Okropny problem z matematyką

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
MW91
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: 18 paź 2007, o 17:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Okropny problem z matematyką

Post autor: MW91 » 18 paź 2007, o 18:05

Witam, jestem tu nowy. Zarejestrowałem się tu tylko dlatego że szukam konkretnej pomocy. uczęszczam do 1 klasy LO, mam gorzej niż ogromne problemy z matematyką, a co za tym idzie, także z Fizyką i nieco mniejsze z Chemią. MATMA SKREŚLA MOJĄ PRZYSZŁOŚĆ!
Problemy sprawia mi dosłownie wszystko, NAWET DODAWANIE W PAMIĘCI (aż wstyd się przyznać!!! ). Jakbym miał dodać np: 26 + 24 to musiałbym się zastanawiać około 15 sekund!!!!! Nie wiem co dalej robić, matematyka zawsze była moją najsłabszą stroną, jednak kiedy poszedłem do Gimnazjum problemy jeszcze bardziej się nasiliły. Okropnie boje się kompromitacji na początku, bo po prostu ja NIE DAM SIĘ NAUCZYĆ MATEMATYKI, z innych przedmiotów typu: j. polski, historia, biologia...itp mógł bym mieć nawet piątki!!! ROBIŁEM WIELE W KIERUNKU BY ŻYŁO MI SIĘ LEPIEJ. Byłem w poradni psychologicznej i pedagogicznej. Pani psycholog była zaskoczona zróżnicowaniem moich umiejętności, wykonywano mi różne testy i zawsze część matematyczna wypadała mi tak słabo że dziecko w wieku 10 lat miało by z niej lepszy wynik.
W poradni pedagogicznej natomiast potraktowano mnie jak bym był całkiem ułomny, pani zabrała się za sprawdzanie mojej umiejętności czytania, jednak po przeczytaniu kilku zdań wyszła na kawkę a mi powiedziała abym czytał sam dla siebie, nie miałem żadnych badań w kierunku matematycznym!
W 2 klasie Gimnazjum pisałem nawet "poprawkę" na wakacjach, uczyłem się matmy każdego dnia wakacji przynajmniej 2 godziny a często nawet więcej, miałem zmarnowane wakacje, cudem zdałem ale nauczycielki z mojego gimnazjum na całe szczęście rozumiały mój problem.
Jednak jeśli będzie tak dalej w LO to mnie ze szkoły wywalą na zbity...
To co nauczyłem się przez całe wakacje inni uczniowie uczą się w 5 minut!
W ciągu ostatniego roku szkolnego co tydzień korepetycje...a na sprawdzianie... PAŁA! 0 punktów.
Dalej po prostu nie wiem co robić! Mam przez to myśli samobójcze! Najbardziej dobija mnie to że nauczycielki w LO myślą że się nie uczę, nie uważam i dlatego tak mi to wychodzi i traktują mnie na równi z tymi co na prawdę się nie uczą!!! :mad:
NIKT NIE ROZUMIE TEGO ŻE NIE JESTEM W STANIE TEGO POJĄĆ (oprócz Boga), NAWET NAJPROSTSZYCH ZADAŃ MATEMATYCZNYCH, NIE WIEM JAK SIĘ ZA NIE ZABRAĆ MIMO ŻE KTOŚ WCZEŚNIEJ MI TO WYTŁUMACZYŁ I TO ZROZUMIAŁEM! MAM CHOLERNĄ BLOKADĘ, KTÓRĄ NIE MOGĘ ZNISZCZYĆ MIMO DUŻŻŻYYYCH STARAŃ!!!

Słyszałem że problemy z matematyką mogą wynikać z nieprawidłowego wykształcenia lewej przysadki mózgowej i nic z tym już nie można zrobić, do końca życia zostaje ta nieumiejętność, mimo że próbujesz się z nią uporać.

