mikii7 pisze:
Czy przejawem ujemnego ciśnienia jest antygrawitacja?(...) I czym się różni ujemne ciśnienie od dodatniego?
W pewnym sensie tak. Jeśli chodzi o bardziej przyziemną interpretację ujemnego ciśnienia: naprężenia pojawiające się w ciałach stałych podczas rozciągania są takimi "ujemnymi ciśnieniami". Ale ciężko o coś bardziej intuicyjnego.
Jakby ktoś się dziwił co ma ciśnienie do grawitacji: jak wiadomo, w modelu Newtona grawitacja jest modelowana jako siła, a jej źródłem jest masa. W ogólnej teorii względności grawitacja nie jest siłą - to co interpretujemy jako grawitację to krzywizna czasoprzestrzeni (warto podkreślić, że czaso-, a nie samej przestrzeni). Obiektem, który pozwala nam określić jak pokrzywiona jest czasoprzestrzeń jest coś o prześlicznej nazwie "tensor napięć-energii" (angielska nazwa jest ładniejsza). I to co ma w nim znaczenie to nie tylko masa, ale także energia, naprężenia oraz ciśnienie.
Ujemne ciśnienie pojawia się w kontekście OTW głównie przy rozważaniu tzw. energii próżni. Energia próżni to pewna wielkość przypisana czasoprzestrzeni niezależna od materii która w niej rezyduje. Jeśli gęstość energii próżni jest dodatnia, to ciśnienie z nią związane musi być ujemne. Uzasadnienie tego faktu jest natury matematycznej i raczej niedostępne dla osób bez odpowiedniego przygotowania

Znam heurystyczne uzasadnienie, ale bazuje ono na popularnonaukowym "machaniu rękami" związanym z wirtualnymi cząstkami, więc dla mnie ma zerową wartość merytoryczną.
Czym jest fałszywa próżnia?
Ogólnie pojęcie próżni jednoznaczne nie jest i zależy od modelu w obrębie którego się poruszamy. W kwantowej teorii pola próżnia oznacza coś zupełnie innego niż w ogólnej teorii względności. Łącząc w pewien sposób obie teorie otrzymujemy coś jeszcze innego. Pisałeś o tym, że "próżnia to stan o najniższej możliwej energii". Fałszywa próżnia to coś co ma lokalnie najniższą możliwą energię i niby wygląda jak próżnia, ale globalnie może przejść w stan o jeszcze niższej energii. Główny problem jest taki, że pytasz o rzeczy, które są matematycznie niełatwe, bardzo 'specjalistyczne', przez co niemal niewyjaśnialne sensownie laikom.
Nie wiem dlaczego próżnia miała wysokoenergetyczny stan na początku Wszechświata
Nikt nie wie.
co to oznacza?
To, że wartość tej energii była dużo wyższa niż obecnie mierzona.
Chodzi o energię próżni wewnątrz skupionego punktu przed wielkim wybuchem?
I dochodzimy do tego (między innymi), dlaczego jestem cięty na większość źródeł popularnonaukowych.
1. Nazwa "Wielki Wybuch" pochodzi od przeciwników tego modelu, z czasów kiedy jeszcze były merytoryczne podstawy (małe poparcie doświadczalne/obserwacyjne) by być przeciwnym. W samym modelu i jego strukturze
nie ma żadnego wybuchu "z niczego". W ogóle nie ma żadnego wybuchu.
W tej chwili merytorycznych podstaw do bycia przeciwnym nie ma. A jeśli ktoś twierdzi, że są, to najprawdopodobniej czerpie wiedzę z nieodpowiednich źródeł.
2. Nie ma też żadnego "skupionego punktu" z którego powstał Wszechświat, a w którym gęstości i inne wielkości są nieskończone. Punkt ten (nazywany osobliwością) nie jest uważany przez fizyków za coś co ma fizyczne znaczenie. Wszędzie tam gdzie pojawia się nieusuwalna osobliwość (w rozumieniu matematycznym) stwierdzamy, że nasz model się po prostu psuje i potrzebujemy lepszego. Tyczy się to osobliwości tak w modelu Wielkiego Wybuchu jak i osobliwości wewnątrz czarnej dziury.
3. Model Wielkiego Wybuchu mówi, że ponad 13mld lat temu (czas liczony w pewnym konkretnym układzie odniesienia) Wszechświat wypełniała bardzo gorąca i bardzo gęsta plazma cząstek elementarnych. Nie mówi nic o tym, że jakiś punkt wybuchł, nie mówi skąd ta plazma się wzięła. W szczególności: jeśli Wszechświat jest nieskończony przestrzennie, to był nieskończony także i wtedy. Żadnych fizycznie istotnych osobliwości, punktów itd.
