Strona 1 z 1

Spośród liczb dowieść, że wśród nich są dwie takie, że jedna jest dzielnikiem drugiej

: 12 sie 2023, o 19:41
autor: max123321
Spośród liczb \(\displaystyle{ 1,2,3,...,199,200}\) wybrano \(\displaystyle{ 101}\) liczb. Dowieść, że wśród nich są dwie takie, że jedna jest dzielnikiem drugiej.

Jak to zrobić? Może mi ktoś pomóc?

Re: Spośród liczb

: 12 sie 2023, o 19:47
autor: mol_ksiazkowy

Re: Spośród liczb dowieść, że wśród nich są dwie takie, że jedna jest dzielnikiem drugiej

: 14 sie 2023, o 01:31
autor: max123321
Ok, czy to się opiera na tym, że do zbioru tych \(\displaystyle{ 101}\) liczb należy przynajmniej jedna liczba parzysta. I do tego zbioru \(\displaystyle{ 101}\) liczb należy też przynajmniej jedna liczba, która jest dzielnikiem tej liczby parzystej? O to chodzi?

Re: Spośród liczb dowieść, że wśród nich są dwie takie, że jedna jest dzielnikiem drugiej

: 14 sie 2023, o 20:18
autor: Dasio11
Każda liczba całkowita dodatnia \(\displaystyle{ n}\) jednoznacznie zapisuje się w postaci \(\displaystyle{ s \cdot 2^k}\), gdzie \(\displaystyle{ s}\) jest nieparzyste. Jeśli \(\displaystyle{ 1 \le n \le 200}\), to \(\displaystyle{ s \in \{ 1, 3, 5, \ldots, 199 \}}\). Zatem z zasady szufladkowej dwie spośród wybranych liczb mają to samo \(\displaystyle{ s}\).

Re: Spośród liczb dowieść, że wśród nich są dwie takie, że jedna jest dzielnikiem drugiej

: 15 sie 2023, o 22:01
autor: Jakub Gurak
Dasio11 pisze: 14 sie 2023, o 20:18 Każda liczba całkowita dodatnia \(\displaystyle{ n}\) jednoznacznie zapisuje się w postaci \(\displaystyle{ s \cdot 2^k}\), gdzie \(\displaystyle{ s}\) jest nieparzyste.
Zaskoczyłeś mnie tym faktem, wczoraj na dobranoc to zauważyłem, nie znałem tego faktu (no cóż, może po wieczne czasy będę odkrywał podstawy matematyki 8-) ).

Uogólniłem dzisiaj ten fakt, zastępując dwójkę, dowolną pierwszą, a warunek 'bycia liczbą nieparzystą' można zastąpić równoważnym warunkiem '\(\displaystyle{ 2}\) nie dzieli tej liczby', i ten fakt uogólniłem.

Tzn. udowodniłem, że:

Jeśli \(\displaystyle{ n}\) jest liczbą naturalną różną od zera, a \(\displaystyle{ p \in \mathbb{P}}\) jest dowolną liczbą pierwszą, to liczbę \(\displaystyle{ n}\) można przedstawić jednoznacznie w postaci: \(\displaystyle{ n=m \cdot p ^{k}}\), gdzie \(\displaystyle{ k,m \in \NN}\), i \(\displaystyle{ p}\) nie dzieli \(\displaystyle{ m}\).

DOWÓD TEGO FAKTU:

Niech \(\displaystyle{ p \in \mathbb{P}}\) będzie dowolną liczbą pierwszą.

Szukamy liczb naturalnych \(\displaystyle{ m}\) i \(\displaystyle{ k}\) spełniających warunki zadania.

