Sprawiedliwy podział
: 8 lip 2004, o 22:38
Myślę ze dobrze trafilem z podforum , gdyż mam zagadkę no ale troche w niej geometrii więć wrzucę ja chyba tutaj . A jej tresc wyglada tak :
Spotkałem kolegę z wojska w parku. Po wylewnych powitaniach usiedliśmy sobie na trawie. Wyjąłem z teczki butelkę chorwackiej śliwowicy (właśnie zakupionej w pobliskim sklepie). Śliwowica mieniła się złocistym kolorem aż po sam korek flaszki, ktora był a dość niecodzienna, bo wyglądała, jakby ktoś nasadził coś stożko-podobnego, mocno wydłużonego na eliptyczną, pękatą podstawę butelki. Nie mieliśmy kieliszków a chcieliśmy podzielić płyn na równe części. Wyciągnąłem korek z flaszki i wydawało się, że nie ma sposobności, by podzielić zawartość równo na nas obu.Pierwsza myśl- niech każdy upije ile zachce.
Na to kolega z wojska powiedział:
- Poczekaj mam pomysł, za pomocą mojej manierki podzielimy tę flaszkę sprawiedliwie po połowie.
- Dobrze ale jak? Weźmiesz manierkę i tak ot po prostu podzielisz śliwowicę na pół, spytałem zdumiony.
- No , nie całkiem tak -odpowiedział z uśmiechem kolega - będę jeszcze potrzebował jeden drobiazg, którego tu wokół pod dostatkiem.
- I jak powiedział, tak zrobił! I jeszcze przedstawił cały dowód na to , że sprawiedliwie połowę śliwowicy odlał z flaszki do swojej manierki, a drugą połowę zostawił w butelce.
A pytanie to : Jak kolega podzielił zawartość tej butelki na połowę??
Z góry dziękuję za rozwiązanie zagadki bądź podsunięcie jakiejś wskazówki albo sugestii
Spotkałem kolegę z wojska w parku. Po wylewnych powitaniach usiedliśmy sobie na trawie. Wyjąłem z teczki butelkę chorwackiej śliwowicy (właśnie zakupionej w pobliskim sklepie). Śliwowica mieniła się złocistym kolorem aż po sam korek flaszki, ktora był a dość niecodzienna, bo wyglądała, jakby ktoś nasadził coś stożko-podobnego, mocno wydłużonego na eliptyczną, pękatą podstawę butelki. Nie mieliśmy kieliszków a chcieliśmy podzielić płyn na równe części. Wyciągnąłem korek z flaszki i wydawało się, że nie ma sposobności, by podzielić zawartość równo na nas obu.Pierwsza myśl- niech każdy upije ile zachce.
Na to kolega z wojska powiedział:
- Poczekaj mam pomysł, za pomocą mojej manierki podzielimy tę flaszkę sprawiedliwie po połowie.
- Dobrze ale jak? Weźmiesz manierkę i tak ot po prostu podzielisz śliwowicę na pół, spytałem zdumiony.
- No , nie całkiem tak -odpowiedział z uśmiechem kolega - będę jeszcze potrzebował jeden drobiazg, którego tu wokół pod dostatkiem.
- I jak powiedział, tak zrobił! I jeszcze przedstawił cały dowód na to , że sprawiedliwie połowę śliwowicy odlał z flaszki do swojej manierki, a drugą połowę zostawił w butelce.
A pytanie to : Jak kolega podzielił zawartość tej butelki na połowę??
Z góry dziękuję za rozwiązanie zagadki bądź podsunięcie jakiejś wskazówki albo sugestii