BARDZO PROSZĘ O RADY, KOMENTARZE, PISZCIE SWOJE DOŚWIADCZENIA, UWAGI, JESTEM W STRASZNEJ SYTUACJI!!! I JESZCZE NASZ ROCZNIK PISZE OBOWIĄZKOWĄ MATURĘ Z MATMY.
Ostatnio zmieniony 18 paź 2007, o 23:04 przez MW91, łącznie zmieniany 1 raz.
Rekrutacja Instytut Matematyczny, Uniwersytet Wrocławski (gif)

kadykianus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 149
Rejestracja: 17 paź 2007, o 19:09
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: wroclaw
Pomógł: 15 razy

Okropny problem z matematyką

Post autor: kadykianus » 18 paź 2007, o 19:35

Czesc.

Po pierwsze zapomnij o myslach samobojczych. Masz 16 lat i nic jeszcze w zyciu nie osiagnales, podobnie jak Twoi koledzy prymusi z matmy. Wszystko przed Tobą wiec nigdy nie mysl o takich rzeczach.

Po drugie, Twoje problemy z matematyka nie są wieksze niz innych slabeuszy matematycznych tylko ty zrobiles z tego psychozę i sam siebie nakręcasz.

Po trzecie, Twoje problemy wynikaja z tego, że nigdy nie uczyłes sie matematyki albo Ciebie żle uczono (prawdopodobnie to drugie). Masz zaleglosci od podstaw ktore się powiekszają bo nie majac podstaw nie zrozumiesz dalszych rzeczy.

Po czwarte, Twoja niewiedza z matematyki nie ma nic wspolnego z przysadką tylko z tym co napisalem w punkcie 3.

Po piate nie przejmuj sie, ze nie umiesz szybko dodawac w glowie. Jak bedziesz trenowal matematyke to zobaczysz ze Twoj mozg bedzie w koncu sam to liczyl i ze sie nawet mocno zdziwisz. Takie samoliczenie samo przyjdzie.

Po szóste, matematyka nie jest trudna. To znaczy kiedy sie ma 16 lat to jest trudna ale wierz mi, nie jest, tylko tak wyglada ze jest.
Po siódme boga nie ma. Jest tylko piekny Kosmos ktory mozna pieknie opisać matematyką.

MOJE RADY

1. Zalatw sobie korepetytora z matmy. Najlepiej faceta (przepraszam za seksizm wszystkie kobiety które to czytają ale tu chodzi o relacje męsko-męskie typu nauczyciel-uczeń w najlepszej tradycji greckiej).

2. Niech korepetytor uczy Cie podstaw matematyki. Nie tylko tego, co przerabiacie na lekcjach lecz przede wszystkim podstaw.

3. Jezeli nauczysz sie jakiegos materialu np. zasad potegowania, to trenuj to sam. Trenuj matme nie tylko wtedy, kiedy masz korepetycje tylko sam, codziennie albo nie-codziennie byle regularnie, sam trenuj, sam sobie WYMYSLAJ PRZYKLADY i je rozwiazuj. Sam wymyslaj co raz bardziej skomplikowane przyklady i je rozwiazuj. Baw sie sam ze sobą. Baw sie matematyką. Wszystko pokaz korepetytorowi. Gwarantuje Ci, ze jak juz w koncu dobrze załapiesz jakiś temat, to tak sie podjadasz, ze nic nie bedzie w stanie przebic tej radosci. Ale musisz pracować. Nie ma ze boli.

4. Pracujac z korepetytorem NIGDY nie klam ze rozumiesz jesli nie rozumiesz. zadawaj glupie pytania, wtedy on bedzie wiedzial czego nie rozumiesz i czego Ci jeszcze brakuje. Przerabiaj temat do skutku az sie poplaczesz. Zadnej litosci.

5. Pamietaj. Nie rob z korepetycji celebry. Nie traktuj korepetycji jak jakiejs mszy swietej. Nie celebruj. Traktuj korepetycje jak trening kosza lub na silowni. Nie rob z tego czegos co sie pojawia i znika a Ty zapominasz i idziesz robic cos przyjemniejszego. To matma ma byc tym czyms przyjemnym co bedziesz robil. Tak ma byc. Wtedy sie nauczysz.

