Studia matematyki a przeciętny uczeń
: 2 lut 2020, o 19:59
Witam,
jestem tegorocznym maturzystą, uczęszczam do liceum. Nie brałem nigdy udziału w jakiś poważnych konkursach matematycznych, czy tym bardziej nie przygotowywałem się do olimpiady. Nauka matematyki nigdy nie przychodziła mi z trudnością, jednak liceum na 90% ukończę z 4 na świadectwie, co w głównej mierze wynika z niewystarczającej ilości pracy zainwestowanej w przygotowanie się do testów. Wyniki z matury na jakie mam plan się przygotować to 90%< z podstawy, oraz 60%< z rozszerzenia. Lecz moje pytanie jest następujące, czy uczeń taki jak ja który bardzo lubi matmę, ma szanse na sensowne utrzymanie się na studiach matematycznych(przez co rozumiem, że regularną i systematyczną pracą nie będę miał dużych problemów z ogarnięciem materiału itp.) i w ogóle na dostanie się na takowe? Nie uważam się za wybitnego matematyka bo z pewnością nim nie jestem, ale czy składanie papierów na taki kierunek, bądź co bądź bardziej wymagający niż finanse, ekonomia itp. ma jakiś większy sens czy jednak schować ambicje w kieszeń, i pójść na coś mniej wymagającego.
Prosił bym o wypowiedzenie się osób które były w podobnej sytuacji co ja i podjęły w końcu jakąś decyzje.
Na koniec dodam, że mam plany studiować na którejś z uczelni publicznych w Poznaniu, Toruniu na UMK lub Bydgoszczy na UKW, tylko te miasta wchodzą w grę z przyczyn logistycznych.
Pozdrawiam.
jestem tegorocznym maturzystą, uczęszczam do liceum. Nie brałem nigdy udziału w jakiś poważnych konkursach matematycznych, czy tym bardziej nie przygotowywałem się do olimpiady. Nauka matematyki nigdy nie przychodziła mi z trudnością, jednak liceum na 90% ukończę z 4 na świadectwie, co w głównej mierze wynika z niewystarczającej ilości pracy zainwestowanej w przygotowanie się do testów. Wyniki z matury na jakie mam plan się przygotować to 90%< z podstawy, oraz 60%< z rozszerzenia. Lecz moje pytanie jest następujące, czy uczeń taki jak ja który bardzo lubi matmę, ma szanse na sensowne utrzymanie się na studiach matematycznych(przez co rozumiem, że regularną i systematyczną pracą nie będę miał dużych problemów z ogarnięciem materiału itp.) i w ogóle na dostanie się na takowe? Nie uważam się za wybitnego matematyka bo z pewnością nim nie jestem, ale czy składanie papierów na taki kierunek, bądź co bądź bardziej wymagający niż finanse, ekonomia itp. ma jakiś większy sens czy jednak schować ambicje w kieszeń, i pójść na coś mniej wymagającego.
Prosił bym o wypowiedzenie się osób które były w podobnej sytuacji co ja i podjęły w końcu jakąś decyzje.
Na koniec dodam, że mam plany studiować na którejś z uczelni publicznych w Poznaniu, Toruniu na UMK lub Bydgoszczy na UKW, tylko te miasta wchodzą w grę z przyczyn logistycznych.
Pozdrawiam.