Akurat zadanie z pismem rong było na tyle trudne, że w ogóle nie decydowało o klasyfikacji do drugiego etapu (wydaje mi się, że praktycznie nikt go nie zrobił - cóż, włącznie ze mną

).
Jakiś czas temu przysiadłem ponownie, i oto, jak można kombinować:
1) W zadaniach z systemem pisma nie wiadomo zwykle na początku, czy piszemy of lewej, czy od prawej - nie możemy zakładać tylko jednej opcji, bo może wyjść źle. Co więcej, są np. systemy, gdzie jedna linijka jest pisana od prawej do lewej, a potem na odwrót (bustrofedon), ogólnie - może być różnie i nie można być niczego w 100% pewnym.
2) Jeśli przyjrzymy się poszczególnym zapisom w rong, zobaczymy w nich pewne powtarzające się symbole i diakrytyki (kreski, kropki, falki itp.). Można podejrzewać, że duże symbole oznaczają jakieś główne elementy wyrazów, a reszta - takie, które autorzy pisma uznali za poboczne.
3) Spróbujmy zobaczyć, czy może uda nam się wśród zapisów znaleźć jakieś podobieństwo do transkrypcji. Intuicyjne jest zaczęcie od litery najbardziej charakterystycznej - tej oznaczającej zwarcie krtaniowe (w ogóle, bardzo dobrze, że w transkrypcji została ona oznaczona jako cała litera - czasem mogą używać na oznaczenie tego dźwięku np. apostrofów, a wtedy nie mielibyśmy takiej świadomości, że użytkownicy języka postrzegają je jako normalną spółgłoskę). Można zauważyć, że pojawia się dokładnie cztery razy, z czego:
- w jednym słowie dwukrotnie: raz na początku, raz bliżej końca ("ʔáʔóm")
- w jednym słowie na początku (ʔámík)
- w jednym słowie gdzieś w środku, może bliżej końca ("lúkʔál")
4) Próbujemy znaleźć odpowiednik w słowach zapisanych rong. Najlepiej zacząć od szukania czegoś, gdzie ten sam znak by się powtarzał (jak w ""ʔáʔóm"). Można nawet pomyśleć, że skoro większość systemów zaznacza spółgłoski (za to np. abdżady nie zaznaczają [krótkich] samogłosek, a abugidy robią to tylko za pomocą diakrytyk), to i tutaj będzie to jeden z tych "głównych" symboli.
A zatem naszemu wyrazowi (dalej będę już używał raczej oznaczeń z obrazka) i) mogą odpowiadać zapisy a1, a3, b2 lub przy odrobinie dobrej chęci b3.
Zastanówmy się, które z tych opcji są realne.
Opcja b3 raczej odpada - ma mnóstwo symboli, kropeczek, a poza tym, jak już wcześniej ustaliliśmy, szukamy naszej spółgłoski jako głównego symbolu, a nie diakrytyka.
b2? Znowu przydużo rzeczy, ja bym w to nie szedł (dlaczego tyle znaczków miałoby odpowiadać trzem pozostałym literom transkrypcji? Oczywiście, nie można tego zupełnie odrzucić, ale jest to mało prawdopodobne).
Zostają a1 i a3. Można zauważyć, że aby zidentyfikować, czy zwarcie jest oznaczane przez fajeczkę, czy przez znak podobny do &, można poszukać innych słów zawierających te symbole i przyrównać te słowa do pozostałych ze zwarciem krtaniowym. Można zauważyć, że d) ma dwie litery 'l'. Okazuje się jednak, że to nie działa, bo nigdzie, gdzie występuje którykolwiek z dwóch poprzednich, nie ma powtarzającej się "spółgłoski".
W tym momencie można się załamać i zrezygnować z dalszego rozwiązywania zadania (b1 ma za dużo syfu, no i raczej falka by nie oznaczała spółgłoski "l", trochę sprzeczność z naszymi ustaleniami, więc odpada na 99%).
Można też jednak zauważyć, że w d) jedno l
rozpoczyna sylabę, a drugie ją
kończy. To jest bardzo ważne spostrzeżenie, powiedziałbym, że wręcz kluczowe, bo stanowi pierwszy krok do odszyfrowania diakrytyk - można przypuszczać, że mamy "duże" znaki oznaczające początkowe spółgłoski sylab i resztę małych, które kodują resztę takiej sylaby (faktycznie, każde słowo daje się przynajmniej teoretycznie podzielić na sylaby, z których każda rozpoczyna się spółgłoską; nawet, gdyby tak się nie dało, trzeba by było przypuszczać, że i na to znalazłoby się jakieś obejście - "pusta" spółgłoska, być może mająca własny znak, oznaczenie samogłoski na początek sylaby, cokolwiek). W zasadzie, jest to klucz do rozwiązania zadania.