6. Zmien nastawienie. Nie mow sobie, ze Ty tego nie zrozumiesz. Program matmy w szkole jest taki ze kazdy zrozumie. Trzeba tylko miec odpowiednie podejscie. Nie wmawiaj sobie, ze nie masz umyslu scislego ze jestes humanista - nie ma czegos takiego. Jedni po prostu lubia matme a inni nie lubia a jak ktos nie lubi to na 99% nie bedzie jej rozumial bo sie nie bedzie mu chcialo siadac w domu i rozwiązywać zadania. A matme trzeba trenowac. Wtedy sama wchodzi do glowy. Pożytki z matematyki są ogromne. Dzieki matmie, dzieki treningowi matematyki, mózg tworzy ogromne ilosci nowych komorek i sie coraz bardziej zamienia w niewyobrażalną maszyne analityczną. Jesli liczba komorek sie powieksza to rosnie inteligencja czyli zdolnosc reagowania na swiat. Wtedy nowe działy matmy łatwiej wchodza do głowy bo mózg jest przygotowany zeby to wszystko przerobić. Im wiecej cwiczysz matmy im wiecej przyswajasz matmy tym mozg masz lepszy i tym szybciej uczysz sie nowych rzeczy. Oczywiscie taki super mozg swietnie sobie radzi ze wszystkimi innymi problemami (fizyka, biologia, literatura)

PAMIĘTAJ, NAJLEPSZYM SPOSOBEM NA NAUCZENIE SIE MATEMATYKI JEST SAMODZIELNE TRENOWANIE W DOMU, WYMYSLANIE SOBIE CORAZ TRUDNIEJSZYCH PRZYKŁADÓW.

MW91
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: 18 paź 2007, o 17:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Okropny problem z matematyką

Post autor: MW91 » 18 paź 2007, o 19:51

No masz dużo racji ale...

W 3 klasie gimnazjum miałem co tydzień korepetycje (sobota, niedziela do 2 godzin), nie traktowałem ich jako zło konieczne, wręcz odwrotnie jak zbawienie. Wierzyłem w to że wreszcie mi się uda, że wreszcie coś drgnie... uczyłem się podstaw, tych najbanalniejszych, próbowałem rozwiązywać zadania, próbowałem przede wszystkim podejść do tego poważnie i to zrozumieć, niestety nie dawało to żadnych skutków, wciąż 0 punktów ze sprawdzianów.

Okropnie zazdroszczę ludziom którzy to wszystko rozumieją, na lekcji siedzę cicho, staram się śledzić każde zadanie, każdą czynność ale jestem tępy i nie wydalam, nie nadążam z przetworzeniem tylu informacji na raz.
BARDZO SIĘ STARAŁEM I NADAL STARAM I BĘDĘ STARAŁ SIĘ Z TYM SOBIE PORADZIĆ!

CO ZROBIŁBYŚ TY (INNI TEŻ) JEŚLI DOSTAWAŁBYŚ 15 PAŁ NA PÓŁROCZE Z MATMY NA CZYSTO A Z INNYCH PRZEDMIOTÓW NIE MIAŁ ŻADNYCH PROBLEMÓW? CO ZROBIŁBYŚ GDYBYŚ UCZYŁ SIĘ PO 2-3 GODZINY KAŻDY DZIEŃ NA WAKACJACH MATMY OD PODSTAW A NIC Z TEGO NIE ROZUMIAŁ! DLATEGO MAM ZAŁAMKĘ!