Jeśli \(\displaystyle{ p\not|n}\), to bierzemy \(\displaystyle{ m=n}\) i \(\displaystyle{ k=0}\), i otrzymujemy:

\(\displaystyle{ m \cdot p ^{0}= m= n,}\)

i \(\displaystyle{ p\not| \left( m=n\right).}\)

W przeciwnym przypadku rozważmy zbiór:

\(\displaystyle{ S= \left\{ k \in \NN: \ p ^{k}|n \right\}.}\)

I zastosujmy do niego zasadę maksimum dla liczb naturalnych.

Niewątpliwie \(\displaystyle{ S \subset \NN}\), i jest to zbiór niepusty, gdyż \(\displaystyle{ 0 \in S}\), bo \(\displaystyle{ 1= p ^{0}|n}\).

Łatwo jest pokazać indukcyjnie, że dla \(\displaystyle{ k \in \NN}\) mamy nierówność: \(\displaystyle{ k \le p ^{k}.}\)
DOWÓD TEGO FAKTU::    
A zatem, u nas:

Dla \(\displaystyle{ k \in S}\), mamy \(\displaystyle{ p ^{k}| n}\), a zatem:

\(\displaystyle{ k \le p ^{k} \le n}\),

(bo \(\displaystyle{ n \neq 0}\)),

a zatem \(\displaystyle{ k \le n}\), i \(\displaystyle{ n}\) jest ograniczeniem górnym zbioru \(\displaystyle{ S}\).

Na mocy zasady maksimum dla liczb naturalnych zbiór \(\displaystyle{ S}\) ma liczbę największą \(\displaystyle{ k \in S}\). Ponieważ \(\displaystyle{ k \in S,}\) więc \(\displaystyle{ p ^{k}|n.}\) A zatem, z definicji podzielności : \(\displaystyle{ n= p ^{k} \cdot m}\), gdzie \(\displaystyle{ k \in \NN}\) i \(\displaystyle{ m \in \NN}\).
Pozostaje pokazać, że: \(\displaystyle{ p\not|m}\).

Gdyby byłoby \(\displaystyle{ p|m}\), to \(\displaystyle{ m=p \cdot l}\), gdzie \(\displaystyle{ l \in \NN}\). A wtedy:

\(\displaystyle{ n= p^{k} \cdot m= p ^{k} \cdot \left( p \cdot l\right)=}\)

co jest równe, na mocy łączności mnożenia liczb naturalnych, więc to jest równe:

\(\displaystyle{ = p ^{k+1} \cdot l,}\)

a zatem \(\displaystyle{ p ^{k+1}|n}\), a zatem, ponieważ \(\displaystyle{ (k+1) \in \NN}\), więc, z definicji zbioru \(\displaystyle{ S}\): \(\displaystyle{ \left( k+1\right) \in S}\), a ponieważ \(\displaystyle{ k}\) jest liczbą największą w \(\displaystyle{ S}\), więc możemy wnioskować, że: \(\displaystyle{ k+1\le k}\)-sprzeczność.

Wobec czego \(\displaystyle{ p\not|m}\) i \(\displaystyle{ n= p ^{k} \cdot m}\), gdzie \(\displaystyle{ k \in \NN}\), a więc takie liczby \(\displaystyle{ k}\) i \(\displaystyle{ m}\) istnieją.

Pozostaje pokazać, że są one jedyne.

Jeśli \(\displaystyle{ n= m_1 \cdot p ^{k_1}}\) i \(\displaystyle{ n= m_2 \cdot p ^{k_2}}\), są dwoma takimi przedstawieniami liczby \(\displaystyle{ n}\), to:

Jeśli \(\displaystyle{ m_1 \neq m_2}\), to te dwie liczby naturalne mają różne rozkłady na czynniki pierwsze ( w przeciwnym razie te dwie liczby byłyby równe ), a wtedy liczba \(\displaystyle{ n}\) ma dwa różne rozkłady na czynniki pierwsze- sprzeczność.

