energiaspoczynkowa pisze:Nie wiem, czy wiem, pewnie wyobrażam to sobie nieprawidłowo...
Mówiąc o wymiarach niemal zawsze ma się na myśli wymiar topologiczny rozmaitości modelującej czasoprzestrzeń. Ewentualnie w prostszych przypadkach czasoprzestrzeni Minkowskiego, czy Galileusza, które można modelować za pomocą przestrzeni afinicznych: jest to wymiar odpowiednich przestrzeni afinicznych Czyli koniec końców - liczba naturalna
\(\displaystyle{ n}\) taka, że czasoprzestrzeń wygląda lokalnie (lub globalnie) jak
\(\displaystyle{ \RR^n}\). A liczby naturalne raczej nie puchną O liczbie wymiarów można też mówić w uproszczeniu jako o liczbie niezależny kierunków i wtedy naciągając trochę można stwierdzić, że te wymiary-kierunki "rozszerzają się" - na tym właśnie polega ekspansja metryczna
Wydaje mi się, że opcjonalnie:
a) przestrzeń rozszerza się "wraz z metryką" i wówczas zmianę odległości w tej przestrzeni moglibyśmy stwierdzić względem innej metryki,
b) przestrzeń rozszerza się, a "metryka się nie rozszerza", ale wówczas mielibyśmy do czynienia z rozszerzaniem się tej przestrzeni w innej przestrzeni z tą "nierozszerzającą się" metryką.
Czasoprzestrzeń to nie jest byt niezależny od metryki. Czasoprzestrzeń to geometria, to stosunki metryczne, odległości, kąty, pola powierzchni. Nie da się o tym mówić bez metryki. Rozszerzanie się przestrzeni to z definicji "rozszerzanie się metryki".
Czemu odległości między obiektami we Wszechświecie rosną tak, jakby był jakiś niezależny od Wszechświata wzorzec metra?
A nie ma? Metr to metr, jest tak zdefiniowany że nie zależy od tego kto mierzy i gdzie mierzy. W tym sensie jest on "niezależny od Wszechświata".
Zaczynam chyba rozumieć o co chodzi: czy Twoim problemem jest to, że odległości rosną, ale wzorce długości nie? Spłycając problem powiem tak: przestrzeń się nie "rozciąga" jak guma wraz z tym co w niej jest. Wtedy owszem, wzorzec metra by się rozciągał razem z przestrzenią i nic byśmy nie zauważyli. Nowej przestrzeni "przybywa" w taki sposób, że obiekty grawitacyjnie związane się nie rozciągają. Jeśli mamy jakieś dwa zwarte obiekty słabo oddziałujące grawitacyjnie, to ich wzajemna odległość rośnie, ale ich rozmiary nie bo siły wiążące te obiekty w całość są dużo silniejsze niż ekspansja. Dlatego też ekspansji metrycznej nie widzimy w skali lokalnej, w skali galaktyk, ponieważ grawitacyjne przyciąganie przeciwstawia się ekspansji. Trzeba szukać dużo dalej i oglądać gromady galaktyk, które są słabo związane grawitacyjnie.