Istota całki Lebesgue'a
: 30 sie 2021, o 12:32
Cześć,
w całce Lebesgue'a wykorzystujemy fakt że funkcje proste przybliżają dowolną funkcję mierzalną. W ten sposób, możemy całkę z dowolnej funkcji mierzalnej przybliżyć całkami z funkcji prostych który "od dołu (w przypadku dodatniej funkcji)" przybliżają nam całkę z funkcji mierzalnej.
ALE, bez tego faktu całkę da się zdefiniować przecież - nie traci ona swych walorów w kwestii przejść granicznych. Czy powyższe twierdzenie po prostu nam daje pewność że całki Lebesgue'a dobrze będą się pokrywać z intuicjami( i rzeczywistymi wynikami ) wyniesionymi z całki Riemmana ?
Ok, ale co gdyby tego faktu wyżej nie było? Pod jakim względem nasza teoria całki Lebesgue'a staje się mniej ciekawa ? Ok, psują nam się intuicje w \(\displaystyle{ \RR^1, \RR^2, \RR^3}\) - ale przecież nie to zawsze jest celem, to że akurat tak wyszło powinniśmy chyba traktować jako dodatkowy profit? Przejścia graniczne nadal są do wykazania a to jest moc tej całki przecież - analiza funkcjonalna i rachunek prawdopodobieństwa dalej jest w swej teorii taki sam. A innych działach typu geometria różniczkowa i tak całkujemy prawie zawsze w sensie Riemmana - i nikt nie bawi się w nauke geometrii różniczkowej, twierdzeń Stokesa bądź innych rzeczy z tym związanych używajac do tego aparatu teorii miary.
Edit1. Napisałem prawie zawsze, bo ekspertem od geometrii różniczkowej nie jestem i nie będę pewnie - przeszedłem przez dwa semestry geometrii różniczkowej (po kilku semestrach analizy, analizy funkcjonalnej i ze trzech semestrach algebr) i mam wrażenie że jest to dziedzina trudna i złożona natomiast spokojnie po ogarnięciu różniczkowania wielu zmiennych, całki Riemmana, tw. Stokesa i algebry liniowej (czyli 3 semestry analizy na oko i 2 algebry liniowej) już można się uczyć hardej geometrii różniczkowej i ta cała teorio-miarowa abstrakcja w tych dziedzinach się w ogóle u mnie nie pojawiła.
Dodano po 13 minutach 27 sekundach:
I w ogóle coś co mnie ostatnio rozbawiło : całki Lebesgue'a można się uczyć nie wiedząc czym jest miara Lebesgue'a i zwolennikiem takiego podejścia chyba bym był. Po ogarnięciu mierzalności funkcji i definicji całki i ogólnych pojęć z teorii miary - dopiero bym wprowadził pojęcie miary Lebesgue'a i jest zgloryfikował jakim jest fantastycznym pojęciem i czemu powinniśmy ją lubić.
w całce Lebesgue'a wykorzystujemy fakt że funkcje proste przybliżają dowolną funkcję mierzalną. W ten sposób, możemy całkę z dowolnej funkcji mierzalnej przybliżyć całkami z funkcji prostych który "od dołu (w przypadku dodatniej funkcji)" przybliżają nam całkę z funkcji mierzalnej.
ALE, bez tego faktu całkę da się zdefiniować przecież - nie traci ona swych walorów w kwestii przejść granicznych. Czy powyższe twierdzenie po prostu nam daje pewność że całki Lebesgue'a dobrze będą się pokrywać z intuicjami( i rzeczywistymi wynikami ) wyniesionymi z całki Riemmana ?
Ok, ale co gdyby tego faktu wyżej nie było? Pod jakim względem nasza teoria całki Lebesgue'a staje się mniej ciekawa ? Ok, psują nam się intuicje w \(\displaystyle{ \RR^1, \RR^2, \RR^3}\) - ale przecież nie to zawsze jest celem, to że akurat tak wyszło powinniśmy chyba traktować jako dodatkowy profit? Przejścia graniczne nadal są do wykazania a to jest moc tej całki przecież - analiza funkcjonalna i rachunek prawdopodobieństwa dalej jest w swej teorii taki sam. A innych działach typu geometria różniczkowa i tak całkujemy prawie zawsze w sensie Riemmana - i nikt nie bawi się w nauke geometrii różniczkowej, twierdzeń Stokesa bądź innych rzeczy z tym związanych używajac do tego aparatu teorii miary.
Edit1. Napisałem prawie zawsze, bo ekspertem od geometrii różniczkowej nie jestem i nie będę pewnie - przeszedłem przez dwa semestry geometrii różniczkowej (po kilku semestrach analizy, analizy funkcjonalnej i ze trzech semestrach algebr) i mam wrażenie że jest to dziedzina trudna i złożona natomiast spokojnie po ogarnięciu różniczkowania wielu zmiennych, całki Riemmana, tw. Stokesa i algebry liniowej (czyli 3 semestry analizy na oko i 2 algebry liniowej) już można się uczyć hardej geometrii różniczkowej i ta cała teorio-miarowa abstrakcja w tych dziedzinach się w ogóle u mnie nie pojawiła.
Dodano po 13 minutach 27 sekundach:
I w ogóle coś co mnie ostatnio rozbawiło : całki Lebesgue'a można się uczyć nie wiedząc czym jest miara Lebesgue'a i zwolennikiem takiego podejścia chyba bym był. Po ogarnięciu mierzalności funkcji i definicji całki i ogólnych pojęć z teorii miary - dopiero bym wprowadził pojęcie miary Lebesgue'a i jest zgloryfikował jakim jest fantastycznym pojęciem i czemu powinniśmy ją lubić.