Jeśli \(\displaystyle{ m_1=m_2}\), to z jednoznaczności rozkładu liczby \(\displaystyle{ n}\) na czynniki pierwsze otrzymujemy:
\(\displaystyle{ k_1=k_2}\). A więc te liczby \(\displaystyle{ m}\) i \(\displaystyle{ k}\) są jedyne.

A więc są one wyznaczone jednoznacznie.\(\displaystyle{ \square}\)

Jeśli natomiast \(\displaystyle{ p \in \left\{ 2,3,\ldots\right\}}\), i \(\displaystyle{ p}\) jest liczbą złożoną: \(\displaystyle{ p=a \cdot b}\), to liczby \(\displaystyle{ n:=a}\) nie da się przedstawić w powyższy sposób; bo wtedy byłoby: \(\displaystyle{ a=m \cdot \left( a \cdot b\right) ^{k}}\), i, rozpisując rozkład, z jednoznaczności rozkładu liczby naturalnej na czynniki pierwsze otrzymamy sprzeczność.\(\displaystyle{ \square}\)


Dodam jeszcze pewne spostrzeżenie (które zaświtało mi w głowie, już gdy byłem w gimnazjum), że dowolne dwie różne liczby pierwsze \(\displaystyle{ p_1,p_2 \in \mathbb{P} }\) są względnie pierwsze.

No bo skoro liczba \(\displaystyle{ p_1}\) jest pierwsza, to ma dokładnie dwa dzielniki: \(\displaystyle{ 1}\) i \(\displaystyle{ p_1}\). Podobnie liczba \(\displaystyle{ p_2}\) ma dwa dzielniki: \(\displaystyle{ 1}\) i \(\displaystyle{ p_2}\). Ponieważ \(\displaystyle{ p_1 \neq p_2}\), to jedynym ich wspólnym dzielnikiem jest \(\displaystyle{ 1}\), a stąd liczby \(\displaystyle{ p_1}\) i \(\displaystyle{ p_2}\) są względnie pierwsze.\(\displaystyle{ \square}\)

O, mam pomysł jak udowodnić nierówność:

\(\displaystyle{ x+y \le x \cdot y}\),

w liczbach naturalnych \(\displaystyle{ x,y \ge 2}\).
DOWÓD TEGO FAKTU::    
A zasadę szufladkową, tzn.:

Jeśli mamy \(\displaystyle{ n \ge 1, n \in \NN}\) szufladek, i \(\displaystyle{ m>n}\)( \(\displaystyle{ m \in \NN}\)) przedmiotów, i chcemy je rozmieścić w tych szufladkach, to zasada szufladkowa głosi, że wtedy istnieje szufladka w której są co najmniej dwa przedmioty.

Można to łatwo udowodnić dowodem nie wprost:

PROSTY DOWÓD TEGO FAKTU:

W przeciwnym razie, w każdej szufladce byłby co najwyżej jeden przedmiot, a więc łącznie byłoby co najwyżej:
\(\displaystyle{ \underbrace{1+1+\ldots+1}_{n \hbox{ razy}}=n}\) przedmiotów, a wszystkich przedmiotów jest \(\displaystyle{ m>n.\square}\) 8-)

Na koniec dodam jeszcze jeden dowód z ważniaka:

Wykażemy teraz, że dla każdego \(\displaystyle{ n}\) naturalnego \(\displaystyle{ n \ge 1}\), mamy podzielność: \(\displaystyle{ 4| 3 ^{2n-1} +1.}\)

Idea tej obserwacji:

Rozważmy reszty z dzielenia przez \(\displaystyle{ 4}\) kolejnych naturalnych dodatnich potęg liczby \(\displaystyle{ 3}\). Otrzymujemy ciąg :
\(\displaystyle{ \left( 3,9\mod 4=1,3\cdot 1=3,9\mod 4=1, \ldots\right). }\)

Skoro dla nieparzystych potęg mamy resztę \(\displaystyle{ 3}\), to takie potęgi powiększone o jeden będą podzielne przez cztery, a to odpowiada tezie zadania. Nie zastępuje to dowodu tego faktu. Oto:

DOWÓD TEGO FAKTU:

Dla \(\displaystyle{ n=1}\), mamy: \(\displaystyle{ 3 ^{2 \cdot 1-1}+1 = 4}\) jest podzielne przez cztery, spełniona jest więc podstawa indukcji.

