Całka podwójna - obliczanie współczynnikami biegunowymi
: 23 cze 2016, o 12:52
Na wstępie chciałbym powiedzieć, że dopiero poznaję całki dwukrotne i nie rozumiem wielu niuansów, dlatego prosiłbym kogoś o na kierunkowanie mnie na właściwe myślenie. Chciałbym przedstawić pewne zadanie rozwiązane przez mojego wykładowce (sposób w jaki go zapisałem jest lekko chaotyczny, więc nie do końca rozumiem co się z czym składa)
Po pierwsze mieliśmy podane coś takiego
\(\displaystyle{ 1 \le x ^{2} +y ^{2} \le 4}\) - logicznie myśląc to jest obszar ograniczający...
\(\displaystyle{ z=0}\)
\(\displaystyle{ z= \frac{4}{x ^{2} +y ^{2} }}\) - funkcja "gęstości"?
Następnie po tym naszkicował wykres, który przypominał coś takiego (to nie jest wykres tej funkcji, chodzi mi o kształt tej płaszczyzny, której czubek znajdował się w punkcie \(\displaystyle{ (0,0)}\)) To już mi się nie zgadzało, ponieważ gdybym za \(\displaystyle{ x}\) oraz za \(\displaystyle{ y}\) zaczął podstawiać wartości dążące do zera, to wykres przypominałby raczej
gdzie w punkcie \(\displaystyle{ x=0,y=0}\) "\(\displaystyle{ z}\)" też jest równy \(\displaystyle{ 0}\).
Dlaczego ten wykres tak wygląda? Czy dobrze zrozumiałem podane zależności na początku zadania?
Po pierwsze mieliśmy podane coś takiego
\(\displaystyle{ 1 \le x ^{2} +y ^{2} \le 4}\) - logicznie myśląc to jest obszar ograniczający...
\(\displaystyle{ z=0}\)
\(\displaystyle{ z= \frac{4}{x ^{2} +y ^{2} }}\) - funkcja "gęstości"?
Następnie po tym naszkicował wykres, który przypominał coś takiego (to nie jest wykres tej funkcji, chodzi mi o kształt tej płaszczyzny, której czubek znajdował się w punkcie \(\displaystyle{ (0,0)}\)) To już mi się nie zgadzało, ponieważ gdybym za \(\displaystyle{ x}\) oraz za \(\displaystyle{ y}\) zaczął podstawiać wartości dążące do zera, to wykres przypominałby raczej
gdzie w punkcie \(\displaystyle{ x=0,y=0}\) "\(\displaystyle{ z}\)" też jest równy \(\displaystyle{ 0}\).
Dlaczego ten wykres tak wygląda? Czy dobrze zrozumiałem podane zależności na początku zadania?