I jaka jest teraz gęstość energii próżni?
Zależy kogo pytasz. Dwie najbardziej "szerokie" (w sensie zakresu opisywanych zjawisk), teorie fizyczne to kwantowa teoria pola i ogólna teoria względności. Problemem jest to, że nie mamy modelu, który idealnie by połączył obie teorie. Mamy modele nieidealne - kwantową teorię pola na zakrzywionej (lecz statycznej) czasoprzestrzeni (to tam pojawia się zjawisko promieniowania Hawkinga) oraz tzw. "efektywną teorię kwantowej grawitacji" - lecz to pominę. OTW i KTP mają inne podejście do energii próżni. W kwantowej teorii pola znaczenie mają tylko różnice energii, zatem wartość energii próżni (stanu w którym nie ma cząstek) można przyjąć dowolnie, mimo iż z niektórych obliczeń wychodzi nam po prostu nieskończona energia. Eksperymentalnie wg tej teorii energii próżni wyznaczyć się nie da. Zostaje nam tylko OTW. Z pomiarów wynika, że gęstość energii próżni w tej chwili jest rzędu
\(\displaystyle{ 10^{-9}\frac{J}{m^3}}\), a to dość mało i generalnie dopuszcza to wciąż ujemną jej wartość. Często energię próżni utożsamia się ze stałą kosmologiczną. Pomiary jej wartości dają wielkość rzędu
\(\displaystyle{ 10^{-10}\frac{J}{m^3}}\). Teoretyczne modelowanie opiera się na obserwacyjnym fakcie: Wszechświat się rozszerza, do tego coraz szybciej. Co to znaczy, że Wszechświat się rozszerza? Na lokalny użytek pozwolę sobie wprowadzić pojęcie ruchu właściwego i niewłaściwego. Ruch właściwy jest wtedy, gdy ciała poruszają się względem siebie z powodu "sił" działających między nimi. Ruch niewłaściwy, czyli metryczne unoszenie, nie wynika z tego, że "ciała" (np. gromady galaktyk) tak "właściwie" się poruszają. Wynika z tego, że metryka przestrzeni zmienia się z czasem, a zatem odległości między ciałami
grawitacyjnie niezwiązanymi (a za takie można np. uznać gromady galaktyk) rosną. Jako, że wzrost ten nie jest rządzony zwykłymi prawami, jego prędkość może przekraczać
\(\displaystyle{ c}\) - najdalsze galaktyki oddalają się od nas z prędkością około
\(\displaystyle{ 3c}\)! Nie obserwuje się natomiast "rozszerzania się Wszechświata" wewnątrz galaktyk. Rozszerzanie się Wszechświata przyspiesza. Omawiane przyspieszenie rozszerzania się (w odpowiednim układzie jednostek) jest proporcjonalne do
\(\displaystyle{ -\frac{E}{V}-3P}\), gdzie
\(\displaystyle{ P}\) jest ciśnieniem. Dla próżni
\(\displaystyle{ P=-\frac{E}{V}}\), zatem przyspieszanie rozszerzania jest proporcjonalne do
\(\displaystyle{ 2\frac{E}{V}}\) czyli podwojonej gęstości energii próżni. Jeśli ta jest dodatnia, to rozszerzanie powinno przyspieszać. A tak w rzeczywistości jest, co jest mierzone na podstawie obserwacji.
I czy z inflacją kosmologiczną związana jest też ciemna energia- wiem, że wywołuje też ujemne ciśnienie i wszechświat się rozszerza...
Ciemna energia jest formą energii próżni, ale jej ogólna postać jest w tej chwili nieweryfikowalna i mamy kilka modeli, które proponują jej opis.
Cząstki wirtualne - matematyka kwantowej teorii pola dostarcza pewnych skomplikowanych wyrażeń matematycznych, które da się zobrazować graficznie. Pomysłodawcą tego obrazowania jest Feynman. Niestety autorzy książek popularnonaukowych wzięli pewne aspekty tego obrazowania zbyt dosłownie (choć w praktyce prawdopodobnie zdają sobie z tego sprawę - ciężko nie zdawać znając KTP). Cząstki wirtualne to nazwa na tzw. wewnętrzne linie diagramów Feynmana i w żadnym wypadku nie odpowiadają one niczemu, co fizycznie można uznać za istniejące cząstki. Co więcej, da się uprawiać kwantową teorię pola w taki sposób, że cząstki wirtualne w ogóle się nie pojawiają. Tłumaczenie za ich pomocą różnych rzeczy (siła Casimira, fluktuacje próżni, "coś pojawiające się w próżni z niczego") jest zwykłą nieprawdą, mimo iż dość zrozumiałą dla laików.