Równoliczność zbiorów.
: 6 sty 2008, o 20:28
Mam pytanie dotyczące pojęcia definicji równoliczności zbiorów.
Zgodnie z ową definicją dwa zbiory A,B są równoliczne, jeżeli mają tę samą liczbę elementów.
Inna definicja mówi, że dwa zbiory A,B są równoliczne jeżeli istnieje bijekcja \(\displaystyle{ f:A B}\)
Mam więc pytanie odnośnie takich dwóch zbiorów:
\(\displaystyle{ A= \{2,1\}}\)
\(\displaystyle{ B=\{0,1\}}\)
Zgodnie z 1 definicją oba te zbiory maja po 2 elementy czyli są równoliczne.
Ale jest jeszcze druga definicja, która mówi że jeżeli istnieje bijekcja \(\displaystyle{ f:A B}\) to wtedy zbiory są równoliczne.
Z mojego rozumowania wynika tak:
Da się wymyslić funkcję dla tego przykładu, i jest to funkcja y=0x+1, tyle że to jest linia pozioma, a funkcja stała nie jest przecież bijekcją (bo nie jest iniekcją). Czyli wychodziłoby na to że zbiory nie są równoliczne.
Czy to jest związane z tym że w obu zbiorach występuje powtarzający się element, czy może wynika z czegoś innego?
Zgodnie z ową definicją dwa zbiory A,B są równoliczne, jeżeli mają tę samą liczbę elementów.
Inna definicja mówi, że dwa zbiory A,B są równoliczne jeżeli istnieje bijekcja \(\displaystyle{ f:A B}\)
Mam więc pytanie odnośnie takich dwóch zbiorów:
\(\displaystyle{ A= \{2,1\}}\)
\(\displaystyle{ B=\{0,1\}}\)
Zgodnie z 1 definicją oba te zbiory maja po 2 elementy czyli są równoliczne.
Ale jest jeszcze druga definicja, która mówi że jeżeli istnieje bijekcja \(\displaystyle{ f:A B}\) to wtedy zbiory są równoliczne.
Z mojego rozumowania wynika tak:
Da się wymyslić funkcję dla tego przykładu, i jest to funkcja y=0x+1, tyle że to jest linia pozioma, a funkcja stała nie jest przecież bijekcją (bo nie jest iniekcją). Czyli wychodziłoby na to że zbiory nie są równoliczne.
Czy to jest związane z tym że w obu zbiorach występuje powtarzający się element, czy może wynika z czegoś innego?