Skoro mamy jakiś koncept, warto by go przetestować. Można by założyć , że nasz pomysł jest prawdziwy, wówczas we wszystkich wyrazach ze zwarciem krtaniowym powinien wystąpić diakrytyk oznaczający á (nie mamy powodu, by sądzić, że 'a' o różnych tonach będą mieć podobne diakrytyki - mogą, ale nie muszą), zawsze sąsiadujący z naszym zwarciem. I okazuje się, że do takiego pomysłu najlepiej nam pasuje znaczek
&, bo w a1 mamy za dużo diakrytyk, żeby to pasowało (tzn. nigdy nie wiadomo, ale widzimy, że są słowa takie, jak b) czy j), i może a1 jest jednym z nich), a co więcej - w b1 nie bardzo powtarzają się diakrytyki sąsiadujące ze zwarciem w a1. Można więc teraz wywnioskować, że:
-
& oznacza zwarcie krtaniowe
- taki znaczek:
( po spółgłosce oznacza "á"
- pismo zapisuje się od lewej do prawej (dopasowujemy c)d1, i)a3 i d)a2, biorąc po uwagę pozycję
&( w a3 - jest to właśnie ta po lewej)
Ponadto wiemy, że:
- "duże" znaki oznaczają spółgłoski
- diakrytyki to samogłoski i spółgłoski inne niż zaczynająca sylabę
Pozostałym zadaniem jest analiza otrzymanych dopasowań, rozpoznanie poszczególnych diakrytyk (niektóre założenia mogą okazać się początkowo błędne; nie trzeba się tym zrażać, trzeba tylko pamiętać, że teoria, aby mogła być prawdziwa, musi być w 100% spójna /no, z pewnym marginesem błędu, ale nie ma co tego zakładać/, logiczna i w miarę prosta; trzeba być elastycznym, otwartym na nowe pomysły choć i może wyczulonym na pewne koncepcje /trzeba rozwiązywać zadania/) i kompletne zrozumienie systemu, tak aby można było rozwiązać dalsze podpunkty zadania. Myślę jednak, że już od tego momentu rozwiązanie nie powinno sprawić większej trudności (nie jest ono rozwiązane do końca - pismo rong może cię jeszcze zaskoczyć paroma chwytami, jeśli będziesz chciała dokończyć).
Warto zauważyć, że ważne jest, że zaczęliśmy od litery, która w rong pojawiała się tyle samo razy, co u nas - bo szczęśliwie okazało się, że zawsze reprezentuje ona pierwszą spółgłoskę w sylabie. Mogłoby się okazać, że nie mielibyśmy tego szczęścia (np. gdybyśmy zaczęli od 'r'). W takiej sytuacji również należałoby się zastanowić, dlaczego nie ma takich dopasowań, jakich byśmy się spodziewali, i również należałoby dojść do wniosku, że fakt, że dużych, szerokich symboli (innych niż diakrytyki albo cienkie rzeczy) jest w wyrazach raczej mało, wskazuje raczej na sylabiczny charakter pisma, a wtedy - co autorzy pisma uznali za najważniejsze w przedstawieniu sylaby (spółgłoska czy samogłoska? która?). Nie mówię, że to jest banalne, bo gdyby było, zadanie nie byłoby takie trudne

Takie coś przychodzi po iluś rozwiązanych zadaniach (albo tylko mi się wydaje, że przychodzi, bo jestem mądry, bo już wcześniej rozwiązałem

). Ogólnie, rozwiązuj stare zadania i nie martw się, jeśli czegoś nie rozumiesz - wróć do tego po prostu później. Zadania na OLM mają bardzo zróżnicowany poziom trudności, a zeszły rok był już szczytem wszystkiego - na II etapie były dwa zadania bardzo łatwe, jedno niemożliwe do zrobienia (najwyższy wynik 10 punktów; osoba, która go zdobyła, twierdzi, że wszystko strzeliła) i jedno zadanie, którego pierwsza połowa była łatwa dla tych, którzy mieli do czynienia z dalekowschodnimi pismami (a ciężka dla całej reszty - to było bardzo złe zadanie), a druga praktycznie nie do zdarcia na zawodach.
Szczerze, właśnie ta niemożność dopasowania w czasie zawodów mnie przyblokowała - nie mogłem dojść do tego, dlaczego niektóre spółgłoski nie mają odpowiedników w zapisach rong, tzn. np. szukałem wyrazów z 'r' i nie mogłem odpowiednio dopasować, i się poddałem.
Pozdrawiam serdecznie!