*Kasia
Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 2826
Rejestracja: 30 gru 2006, o 20:38
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Lublin/warszawa
Podziękował: 62 razy
Pomógł: 482 razy

Okropny problem z matematyką

Post autor: *Kasia » 18 paź 2007, o 19:52

kadykianus pisze:Zmien nastawienie. Nie mow sobie, ze Ty tego nie zrozumiesz.
To jest moim zdaniem najważniejsze. Znam kilka osób, którzy mają takie nastawienie i wtedy bardzo trudno im się uczy, bo za każdym razem trzeba im najpierw 50 razy powtarzać, że mogą się tego nauczyć.

Eldian
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 23
Rejestracja: 4 gru 2006, o 16:35
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 2 razy

Okropny problem z matematyką

Post autor: Eldian » 18 paź 2007, o 19:58

Co to uczenia... Proponuje zacząć od liczenia pod kreske. Jak nie umiesz to kalkulator. W pewnym momencie wykujesz się podstaw. Np. Znaj każde dodanie 1-9 + 1-9(1+1,1+2....9+9). Potem zacznij trudniejsze. Uwierz mi że mistrzą takie coś czasami sprawia problem Co do nastawienia psychicznego... Ważne ale bez przesady. Nawet kiedy matematyk ma doła to rozwiąże. A skoro on nie umie to tyle.

Jak już mówiłem: kup jakiś podręcznik do maty do 1 klasy podstawówki go rozwiązuj :) Rób sobie myślowe przykłady, albo weź pieniądze i na nich licz :) Np 26 +26 = 2x20zł +2x2zł + 3x2zł. Mówie ci to pomoże

MW91
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: 18 paź 2007, o 17:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Okropny problem z matematyką

Post autor: MW91 » 18 paź 2007, o 19:59

Ja na prawdę myślałem że jestem w stanie się tego nauczyć!!!

Ale po tym jak spędzałem całe wakacje nad książkami, zadaniami, wzorami z wielkimi nadziejami że wreszcie zmieni zwątpiłem to. ŻADNYCH, UWIERZCIE MI ŻADNYCH REZULTATÓW, ŻADNYCH!!! JAK CHODZĘ NA KOREPETYCJE TO UCZĄCY MNIE NAUCZYCIELE MÓWIĄ ŻE TAKIEGO UCZNIA JESZCZE NIE MIĘLI I REZYGNUJĄ MNIE Z UCZENIA ZA NAWET 3 KROTNIE WIĘKSZE PIENIĄDZE, MÓWIĄ ŻE NAUKA ZE MNĄ TO TAK JAKBY GADANIE DO ŚCIANY I NIC DO MNIE NIE DOCIERA A TAK SIĘ STARAM TO WSZYSTKO ZROZUMIEĆ, POJĄC!

Eldian
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 23
Rejestracja: 4 gru 2006, o 16:35
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 2 razy

Okropny problem z matematyką

Post autor: Eldian » 18 paź 2007, o 20:02

Jak już mówiłem na początku warto robić na jakiś przykładach (jabłkach, pieniądzach itp. )

Takie pytanie... Mówisz że już26 + 24 to problem... A do jakiego stopnia jest dosyć łatwo? Dodawania do 10? Może myślisz że naśmiewam się ale tu chodzi o metodę pomocy jaką można ci pomóc

MW91
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: 18 paź 2007, o 17:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Okropny problem z matematyką

Post autor: MW91 » 18 paź 2007, o 20:04

Dla mnie łatwe jest dodawanie do 10, potem już się gubię, to niszczy mi życie, przez to będę miał zjechaną przyszłość, będę doły kopał i pod mostem spał.

