Od początku
: 8 mar 2017, o 20:45
Dziś dostałem od pani od fizyki książkę z zadaniami konkursowymi Lwiątko z lat 2003-2009. Pełen zapału, otwieram, czytam wstęp bla,bla,bla... przechodzę do działów i widzę: ,,Powtórka z gimnazjum" no to co, zaczynamy zadanka! No i co? Moje zaległości są tak ogromne, że wiedziałem jak ugryźć pierwsze zadanie
Do sedna, książka z 1, 2 i 3 klasy do fizyki i całość od nowa? Czy może sprawdzać jak robi się dane zadanie i nie wiem, zapamiętać (?) ten schemat itd.? Osobiście uważam, że powtórka (a raczej odrobienie całego gimnazjum które (nie oszukujmy się) zmarnowałem) będzie lepsza, ale trochę przeraża mnie do początku 2 klasy (czyli jeszcze jakieś 6 miesięcy) na odrobienie całego gimnazjum?
Chciałbym żeby wypowiedział się tutaj ktoś kompetentny (chociaż większość Was tutaj taka jest) czy faktycznie startować z powtórką całego gimnazjum czy może najważniejsze działy (tutaj jakby mógł mi ktoś wypisać, czy coś).
Ogólnie to już na tym etapie nauki (1 klasa lo) zamierzam traktować "po macoszemu" inne przedmioty i skupić się maksymalnie na matema... o przepraszam, Matematyce Fizyce i Angielskim. Ma to sens?
Do sedna, książka z 1, 2 i 3 klasy do fizyki i całość od nowa? Czy może sprawdzać jak robi się dane zadanie i nie wiem, zapamiętać (?) ten schemat itd.? Osobiście uważam, że powtórka (a raczej odrobienie całego gimnazjum które (nie oszukujmy się) zmarnowałem) będzie lepsza, ale trochę przeraża mnie do początku 2 klasy (czyli jeszcze jakieś 6 miesięcy) na odrobienie całego gimnazjum?
Chciałbym żeby wypowiedział się tutaj ktoś kompetentny (chociaż większość Was tutaj taka jest) czy faktycznie startować z powtórką całego gimnazjum czy może najważniejsze działy (tutaj jakby mógł mi ktoś wypisać, czy coś).
Ogólnie to już na tym etapie nauki (1 klasa lo) zamierzam traktować "po macoszemu" inne przedmioty i skupić się maksymalnie na matema... o przepraszam, Matematyce Fizyce i Angielskim. Ma to sens?