Jak sobie radzić?
: 10 lut 2015, o 23:18
Po pierwsze nie jestem pewna, czy dałam to pytanie do dobrego działu, ale nawiązując do tematu - mam pewien problem. Z matematyki jestem dość dobra (chociaż teraz to ja już sama nie wiem). Pierwsza gimnazjum, druga i pierwszy semestr trzeciej jakoś przeleciały na samych 5 i ew. 6. Teraz, kiedy uświadomiłam sobie, że mogę nie dostać się do wymarzonej klasy w wymarzonym LO zaczęłam się strasznie spinać. Kiedy jest jakiś sprawdzian czy kartkówka to strasznie się stresuję, a kiedy w klasie jest hałas (a u mnie to norma nawet na sprawdzianach, bo wszyscy się drą, że trudne i wgl a pani oczywiście nic im nie powie bo po co...?) nie jestem w stanie skupić się nawet na najprostszych zadaniach, które później są dla mnie BANALNE. Jeszcze, gdyby tego było mało, to od zawsze miałam problem z głupimi błędami i nie doczytywaniem zadań... Teraz widać to u mnie jeszcze bardziej. Np. na egzaminie próbnym, kiedy w zadaniu pytanie brzmiało mniej więcej tak: Ile małych wiaderek zmieści się w dużym wiadrze? Ja oczywiście ułożyłam sobie dobry układ równań i dobrze go rozwiązałam (napisałam nawet dokładnie tak: 1 duże = 3 małe), po czym w odpowiedzi napisałam : W akwarium zmieści się 20 małych wiader. ..??? ... Widząc ten egzamin po prostu się przeraziłam. Zawsze robię błędy w najprostszych rzeczach.
A... i jeszcze jedno - często mam problem z wyrobieniem się. To nie jest w pełni moja wina, bo ogólnie jakby to powiedzieć jestem "wolna" jeśli chodzi o robienie czegokolwiek., Mam nawet zaświadczenie o przedłużeniu czasu na egzaminie, ale pani nie bierze tego pod uwagę. Wiem, jak rozwiązać każde z zadań, ale albo nie zdążę, albo się zestresuję, no albo po prostu klasa mnie tak strasznie rozproszy, że nagle pomysł na rozwiązanie wyleci mi z głowy, albo np. źle dodam 2+2... i nie wychodzi.
Proszę pomóżcie mi. Nie wiem, jak sobie z tym radzić. Mam ciągle przez to doła, stresuję się jeszcze bardziej i dostaję ostatnio same 3+... a muszę mieć 5 na koniec (na szczęście cały czas mi wychodzi, ale jak syt. sie nie zmieni, to będę miała 4 ).
A... i jeszcze jedno - często mam problem z wyrobieniem się. To nie jest w pełni moja wina, bo ogólnie jakby to powiedzieć jestem "wolna" jeśli chodzi o robienie czegokolwiek., Mam nawet zaświadczenie o przedłużeniu czasu na egzaminie, ale pani nie bierze tego pod uwagę. Wiem, jak rozwiązać każde z zadań, ale albo nie zdążę, albo się zestresuję, no albo po prostu klasa mnie tak strasznie rozproszy, że nagle pomysł na rozwiązanie wyleci mi z głowy, albo np. źle dodam 2+2... i nie wychodzi.
Proszę pomóżcie mi. Nie wiem, jak sobie z tym radzić. Mam ciągle przez to doła, stresuję się jeszcze bardziej i dostaję ostatnio same 3+... a muszę mieć 5 na koniec (na szczęście cały czas mi wychodzi, ale jak syt. sie nie zmieni, to będę miała 4 ).