Krok indukcyjny:
Załóżmy, że podzielność zachodzi dla pewnego \(\displaystyle{ n \ge 1}\).
Wykażemy, że: \(\displaystyle{ 3 ^{2\left( n+1\right) -1}+1}\) jest podzielne przez cztery.

Mamy:

\(\displaystyle{ 3 ^{2\left( n+1\right)-1 }+1= 3 ^{2n-1+2} +1= 9 \cdot 3 ^{2n-1}+1= 9 \cdot \left( 3 ^{2n-1}+0 \right)+1= 9 \cdot \left( 3 ^{2n-1} +\left( 1-1\right) \right) +1=\\= 9 \cdot \left( 3 ^{2n-1}+1 \right) - 9+1= 9 \cdot \left( 3 ^{2n-1}+1 \right)-8,}\)

zarówno \(\displaystyle{ 9 \cdot \left( 3 ^{2n-1}+1 \right)}\) jest podzielne przez cztery (na mocy założenia indukcyjnego), jak i \(\displaystyle{ 8}\) jest podzielne przez cztery, więc ich różnica również jest podzielna przez cztery.

W ten sposób udowodniliśmy krok indukcyjny; i, na mocy zasady indukcji, fakt jest prawdziwy dla każdego \(\displaystyle{ n \ge 1. \square }\)

A mam jeszcze parę innych spostrzeżeń związanych z podzielnością, np. dla \(\displaystyle{ n \ge 1}\), mamy \(\displaystyle{ 5| 4 ^{2n-1}+1}\), będzie można to udowodnić. 8-)

Re: Spośród liczb dowieść, że wśród nich są dwie takie, że jedna jest dzielnikiem drugiej

: 15 sie 2023, o 22:13
autor: a4karo
Dasio11 powinien się wstydzić, że przywołuje fakty wymagające tak skomplikowanych dowodów.
Dzięki JG za oświecenie

Re: Spośród liczb dowieść, że wśród nich są dwie takie, że jedna jest dzielnikiem drugiej

: 16 sie 2023, o 13:34
autor: Brombal
max123321 pisze: 12 sie 2023, o 19:41 Spośród liczb \(\displaystyle{ 1,2,3,...,199,200}\) wybrano \(\displaystyle{ 101}\) liczb. Dowieść, że wśród nich są CO NAJMNIEJ dwie takie, że jedna jest dzielnikiem drugiej.
Wydaje mi się, że niezbędne jest CO NAJMNIEJ?
A gdyby podejść do tematu od "d..py" strony.
Ile można wybrać liczb z których żadna nie jest dzielnikiem drugiej?
Pierwsze co się narzuca to \(\displaystyle{ 46}\) liczb pierwszych - nie bardzo wystarcza.
Znalazłem takie rozwiązanie.
Wszystkie liczby pierwsze od \(\displaystyle{ 11}\) do \(\displaystyle{ 199}\) - szt.\(\displaystyle{ 42}\)
wszystkie iloczyny tych liczb pierwszy przez pozostałe pierwsze \(\displaystyle{ 2}\) do \(\displaystyle{ 7}\) ale \(\displaystyle{ <=200}\) - jest ich \(\displaystyle{ 48}\)
dodatkowo
wszystkie kwadraty pierwszych \(\displaystyle{ 2}\) do \(\displaystyle{ 7}\) + iloczyny par \(\displaystyle{ 2}\) do \(\displaystyle{ 7}\) - jest ich \(\displaystyle{ 9}\)
razem \(\displaystyle{ 99}\)