Funkcje ciągłe- zastosowanie do zagadnienia z mechaniki
: 29 lis 2023, o 16:19
Wczoraj i dziś zafascynowało mnie pewne zastosowanie (teoretyczne) funkcji ciągłych do pewnego zagadnienia z mechaniki (Z książki: 'Co to jest matematyka?', R.Courant i H. Robbins, str. 408-410). Jednak tego nie rozumiem, może ktoś mi pomóc to zrozumieć, bo to jest ciekawe...
Rozważmy sytuację, gdy pociąg jedzie od stacji \(\displaystyle{ A}\) do stacji \(\displaystyle{ B}\) po linii prostej. Pociąg nie ma stałej wartości prędkości, ani nie ma stałej wartości przyśpieszenia, może przyśpieszać i zwalniać w dowolny sposób, może nawet stanąć w miejscu albo pojechać w tył, aż dotrze do punktu \(\displaystyle{ B}\). Wiemy jednak, że dany jest ruch pociągu, tzn. dana jest zależność odległości \(\displaystyle{ s}\) pociągu od stacji \(\displaystyle{ A,}\) w zależności od czasu \(\displaystyle{ t}\), dana w pewien dowolny ustalony sposób: \(\displaystyle{ s=f\left( t\right)}\), gdzie \(\displaystyle{ t \ge 0.}\) Na podłodze jednego z wagonów, na przegubie, umocowany jest pręt, który może poruszać się bez tarcia w przód bądź w tył, dopóki nie dotknie podłogi. Jeśli dotknie podłogi, to pozostanie już na podłodze i nie będzie odskakiwał. Podobno, można zawsze znaleźć (tzn. istnieje) takie ustawienie pręta, że gdy go puścimy w chwili ruszenia pociągu, to w ogóle nie upadnie on na podłogę przez całą drogę od punktu \(\displaystyle{ A}\) do punktu \(\displaystyle{ B}\) (pręt ma poruszać się tylko pod wpływem siły ciężkości i pod wpływem siły ruchu pociągu).
Uzasadnienie tego faktu opiera się to na takim następującym spostrzeżeniu: ruch pręta zależy w sposób ciągły od jego położenia pierwotnego. To jest w miarę jasne; ale ten 'ciekawy wynik' argumentują (dochodząc nawet do wniosku, że istnieje takie położenie początkowe peta, że jego położenie końcowe jest prostopadłe do podłogi
), tylko argumentują to w mniej więcej taki sposób, że ta funkcja ciągła \(\displaystyle{ y=g\left( x\right)}\), gdzie \(\displaystyle{ x}\) oznacza położenie początkowe pręta, a \(\displaystyle{ y}\) oznacza jego położenie końcowe, przybiera wszystkie wartości pośrednie pomiędzy wartością początkową a wartością końcową- jasne. Ale nie trzyma mi się to kupy (dlaczego \(\displaystyle{ g\left( 0\right)=0}\), i \(\displaystyle{ g\left( \pi \right)= \pi}\), gdzie \(\displaystyle{ x,y}\) oznaczają kąt pomiędzy prętem a podłogą), i dlaczego użyto tu wartości pośredniej, jak dalej, za punktem \(\displaystyle{ B}\), ruchu już dalej nie ma, a gdyby jeśli nawet rozważać co się dzieje w dalszym przedziale czasowym, to możemy utracić ciągłość tej funkcji. Niestety- nie mogę tego 'zobaczyć'. Ktoś może pomóc mi to zrozumieć
(I, podobno, można to uogólnić na sytuację, gdy podróż trwa przez nieskończony długi czas, a to heca
).
Rozważmy sytuację, gdy pociąg jedzie od stacji \(\displaystyle{ A}\) do stacji \(\displaystyle{ B}\) po linii prostej. Pociąg nie ma stałej wartości prędkości, ani nie ma stałej wartości przyśpieszenia, może przyśpieszać i zwalniać w dowolny sposób, może nawet stanąć w miejscu albo pojechać w tył, aż dotrze do punktu \(\displaystyle{ B}\). Wiemy jednak, że dany jest ruch pociągu, tzn. dana jest zależność odległości \(\displaystyle{ s}\) pociągu od stacji \(\displaystyle{ A,}\) w zależności od czasu \(\displaystyle{ t}\), dana w pewien dowolny ustalony sposób: \(\displaystyle{ s=f\left( t\right)}\), gdzie \(\displaystyle{ t \ge 0.}\) Na podłodze jednego z wagonów, na przegubie, umocowany jest pręt, który może poruszać się bez tarcia w przód bądź w tył, dopóki nie dotknie podłogi. Jeśli dotknie podłogi, to pozostanie już na podłodze i nie będzie odskakiwał. Podobno, można zawsze znaleźć (tzn. istnieje) takie ustawienie pręta, że gdy go puścimy w chwili ruszenia pociągu, to w ogóle nie upadnie on na podłogę przez całą drogę od punktu \(\displaystyle{ A}\) do punktu \(\displaystyle{ B}\) (pręt ma poruszać się tylko pod wpływem siły ciężkości i pod wpływem siły ruchu pociągu).
Uzasadnienie tego faktu opiera się to na takim następującym spostrzeżeniu: ruch pręta zależy w sposób ciągły od jego położenia pierwotnego. To jest w miarę jasne; ale ten 'ciekawy wynik' argumentują (dochodząc nawet do wniosku, że istnieje takie położenie początkowe peta, że jego położenie końcowe jest prostopadłe do podłogi
(I, podobno, można to uogólnić na sytuację, gdy podróż trwa przez nieskończony długi czas, a to heca