Strona 1 z 2
pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 15:13
autor: wojciechfil20
Jak sprawdzić czy wielomian ma pierwiastki rzeczywiste?
na przykład \(\displaystyle{ p(x)\cdot p(x-3)=p(x ^{2}+3)}\)
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 15:23
autor: Jan Kraszewski
Ale jaka jest treść zadania? Bo to, co napisałeś, wygląda niekompletnie.
JK
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 15:25
autor: wojciechfil20
Po prostu, czy podany wielomian ma pierwiastki rzeczywiste.
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 15:59
autor: Jan Kraszewski
Ale tu nie ma "podanego wielomianu"...
Być może chodzi Ci o zadanie typu: czy jeśli wielomian \(\displaystyle{ p(x)\in\RR[x]}\) spełnia warunek \(\displaystyle{ p(x)\cdot p(x-3)=p(x ^{2}+3)}\), to ma pierwiastki rzeczywiste.
JK
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 16:11
autor: wojciechfil20
Dokładnie o to mi chodziło, przepraszam za brak dokładności.
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 17:17
autor: Janusz Tracz
Jan Kraszewski pisze: 15 kwie 2022, o 15:59
Być może chodzi Ci o zadanie typu: czy jeśli wielomian
\(\displaystyle{ p(x)\in\RR[x]}\) ...
Dlaczego
\(\displaystyle{ p(x)}\) tu może być rozumiane jako wielomian, a
tu \(\displaystyle{ a_n}\) nie mogło być rozumiane jako ciąg?
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 17:52
autor: Jan Kraszewski
Janusz Tracz pisze: 15 kwie 2022, o 17:17Dlaczego
\(\displaystyle{ p(x)}\) tu może być rozumiane jako wielomian, a
tu \(\displaystyle{ a_n}\) nie mogło być rozumiane jako ciąg?
Bo to wielomian, a nie funkcja wielomianowa? Gdyby to była funkcja wielomianowa, to istotnie powinienem nazwać ją
\(\displaystyle{ p}\) (bo
\(\displaystyle{ p(x)}\) oznacza wartość tej funkcji w
\(\displaystyle{ x\in \RR}\)), ale dla wielomianu symbol
\(\displaystyle{ p(x)}\) oznacza, że jest to wielomian zmiennej
\(\displaystyle{ x}\).
JK
PS Choć tu istotnie mamy raczej funkcję wielomianową...
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 18:14
autor: wojciechfil20
Czy moje rozumowanie jest poprawne?
Jeżeli istnieje takie \(\displaystyle{ x_{0}}\), że \(\displaystyle{ p(x _{0}) = 0}\), to musi istnieć takie \(\displaystyle{ a}\), że \(\displaystyle{ p(a ^{2} +3)=0}\), jeżeli wstawię \(\displaystyle{ a ^{2} +3}\) do początkowej postaci, to mam \(\displaystyle{ p(a ^{2} +3) \cdot p(a ^{2})=p((a ^{2}+3) ^{2} +3)}\), więc \(\displaystyle{ p((a ^{2}+3) ^{2} +3) = 0}\), postępując analogicznie dochodzę do wniosku, że musiałoby istnieć nieskończenie wiele pierwiastków, co jest niemożliwe. Oczywiście istnienie tylko jednego pierwiastka jest niemożliwe, ponieważ żadna liczba nie spełnia \(\displaystyle{ x=x ^{2}+3 }\), ani \(\displaystyle{ x-1=x ^{2}+3}\).
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 18:18
autor: Jan Kraszewski
wojciechfil20 pisze: 15 kwie 2022, o 18:14Jeżeli istnieje takie
\(\displaystyle{ x_{0}}\), że
\(\displaystyle{ p(x _{0}) = 0}\),
to musi istnieć takie
\(\displaystyle{ a}\), że
\(\displaystyle{ p(a ^{2} +a+1)=0}\),
A mógłbyś wytłumaczyć, skąd ten wniosek?
Poza tym później Twoje podstawienia nie mają nic wspólnego z warunkiem z zadania.
