nauki w szkole byłem niezły z maty. Od czawratej klasy podstawówki zacząłem się wybijać ponad przeciątną. Mimo to po gimnazjum zastanawiałem się nad pójściem do kladsy dziennikarskiej w LO. Od tego pomysłu odwiodła mnie w trzeciej klasie gim moja nauczycielka z maty, która powiedziała mi, żebym nie pakował się w jakieś zachcianki tylko szedł za tym w czym faktycznie jestem dobry. No i tak trafiłem do klasy mat-inf i to właśnie tutaj, właściwie już w pierwszej klasie zdecydowałem się, że będę zajmował się matematyką
Największy wpływ miał na mnie mój nauczciel matematyki w liceum :]

Krystalizacja zainteresowań

: 16 maja 2005, o 15:02
autor: dem
Zaczynało się w gimmie kiedy to robiłem zadania powiedzmy nie "elementarne"......poźniej 3 klasa gimma a mi sie zachciało na profil biol-chem:)......podobnie jak Arbooza nauczycielka sprowadziła mnie na ziemie i tak trafiłem do mat-fiza......i dalej trwam w tym bo nic innego mi nie wychodzi:).

pozdrawiam.

Krystalizacja zainteresowań

: 16 maja 2005, o 16:00
autor: superplayer
Sorry,ale wtrące drobne pytanie.
Rozumiem,że można się uczyć matematyki w szkole- na uczelni itd..Natomiast co Was skłania do doskonalenia swojej wiedzy po edukacji(o ile ktoś nie pracuje w szkołach).

Krystalizacja zainteresowań

: 16 maja 2005, o 16:09
autor: Tomasz B
Moja przygoda z mata zaczęła się w październiku 2004 kiedy to sobie uświadomiłem że pora spojrzeć w przyszłość i zabrać się solidnie za coś a pomogły mi w tym nauczycielka matematyki oraz nauczycielka u której poza lekcjami robimy coś "ponad". Co do samej pracy nad sobą - u mnie zależy od dnia i nastroju. Jak mam "wene" to biore co popadnie i mnie nie idzie oderwać od tego, a czasami nic mi nie wychodzi.


Krystalizacja zainteresowań

: 16 maja 2005, o 16:29
autor: Arbooz
superplayer
Trudno mi dokładnie opisać te najważniejsze pobudki, które skłaniają mnie do pracy nad matmą. A generalnie - sprawia mi to przyjemność

Krystalizacja zainteresowań

: 16 maja 2005, o 17:48
autor: DEXiu
Ja przygodę z matmą zacząłem w trzeciej klasie podstawówki, kiedy to wystartowałem w pierwszym "konkursiku" z matmy Potem było coraz lepiej, w czwartej klasie przyszedł Kangur i inne. W sumie to chyba od czwartej czy piątej klasy trzymam się w Kangurze twardo w pierwszej 20 (czasem pierwszej 10 a raz czy dwa nawet byłem laureatem ) a w naszym wsiurskim konkursie miejskim to wymiatałem co roku (mówiąc nieskromnie kumple ze szkoł nie chcieli jeździć na miejskie bo i tak było wiadomo kto wygra ) Teraz już się nie bawię w miejski, za to zaczynam myśleć o OM.
A odpowiadając na pytanie superplayera to myślę że jest to zwykła kwetsia zainteresowań. To takie hobby Jedni zbierają znaczki i to lubią, innych podnieca skakanie ze spadochronem, a dla jeszcze innych nie ma nic lepszego niż rozwalić parę zadanek z matmy trochę wykraczających poza program To dopiero hardcore

Krystalizacja zainteresowań

: 16 maja 2005, o 19:03
autor: Tomasz Rużycki
Pierwsza klasa gimnazjum... Ot tak sobie poszedłem na konkurs matematyczny i... skończyło się na bodajże wyróżnieniu w finale:) Troszkę mnie to zmotywowało:) No i się ciągnie do dziś... Nieraz kosztem innych przedmiotów, ale co tam...