Eldian
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 23
Rejestracja: 4 gru 2006, o 16:35
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 2 razy

Okropny problem z matematyką

Post autor: Eldian » 18 paź 2007, o 20:07

Dobra faktycznie trzeba zrobić nieco porządków w psychice

A jak idzie dodawanie pod kreske? Łatwiej czy też trudno? Pamiętaj że mata to nie wszystko . Sławnym osobą potrzebna jest tylko do liczenia pieniędzy .
A dołów nie będziesz kopał bo nie będziesz wiedział który kopiesz bo się pogubisz (taki żarcik)

MW91
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: 18 paź 2007, o 17:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Okropny problem z matematyką

Post autor: MW91 » 18 paź 2007, o 20:09

Co z tego że umiem polski, co z tego że umiem geografię (oprócz obliczania odległości, skali, itp...), co z tego że poradzę sobie z biologi jak i tak mogę nie przejść z klasy do klasy z powodu matmy, fizyki i chemii? Jedna banalna dla większości ludzi rzecz zmienia diametralnie moje życie! Wy tak samo nie możecie pojąć mojego problemu z nauczaniem matmy jak ja nie mogę pojąć dysortografików. A więc zostaje się przepisać do zawodówki do której "intelektem poza matmą nie nie pasuję"

Awatar użytkownika
Lady Tilly
Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 3807
Rejestracja: 4 cze 2005, o 10:29
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: nie wiadomo
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 712 razy

Okropny problem z matematyką

Post autor: Lady Tilly » 18 paź 2007, o 20:20

1)
MW91 pisze:No masz dużo racji ale...
Ale po co to ale?
2)
MW91 pisze:...BARDZO SIĘ STARAŁEM I NADAL STARAM I BĘDĘ STARAŁ SIĘ Z TYM SOBIE PORADZIĆ!
Zaprzeczasz sam sobie
kadykianus pisze:Zmien nastawienie.
Przyznajesz rację koledze a masz w podpisie hasło: "Matematyka niszczy moją przyszłość!!!"
3)
MW91 pisze:Okropnie zazdroszczę ludziom którzy to wszystko rozumieją...
To nie zazdrość tylko działaj.

MW91
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: 18 paź 2007, o 17:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Okropny problem z matematyką

Post autor: MW91 » 18 paź 2007, o 20:58

To nie zazdrość tylko działaj.
Nie rozumiem, przecież cały czas piszę że działam.

A podstaw matematyki uczono mnie od małego, w podstawówce rodzice poświęcali mi bardzo wiele czasu na jej naukę.

Ale chyba sami stwierdzicie że dziwne jest (dla Was oczywiście) to że dodanie 17 do 18 zajmuje mi tyle czasu co Wam jakieś zadanie z treścią.

MNIE TO BOLI I NAPRAWDĘ DĄŻĘ ABY TO ZMIENIĆ ALE PUKI CO NIC SIĘ NIE ZMIENIA MIMO ĆWICZEŃ

mms
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 30 wrz 2007, o 15:15
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Tychy
Podziękował: 5 razy
Pomógł: 21 razy

Okropny problem z matematyką

Post autor: mms » 19 paź 2007, o 00:36

Nie jestem psychologiem, ale skoro starasz się jak możesz, z przedmiotami humanistycznymi nie masz kłopotów, czyli nie jesteś upośledzony to chyba jest to dyskalkulia.

MW91
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: 18 paź 2007, o 17:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Okropny problem z matematyką

Post autor: MW91 » 19 paź 2007, o 11:02

Czy wie ktoś jak to leczyć oprócz wykonywania zadań matematycznym, może jakieś inne ćwiczenia na logikę. Czy spotkaliście się z takimi trudnymi przypadkami w życiu, czy udało się wyleczyć bądź zmniejszyć te problemy?

PS: Dzisiaj idę na korepetycję.

mms
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 30 wrz 2007, o 15:15
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Tychy
Podziękował: 5 razy
Pomógł: 21 razy

Okropny problem z matematyką

Post autor: mms » 19 paź 2007, o 11:16

MW91 pisze:Czy spotkaliście się z takimi trudnymi przypadkami w życiu
Tak.
MW91 pisze:czy udało się wyleczyć bądź zmniejszyć te problemy?
Nie. Osoba ta miała dopuszczający z fizyki i matematyki tylko dlatego, że nauczyciele wiedzieli, że ma stwierdzony konkretny problem z matematyką.

ODPOWIEDZ