Jan Kraszewski pisze: ale przesadna drobiazgowość prowadzi do tego, że dowód staje się niestrawny, co nierzadko zdarza się Twoim dowodom.
Przyznam, że co najmniej raz sam to zaobserwowałem. Jak chciałem zrobić dowód dokladny, że z Lematu Zorna wynika twierdzenie Zermelo, to zrobiło się to bardzo zawiłe. Z drugiej strony, jeśli w danym przejściu jest
wiele skrótów myślowych, to ciężko brakujący dowód "wyczarować". Ale może jestem mało zdolny. Np. to, co
Dasio11 napisał w trzech linijkach w podobnym dowodzie, mi przestudiowanie tego zajęło około dwie i pół godziny, (i to z trudem, ale się udało). Zaletą w miarę dokładnych dowodów jest to, że wiadomo co trzeba przestudiować, wszystko jest kawa na ławę, nie ma kłopotu: "skąd to się wzięło"- wystarczy przestudiować, dobrze się czyta. No ale, może dla wykładowców wszystko co trzeba sprawdzić jest oczywiste, a ja może jestem mało zdolny, i tylko się nadaje do logiki matematycznej.
A z dzieleniu przez zmienną- zawsze sprawdzam czy nie jest zerem, i to zapisuje, nie jest to magiczny rytuał (jak mogą myśleć studenci) bezmyślnego pisania
\(\displaystyle{ x \neq 0}\), tylko wykluczenie sytuacji, że zmienną jest zerem, gdyż w przeciwnym razie oczywiście mogłoby to prowadzić do błędów.
Zdecydowanie dużo bardziej wolę studiować dowód, który mam podany "kawa na ławę" (to też wymaga samodzielnego studiowania, aby go zrozumieć), niż kombinować aby zrozumieć "skąd to się wzięło", wtedy ciężko dowód "wyczarować" skoro nie jest podany.