Pozdrawiam,
--
Tomek Rużycki

Krystalizacja zainteresowań

: 16 maja 2005, o 21:07
autor: Arek
Ja pamiętam, jak na kółku w gim lubiłem chodzić do tablicy i pokazywać przy niej rozwiązania zadań. Nigdy nie byłem i raczej ( o ile mnie nie spotka jakiś zbawienny traf) nie będę jakiś specjalnie dobry z matmy, ale wiem, dlaczego warto.

To trudno opisać. Ale namiastką tego jest chociażby moment, gdy na obozie, przy omówieniu zadań na OM, czy na kongresie - po prostu stoisz pod tablicą i mówisz o tym, co ciekawego wymyśliłeś - czy po prostu mówisz - o matmie.

Choć wielu myśli, że matma to nauka to samotników - ja się z tym nie zgadzam. Najlepiej mi matma wchodziła na obozach, na kółkach, podczas dyskusji, zjazdów. W ogóle - wielu najlepszych matematyków gromadzi się wokół znanych ośrodków własnie po to, by mieć kontakt i możliwość współpracy z kolegami.

Fakt, że nasz Profesor w LO tak na nas pozytywnie (mnie mam nadzieję, a z pewnością Arbooza, Andixa i wielu innych) wpłynął jest fakt, że potrafił stworzyć wokół siebie grupę ludzi...

Pięknie opisanym przykładem (Arbooz potwierdzi) w książce "Piękny umysł" jest Princeton.

Krystalizacja zainteresowań

: 17 maja 2005, o 01:12
autor: Arbooz
A i owszem, potwierdzę
Przyznam, że gdy czytałem o Princeton w "Pięknym umyśle" to aż serce rosło i marzę o dostaniu się w takie miejsce Matematyczna Utopia

Krystalizacja zainteresowań

: 17 maja 2005, o 11:00
autor: Arek
Wlasnie, wlasnie ...

"Matematyczny środek wszechświata"

Najbardziej podobał mi się tekst jak to można było Einsteina minąć na ulicy

Krystalizacja zainteresowań

: 17 maja 2005, o 11:19
autor: Zlodiej
U mnie to się od szóstej klasy zaczęło :) ... Pierwszy wygrany konkurs szkolny (Potem już przez 7 kolejnych lat to samo poza drugą LO (wtedy to było 2gie :( :P ))... Może to własnie dlatego ... Potem nauczycielka w gimnazjum trochę zachęcała, pomogła złapać tą pasję, ale głównie w kierunku gier matematycznych itp. Zadania robione głównie pod Mat'a i Kangura itp. Wejście do LO było ogromnym szokiem ... Całkiem inna matematyka jeśli chodzi o dodatkowe zajęcia... Na początku się lekko przestraszyłem, że będzie kiepsko i przez pierwsze kilka tygodni bałem się pójść na kółko z matmy, ale teraz okazuje się, że ja z Ptolemeuszem jako jedyni uczeszczaliśmy zawsze w ciagu 3 lat na te kółko :) ...

No i problem humanistycznych przedmiotów... Jakoś za tamtym nie przepadam, zresztą przez te 7 lat nie angażowałem się w nic ponad z tych dziedzin...

Krystalizacja zainteresowań

: 26 maja 2005, o 14:03
autor: Lilav
U mnie pasja Matematyką rozpoczeła sie dopiero w 1 gimnazjum, kiedy na urodziny dostalem od rodziców ksiazke H. Pawłowskiego "Olimpiady i konkursy matematyczne" . Od tamtego czasu kupuje wiele ciekawych ksiażek i zbirów, robie zadania no i oczywiscie ostro przygotowuje mnie do konkursu kuratoryjnego z Matmy moja nauczycielka z gimn

Mam dopiero 15 lat wiec jeszcze dużo przede mną

Krystalizacja zainteresowań

: 29 maja 2005, o 22:58
autor: DEXiu
Łoł Lilav, ostro zaczynasz jak twoja pierwsza książka to Pawłowski i to jeszcze w pierwszej gim