JK
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 18:25
autor: wojciechfil20
Skoro \(\displaystyle{ p(x _{0})=0}\), to wstawiając do początkowej postaci mam \(\displaystyle{ p(x _{0}) \cdot p(x _{0}-3)=p( x_{0} ^{2}+3)}\), więc \(\displaystyle{ p( x_{0} ^{2}+3) = 0}\). Tutaj powinienem napisać, że istanieje takie \(\displaystyle{ a}\), że \(\displaystyle{ a=x_{0} ^{2}+3}\), \(\displaystyle{ a \neq x_{0}}\) i \(\displaystyle{ p(a) = 0}\). Wracając do tego co napisałem wyżej \(\displaystyle{ p(a) \cdot p(a-3)=p(a ^{2}+3)}\), więc \(\displaystyle{ p(a ^{2}+3) = 0}\), czyli istnieje kolejne miejsce zerowe \(\displaystyle{ a ^{2}+3}\).
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 18:31
autor: Jan Kraszewski
wojciechfil20 pisze: 15 kwie 2022, o 18:25
Skoro
\(\displaystyle{ p(x _{0})=0}\), to wstawiając do początkowej postaci mam
\(\displaystyle{ \red{p(x _{0}) \cdot p(x _{0}-1)=p( x_{0} ^{2}+x _{0}+1)}}\),
Jan Kraszewski pisze: 15 kwie 2022, o 15:59
czy jeśli wielomian
\(\displaystyle{ p(x)\in\RR[x]}\) spełnia warunek
\(\displaystyle{ \red{p(x)\cdot p(x-3)=p(x ^{2}+3)}}\), to ma pierwiastki rzeczywiste.
Czy na pewno mówimy o tym samym zadaniu?
JK
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 18:45
autor: wojciechfil20
Poprawiłem post.
Dodano po 7 minutach 31 sekundach:
wojciechfil20 pisze: 15 kwie 2022, o 18:25
Skoro
\(\displaystyle{ p(x _{0})=0}\), to wstawiając do początkowej postaci mam
\(\displaystyle{ p(x _{0}) \cdot p(x _{0}-3)=p( x_{0} ^{2}+3)}\), więc
\(\displaystyle{ p( x_{0} ^{2}+3) = 0}\). Tutaj powinienem napisać, że istanieje takie
\(\displaystyle{ a}\), że
\(\displaystyle{ a=x_{0} ^{2}+3}\),
\(\displaystyle{ a \neq x_{0}}\) i
\(\displaystyle{ p(a) = 0}\). Wracając do tego co napisałem wyżej
\(\displaystyle{ p(a) \cdot p(a-3)=p(a ^{2}+3)}\), więc
\(\displaystyle{ p(a ^{2}+3) = 0}\), czyli istnieje kolejne miejsce zerowe
\(\displaystyle{ a ^{2}+3}\).
Czy to rozumowanie jest prawidłowe?
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 19:02
autor: Jan Kraszewski
Tak, choć oczywiście to, że \(\displaystyle{ a\ne x_0}\) musisz udowodnić.
Ale to dopiero początek rozumowania. Poza tym nie udowodniłeś, że \(\displaystyle{ a^2+3}\) to kolejne miejsce zerowe, czyli że jest różne od obu poprzednich.
JK
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 19:05
autor: wojciechfil20
Czyli, jeżeli udowodnie, że drugie(jeszcze nie wiadomo) miejsce zerowe nie jest równe pierwszemu i że to zachodzi dla każdego następnego, co oznaczałoby nieskończoną ilość miejsc zerowych, mogę powiedzieć, że ten wielomian nie na pierwiastków rzeczywistych?
Re: pierwiastki wielomianu
: 15 kwie 2022, o 19:15
autor: Jan Kraszewski
wojciechfil20 pisze: 15 kwie 2022, o 19:05
Czyli, jeżeli udowodnie, że drugie(jeszcze nie wiadomo) miejsce zerowe nie jest równe pierwszemu i że to zachodzi dla każdego następnego, co oznaczałoby nieskończoną ilość miejsc zerowych, mogę powiedzieć, że ten wielomian nie na pierwiastków rzeczywistych?
Tak, ale zauważ, że każdy kolejny pierwiastek trzeba porównać ze wszystkimi poprzednimi. To, że każdy kolejny pierwiastek jest różny od poprzedniego pokazuje się tak samo jak to, że drugi jest różny od pierwszego. Ale żeby pokazać, że np. dziesiąty jest różny od drugiego musisz wymyślić jakiś sposób (różność nie jest przechodnia).
Jeżeli uda Ci się uzasadnić, że każdy kolejny pierwiastek jest różny od
wszystkich poprzednich, to będziesz miał dobre rozumowanie nie wprost.
JK